Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Czytam sobie od czasu do czasu co się tutaj pisze i specjalnie się zarejestrowałem, żeby opisać moją sytuację.

Jakieś 9 czy 10 lat temu miałem “wjazd na chatę" I zabezpiecznie wszystkich komputerów, nośników itp.
Wyglądało to tak:
1. Wizyta policji o 7 rano z nakazem prokuratora o wydanie komputerów, nośników itp. Powodem było złożenie przez ZPAV podejżenia popełnienia przestępstwa, polegającego na udostępnianiu 7 piosenek w sieci p2p. Akcja była przeprowadzona jednocześnie w wielu miejscach i dla wszystkich byla jedna sprawa (w sadzie czulem sie jak czlonek jakiejs grupy przestepczej). Zabrali mi tylko komputer, mimo, ze mialem pendrive i plyty na widoku.
2. Po zabezpieczeniu sprzętu pytanie o piosenki. Miałem status świadka podczas tego przesłuchania. Zgodnie z prawdą przyznałem się do posiadania I rozpowszechniania. PIERWSZY BŁĄD – nigdy się nie przyznawaj, jak złapią Cię za rękę to nie Twoja ręka.
3. Po 2 tygodniach przyszło jakieś pismo, nie odebrałem, byłem za granicą. W piśmie było info o tym co zabrali.
4. Cisza przez prawie 5 lat.
5. 3 miesiące przed terminem przedawnienia wezwanie na przesłuchanie. Policjant prowadzący sprawę zadzwonił, umówiłem się I poszedłem na przesłuchanie.
6. Na przesłuchaniu standard, przeczytano moje prawa, co mi zarzucano. Komputer był u biegłego, który sprawdził WSZYSTKO, muzykę I filmy pod kątem rozpowszechniania oraz programy pod kątem rozpowszechniania I udostępniania. Zarzuty za wszystko. Kończyłem uczelnię techniczną, więc jakieś matlaby, visual studio, photoshopy itp. Raczej specjalistyczny soft. Do tego muzyka za 20k PLN, kilka filmów, jakieś dwie gry. Ogólnie to sprawdzali wszystko na kompie, pewnie jakby było jakieś porno z kotkami to też zarzuty by były za to (ale z innego paragrafu pewnie). Poterm dowiedzialem sie, ze rzeczywiscie tak jest, ze jak przy okazji znajda np. jakies pedofilskie porno to tez pociagna.
7. Policjant zaproponował mi, że poddam sie*dobrowolnie karze. Powiedział, że zadzwoni do prokuratora I obgada warunki, ja w tym czasie mam pojechać sobie do bankomatu po kasę, jako zabezpieczenie, to wtedy prokurator zaproponuje mniejszą grzywnę. Zgodziłem sie na 1500 zabezpiecznia, grzywna jakieś z tego co pamiętam 3000 oraz zapłatę na rzecz ZPAV kiklunastu tysięcy za moją całą muzykę. Do tego jednej firmie za grę jakieś 50 złotych oraz jakieś zawiasy. Olałem, jestem kucem programistą, popełniełem błąd. Trudno, zapłacę to 20000 łącznie z tego co pamiętam I zapomnę o sprawie. DRUGI BŁĄD – zgodziłem się, nigdy się nie przyznawaj I się nie zgadzaj na to co mówi policjant. On chce mieć jak najszybciej z głowy Twoją sprawę, bo jest według niego bezsensowna ( w końcu każdy piraci).
8. Dostałem info, że to pójdzie do sądu, sędzia się pochyli I będzie wspaniale. Rzeczywiście przyszło pismo, że mają moje zabezpieczenie, potem wezwanie na rozprawę I info o tym, że chcę dobrowolnie poddać się karze. Olałem, bo stawiennictwo nie było obowiązkowe. TRZECI BŁĄD – do sądu zawsze trzeba iść, nawet jak obecność nie jest obowiązkowa.
9. Po terminie rozprawy przychodzi list z sądu, ja oczywiscie wyluzowany, beka, że jestem strasznym przestępcą, zgnije w Sztumie, ogólnie heheszki. Olałem sprawę. Odebrałem list po drugim awizo.
10. Otwieram list I padam na podłogę. Pamiętałem, że softu miałem dużo, otwieram akt oskarżenia I rzeczywiście ładna sumka podchodząca pod dwa, dwupokojowe mieszkania. Policjant powiedział, że spoko loko to tylko formalność, tylko ZPAV I jedna firma się przyczepiły. Jak już pisałem, nigdy nie wierz policji, oni chcą tylko odhaczyć Cię w statystykach i przejść do ciekawszych dla nich spraw. Wrócę do listu, było w nim info, że rozprawa się odbyła, prawie nikogo nie było, z oskarżonych tylko jedna osoba (ona miała prawnika, ja załatwiałem wszystko sam, w końcu magister inżynier, elita społeczna, ble ble ble, nie wiedziałem jeszcze wtedy jaki byłem głupi…). Jednakże przyszły pisemka od pokrzywdzonych od softu I innych rzeczy które miałem (ogólnie to pokrzywdzonych było kilkadziesiąc firm I organizacji, bo w sprawie było kilkunastu podejżanych). ZPAV napisał, że spoko loko, to co prorok mówi to jest ok, kilkanaście tysięcy I zapominamy o sprawie. Jednak inne firmy odpisały, że poddanie się karze ok, ale jak zapłacę wszystko, inaczej proces I oni będą wnioskować, aby w wyroku było orzeczenie o naprawnieniu szkody. Zadośćuczynienie było różne, od jednokrotności (najczęściej) do trzykrotności w jednym przypadku. Nie wszystkie firmy odpisały. BŁĄD CZWARTY – zawsze bierz prawnika! ZAWSZE!
11. Stwierdzam, że mimo tego, że popełniłem błąd I powinienem ponieść tego konsekwencje, to jednak wpłacenie sumy za którą można kupić dwa dwupokojowe mieszkania jest poza moim zasięgiem. W piśmie był termin na odpowiedź, więc tego samego dnia zadzwoniłem do prawnika, znalazłem dobrego (drogiego niestety…), który zechciał mi pomóc.
12. Rozwiąznie sytuacji wyglądało tak. Mój adwokat zaproponował ugody ze wszystkimi pokrzywdzonymi I wniosek o warunkowe umorzenie sprawy. Zgodziłem się, adwokat załatwił ugody, zapłaciłem dużo mniej, np. Jedna firma zamiast 100000 złotych zadowoliła się*3000 i to na cele społeczne.
13. Bujałem się po sądach jakoś rok, dostałem warunkowe umorzenie, zapłatę 100 zeta kosztów sądowych I wpłacenie ugód na jakie się umówiłem. Większość firm chciała tylko część hajsów za program, kształtowało się to różnie, było to kwoty dla mnie do przeżycia. Jedna firma była nieugięta, ale w końcu udało się wynegocjować 150% wartości oprogramowania zamiast 300%. Oczywiscie dogodne raty.
14. Okres próby minął, wszystko skończyło się w miarę dobrze poza tym, że nie byłem na wakacjach I musiałem trochę przyoszczędzić przez rok. Z tego co pamiętam to całkowity koszt był zbliżony do kosztu nowego samochodu segmentu B w ponadstandarowym wyposażeniem... :/
15. Komputera nie odzyskałem, sąd orzekł przepadek.

Popełniłem błąd I za niego srogo zapłaciłem, zarówno finansowo jak I psychicznie, nie polecam nikomu. Mam tylko żal do siebie, że byłem taki głupi (no może też do uczelni, która wymagała takiego softu do zaliczenia laboratoriów).

Cała sytuacja nauczyła mnie, żeby nie korzystać z p2p, mieć wszystko legalne oraz szyfrować dyski (nie chodzi nawet o jakieś nielegale, ale nikt chyba by nie chciał, żeby ktoś wstawił do internetu jego nagie zdjęcia). Pamiętajcie, korzystając z p2p wystawiacie się na tacy. Jeżeli firmy chciałyby to mogłyby pozwać 100% udostępnmiających ich np. film w internecie.

Ogolnie to liczy sie tylko i wylacznie kasa, nikomu nie zalezy, zeby wrzucac kogos do wiezeinia, masz zaplacic i tyle. Rozkladaja na raty, nie jest tak strasznie zle...

Przepraszam za błędy, pisałem na szybko, a nie mam słownika w libreoffice. Chodziło mi o to, żeby przekazać moją historę, bo widzę, że dużo sprzecznych informacji jest w tym wątku. Mam nadzieję, że w miarę dokładnie wszystko opisałem.

Ps. Kiedyś też myślałem, że piractwo jest ok, teraz jak wiem ile pracy wymaga napisanie czegoś fajnego I ile satysfakcji to daje to mam inne zdanie jak widzę, że ktoś sobie kradnie coś na co poświęciłem czas I energię. Jeżeli nie ma z tego kasy to spoko, ale jak zarabia na cudzej pracy (np. Jakieś płatne hostingi z warezami) to uważam, że jest to nie fair.

Pps. Nie podam sygnatury sprawy ani szczegolow ugod. Chcialbym pozostac anonimowy (TOR rulez :P).

Ppps. Jak chcesz pisac teksty hurr durr na pewno to nie prawda, bo cos pogmatwales to nie pisz. Nie jestem prawnikiem, nie znam prawniczego zargonu. Jak chcesz przykozaczyc to spoko, mozemy porozmawiac o rozproszonym cachowaniu w macierzach dyskowych. :P

Pppps. Jakbym czegos nie zawarl, a wydawaloby sie istotne to prosze o info, postaram sie odpowiedziec. :)
 
Sytuacja wyżej choć przekazuje sporo dobrych rad to i tak nijak odnosi sie do lex superior ktore ma podłoża copyright trollingu :)
 
brzmi nieciekawe. jednak wszystko sprowadza sie do faktu iz u ciebie na komputerze znalezli pelno nielegalnych wersji. a lex superior ostrzegl czytaj pomogl wiekszosci. niejeden juz ma wyzerowane dyski i pousuwane pliki. i to co pisalem wczesniej z czym sie z toba zgadzam. p2p nie jest anonimowe. tak jak mowisz. udostepnianie = wystawianie jak na tacy.
 
Ponieważ dopiero się zarejestrowałem, witam wszystkich.
W moje ręce trafiło ww. pismo od spółki Lex Superior, adresowane do mojej mamy. Zastanawia mnie jedna rzecz, na którą nie znalazłem jasnej odpowiedzi mimo wertowania całego wątku. Czy w zaistniałej sytuacji nie byłoby zasadne skierowanie do rzeczonej firmy żądania podania źródła, zakresu i celu przetwarzania danych osobowych a także administratora i nazwy zbioru zarejestrowanego przez GIODO, pod rygorem wniesienia skargi do GIODO (Lex Superior Sp. z o.o. na dzień dzisiejszy nie figuruje w rejestrze GIODO)?
Na marginesie, w piśmie skierowanym do mojej mamy podano hash "specjalistycznego narzędzia informatyki śledczej". Z ciekawości sprawdziłem jaki wynik da wyszukiwanie w tęczowych tablicach. Wynikiem jest... komunikat błędu serwera Apache na Debianie. Zainteresowanych odsyłam, jeśli moderator pozwoli, do źródła: ***mod***http://md5cracker.org/decrypted-md5-hash/30c224e4a3ed87c0963b9d09b5b4458e
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ja zaniosłem drugie pismo na policję w moim mieście i powiedzieli żebym się nie przejmował i to wyrzucił..kiedyś była sytuacja że ktoś po wejściu na stronę z filmami porno miał blokowany komputer i chcieli kasę za odblokowanie....powiedzieli mi że to ta sama sytuacja..musiałem wejść na tę stronę I mają moje IP...(Ale powinniśmy pamiętać że oglądanie filmów o tematyce erotycznej jest dozwolone po ukończeniu 18 lat )...mam się nie przejmować i to olać...(Ale jednak troszkę stresik jest,mimo że sumienie czyste....no ale sam fakt że sądy,prokurator itp )
 
Geerkoto napisał:
Wynikiem jest... komunikat błędu serwera
Ten komunikat błędu to raczej pochodził z tego narzędzia do "łamania" hasha, a nie był jego źródłem. Jak nie wierzysz, to przeprowadź operację odwrotną i utwórz hash md5 z tego komunikatu, nie wyjdzie ci ten sam hash.
 
NAJ1995 napisał:
...kiedyś była sytuacja że ktoś po wejściu na stronę z filmami porno miał blokowany komputer i chcieli kasę za odblokowanie. ...
Kompletnie mylisz zagadnienia. Zdarzenia o których piszesz były/są związane z zainfekowania trojanem.
 
LeszsekS napisał:
Kompletnie mylisz zagadnienia. Zdarzenia o których piszesz były/są związane z zainfekowania trojanem.

Wiem że to co innego..Ale chodzi o to że w niewielkim stopniu działa podobnie..różnica jest taka ze teraz ktoś się podpisuje pod tym że chce od nas kasę..poza tym odkąd dostałem pismo to na kompie były same wirusy...po wygooglowaniu wyszło że te szkodliwe programy służyły do. Namierzania IP..sterowaniem kompem itp..więc to dziwne trochę..może przypadek Ale nigdy nie wiadomo
 
podobno idzie trzecia fala. Wysylana poleconymi
 
Piszecie wyłącznie o LS ,czy ktoś z forum dostał drugie pismo od kancelarii GLASS-BRUDZIŃSKI za DROGÓWKĘ.Ja dostałem pismo od nich jakieś 2 miesiące temu ale sprawę zbagatelizowałem i czekam na dalszy ciąg sprawy.Pozdrawiam.:)
 
Pismo z kancelarii GB otrzymane pod koniec stycznia 2015 - dotyczy filmu Drogówka. Jak do tej pory żadnych innych ruchów ze strony kancelarii , prokuratury , policji ... i z mojej też.
 
Dzisiejszy artykul na stronie gazeta.pl, w ktorym informuje sie, ze prokuratura wszczela sledztwo PRZECIWKO Lex Superior ***mod***
Nie dziwi mnie ta zaciskajaca sie petla wokol "kancelarii", to byla tylko kwestia czasu.



Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz. mod
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
napewno wzieli ip ludzi ktorzy odwiedzili te ich strony.
 
Pytanie co teraz z tymi którzy zapłacili ? Pewne jest ze raczej swoich pieniędzy juz nie zobaczą ...
 
niestety. Czesc dala sie zastraszyc. Pewnie dlatego ze rzeczywiscie ciagneli te xxx. ja na poczatku tez sie wystraszylem, ale pomyslalem sobie. Zaraz zaraz. O prawie polnocy to ja siedze z kobieta a nie udostepniam filmy porno. Poza tym wiekszosc ma nastolatkow w domu, ktorzy niewiadomo co ogladaja i robia z komputerem.
 
Zerknijcie na najnowszy artykuł na DI, LexS wykręca się sianem powołując się na Ministerstwo Sprawiedliwości, które nie widzi w trollingu nic złego [sic!]
 
Jutro, najdalej pojutrze sprawa będzie solidnie nagłośniona w mediach :D
Miejmy nadzieję, że doprowadzi to w końcu do wprowadzenia ustawy o przeciwdziałaniu takim zachowaniom.

WAŻNE: Spokojnie, jeżeli nie macie takiego pliku na dysku to szansa, że Wam coś zrobią jest praktycznie zerowa, no chyba że nic na komputerze nie robicie a taki plik mieliście. Od czasu kiedy mają miejsce rzekome naruszenia minęło już około roku a przeważnie wystarczy kilka miesięcy by dane na dysku twardym zamazały się poprzez tworzenie nowych plików. Kolejną sprawą, jaką musiałby wykazać się powód to udowodnienie konkretnej osobie faktu udostępniania plików, co jest praktycznie niemożliwe, jeżeli w lokalu działa sieć bezprzewodowa, z komputera korzysta lub może korzystać kilka osób! Odmienną okolicznością byłoby tu przyznanie się do winy, co jest przeważnie jedyną drogą do skazania danej osoby.

Abstrahując: W wielu programach istnieją opcje wymazywania dysku, np w CCleaner. Są też dedykowane programy do takich celów. Nikt nie zabroni wam tego zrobić po otrzymaniu takiego pisma, więc szansa wszczęcia postępowania przeciwko wam, a nie w sprawie jest praktycznie równa zeru.

Pod żadnym pozorem nie płaćcie trollom, jeżeli nie jesteście winni!
A to czy jesteście winni czy nie, powinien ustalić sąd a nie jakaś spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Ja zaraz wysyłam im serdeczne zaproszenie do wytoczenia sprawy sądowej :)
 
Ostatnia edycja:
Skąd taka pewność ?;) wydaje mi sie ze sprawa zatrzyma sie co najwyżej na expresie reporterów ;)
 
jedno mnie dziwi,jeżeli sąd Gdanski nie prowadzi żadnej sprawy z udziałem pseudoLS to niby skąd mają dane właścicieli operatorów ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra