Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Czyli wysłali ci przypomnienie z tego co czytałem jeśli nie udostępniales tego pliku to jesteś niewinny , pobieranie jest legalne .
 
Po kilku miesiacach od zatrzymania kompa,zawartej ugodzie i umorzeniu postepowania odzyskalem moj komputer.Stan taki w jakim zostal skonfiskowany.
Ze względów finansowych musiałem sprzedać odzyskany komputer.Niepewne dyski poszły do utylizacji.
Sprawe uwazam za zamkniętą.Wszystkim serdeczne dziękuję za informacje,które uzyskałem od momentu mojego zarejestrowania się.

Gdyby ktoś nie czytał moich poprzednich wpisow chodzilo o sprawę rozpowszechniania filmu "Dallas Buyers Club"

pozdrawiam!
 
Nie cytuj całych postów pod którymi bezpośrednio się wypowiadasz. mod

jedno pytanie. W momencie konfiskaty miales film nq dysku? I czy najscie sluzb bylo nagle bez ostrzezenia?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Filmu nigdy nie mialem na dysku i nigdy go nie ściągnąłem.Udostępniałem jednak łącze kilku osobom i ktoras z nich mogła probrać.Policja weszła z nakazem bez żadnego ostrzeżenia.
Zapłaciłem żeby mieć spokój i z myślą odzyskania komputera który wart jest około 2000 zł.Zalezalo mi także na szybkim zakonczeniu sprawy.
 
Ogólnie było mówione wcześniej, że kancelaria BGST, domagająca się odszkodowania za udostępnianie filmu "Dallas Buyers Club", nie wysyłała wezwań do zapłaty. Zamiast tego zgłaszała sprawę do prokuratury i czekała na efekty jej działań. Wspominano, że w pewnych regionach Polski nie działo się nic, w innych przesłuchiwano właścicieli łącza, w jeszcze innych konfiskowano komputery (raf991, szaza). Na każdym etapie istniała możliwość zawarcia ugody, ale osoba zainteresowana sama musiała kontaktować się z kancelarią i kwoty ugody były odpowiednio wyższe (wspominano o 2-3 tysiącach złotych). O ile dobrze rozumiem raf991 chyba nie miał na dysku tego konkretnego filmu, natomiast posiadał inne materiały, które mogły naruszać prawa autorskie. W efekcie podjął decyzję o podpisaniu i zapłaceniu ugody, kancelaria poinformowała o tym prokuraturę, a jego komputer nie był badany przez biegłego. Samą decyzję o umorzeniu otrzymał w grudniu 2014 r., natomiast komputer jak się okazuje odzyskał teraz.

Z analizy jego sprawy zastanawiam się czy w podobnej sytuacji zapłata nie jest najlepszym wyjściem. Na forum są jednak przynajmniej dwie osoby, które nie zapłaciły, więc pewnie wcześniej czy później dowiemy się jak zakończyły się ich sprawy.

Natomiast nigdzie nie było wspomnianie informacje o konfiskacie komputerów, jeżeli ich właściciel wcześniej otrzymał wezwanie do zapłaty. Świadczy to jednak o zdroworozsądkowej postawie prokuratorów, którzy mają świadomość że takie wezwanie skłania wszelkich winnych do usunięcia potencjalnych dowodów.
 
Bylo dokladnie tak jak mowisz.Z tego,czego dowiedzialem sie w trakcie postepowania sprawa obejmowala kilkadziesiat osob,ktorym skonfiskowano sprzet.Dokladnej liczby nie znam,poniewaz prokurator nie poinformowal mnie a sam nie wnikalem (sam wspomnial o ilosci osob gdy poszedlem dopytywac sie o moja sprawe).Z tych osob podobno jedna nie poszla na ugode a kancelaria wniosla zazalenie na decyzje prokuratury,ktora chciala umorzyc sprawe wszystkim,ktorych ona dotyczyla.Sprawa tej osoby trafi do sadu.
Komputer odebralem na poczatku tamtego tygodnia.
 
Zainteresował mnie fragment o umorzeniu sprawy wszystkim podejrzanym. Czy miało to miejsce przed czy po konfiskacie komputerów? I rozumiem, że zażalenie kancelarii rozpatrzył sąd, gdyż tak chyba wygląda procedura? Nie wiesz ile czasu trwało mniej więcej rozpatrzenie zażalenia? Dziękuję.
 
raf991 - czemu zapłaciłeś ugodę? Nic praktycznie to Ci nie dało. I tak czekałeś na kompa sporo czasu. Ekspertyza nie wykazała plików ściganych prawem. A kancelaria się cieszy, że łoś zapłacił, ale powiem wam jedno. Płaćcie, płaćcie a o tych co nie zapłacą zapomną :)

ONI LICZĄ NA ŁOSI KTÓRZY ZAPŁACĄ - oczywiście sprawa dotyczy osób które zostały poinformowane o popełnieniu przestępstwa z danego IP :) Inaczej sprawa wygląda w przypadku osób u których sprawa zaczyna się od konfiskaty sprzętu, w tym wypadku jest dowód...
 
Czy czytałeś mój post? Raf991 zapłacił ze względu na inne pliki posiadane na komputerze, a mogące naruszać cudze prawa autorskie. Sama ekspertyza zaś po zapłacie nie została wykonana, o ile dobrze rozumiem. Natomiast, przy konfiskacie komputera, sam czas obiegu dokumentów pomiędzy kancelarią (potwierdzenie zawarcia ugody i wycofanie wniosku), prokuratorem i policją może trwać ok. miesiąca przy największym pośpiechu. Zaś z oczywistych względow na pośpiechu w takim wypadku nie zależy nikomu poza właścicielem komputera.

Ja powiem tak - sam film to jest szczegół. Natomiast jeżeli np. skonfiskowano by mi komputer i miałbym na nim zainstalowane nielegalne oprogramowanie typu AutoCad, Photoshop lub podobne (jak jeden z innych użytkowników forum), to nawet nie zastanawiałbym się i jak najszybciej zawarł ugodę. A następnie byłbym mądrzejszy i nigdy więcej takich rzeczy nie instalował. Ale to tylko moja opinia.
 
just_nobody napisał:
Czy czytałeś mój post? Raf991 zapłacił ze względu na inne pliki posiadane na komputerze, a mogące naruszać cudze prawa autorskie. Sama ekspertyza zaś po zapłacie nie została wykonana, o ile dobrze rozumiem. Natomiast, przy konfiskacie komputera, sam czas obiegu dokumentów pomiędzy kancelarią (potwierdzenie zawarcia ugody i wycofanie wniosku), prokuratorem i policją może trwać ok. miesiąca przy największym pośpiechu. Zaś z oczywistych względow na pośpiechu w takim wypadku nie zależy nikomu poza właścicielem komputera.

Ja powiem tak - sam film to jest szczegół. Natomiast jeżeli np. skonfiskowano by mi komputer i miałbym na nim zainstalowane nielegalne oprogramowanie typu AutoCad, Photoshop lub podobne (jak jeden z innych użytkowników forum), to nawet nie zastanawiałbym się i jak najszybciej zawarł ugodę. A następnie byłbym mądrzejszy i nigdy więcej takich rzeczy nie instalował. Ale to tylko moja opinia.
U mnie sprawa wygląda podobnie , również poszłam na ugodę i teraz czekam. Zgadzam się film to najmniejszy problem. Łatwo jest kogoś osądzać mówić , że jest łosiem bo poszedł na ugodę , póki samemu nie znajdzie się w takiej samej sytuacji . Czasami lepiej zapłacić i mieć spokój niż brudne papiery i wpis do KRK na 5 lat .
 
ja osobiscie wcale nie uwazam was za losie. Niestety mieliscie tego pecha ze zrobiono wam.rewizje bez ostrzezenia. Inni internauci niech nie beda tacy do przodu bo oprocz oczywiscie nielegalnego windowsa to maja pelno programow. Gier. Filmow. Itp na twardych dyskach. Wiekszosc z nas mialaby ogromne klopoty gdyby okazalo sie ze mamy nagly nalot na.dom i rewizje komputera. Tak wiec zaraz bedziemy dziekowac lex superior za uprzedzenie faktow. To wydarzenie tez nauczylo i sprawilo ze dotarlo do mnie ze czlowiek w zaden sposob nie jest anonimowy w sieci. A korzystanie z programow typu bittorrent to stapanie po cienkim lodzie.
 
just_nobody, policja przeszukuje zawartość dysków wyłącznie na obecność pliku będącego przedmiotem danej sprawy, nie sprawdza się nawet legalności systemu operacyjnego.
Jeżeli po sprawdzeniu plik nie zostanie odnaleziony, nie ma podstaw do dalszego przetrzymywania komputerów/dysków przez policję.

szaza166, podpisanie ugody nie chroni bezpośrednio przed odpowiedzialnością karną w istniejącym już postępowaniu, decyzja o cofnięciu wniosku o ściganie wymaga zgody prokuratora.
 
durlex napisał:
just_nobody, policja przeszukuje zawartość dysków wyłącznie na obecność pliku będącego przedmiotem danej sprawy, nie sprawdza się nawet legalności systemu operacyjnego.
Jeżeli po sprawdzeniu plik nie zostanie odnaleziony, nie ma podstaw do dalszego przetrzymywania komputerów/dysków przez policję.

szaza166, podpisanie ugody nie chroni bezpośrednio przed odpowiedzialnością karną w istniejącym już postępowaniu, decyzja o cofnięciu wniosku o ściganie wymaga zgody prokuratora.

Oczywiście że wymaga zgody prokuratora , ale jest duża szansa , że jednak ta ugoda coś da. Co do szukania samego filmu przez policje nie zgodzę się , ponieważ znam przypadek w którym znajomemu mieli szukać "tylko " filmu tak jak napisałeś a czepili się też za programy i filmy , za nielegalne oprogramowanie ścigają od razu z urzędu.
 
Wolałem iść na ugodę i to była moja decyzja. Kto uważa, że postąpiłem źle a do tego prawo. Nikomu nie doradzam ani nie namawiam do tego co ma robić. Każdy wybiera to co uważa za stosowne. Konsultowalem się z dwoma prawnikami i z dwoma śledczymi prowadzącymi podobne sprawy. Mam kolegę który ma. znajomości i popytal conieco.
Tak że z całym szacunkiem @danielgda ale Twoja opinia ma dla mnie zerowe znaczenie. Jesteś zwykłym userem forum, od zarejestrowania się nabyles jakaś tam wiedzę. Zachowujesz się jakbyś pozjadal wszystkie rozumy doradzając wszystkim dookoła nawet bez czytania ich postów. Tak więc polecam zastanowić się nad tym co piszesz.

Odnośnie tej jednej osoby co poszła na droge sądowa to miało to miejsce oczywiście po skonfiskowaniu sprzętu. Co do rzetelności kancelarii, to wywiązują się z ugody. Prokuratorzy zwykle takie sprawy umarzaja ponieważ mają ich tak dużo ze nie byliby w stanie tego uciagnac a gliniarze i biegli musieliby dzień i noc pracować przy tych kompach.


edit

@szaza - dokładnie takie informacje uzyskałem. Moga szukać tylko tego pliku ale w większości sprawdzają całość.
 
Ostatnia edycja:
raf991 w pełni zgadzam się z Twoja wypowiedzią
 
To skoro odwołano się do mojego posta, więc postaram się sprostować. Policja nigdy nie bada zawartości komputera, bada ją biegły na zlecenie prokuratora. Dlatego też często pojawiają się opóźnienia przy konfiskatach komputerów (czas wypisania zlecenia, termin jaki pasuje biegłemu itp.). Natomiast to czego biegły będzie szukał, o ile dobrze rozumiem, zależy od tego co zostało mu zlecone przez prokuratora. I oczywiście istnieje możliwość, że prokurator nakazał badanie jedynie pod kątem obecności konkretnego pliku. Co więcej czytałem o przypadkach gdzie biegły przychodził z policją i przeglądał komputery na miejscu, co zajmowało ok. godziny i sprawa była zakończona. Jednakże bardziej prawdopodobne wydaje mi się zlecenie pełnego badania komputera ze względu na to że prawie zawsze znajdzie się coś o co można kogoś oskarżyć i oficjalnie pieniądze wydane na biegłego nie zostały zmarnowane. W takich przypadkach najczęściej prokurator kontaktuje się z właścicielami praw autorskich i od ich decyzji zależy dalszy bieg sprawy (czasami, ale rzadko, firma zwyczajnie nie jest zainteresowana dochodzeniem swoich praw i postępowanie wtedy zazwyczaj jest umarzane). Ogólnie, podsumowując, jak w większości aspektów tej sprawy, wszystko zależy od podejścia prokuratora i policji w danym miejscu.

A co do zawarcia ugody i zgłoszenia tego prokuratorowi to wydaje się, że powszechną praktyką jest umarzanie postępowania w takim wypadku, przynajmniej jeżeli postępowanie nie weszło w bardzo zaawansowaną fazę (znowu domyślam się, że prokurator będzie chciał uzasadnić kwoty wydane na biegłego).

Ogólnie wszystko zależy od prokuratora. Moim zdaniem im więcej będzie tego typu spraw, tym organy ścigania będą się nimi mniej przejmować. Badanie pojedynczego komputera to podobno koszt ok. 1000 złotych, a ile osób ma więcej niż jeden komputer w domu? Ponadto jeżeli zostały rozesłane wezwania, to prokurator zdaje sobie sprawę, że ma spore szanse na nieznalezienie żadnych dowodów i jego chęć ścigania sprawców pewnie znacząco maleje. Dodatkowo mówimy o 200 000 - 300 000 spraw, co oznacza koszty liczone w setkach milionów złotych. To są pieniądze widoczne w skali całego państwa. Jednakże jeżeli nasz komputer został już skonfiskowany, to myślę, że warto rozważyć podpisanie ugody, zwłaszcza w wymienionych wcześniej okolicznościach.

Wszystko co napisałem wnoszę na podstawie postów i opisów znalezionych w Internecie. Jeżeli popełniłem gdzieś błąd, to liczę że któryś z bardzej doświadczonych użytkowników mnie poprawi.

Raf991 - a możesz dokładniej przybliżyć co mówili Ci śledczy, prawnicy? Każdy punkt widzenia danej sprawy jest dla mnie naprawdę cenny, dziękuję.
 
Ostatnia edycja:
U mnie np. prawnicy powiedzieli , że jeśli tylko istnieje możliwość trzeba pójść na ugodę ,ponieważ mogę mieć gorsze problemy za programy i nielegalne oprogramowanie , śledczy na zeznaniach powiedział żebym nie czekała tylko dzwoniła do kancelarii i załatwiała ugodę . U mnie w mieście podobno dużo osób zrobiło tak samo .
 
Mnie cały czas zastanawia, przychodzi policja i mówi "ściagał pan film dallas, przyszlismy zabrac komputery aby zbadac czy miało to miejsce" . Wtedy ja mówię "tak ściągałem, przyznaję się" co wtedy?

Kolejne pytanie, skoro ścigają za udostepnianie to jakim dowodem jest posiadanie filmu na dysku? Moim zdaniem trochę się to kupy nie trzyma.
 
wydaje mi sie ze to oczywiste. Jezeli maja twoj komputer i twardy dysk z nielegalnym softem to masz pozamiatane i nie ma co bawic.sie w walke z systemem. Ugoda to jedyne wyjscie. Mozna owszem bawic sie w cichego z mlodych wilkow i mowic ze to nie twoje ale to ryzykowna gra.
 
A przy podpisywaniu ugody chyba dobrze wziąć prawnika, ponieważ ugoda jest tak naprawdę umową i dotyczy jedynie sprawy cywilnej. Można w takim przypadku ją negocjować i wskazać, że osoba zobowiązuje się zapłacić gdyż np. nieodpowiednio zabezpieczyła swoje łącze internetowe. W ten sposób prokurator nie zdobywa żadnego dowodu winy. Jest o tym bardzo dobry artykuł, który można znaleźć w Internecie.

Zawsze można też próbować swoich sił w sądzie. Wtedy to prokurator musi nam udowodnić, że to my konkretnie korzystaliśmy z programu p2p, że my posiadaliśmy, pobraliśmy nielegalne oprogramowanie. Udowodnienie tego konkretnego faktu jest jednak bardzo trudne gdy z komputera korzysta więcej niż jedna osoba, zwłaszcza osoby najbliższe, które mogą odmówić składania zeznać obciążąjących podejrzanego. Ta droga jest naprawdę możliwa, co pokazuje wspominany w tym wątku wcześniej wyrok sądu, chyba w Olsztynie. To jednak jest podejście o wiele trudniejsze, wymagającego bardzo uważnego balansowania na granicy rzeczy dozwolonych i zabronionych.

CzystyHarry
Jak się przyznasz to sprawa jest oczywista, prawdopodobnie za jeden film skończy się grzywną lub warunkowym umorzeniem (czy jak to się fachowo nazywa), natomiast sąd każe Ci dodatkowo zapłacić odszkodowanie (i tu już lepiej podpisać ugodę). Jednak zawsze możesz odmówić podania informacji narażających Cię na odpowiedzialność karną jako świadek i zwyczajnie kłamać jako podejrzany.

Dowodem może być np. umiejscowienie pliku w folderze z którego korzysta program p2p (patrz wspomniany wyrok sądu). Problemem jest jednak udowodnienie, że to Ty udostępniałeś. We wspomnianym uzasadnieniu wyroku była szczególnie zaznaczona funkcja autostart programu użytego do udostępniania, co znaczyło że udostępniać mógł każdy użytkownik komputera, nawet nieświadomie. Prokurator musi za to znaleźć jednego, konkretnego winnego (np. nagranie Cię przy komputerze z określoną datą, zeznanie świadka, jedyny użytkownik komputera (hasło) itp.). Oczywiście i tak wszystko na końcu zależy od osobistego zdania sądu, przez co jest to podejście bardzo ryzykowne.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra