OK, poradziłem się radcy prawnego. Wnioski są następujące (przy czym są to oczywiście rady dla tych, którzy są niewinni udostępniania, bo o taki przypadek pytałem):
-Napisać pismo do kancelarii w którym stwierdzam, że tego nie udostępniałem (zgodnie z prawdą)
-Absolutnie nie płacić i nie iść na ugodę - zawiera ona przyznanie się do winy, wtedy kancelaria ma obowiązek zgłosić to jako popełnienie przestępstwa, nawet jeśli odstąpi od postępowania cywilnego.
-Ponieważ w piśmie nie ma mowy o czerpaniu zysków, sprawa karna zostanie najprawdopodobniej umorzona - zwykle w takich sprawach są podobno umarzane i można najwyżej dochodzić swoich roszczeń w postępowaniu cywilnym.
-W przypadku takiej sprawy, w toku postępowania najpierw przyjdzie wezwanie do złożenia zeznań, potem ewentualna rewizja i zajęcie komputera, więc wpadnięciem antyterrorystów o 6 rano nie ma się co martwić

-Jeśli zgodnie z prawdą złoży się zeznania, że nie udostępniało się tego pliku, to sprawa powinna zostać umorzona.
Jeśli ktoś ma wątpliwości to polecam się skonsultować z radcą prawnym, bo koszt tego to mała część tej dobrowolnej wpłaty (jeszcze mniejsza kary, jeśli ktoś się boi), a jak widać można rozwiać wszelkie wątpliwości
Gdyby się okazało, że te informacje są złe - obiecuję napisać coś w wątku jeśli się o tym przekonam z własnego doświadczenia.
Cieszę się, że nie jest tak łatwo kogoś bezpodstawnie oskarżać, ciągać po sądach i narażać na straty
