Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Chciałbym się jeszcze odnieść do Przedsądowego wezwania do zapłaty wysyłanego ze sztampy przez kancelarię. Nawet nazwa filmu jest wykropkowana :) Nie jestem prawnikiem więc proszę osoby merytoryczne do wniesienia uwag w tym zakresie jeżeli się mylę.
Rozbieram wezwanie na czynniki pierwsze, a więc
cyt. "... w sprawie o sygnaturze akt: Kz 4x/14, dotyczącym podejrzenia popełnienia m.in. przez Panią przestępstwa, określonego ....
Jak mi się wydaje postępowanie toczy się w sprawie, a nie "dotyczącym podejrzenia popełnienia m.in. przez Panią przestępstwa". Taki zapis ma na celu wprowadzenie w błąd w celu wymuszenia określonego stanu emocjonalnego u adresata ułatwiającego osiągnięcie zamierzonego celu.

cyt. ".. powstałych w wyniku naruszenia przez Panią w dniu 11/29/2013 o godz. 11:20:37 PM majątkowych praw autorskich w zakresie nielegalnego-bezprawnego rozpowszechniania przez Panią utworu pt. "xxxx" o numerze FILEHASH ....za pośrednictwem sprzętu elektronicznego korzystającego w dacie popełnienia czynu z nr IP 137.x.x.x, za pośrednictwem programu/sieci wymiany plików Mainline 7.8.0

Znaczy, że ktoś naruszał prawa autorskie prawa majątkowe przez JEDNĄ sekundę! Nie da się rozpowszechnić filmu w ciągu jednej sekundy!! HASH dla niepełnego pliku nie będzie taki jak podany. A jak była to translacja PAT i jeszcze 1000 osób w tym samym czasie miało ten sam adres to co? A mam w domu 3 komputery i korzystają z tego samego routera, to kto z tych 3 osób jest winnych? Nie mam obowiązku szpiegować własnej rodziny. A jakim to sposobem wiadomo, że korzystałem z Mainline 7.8.0? Ktoś kontrolował co robiłem? A na jakiej podstawie dokonywano kontroli treści przekazu? ISP gromadzi dane gdzie i czym się logowałem? Bez zgody sądu? A ta 11:20:37 PM to jakiego czasu UCT czy UCT+1?

Wracając do kwestii "dorzuci jakiś log", który pokaże że 137.x.x.x to byłem ja. "Jakiś" - rozumiem, że dostawca ma logi surowe (nieprzetworzone) z urządzeń znakowane serwerem czasu gromadzone systemowo w trybie ReadOnly z kontrolą dostępu, zabezpieczeniem przez ingerencją innych osób lub systemów itd. Wątpię.

Co do CSI już nie jedno postanowienie widziałem pisane pod wpływem tego filmu i kilku innych w tym MAtrix-a 
 
Piotr Iwanicki napisał:
Ależ ja rozumiem, co piszesz. Jeśli nad sprawą czuwa dobra kancelaria po stronie poszkodowanego, to wystarczy, że dorzuci drugi dowód - jakieś inne logi. Wtedy będziesz miał analogicznie, że 5 minut później widziano Ciebie razem z tym samochodem 500 m dalej. W procesie cywilnym by mi to wystarczyło za dowód.

Wiem dobrze co chcesz mi udowodnić, zgodziłbym się pod warunkiem że posiadasz stałe zewnętrzne IP. ale z tego co mi wiadomo musisz operatorowi podpisać dodatkowe oświadczenie że jesteś świadomy zagrożenia związanego z tym faktem.
Kiedyś było niemożliwe uzyskanie stałego zewnętrznego IP, dziś jest to możliwe ,jest to niezbędne np do postawienia serwera.
Ip podane przez operatora w sprawie jest to najprawdopodobniej zmienne IP zarejestrowanego modemu.
Można w bardzo prosty sposób sprawdzić porównując IP które wyświetla się w przeglądarce i w wierszu polecenia wpisując Ipconfig/all. Jeżeli się różnią to twój komputer posiada IP wewnętrzne i tak prawdopodobnie jest posiadając łącze od większych operatorów.
Dlatego podtrzymuje że samo IP to słaby dowód, nie zamierzam się rozpisywać co tak naprawdę potrzebne byłoby do udowodnienia winy ,bo nie wiadomo kto to czyta.
.Sposobów na próbę udowodnienia faktu że samo IP to mało i obronę jest przynajmniej kilka.

Piotr Iwanicki napisał:
Można sobie milion pięknych teorii wymyśleć a ostatecznie to i tak zależy od tego, czy sędzia z tego cokolwiek zrozumie.

Z tym się zgodzę, ale uważam że sprawy nie trafią do sądu bo oni sami dobrze o tym wiedzą.
 
Digital_BP napisał:
Czy 100MB filmu (powiedzmy 10%) jest utworem?
Nie ma znaczenia ile utworu udostępniłeś dla samego faktu bezprawnego rozpowszechniania.
 
LeszsekS napisał:
Nie ma znaczenia ile utworu udostępniłeś dla samego faktu bezprawnego rozpowszechniania.
Ma natomiast znaczenie dla ustalenia wysokości odszkodowania za naruszenie praw autorskich. Wynagrodzenie autora za licencję na rozpowszechnianie całości utworu byłoby daleko wyższe od wynagrodzenie za licencję na rozpowszechnianie jego fragmentu, tym samym i odszkodowanie będzie się różnić w swojej wysokości
 
rabarbar13 napisał:
... tym samym i odszkodowanie będzie się różnić w swojej wysokości
Nie jest to niczym zobligowane. Nikt nie będzie analizował ile i jakich fragmentów nastąpiło udostępnienie w trakcie tego pobierania..
 
Ostatnia edycja:
Polecam szczegółowe zapoznanie się z orzecznictwem i poglądami doktryny w przedmiocie odszkodowania za naruszenie praw autorskich: jest ono zależne od zakresu i sposobu naruszenia z uwagi na skorelowanie odszkodowania z niezapłaconym wynagrodzeniem, które należałoby się autorowi.
"Przepis art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b, przewiduje alternatywny sposób naprawienia szkody, któremu służy roszczenie o zapłatę wielokrotności stosownego wynagrodzenia z chwili jego dochodzenia. Przez „stosowne wynagrodzenie" należy rozumieć takie wynagrodzenie, jakie otrzymałby podmiot prawa autorskiego (lub praw pokrewnych), gdyby pozwany zawarł z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia. Interpretacja taka została ostatnio przyjęta w wyroku SN z dnia 25 marca 2004 r., II CK 90/03, OSNC 2005, nr 4, poz. 66, według którego: „Wynagrodzenie stosowne w rozumieniu art. 79 ust. 1, to takie wynagrodzenie, jakie otrzymałby autor (również autor opracowania zależnego) gdyby osoba, która naruszyła jego prawa majątkowe, zawarła z nim umowę o korzystanie z utworu w zakresie dokonanego naruszenia" (Barta J. (red.), Markiewicz J. (red.), Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz"
 
Doskonale znam przytoczone materiały lecz one w żaden sposób nie określają szczegółów wyliczenia stosownego wynagrodzenia ani nie określają zasad analizowania udostępnionych fragmentów przez protokół p2p. Wyciągasz pochopne, zbyt daleko idące wnioski.
Wskaż orzeczenie, w którym takiego wyliczenia dokonano, chętnie umieszczę jego stosowny fragment w swojej bazie orzeczeń aby móc się do niego później odnosić.

PS.
Ten wątek odnosi się do konkretnego działania nie do ogólnych zasad wyliczania wielkości roszczeń.
 
Ostatnia edycja:
Nie mówię, że sąd będzie badał jaki konkretny fragment (procentowo i treściowo) został rozpowszechniony, jeśli nie zostaną przedstawione stosowne dowody. Jednak wynagrodzenie należne za rozpowszechnienie fragmentu utworu, a całości utworu jest zróżnicowane i ta okoliczność winna być pobrana pod rozwagę przez są przy wyrokowaniu. Abstrahując już od konkretnej sytuacji dot. tego wątku - gdybym chciał uzyskać licencję na wykorzystanie niewielkiego fragmentu danego utworu, autor niewątpliwie zażądałby wynagrodzenia niższego niż za prawa do wykorzystania całości.
 
rabarbar13 napisał:
... autor niewątpliwie zażądałby wynagrodzenia niższego niż za prawa do wykorzystania całości.
Niewątpliwie nie mam takiej pewności jak Ty co do przytoczonego przykładu, bo abstrahując można też założyć, że ów fragment stanowi clou utworu, a zatem jego wartość może być oceniana przez autora na równi z całym utworem.


PS.
Chcesz dyskutować na temat wyliczania roszczeń, załóż osobny wątek. Ten dotyczy konkretnych działań.
 
LeszsekS napisał:
Nie jest to niczym zobligowane. Nikt nie będzie analizował ile i jakich fragmentów nastąpiło udostępnienie w trakcie tego pobierania..

A czy w ogóle będzie cokolwiek badał i analizował , i cokolwiek z tego zrozumie. Mam nadzieję że w takich sprawach powinien być powołany biegły który to zrozumie i wyjaśni sądowi .
Inaczej przypominają mi się czasy , w których modne było powiedzenie
Cyt... napisał:
Dajcie mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf....

Myślę że takie czasy już minęły.
 
A kto o takiego biegłego wystąpi? Żeby temat rozwikłać potrzeba ich przynajmniej 3 o różnych specjalizacjach. Myślicie, że sędzia będzie chciał zrozumieć całe te zawiłości? Zasadę działania sieci P2P, protokół sieciowy TCP/IP, zasady NAT i PAT na routerach, strukturę logów i ich wiarygodność, działanie klientów sieci Torent. Nie osłabiajcie mnie :(
Wracając do udostępniania części utworu. Czy to co jest poniżej stanowi udostępnienie utworu bezprawne itd..

00 ee 82 7c 36 7c 20 f7 a0 3b e0 04 7c f8 07 38
ca f1 9e de 8b c3 91 ec 01 cc 86 bb c8 cf ad bd
f0 1f 9c 6a b1 79 cc 3b b0 8b 98 81 6d 38 a0 ce
4f 38 31 48 49 b5 07 45 90 48 44 e8 22 b4 fa 58
1e 7a 02 f7 ae 30 b3 82 66 2f 54 f6 ce ad 72 cd
f6 25 cc f6 2d 17 33 16 61 5d 15 c8 af 67 19 8b
86 db 71 d9 95 b2 f2 70 b6 de 49 0b 29 83 df 4f
44 da b0 00 e9 bd f6 ee e3 13 1e 72 33 69 c4 a9
a0 0e 92 5a e4 01 d8 48 33 bc 01 bf 6d 6b 97 ac
00 06 c3 2d 3b cc 79 a5 a2 61 29 f4 49 c1 91 6a

Jest to dokładnie część pliku Video. Dla tych co twierdzą że jest to część utworu powiedzcie jaki ma tytuł i odtwórzcie przedstawioną klatkę/część klatki filmu.
 
Ciekawi mnie inna kwestia mianowicie na jakiej podstawie prawnej firma
***
może analizować:evil: moje dane dotyczące IP (moje dane osobowe) aby później zgłosić podejrzenie o możliwości popełnienia przestępstwa i skierować do prokuratury wniosek o udostępnienie danych osobowych abonenta do firmy zarządzającej tymi danymi.
Bo o ile legalne jest wystąpienie przez prokuraturę z takim wnioskiem, to jednak przekazanie informacji o pewnym ciągu cyfrowym który jest przypisany do konkretnego abonenta w celu uzyskania dalszych indywidualizujących informacji co do danych wymaga również zachowania pewnych wymogów prawnych związanych z ochroną danych już nie mówiąc o obowiązku rejestracji przez administratora czyli [FONT=&quot]***.[/FONT]
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Właśnie. Zacznijmy od początku. Ktoś umieszcza film na serwerze. Nikogo nie interesuje kto film umieścił, a powinno. Rozpoczynają pobieranie osoby z zainstalowanym klientem torrenta. Tylko serwer zna adresy IP wszystkich klientów. Musimy założyć, że serwer stoi w Polsce bo inaczej wniosek o pomoc prawną jeżeli istnieje umowa między krajami, a to trwa. Administrator dostaje wniosek od prokuratury o przekazanie adresów IP klientów. Jeżeli nie jest operatorem telekomunikacyjnym i na 100% nie jest takich danych nie musi przechowywać, jest pytanie czy może i w jakim zakresie. Żeby prokurator mógł wystąpić o adresy IP ktoś musiał złożyć zawiadomienie, a więc musiał wiedzieć, że akurat ten film jest udostępniany przez ten serwer torrenta. Jeżeli serwer torrenta gromadzi informacje o mojej aktywności w Internecie, co pobieram z kim się łączę to tak naprawdę prowadzi kontrolę treści czyli Lawful Interception bez zgody sądu i nie jest do tego uprawnionym organem. Złamane zostało prawo(???), a dowody w postaci adresów IP zostały gromadzone, a następnie uzyskane bezprawnie. Nie wierzę w to, że sąd nakazał gromadzenie danych w trakcie trwania procederu, chyba, że się mylę. Reszta to już tylko kolejne następstwa postępowania przygotowawczego.
Podobnie czy dostawcy usług internetowych mogą przechowywać informację na jakie strony wchodziłem? Nie, bez zgody sądu. Jedyną informacją jaką mogą przetwarzać, to że w danym czasie miałem adres IP x.x.x.x Takie jest moje zdanie.
 
Ciekawe bo firma która wyszpieguje że ktoś dzieli sie p2p musi sama najpierw złamać prawo aby do tego dojść:

Art. 267 KK

§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.

§ 3.Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

§ 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.

§ 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
 
LeszsekS napisał:
Uprościłem wypowiedź. Uważam, że podana przez ciebie Ustawa nie daje prawa na gromadzenie informacji jakie strony odwiedzałem i co robiłem. Jeżeli jest inaczej wskaż który paragraf to umożliwia.
To ja też się rewanżuje:
DYREKTYWA 2002/58/WE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY
z dnia 12 lipca 2002 r.
dotycząca przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatności w sektorze
łączności elektronicznej (dyrektywa o prywatności i łączności elektronicznej)

W prawie polskim istnieją tylko dwa dopuszczalne sposoby uzyskania dostępu do treści przekazu: operacyjny albo procesowy. Aby stwierdzić co od kogo i od kogo przesyłam muszę mieć dostęp do przesyłanych pakietów IP. Czyli podsłuchać ruch IP i zdekodować pakiety, niezależnie czy to robi oprogramowanie obsługujące Torrenta, czy specjalnie do tego przeznaczone. W jakim trybie serwer torrenta podsłuchuje mój ruch IP i przechowuje jego treść?
 
Ostatnia edycja:
mastodont2000 napisał:
Ciekawe bo firma która wyszpieguje że ktoś dzieli sie p2p musi sama najpierw złamać prawo aby do tego dojść: ...
Nie wypisuj bzdur, nie trzeba nikogo szpiegować aby zobaczyć czy konkretny tytuł jest udostępniany. Dokładnie w taki sam sposób w jaki Ty poszukujesz filmów do ściągnięcia.

Digital_BP napisał:
... To ja też się rewanżuje:
DYREKTYWA 2002/58/WE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY
...
Próbowałeś chociaż zapoznać się obydwa dokumenty ?
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Nie wypisuj bzdur, nie trzeba nikogo szpiegować aby zobaczyć czy konkretny tytuł jest udostępniany. Dokładnie w taki sam sposób w jaki Ty poszukujesz filmów do ściągnięcia.

Tytuł tak , ale IP to już nie . Schemat działania może być bardzo prosty. Firma świadcząca usługi ścigania piratów wynajmuje sobie kancelarię prawną. Następnie udaje się do producenta filmowego prosząc go o uzyskanie stosownych praw autorskich , by móc zająć się ściganiem pseudo piratów w sieci za udostępnianie ( rozpowszechnianie filmu ) sprawę podziału zysku pozostawię bez komentarza. Zakładam tylko że producent filmowy nie zgodziłby się cokolwiek zapłacić firmie , ale jeżeli on może na tym coś zarobić to czemu nie.
Przedstawiciel firmy uruchamia tracker torent w sieci i umieszcza torent filmu na stronie z możliwością pobierania. Mógłby torent umieścić na obcym trakeże , ale takie trakery mają regulaminy i mogłaby się okazać że to troszkę kicha. Traker monitoruje ruch w sieci i dostarcza sporych informacji, o czym ty akurat jako moderator tego forum powinieneś wiedzieć . Instalacja takiego trakera jest prosta, oprogramowanie na licencji GNU w sieci jest dostępne, Wystarczy troszkę miejsca na serwerze z systemem do zarządzania bazami danych np. MySQL , zasada jest podobna jak instalacja zwykłego forum

Administrator ma wgląd do wszystkiego . Udostępniając film w sieci dobrze wie co udostępnia i komu, może komu to za dużo powiedziane widzi jakieś ip

Bazując na wiedzy że programy p2p pobierając plik automatycznie go udostępniają odwołuje się do naruszenia praw autorskich skoro ich sam nie udzielił :) Dalej sprawa jest już jasna,do punktu ip :) Stwierdzam że są to tylko moje domysły podparte możliwościami. Ale jak byłaby to prawda to sąd zamiast zajmować się naruszeniem praw autorskich, powinien zająć się według mojej oceny ( zaznaczam że nie jestem prawnikiem ) zorganizowaną przestępczością :D
Ale nasze prawo nie nadąża nad cyberprzestrzenią i tego się obawiam.
 
LeszsekS napisał:
N
Próbowałeś chociaż zapoznać się obydwa dokumenty ?

Dlaczego uważasz, że tego nie zrobiłem? Dlaczego uważasz, że porównanie obu tych dokumentów zmieni moje zdanie w przedmiotowej sprawie? Też potrafię dopowiadać pytaniem na pytanie ;)

A moje pytanie było proste:

Jaki przepis prawny umożliwia administratorowi serwera Torrent prowadzenie i utrwalanie kontroli treści przekazu (komunikatów elektronicznych w ruchu IP) poza dopuszczonym przez ustawodawcę trybem procesowym lub operacyjnym?

@mamamija nie problem w tym, że nasze prawo nie nadąża. Problem w tym, że prokuratorzy, sędziowie, policja a i często prawnicy nie nadążają. Mam wrażenie, że 90% czasu zajmuje im ściganie oszustw na portalach akcyjnych i ściganie sprawców obrazy wizerunku lub uczuć religijnych na forach internetowych.

Ostatnio sąd oddalił pozew kolegi o ochronę praw majątkowych uzasadniając, że zdjęcie, które bez zgody autora i po usunięciu podpisu autora umieszczono na znanym lokalnie portalu informacyjnym "nie zawierało nic twórczego". Sąd zajął się oceną artystyczną utworu :D zamiast odnieść się do samego czynu: bezprawne umieszczenie, usunięcie logo (podpisu), przywłaszczenie autorstwa. Więc jak chcesz, żeby wymiar sprawiedliwości i organy ścigania zrozumiały mechanizmy funkcjonowania sieci TCP/IP, translacji adresów, dekodowania pakietów IP, logowania, zabezpieczania dowodów w formie elektronicznej?

A wszyscy piraci wyglądają tak: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=G4EpfvWXUlY&list=UUaaW-O6h0JvTbOPeDdxXW8Q
Może nie usuniecie ;)
 
Ostatnia edycja:
Digital_BP napisał:
Rozpoczynają pobieranie osoby z zainstalowanym klientem torrenta. Tylko serwer zna adresy IP wszystkich klientów. Musimy założyć, że serwer stoi w Polsce bo inaczej wniosek o pomoc prawną jeżeli istnieje umowa między krajami, a to trwa. Administrator dostaje wniosek od prokuratury o przekazanie adresów IP klientów. Jeżeli nie jest operatorem telekomunikacyjnym i na 100% nie jest takich danych nie musi przechowywać, jest pytanie czy może i w jakim zakresie. Żeby prokurator mógł wystąpić o adresy IP ktoś musiał złożyć zawiadomienie, a więc musiał wiedzieć, że akurat ten film jest udostępniany przez ten serwer torrenta. Jeżeli serwer torrenta gromadzi informacje o mojej aktywności w Internecie, co pobieram z kim się łączę to tak naprawdę prowadzi kontrolę treści czyli Lawful Interception bez zgody sądu i nie jest do tego uprawnionym organem. Złamane zostało prawo(???), a dowody w postaci adresów IP zostały gromadzone, a następnie uzyskane bezprawnie. Nie wierzę w to, że sąd nakazał gromadzenie danych w trakcie trwania procederu, chyba, że się mylę. Reszta to już tylko kolejne następstwa postępowania przygotowawczego.
Podobnie czy dostawcy usług internetowych mogą przechowywać informację na jakie strony wchodziłem? Nie, bez zgody sądu. Jedyną informacją jaką mogą przetwarzać, to że w danym czasie miałem adres IP x.x.x.x Takie jest moje zdanie.

Digital_BP napisał:
Ostatnio sąd oddalił pozew kolegi o ochronę praw majątkowych uzasadniając, że zdjęcie, które bez zgody autora i po usunięciu podpisu autora umieszczono na znanym lokalnie portalu informacyjnym "nie zawierało nic twórczego". Sąd zajął się oceną artystyczną utworu :D zamiast odnieść się do samego czynu: bezprawne umieszczenie, usunięcie logo (podpisu), przywłaszczenie autorstwa. Więc jak chcesz, żeby wymiar sprawiedliwości i organy ścigania zrozumiały mechanizmy funkcjonowania sieci TCP/IP, translacji adresów, dekodowania pakietów IP, logowania, zabezpieczania dowodów w formie elektronicznej?
Powyższe cytaty świadczą o tym, że kompletnie, ale to kompletnie nie wiesz, o czym piszesz, i to zarówno od strony prawnej, jak i technicznej. Zastanawiam się poważnie czy to nie zaczyna być trollowanie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra