Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
@ agent2014,
gdzieś w tym temacie ktoś podawał przykład, że nie tylko uTorrent.

wiadomo do użytkowników jakich providerów wysyłali te listy? a co z NEO, gdzie jest zmienne IP? Tzn. zdaję sobie sprawę, że z informatyczno-logistycznego punktu widzenia to żaden problem, ale skoro ta niemiecka firma tropiła tylko po IP...
 
agent2014 napisał:
Wątpię czy dojdzie do cywilnego - kwestie odszkodowania można załatwić już na etapie karnym. Jeżeli jednak dojdzie do sprawy cywilnej, to wcześniejsza propozycja ugody również będzie bez znaczenia.
 
Nie wierzę że ta " kancelaria prawna " wystąpi z pozwem cywilnym wobec braku stwierdzenia kto coś zrobił . To co tu jest pisane to są raczej jakieś rozważania co by było gdyby .... i wg. mojej oceny w oparciu o takie " dowody " proces cywilny nie ma najmniejszej szansy - i oni doskonale to wiedzą stąd te - co by nie pisał - " wezwania " mające na celu wyłudzenie pieniędzy nie koniecznie od winowajcy tylko raczej od ludzi strachliwych co po prostu ulegną temu szantażowi .:cool:
 
michallla napisał:
Witam dziś dostałem list z pewnej kancelari adwokackiej z Warszawy z Przedsądowym poleceniem zapłaty. Chodzi o udostępnianie 1,5 roku temu filmu Czarny Czwartek kwota do zapłaty to 550zł. List był wrzucony do skrzynki, czyli nie polecony i bez potwierdzenia odbioru. W liście pisze, że mam 7 dni do zapłaty, tylko skąd ta kancelaria będzie wiedziała że list doszedł do mnie i w jakim terminie? Jest tam podane że sprawą zajmuje sie prokuratura oraz sygnatura sprawy. Po telefonie do tej że prokuratury usłyszałem, że jest taka sprawa. NIe jest to postępowanie przeciwko mnie tylko w sprawie udostępniania w/w filmu. Dokłdanie powiedziano mi, że jest to postępowanie wyjaśniające w sprawie. w liście było podane moje Ip, data, godzina rzekomego pobierania.

Co mam z tym zrobić? Czy to nie jest próba wyłudzenia?

Powinieneś przyjąć linię obrony, bazującą na tym, że nie odniosłeś żadnej korzyści finansowej z udostępniania tego pliku. Tak twierdzi prawniczka, specjalistka od prawa autorskiego, którą cytuje portal MMTrójmiasto. Tam jest opisana ta spraw. Cały artykuł jest do przeczytania tutaj.
 
Aruman napisał:
michallla napisał:
Powinieneś przyjąć linię obrony, bazującą na tym, że nie odniosłeś żadnej korzyści finansowej z udostępniania tego pliku. Tak twierdzi prawniczka, specjalistka od prawa autorskiego.
Doskonała rada! Oskarżają cię o przestępstwo, więc przyznaj się do niego i broń się twierdząc, że nie popełniłeś poważniejszego przestępstwa.
 
na zaniechanie tego pisma już za późno troche.. bo 7 dni już mineło, a wiec kto nic z tym nic nie zrobił to już zaniechał.. ja poprostu czekam. A gdyby co, to mam w d... Jak już mówiłem wczśniej. Skoro prawo jest sprawiedliwe, to nie zostane ukarany! Nie poczuwam sie do winy bo nie odniosłem z tego żadnej korzyści! Mimo iż może próbowałem ściągnąć ten film, to go nie oglądałem, nie jestem pewien czy go nawet ściągnąłem..
A właśnie czy jest ktoś kto może potwierdzić że na 100% pobierał ten film przez torrent i oglądał? Bo jakoś nie słyszałem o takich ludziach. Może to tylko był jakiś plik szpiegowski? xD nikt nie mógł ściągnąć, ale poprzez pobieranie udostępnił i dał się wyszpiegować..
Taka mała teoria spiskowa w moim wykonaniu ;p
Podsumowójąc: ja nic nie robie, a jak dostane wezwanie do sadu to tu zajrzę z propozycją zrzuty na dobrego prawnika.. Trzymajmy sie ramy..
 
Szubi17, niewiadomo, czy już minęło te 7 dni, wszak, nikt nie ma dowodu na to kiedy i czy w ogóle odebrałeś takowe wezwanie do zapłaty.
 
Czy prokurator może zmusić mnie (jakieś sankcje zastosować wobec mnie) do ujawnienia przeze mnie hasła do partycji dysku zaszyfrowanej TrueCrypt-em?
 
Też niedawno dostałem pismo podobnej treści, tyle, że już listem poleconym.
Znam prawo własności intelektualnej i zasady użytku dozwolonego, więc z torrentów nie korzystam w ogóle, bo są legalne sposoby na zdobycie tego samego. Dlatego nie wiem skąd wzięli moje dane i zastanawiam się, czy jakiś były pracownik Aster ich nie sprzedał przy połączeniu firmy z UPC (data udostępniania jest przed połączeniem, pismo zostało wystawione po).

Pismo które dostałem zawiera na końcu wezwanie do usunięcia pliku z posiadanych nośników. Czy w połączeniu z informacją o trwającym postępowaniu karnym w sprawie podejrzenia rozpowszechniania tego pliku kwalifikuje się to już jako nakłanianie do utrudniania śledztwa przez zniszczenie dowodów?
 
W załączeniu link do wyroku Sadu w radomiu dotyczacego p2p.
http://orzeczenia.radom.so.gov.pl/content/$N/153010000002506_V_Ka_000549_2013_Uz_2013-09-05_001

Sad Rejonowy skazał na 6 miesięcy pozbawienia wolności i oczywiście nakazał naprawienie szkody.
ok, wyrok okręg uchylił, ale ze względu na braki proceduralne, a nie z uwagi na istote sprawy.
 
Mleko6 napisał:
Tak, tylko tu jest mowa o czynie ciągłym w zakresie rozpowszechniania utworów (w omawianej w tym wątku sprawie jest mowa o jednym utworze i czynie), oraz o rozpowszechnianiu oprogramowania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Czyli inna sytuacja.

Wiadomo, że łamanie prawa o ochronie własności intelektualnej jest u nas karane i to nie podlega dyskusji.
Ja się zastanawiam bardziej nad tym, czy uprawnione jest działanie kancelarii polegające na nakłanianiu do utrudniania śledztwa, oraz do przyznania winy (w ugodzie) i wniesienia opłaty wyłącznie na podstawie podejrzenia, które dodatkowo w mojej sytuacji jest bezpodstawne.
 
Ostatnia edycja:
xd1zYMB.png


a to wyrok sądu warszawskiego, gdzie do zapłaty wyszła kwota ponad dwóch tysięcy.
 
Mleko6 napisał:
(***)

a to wyrok sądu warszawskiego, gdzie do zapłaty wyszła kwota ponad dwóch tysięcy.

To była chyba akcja z tymi piosenkami Disco-Polo. Ktoś specjalnie wysłał torrenta z albumami muzycznymi i czekał aż ludzie zaczną pobierać. A co do tego wyroku w Radomiu to tam chyba oskarżonemu policja sprawdziła komputer a w tej sprawie chyba jeszcze nikomu policja nie robiła przeszukania.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Lwikar napisał:
Czy prokurator może zmusić mnie (jakieś sankcje zastosować wobec mnie) do ujawnienia przeze mnie hasła do partycji dysku zaszyfrowanej TrueCrypt-em?
- no tak , przychodzi mi na myśl albo publiczna chłosta ewentualnie jakieś przypalanie kończyn czy innych części ciała . A tak na serio - średniowiecze podobno mamy za sobą więc niby jak miałby Cię do tego zmusić ????
Już komentowany wpis " Powinieneś przyjąć linię obrony, bazującą na tym, że nie odniosłeś żadnej korzyści finansowej z udostępniania tego pliku. Tak twierdzi prawniczka, specjalistka od prawa autorskiego, którą cytuje portal MMTrójmiasto. " - czego to ludzie i to podobno prawnicy jeszcze nie wymyślą ??? Myślałem że poziom głupoty już osiągnął szczyty ale nie - ludzie prześcigają sie w wymyślaniu coraz to nowych głupot i bardzo jestem ciekawy co jeszcze wymyślą ???? :lol:

Co do tych wyroków - szukajcie aż znajdziecie :D i teraz dopiero się stresujcie bo ktoś kogoś tam dopadł :lol:
 
Ostatnia edycja:
Jeśli chodzi o TrueCrypt, to wydaje mi się, że zatajenie hasła można potraktować jako utrudnianie śledztwa. Co ciekawe akurat w tym programie z tego co pamiętam można użyć jako klucza np zdjęcia albo innego pliku, więc może nie istnieć możliwość podania go, jeśli zostanie usunięty. Zastanawiam się jak wtedy jest to traktowane.

Jeśli chodzi o linię obrony - to nie jest głupota, to jest bardzo korzystna linia obrony. Korzystna dla pozywającego :-D

A generalnie - jeśli ktoś faktycznie rozpowszechniał ten utwór to teraz mogą go czekać konsekwencje za złamanie prawa. Takie życie.
Zastanawiam się tylko ile jest przypadków takich, że ktoś dostał wezwanie mimo tego, że nie rozpowszechniał i na ile działania kancelarii są tylko straszeniem, a na ile faktycznie będzie im się chciało kierować sprawę do sądu.

No i dalej zastanawia mnie to wezwanie do usunięcia pliku, mimo że jego obecność na dysku może być dowodem w toczącym się postępowaniu karnym :-)
 
Ktoś mi wytłumaczy jak to technicznie było zrobione? Jakaś firma, rok, czy dwa lata temu sprawdzała, gdy plik był w sieci, kto go go udostępnia i dopiero teraz zajeła sie tym kancelaria?
 
PieDanger napisał:
Jeśli chodzi o TrueCrypt, to wydaje mi się, że zatajenie hasła można potraktować jako utrudnianie śledztwa.
Podejrzany nie ma obowiązku dostarczać dowodów przeciwko sobie.

PieDanger napisał:
na ile faktycznie będzie im się chciało kierować sprawę do sądu.
Sprawa już jest w prokuraturze. Art. 116 jest ścigany na wniosek poszkodowanego, więc poszkodowanemu już "się chciało".
 
Poszkodowanemu "się chciało", ale prokurator jeszcze może umorzyć sprawę, nie?
 
PieDanger napisał:
Zastanawiam się tylko ile jest przypadków takich, że ktoś dostał wezwanie mimo tego, że nie rozpowszechniał
Jak już wcześniej pisałem należę do takiego przypadku, ale na forum jest więcej takich osób. A z poza forum to może być duuuuuużo więcej.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra