J
just_nobody
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 140
Nie jestem pewien, ale w miarę bezpiecznym można czuć się jedynie wtedy gdy dany utwór nie ma polskiego dystrybutora i właściciel praw autorskich nie jest zainteresowany naszym rynkiem. Przykładem na poparcie tej tezy jest film "Niezniszczalni 3", gdzie upoważnienie jest podpisane właśnie przez polskiego dystrybutora, a nie oryginalnego twórcę. Sama wersja językowa nie ma żadnego znaczenia. W chwili obecnej ponadto istnieje wiele alternatywnych źródeł, które nie są penalizowane przez polskie prawo (nie wiążą się z rozpowszechnianiem).
Ad. Z podanych powodów Netflix również nie rozwiąże żadnych problemów. Na dzień dzisiejszy podobno Netflix nie mógłby w Polsce nawet pokazywać "House of Cards", gdyż sprzedał prawa do dystrybucji na terenie naszego kraju komuś innemu. Podobnie skomplikowana może być sytuacja innych materiałów (zupełnie inne materiały są dostępne w USA, inne w Wielkiej Brytanii itp.).
Ad. Z podanych powodów Netflix również nie rozwiąże żadnych problemów. Na dzień dzisiejszy podobno Netflix nie mógłby w Polsce nawet pokazywać "House of Cards", gdyż sprzedał prawa do dystrybucji na terenie naszego kraju komuś innemu. Podobnie skomplikowana może być sytuacja innych materiałów (zupełnie inne materiały są dostępne w USA, inne w Wielkiej Brytanii itp.).
Ostatnia edycja: