grims napisał:
Dzisiaj otrzymałam pismo od Intrum Justita wezwanie do zapłaty 670 zł za pobranie filmu Mój rower w marcu 2014, z bittorrent. Czas zapłaty 18 czerwca. I co zrobić, a film pobrałam.
Ja również dzisiaj otrzymałem takie pismo. Też od Intrum Justita. Również ta sama kwota, ten sam film. Jednak w moim przypadku go nie pobrałem ani nie udostepniałem. Nie znałem nawet tego tytułu. Jeżeli ktoś to ściągał z mojego IP, to na pewno nie byłem to ja. Także nie wierzę w cuda.
Cóż zrobić, nie ukrywam, że się zestresowałem trochę tym pismem jak większość. No ale po przeczytaniu setek postów na tym forum, emocje mi opadły trochę. Przede wszystkim nie poczuwam się do winy. Poza tym pobrany pplik jest mi zupełnie obcy. NIe miałem pojęcia o istnieniu tego filmu, tym bardziej nie pobierałem go. Filmu nie miałem i nie mam na komputerze. Sprawdziłem to dzisiaj. A należę do ludzi, którzy bardoz żadko coś usuwają.
U mnie jest też taka sytuacja, że z racji wykonywanej profesji często mam bardzo dużą ilość urządzenie w tym laptopów i komputerów, które podpinam do swojej sieci, czy to WiFi czy kablowo. Osoby którym coś robię, mają różne rzeczy zainstalowane, nieraz uruchamiają im się utorrenty i inne rzeczy, jak bearshare itp. Czy chociażby chomiki. Nie mam niekiedy zupełnie wpływu na to kto coś tam w tym kompie ma. A wystarczy, że uruchomię komputer tej osoby i ma coś tam zapuszczone i po ptakach. Zupełnie nieświadomie coś pobieram w mojej sieci. Sporo osób na utorrena domyślnie właczonego przy uruchomieniu.
Czytając setki postów w tym wątku, dochodzę do wniosku, że sam niewiem co lepiej, czy olać jednak sprawę i czekać na jakąś interwencje ze strony prokuratury, czy robić coś innego.
Ozywiście ja list dostałem do skrzynki.
Nie wiem czy jednak iść z tym do prokuratury, że podejrzenie wyłudzenia, czy kontaktować się z intrum justitia (tylko poco), czy robić coś innego.
Sam nie wiem już. Wiem tylko, że nie zapłacę ani złotówki za coś czego nie zrobiłem, jestem przekonany, że takie zdarzenie nie miało u mnie miejsca.
Koleżance powyżej, sam nie wiem co mogłbym poradzić. Jeżeli wie, że pobierała i udostepniała i się do tego przyznaje, to tak czy siak jak z tego forum wynika zapłata im nie rozwiązuje problemu. Czekać na dalesze postępowanie chyba i tyle. Ja raczej tak zrobię. Czy może ktoś już przechodził tę drogę do końca i wie jak postępować (mówię o intrum justitia) i moim rowerku?