Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Sprawa zszokowała internautów, a najbardziej zdziwiło ich to, skąd kancelaria adwokacka ma dostęp do ich adresów zamieszkania. - Pokrzywdzony [niemiecka firma Baseprotect - red.] zgłosił się do nas w sprawie uzyskania danych osobowych wskazanych IP, a my zwróciliśmy się do dostawców internetu. To zupełnie legalne - mówi Piotr Romaniuk, prokurator rejonowy w Pruszkowie

Udostępniłeś 'Czarny czwartek' w sieci? Musisz zapłacić 550 złotych. Pierwsza taka sprawa[/url]
 
Widzisz, a ja nie udostępniałem, więc mojego IP tam nie było :-) A parę postów temu babciadrybcia napisał, że wezwanie dostał ktoś, kto nawet nie miał umowy z tym operatorem, więc też nie ma możliwości, żeby wyciągnęli od niego dane na podstawie IP.
W obu przypadkach chodzi o Aster - mam wrażenie, że poszedł jakiś wyciek danych osobowych.
 
Ostatnia edycja:
Ciekawe kto podrzucił "śmierdzący" plik żeby ludziska zassały - a potem będziemy ich ścigać.
 
OK, poradziłem się radcy prawnego. Wnioski są następujące (przy czym są to oczywiście rady dla tych, którzy są niewinni udostępniania, bo o taki przypadek pytałem):

-Napisać pismo do kancelarii w którym stwierdzam, że tego nie udostępniałem (zgodnie z prawdą)
-Absolutnie nie płacić i nie iść na ugodę - zawiera ona przyznanie się do winy, wtedy kancelaria ma obowiązek zgłosić to jako popełnienie przestępstwa, nawet jeśli odstąpi od postępowania cywilnego.
-Ponieważ w piśmie nie ma mowy o czerpaniu zysków, sprawa karna zostanie najprawdopodobniej umorzona - zwykle w takich sprawach są podobno umarzane i można najwyżej dochodzić swoich roszczeń w postępowaniu cywilnym.
-W przypadku takiej sprawy, w toku postępowania najpierw przyjdzie wezwanie do złożenia zeznań, potem ewentualna rewizja i zajęcie komputera, więc wpadnięciem antyterrorystów o 6 rano nie ma się co martwić :-)
-Jeśli zgodnie z prawdą złoży się zeznania, że nie udostępniało się tego pliku, to sprawa powinna zostać umorzona.

Jeśli ktoś ma wątpliwości to polecam się skonsultować z radcą prawnym, bo koszt tego to mała część tej dobrowolnej wpłaty (jeszcze mniejsza kary, jeśli ktoś się boi), a jak widać można rozwiać wszelkie wątpliwości :-)

Gdyby się okazało, że te informacje są złe - obiecuję napisać coś w wątku jeśli się o tym przekonam z własnego doświadczenia.

Cieszę się, że nie jest tak łatwo kogoś bezpodstawnie oskarżać, ciągać po sądach i narażać na straty :-)
 
i jak tam sytuacja na froncie, poszedł już ktoś siedzieć?
była jakaś kontynuacja pisemek z kancelarii? :cool:
 
witam
chyba sprawa umiera śmiercią naturalną , bo gdyby komuś coś przyszło np. pismo z prokuratury to podzielił by się tą informacją.
 
Proszę nie robić chatu z Forum, od tego jest PW.
 
Sprawa nie jest podobna i, jak sam zauważyłeś, ma miejsce w Niemczech.
 
Nie jest podobna bo nie ściągali? Ale sposób pozyskania adresów IP nadal jest nieznany. A wezwania otrzymują ludzie którzy twierdzą że nigdy nie korzystali z tej usługi albo nie ściągali tego filmu. Czyli Sąd który na podstawie listy IP wydał nakaz ujawnienia danych personalnych został wprowadzony w błąd - tak samo jak Sad w Niemczech.

Oczywiście w Polsce się taką sprawę przysypie metrem piachu żeby nic na wierzch nie wyszło.
 
Ostatnia edycja:
totuus napisał:
Nie jest podobna bo nie ściągali?
Tutaj nikt nie ściga za ściąganie.
totuus napisał:
Ale sposób pozyskania adresów IP nadal jest nieznany.
Biorąc pod uwagę, że mówimy o udostępnianiu plików w sieci p2p, musiał im pomagać Kevin Mitnick.
 
może Tsutomu Shimomura?

Biorąc pod uwagę że mówimy o sieci P2P to ściąganie = udostępnianie. Wiec jest ścigane - oczywiście wg tej kancelarii.
Jak jednak wytłumaczyć fakt że na podstawie IP ujawniono dane osobowe osób których IP nie brały nawet udziału w tym procederze?
W Niemczech dobrali się do pupy powodom za wprowadzenie Sądu w błąd w celu uzyskania dostępu do danych osobowych. Sad cofnął postanowienie wydane na podstawie błędu.
A co zrobią w Polsce?
 
Ostatnia edycja:
Witam,
Czy ktoś miał już przesłuchanie/rozmowę/cokolwiek z policją?
Jako, że jestem zameldowana na stale w innym miejscu, a obecnie przebywam w innym, policjanci którzy odwiedzili dziś rano mój dom, nie zastali mnie, ale zdobyli adres mojego czasowego pobytu...
Zastanawiam się na czym miała polegać ta wizyta o 6 rano, gdybym była obecna, oraz rozumiem że raczej i tak to nie ominie skoro chcieli poznać mój adres obecny...
Tylko ja tak mam? Ktoś już tego doświadczył? Czy sprawdzano wasz komputer i resztę sprzętu??
 
U mojego brata w wyniku przeszukania nie znaleziono dowodów potwierdzających nielegalne rozpowszechnianie utworu więc linią obrony będzie dostęp do routera (wi-fi) przez osoby trzecie. Biegły policyjny znalazł za to na dysku 17 programów bez licencji. I oczywiście ten przbiegły biegły w swoim elaboracie od razu wskazał też policji konkretne kancelarie które reprezentują poszkodowanych twórców tego oprogramowania. Podejrzewam że prze-biegły odniósł z tego korzyść większą niż sama satysfakcja z pracy. Poza tym dwa z tych programów są zakazane w unii europejskiej więc zobaczymy jak w imieniu przestępczego twórcy tego oprogramowania kancelarie zamierzają dochodzić zadosćuczynienia na terenie unii europejskiej.
 
A dlaczego biegły miałby pracować za darmo.
Odszkodowanie za użytkowanie programów bez licencji to jedno, ale ja przypuszczam, że policja będzie działała w kierunku postawienia zarzutów bezprawnego uzyskania tych programów - do tego poszkodowani nie są potrzebni, bo jest to przestępstwo ścigane z urzędu.
Cóż to za programy "zakazane" w UE? Pierwszy raz słyszę, że UE zakazuje programów.
 
Ta Dyrektywa jest uwzględniona w polskim prawie:
Przepis prawny:
Art. 118^1.
[Obchodzenie i usuwanie skutecznych zabezpieczeń utworów]

1. Kto wytwarza urządzenia lub ich komponenty przeznaczone do niedozwolonego usuwania lub obchodzenia skutecznych technicznych zabezpieczeń przed odtwarzaniem, przegrywaniem lub zwielokrotnianiem utworów lub przedmiotów praw pokrewnych albo dokonuje obrotu takimi urządzeniami lub ich komponentami, albo reklamuje je w celu sprzedaży lub najmu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

2. Kto posiada, przechowuje lub wykorzystuje urządzenia lub ich komponenty, o których mowa w ust. 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
http://forumprawne.org/prawo-autors...utorskim-prawach-pokrewnych-3.html#post660899 Nie wspomina się w niej o programach.
 
Ostatnia edycja:
Ja miałem wizytę policji, ale to było na zasadzie, że przyjechał do mnie policjant i powiedział, że przyszedł list z prokuratury z Pruszkowa i w związku z tym musiałbym przyjechać na komendę na zeznania. Byłem na komendzie jeszcze tego samego dnia, a list z prokuratury zawierał chyba z 12 pytań na które trzeba było odpowiedzieć. Pierwsze pytanie dotyczyło tego czy mam bądź miałem ten film na swoim dysku, a że go nie miałem to odpadły na odpowiedzi na następnych kilka pytań. Bo tam było czy czerpałem z tego jakieś korzyści, komu to udostępniałem i tego typu pytania. Chyba z 10 pytanie dotyczyło tego, że jak ja tego nie zrobiłem to kto mógł to zrobić, ilu domowników korzystało z komputera/internetu i coś w tym stylu. A ostatni pkt to była wolna wypowiedź, że można było dorzucić jakieś swoje przemyślenia :) I ogólnie tyle, teraz czekam jak to się dalej rozwinie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra