Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
hektor.z.polski napisał:
O ile znam zasadę działania Vuze to program w czasie rzeczywistym wysyła kilka plików jednocześnie, chyba że reszta zgłasza gotowość do udostępnienia gdzieś w sieci . Wg wykładni naszego zacnego prawa wyślesz 1 bit (!) już udostępniłeś.

Zgadzam się. Sam o tym wcześniej pisałem, że mimo wszystko nawet jeżeli udostępnisz część pliku to i tak dokładasz się do rozpowszechniania. Tak. To moje zdanie.

Jednak jest różnica w osobie która w miesiącu przykładowo ściagnie i odrazu wywali z udostępnianych kilka plików A osobą, która ma np kilkadziesiąt albo kilkaset GB które cały czas seeduje. Wiadomo, że ta druga ryzykuje bardziej.
 
Pobieżnie przejrzałem propozycje zmiany ustawy o prawie autorskim ale w w/w sprawie na zmiany się nie zanosi:mad:
 
marks, pojawiające się wątpliwości co do Twojej wiarygodności mógłbyś łatwo zakończyć, gdybyś wrzucił nam tutaj skan/fotkę choćby pouczenia z przesłuchania, które na komisariacie zawsze się podpisuje i jeden egzemplarz dostaje. Na pewno masz też inne dokumenty, które mogłyby uciąć tutejsze spekulacje.

Co do Twojego pytania o sposoby na "piracenie" bez obaw, że przyjdzie "piracy letter" jest ich kilka: serwer VPN (darmowy lub płatny), serwer VPN w egzotycznym kraju lub prowadzony przez firmy związane z działaczami na rzecz wolności w Internecie (czyli większa pewność, że usługodawca nie będzie współpracował z organami ścigania), sieć TOR (pełna anonimowość, ale duże ryzyko otrzymania robaka poprzez podmieniony pakiet danych w sieci Torrent, no i wolny download) oraz sposób najlepszy pod względem ochrony, najdroższy, etyczny i legalny - Seedbox, czyli serwer FTP z wbudowanym klientem Torrent. Polega to na tym, że ściągasz poprzez p2p co dusza zapragnie na wykupiony serwer usługodawcy (a więc zlecasz ściąganie), a potem dopiero ściągasz go do siebie (przez FTP) lub "konsumujesz" online. W ramach Seedboxa otrzymujesz usługę, którą można streścić w zdaniu "w przypadku piracy letter bierzemy wszystko na siebie". Na oferowanie takiej usługi pozwalają sobie tylko bogate firmy z USA(?), które również zatrudniają prawników (ograniczanie kosztów), dobrych hakerów (bezpieczeństwo) i liczą się z ew. konsekwencjami prawnymi i finansowymi. Klienci również płacą nie mało i w ogólnym rozrachunku taka działalność się opłaca. Jest to rodzaj nowego biznesu na piractwie. Klienci łącznie płacą takiej firmie ogromne pieniądze, czują się bezpiecznie, a ta firma część swoich zysków wypłaca systematycznie (często stałym) roszczeniodawcom. Wszyscy są zadowoleni - nawet organy ścigania, które dzięki temu mają mniej roboty. Piracenie staje się więc de facto legalne w tym momencie, bo tworzy się zwarty ekosystem, działający podobnie np do serwisów streamingowych (jak Spotify, które płaci za ilość odsłuchań wykonawcom, a użytkownicy mogą słuchać za darmo lub wykupić abonament dla lepszej jakości i wygody korzystania). Dla typowego Polaka abonament na Seedbox może być jednak zbyt drogi ;)
 
Ostatnia edycja:
hektor.z.polski napisał:
... Wg wykładni naszego zacnego prawa wyślesz 1 bit (!) już udostępniłeś.
Niestety, jak czytam,Ty nadal jej nie rozumiesz.
hektor.z.polski napisał:
... ale w w/w sprawie na zmiany się nie zanosi ...
Czyż już nie było o tym wcześniej wspominane.
 
Ostatnia edycja:
Od razu jestem szefem kancelarii BGST :) Muszę coś wybrać albo tą ugodę albo iść w zaparte i robić sprawę w sądzie i oczekiwać na warunkowe umorzenie, jeżeli chodzi o moją wiedzę prawa to jest ona poniżej 0 , a prawnik pewnie nie wiele wskóra, albo powie, że warunkowo mi umorzą lub przegram czy tam wygram ,nie znam się , ale domyślam się, że skoro kancelaria znalazła takich prawników, by znaleźć tak mała dziurę w prawie to myślę, że bez najmniejszego problemu, udupią mnie tak w sądzie, że ta grzywna czy tam opłaty sądowe, będą wynosić wiele więcej, niż kwota ugody, jeszcze do tego nie mam pewności, czy jak sprawa pójdzie dalej (bez ugody) czy nie sprawdzą mojego dysku, a tego bym nie chciał. Jeżeli chodzi o moje ściąganie to nie jestem jakiś uploaderem z 10 TB dyskiem, ale zwykłym użytkownikiem, który od czasu do czasu sobie ściągał filmy (Polskie bardzo rzadko, a nawet w ogóle)Możliwe, że przez moją nieświadomą głupote mają moje ip, a dokładnie mówiąc, jak ściągałem filmy to nie raz nie chciało mi się usuwać torrenta z programu i pewnie się wtedy wysyłało, a różnie to było raz kilka dni, raz kilka tygodni sobie tak leżały i się wysyłaly, chodź wtedy nie wiedziałem, że wysyłanie jest przestępstwem. Myślę, że mniej więcej tak to działa, goście tej kancelarii, pewnie mowa o wynajętych informatykach, ugadali się z producentem tego zasranego filmu "Witaj w klubie" , wrzucili pewnie torrenta na neta i czekali, aż ludzie będą ściągać, w tym czasie robili sobie te snapshoty, a jak dalej to ogarneli to pewnie robótka prawników, potem już formalność , wiadomo policja najazd i do widzenia. Dodam, że jutro idzie siostra zeznawać, bo jej lapka zabrali, ale i tak ona nic nie wie, nawet nie wie co to torrenty. Jutro zadzwonie do tej kancelarii i spytam się ile chcą tej kasy, jak palną jakąś kosmiczną sumę to chyba przejrzę cały internet z prawem albo wynajme najlepszych prawników, byle im nie dać ani grosza. Sam policjant mówił, że mam pecha, że akurat na mnie padło i że oni robią wszystko z prawem, więc można się domyśleć jak to ogarneli. Jedno jest pewne, chciwość do pieniędzy i tak im nie da szczęścia, jedynie ekscytacje na krótki moment, a do tego życie i tak im pokaże, że lepiej być dobrym w stosunku do wszystkich, mam nadzieje, że kiedyś to zrozumieją.

Ps. Dziś na policji jak zeznawałem to szedłem w zaparte i mówię, że chce ta sprawę w sądzie i będę oczekiwał warunkowego umorzenia, to policjant przez całe zeznanie, które trwało niecałą godzinę, mówił abym jeszcze raz się zastanowił, czy jestem pewny tego ryzyka i że i tak pójdzie po kosztach i mówił, że nie będzie to kwota poniżej 1000 zł, mówił że opłaty sądu, grzywna za udostepnianie filmu dla pokrzywdzonego itp . Moja intuicja podpowiada mi, jeśli policja mówi ci tak, zrób to na odwrót, to wyjdzie ci to na dobre, oczywiście nie mam pewności czy wyjdzie mi to na dobre, dlatego zamieszczam tutaj posty, bo mam nadzieje, że uda mi się ogarnać ten cały bajzel jak najmniejszym kosztem
 
Ostatnia edycja:
Przyznales sie ze udostepniales w toku postepowania ? Policja chce jak najszybciej zakonczyc sprawe, dlatego sugeruja ugode. Gdy sprawa wejdzie na droge sadowa, nie wystarczy tylko plikna dysku i odpalony torrent.
 
LeszsekS napisał:
1. Niestety, jak czytam,Ty nadal jej nie rozumiesz.


2. Czyż już nie było o tym wcześniej wspominane.


1. Gdybym tego nie rozumiał inaczej sformułował swój wcześniejszy wywód. Przyjąłem do wiadomości po lekturze niniejszego forum że udostępnienie 1b pliku AV jest równe udostępnianiu całości. Podobnie udostępnianie (wysłanie) 1b przez 1s jest równe udostępnieniu (wysłaniu) dowolnej ilości w dowolnym czasie. Różnica jest jedynie w prawdopodobieństwie namierzenia bo przestępstwo jest jednakowe. Dokładniej sama gotowość do wysłania jest już przestępstwem (choć tego nie jestem pewien może mod podpowie) np zapuszczenie pliku torrent w jakimś programie.
Jesteśmy na forum prawnym i mod nie dopuszcza dyskusji na temat strony technicznej tej kwestii czyli pobierania-udostepniania. Ustawodawca nie przewidział ani nie dostrzega postępu technologicznego.

2. Mod 22.04. 2015 13:15 zasugerował mi zapoznanie sie z projektami nowelizacji w/w ustawy
 
Ostatnia edycja:
hax0r napisał:
Przyznales sie ze udostepniales w toku postepowania ? Policja chce jak najszybciej zakonczyc sprawe, dlatego sugeruja ugode. Gdy sprawa wejdzie na droge sadowa, nie wystarczy tylko plikna dysku i odpalony torrent.

Tak.


wczoraj jak byłem na zeznaniach, policjant powiedział mi, żebym się jeszcze zastanowił wykalkulował sobie, która opcja będzie dla mnie najlepsza i żebym pojawił się w czwartek na komisariacie z pewna decyzja, wiec mu powiedziałem ok. Dziś rano budzi mnie telefon, odbieram a to znów ten policjant i mówi do mnie czy ugadałem się z tą kancelaria, bo chce już być przygotowany z papierami na czwartek (jakoś tak powiedział) co raz bardziej mi tu śmierdzi ... zbyt mnie namawia na ta ugodę, nie wierze że dla mojego dobra tylko myślę, że mu się nie chce potem toczyć tej całej sprawy i wypisywania tych papierków. Co raz bardziej biore pod uwagę pójście na umorzenie, tym bardziej, że znalazłem źródło, gdzie wyraźnie pisało, by nie iść na ugodę tylko na warunkowe umorzenie i że w większości wypadków umrzają i opłata za film niby jest dwukrotnością lub trzykrotnościa ceny filmu, ale jak to ma sie do prawdy to nie wiem.

ps. jak tu wstawić zdjęcia, bo wstawiałem z hosta to mi usuneli ,a chce pokazać jakie papiery posiadam od policji
 
Ostatnia edycja:
marks2320 napisał:
wczoraj jak byłem na zeznaniach, policjant powiedział mi, żebym się jeszcze zastanowił wykalkulował sobie, która opcja będzie dla mnie najlepsza i żebym pojawił się w czwartek na komisariacie z pewna decyzja, wiec mu powiedziałem ok. Dziś rano budzi mnie telefon, odbieram a to znów ten policjant i mówi do mnie czy ugadałem się z tą kancelaria, bo chce już być przygotowany z papierami na czwartek (jakoś tak powiedział) co raz bardziej mi tu śmierdzi ... zbyt mnie namawia na ta ugodę, nie wierze że dla mojego dobra tylko myślę, że mu się nie chce potem toczyć tej całej sprawy i wypisywania tych papierków.
Skonfrontuj tego policjanta z prawnikiem, bo moim zdaniem przegina trochę.
 
Pierwsze co dla własnego dobra powinieneś zrobić marks2320 to skonsultować się z prawnikiem i to jak najszybciej. Sam przyznałeś, że na dysku mogą być też inne programy bez licencji. Jeśli ugoda z tą kancelarią mogłaby uchronić Cię przed sprawdzeniem dysku przez biegłego,a tym samym sporymi kosztami to warto się nad tym zastanowić. Wątpię czy biegły będzie szukać jedynie filmu o którego rozpowszechnianie jesteś podejrzany. Raczej będzie to kompleksowe sprawdzenie pod kątem piractwa. Tak czy siak. Jak najszybciej do prawnika! Pozdrawiam i mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
 
Ostatnia edycja:
Ale po co biegły będzie chciał sprawdzać mój dysk?, skoro przyznaję się do winy sciągania i udostepniania ?

Dzwoniłem przed chwilą do kancelarii i powiedzieli mi, że chcą 2000 zł, z miejsca im powiedziałem, że nie nie ma mowy na taką kwota, więc zapytał mnie jaka kwotę mogę zapłacić, więc powiedziałem 500 zł, po czym powiedział, że jutro się ze mną skontaktują. Dziś po 14 mam dzwonić do prawnika, żebym spytać się czy przyjmie mnie dziś albo jutro, który nie bierze opłat za konsultacje, bo matka mówiła, że on jest urzęduję z kościoła czy coś, sam się zdziwiłem, że są prawnicy za darmo, do tego z kościoła.
 
Ostatnia edycja:
@marks2320
Nad polem do odpowiedzi przy czcionkach i uśmieszku masz załacznik, tam możesz dodać zdjęcie.

Tak jak mówiłem i podpowiadają inni najlepiej porozmawiać z prawnikiem, który by Ci doradził konkretnie. Policji nie ma co słuchać, bo to nie ich kompetencje by doradzać..

Życze Ci powodzenia i nie poddawaj się bez walki. Liczę, że jakkolwiek sprawa się zakończy, dasz znać na forum.
 
Mam nadzieje, że teraz nie usuną zdjęć, dodałem jedynym możliwym sposobem jaki tu widze...

425183e76a6fb1e3gen.jpg

08966a70ac9ee4d6gen.jpg

121120893b2cdfbdgen.jpg
 
No ciekawe to wezwanie, prokurator wzywa do wydania komputera na którym są zainstalowane klienty p2p, czyli policja nie ma prawa zabrać komputera na którym nie ma programów p2p albo który nie jest podłączony do internetu?
 
Postanowienie z przed 5 m-c. Wparowali do chłopaka w piątek, przemaglowali w poniedziałek. Daje to do myślenia. :mad:
Nie dali czasu na porozmawianie z jakim prawnikiem.
Co Policja robiła od listopada... teraz co nadrabiają zaległości?
 
CzystyHarry napisał:
No ciekawe to wezwanie, prokurator wzywa do wydania komputera na którym są zainstalowane klienty p2p, czyli policja nie ma prawa zabrać komputera na którym nie ma programów p2p albo który nie jest podłączony do internetu?


nie nie rozumiesz. Komputery gdzie jest podejrzenie. Czyli np wszystkie danei osoby
 
CzystyHarry napisał:
No ciekawe to wezwanie, prokurator wzywa do wydania komputera na którym są zainstalowane klienty p2p, czyli policja nie ma prawa zabrać komputera na którym nie ma programów p2p albo który nie jest podłączony do internetu?

Ja to interpretuję jak CzystyHarry. Wydania kompa podłączonego do netu i z klientem P2P (łącznie).
Inna sprawa że gdyby ktoś posprzątał przed wizytą smutnych panów to oni będą szukać do skutku?

Wg interpretacji bs.pro nie powinni wziąć lapka siostry.
 
Ja też to interpretuje jak @CzystyHarry i @hektor.z.polski. Jeśli chodziło o "komputery gdzie jest podejrzenie" to nie łaska było to doprecyzować w postanowieniu. Mając takie postanowienie, co w przypadku kiedy na owym komputerze nie ma programu do p2p ?
 
aerobird napisał:
Ja też to interpretuje jak @CzystyHarry i @hektor.z.polski. Jeśli chodziło o "komputery gdzie jest podejrzenie" to nie łaska było to doprecyzować w postanowieniu. Mając takie postanowienie, co w przypadku kiedy na owym komputerze nie ma programu do p2p ?


Kipisz w domu jak u gangstera zgodnie z wytycznymi prokuratora
 
Niebiescy panowie z Gliwic widocznie nic ciekawszego do roboty nie mają.:brawo:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra