Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ja mam nadzieję, że dobiorą im się do tyłków i wreszcie zmieni się prawo uniemożliwiając w ogóle zaczynanie takich działań.
 
shaderr napisał:
...
Ciekawy jest też wątek praw do zgłaszanych roszczeń, trzeba byłoby zapytać się o dokumenty poświadczone za zgodność, najlepiej przed notariuszem. Bo mówić to sobie każdy może, ja też mogę stwierdzić, że mam prawa choćby do całego świata...
Przestań pisać bzdury.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS
A dlaczego bzdury? Nie podaje Pan jakichkolwiek argumentów tylko lakonicznie stwierdza Pan, że piszę bzdury. Nie mówiąc już, że nijak się to ma do zasad dobrych obyczajów to jest to całkowicie - gołosłowne twierdzenie. Ująłbym, że jest to Pana subiektywny pogląd, natomiast ja mam prawo zaprotestować wobec tego typu tez. Co do meritum zagadnienia, firma posługuje się fikcyjnymi danymi - podpis - firma weszła w posiadanie danych osobowych w niejasnych okolicznościach, w takiej sytuacji logiczne i zasadne jest pytanie, czy firma LS ma w ogóle prawa do tych roszczeń? A już na pewno takie prawo do tej wiedzy mają potencjalne strony, czyli odbiorcy tych pseudo wezwań. I to nie są żadne bzdury a standardy europejskie, proszę Pana. Bzdury to piszą ludzie z LS, nie starczyłoby nocy na wypunktowanie pseudo prawniczej, gołosłownej buty, obliczonej na wyłudzenie pieniędzy.

EDIT:
I to nie jest tylko mój pogląd, organy ścigania wszczęły śledztwo w sprawie usiłowania oszustwa przez LS , a więc nie tylko ja zauważyłem o tych nieprawidłowościach, nie mówiąc już o środowisku dziennikarzy, którzy na obecnym etapie zrobili przysłowiowy wiatrak z LS. Kancelaria prawna reprezentująca tę "kancelarię" również nabrała wody w usta.
 
Ostatnia edycja:
shaderr napisał:
... A dlaczego bzdury? ....
Nie ma wymagań prawnych aby umowa przeniesienia praw autorskich majątkowych lub licencja wyłączna miała mieć formę aktu notarialnego lub choćby dokumentu poświadczonego przed notariuszem, zatem przestań pisać bzdury.
shaderr napisał:
... I to nie są żadne bzdury a standardy europejskie ....
Na pewno wiesz o czym piszesz ? U zachodniego sąsiada samo ściąganie jest przestępstwem. To są standardy europejskie ?!?
 
Ostatnia edycja:
Panie moderatorze LeszsekuS - jakie jest Pana zdanie na temat tej sprawy? Odnoszę subiektywne wrażenie czytając Pana wypowiedzi, że uważa Pan iż firma Lex Superior ma prawo się tak zachowywać a osoby, które dostały te "wezwania" są same sobie winne, czy mam rację?
 
Prawo do roszczeń przysługuje uprawnionemu, posiadaczowi praw autorskich majątkowych. Czy działania wspomnianej Firmy są legalne i prowadzone bez naruszania prawa to, mam nadzieję, że zostanie wyjaśnione.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS
Panie moderatorze prawo do roszczeń powinno być stwierdzone, w przeciwnym razie każdy, mógłby wystąpić z podobnymi roszczeniami. Proszę się zapoznać z definicją funkcjonowania dokumentów w obrocie prawnym. Do tej pory nikt nie widział na oczy praw do roszczeń, rzekomo przysługujących LS. Na przysłowiową "gębę" to sobie można dywagować o niebieskich migdałach. Poza tym rozpatrujemy konkretny przypadek, w którym firma utraciła czynnik zaufania, wiarygodności, osoby, które wpłaciły pieniądze na wezwanie podpisane nazwiskiem Adam Zoll, zrobiły to na wezwanie człowieka, który fizycznie nie istnieje. W takiej sytuacji proszę Pana, możemy mówić o sprawie z gatunku prawa karnego, logicznym jest,że w tym przypadkui strona ma prawo żądać uwiarygodnienia dokumentów poprzez poświadczenie. Proszę więc nie imputować mi rzekomych bzdur.

Na pewno wiem o czym pisze np w Wielkiej Brytanii Trybunał Dyscyplinarny Radców Prawnych stwierdził, w 2011 roku, że copyright trolling jest wykroczeniem zawodowym. Stwierdzono także, że jest to działanie dla pieniędzy, polegające na zastraszaniu, stosowaniu procedury windykacyjnej gdy nie istniał żaden dług. Czy to są standardy europejskie? Tak z pewnością, w dojrzałej demokracji, działalność firm pokroju LS jest potępiana, i jednoznacznie określana jako wykroczenie zawodowe, a w przypadku tutaj opisywanym naruszenie przepisów prawa.

EDIT: mało tego na zachodzie są liczne przypadki gdzie firmy pokroju LS, czy też procesjonalne kancelarie adwokackie w wyniku orzeczeń sądowych były zmuszone płacić niemałe odszkodowania na rzecz adresatów tego typu korespondencji, późniejszych Powodów na sali rozpraw.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
U zachodniego sąsiada samo ściąganie jest przestępstwem.
Masz gdzieś dobre tłumaczenie niemieckich przepisów prawa autorskiego?
Bo z tego co pamiętam, to o nielegalnym ściąganiu można tam mówić tylko, gdy mamy świadomość, że pobieramy pliki z nielegalnego źródła.

Nie wiem czy kojarzysz słynną akcję gdy niemiecka firma ścigała za oglądanie Redtube, wtedy niemieckie ministerstwo ogłosiło, że oglądanie filmów nie było nielegalne, a później okazało się, że firma, która miała zlecać ściganie tych osób nigdy nie istniała.
Ale wielu ludzi ze strachu przed groźbami zawartymi w pismach pieniądze wpłaciło. Zostali oszukani w majestacie prawa. Czy uważasz, że oszukiwanie ludzi pod pozorem ochrony praw autorskich jest uczciwe? Moim zdaniem zdecydowanie nie.

Tutaj może być podobnie, o czym może świadczyć już fakt fikcyjnej osoby z podpisu pod pismami czy doniesienia o możliwym nielegalnym zdobyciu danych osobowych.
 
.Lukasz. napisał:
Witam! Dostałem dziś wezwanie od Lex superior, niby za udostępnianie jakiegoś filmu. Czy ktoś dostał z was takie wezwanie na zapłatę 750zł? Dokumenty w załączniku. To jest jakiś kit czy naprawdę mnie oskarżają i skąd mają moje dane? Pozdrawiam


Wracając do mojego poprzedniego pytania. Pismo mam olać i wyrzucić do kosza czy się skontaktować z firmą LS?
 
Ciągle czytam nie tylko jeśli chodzi o LS ale o Muraale itp. że oni nabyli prawa do filmów że oni występują o pieniądze do tych co rzekomo nielegalnie udostępniali. A w żadnym z przypadków nie słyszałem by którakolwiek z kancelarii przedstawiła dokumenty na ten temat. Tylko suche stwierdzenia że oni to oni tamto. Masz na coś papiery-pokazujesz-prosta sprawa. :) Zwłaszcza że oni przestrzegają prawa to prawnicy itp.
 
Skrobek napisał:
... Masz na coś papiery-pokazujesz-prosta sprawa. ...
Taki obowiązek będą mieli dopiero przed Sądem, do tego momentu masz prawo nie dowierzać słowu. Chyba, że na utworze jest to w sposób jasny określone.
 
Ostatnia edycja:
Wejdź na strony wspomnianych kancelarii. Jeżeli podasz swoje dane, adres maila i sygnaturę sprawy to twierdzą że dostarczą Ci kopię pełnomocnictwa. Możesz sam się przekonać jak to wygląda.
 
Szczerze to wątpię, że cokolwiek odpowiedzą ;) Ich skrzynka jest zalewana tonami
wiadomości z wyjaśnieniami, zażaleniami i pytaniami. Pewnie nawet na nią nie wchodzą.




Nie ma potrzeby cytować całych postów pod którymi bezpośrednio się wypowiadasz.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
just_nobody napisał:
Wejdź na strony wspomnianych kancelarii. Jeżeli podasz swoje dane, adres maila i sygnaturę sprawy to twierdzą że dostarczą Ci kopię pełnomocnictwa. Możesz sam się przekonać jak to wygląda.

Tak tylko po co im dokładne dane? Chyba trochę przesadzają mi takie coś śmierdzi spamem. Dodatkowo mi potrzebne żeby mi grozili jeszcze na mailu.
 
Ostatnia edycja:
Mnie w tej chwili najbardziej interesuje kwestia danych osobowych. Czy ktoś z czytających wątek wie, jak wygląda praktyka postępowania prokuratury? Czy wystarczy złożyć doniesienie, przedstawić adresy IP i prokuratura od razu wystąpi do operatora o podanie danych abonenta i przekaże je podmiotowi występującemu jako pokrzywdzony? Czy może właśnie prokurator zweryfikuje wcześniej posiadanie praw autorskich oraz sposób namierzenia adresu? Bo tak na dobrą sprawę każdy może wziąć ogólnie znaną pulę adresów operatora, wymyślić datę i jazda. Screen z programu P2P to marny dowód, z uwagi na spoofing, NAT i proxy.
 
Geerkoto napisał:
Mnie w tej chwili najbardziej interesuje kwestia danych osobowych. Czy ktoś z czytających wątek wie, jak wygląda praktyka postępowania prokuratury? Czy wystarczy złożyć doniesienie, przedstawić adresy IP i prokuratura od razu wystąpi do operatora o podanie danych abonenta i przekaże je podmiotowi występującemu jako pokrzywdzony? Czy może właśnie prokurator zweryfikuje wcześniej posiadanie praw autorskich oraz sposób namierzenia adresu? Bo tak na dobrą sprawę każdy może wziąć ogólnie znaną pulę adresów operatora, wymyślić datę i jazda. Screen z programu P2P to marny dowód, z uwagi na spoofing, NAT i proxy.

Nie znam postępowania prokuratury, ale już pisałem o tym ze na pewno nie mają danych mojej żony z prokuratury ponieważ jesteśmy już prawie 3 lata po ślubie a na wezwaniu widnieje jej panieńskie nazwisko. Podejrzewam że zostały wykradzione lub sprzedane przez pracownika w naszym przypadku Orange kilka lat temu. Jedynie co mnie dziwi jak oni połączyli dane z przed kilku lat z wydarzeniem z grudnia 2013, przecież mam zmienne IP.
 
Wygląda na to że spółka celowo wybrała dostawców ze zmiennym ip, tak by nie można było tego łatwo zweryfikować. Może dane pochodzą od Telekomunikacja Dzień Dobry S.A?. Oni działali w podobnym czasie do wystąpienia rzekomych naruszeń.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra