Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
mirtas napisał:
Aha jeszcze jedno pytanie jak zmienie kompa to zmoeni mi sie IP bo to co mi przyslala P.Łuc... jest takie same jak teraz mam

Jeżeli nie masz komputera nie masz dowodu rzeczowego na ściągnięcie filmu czy korzystanie z torrent. Jeżeli zmienisz komputer, dalej będzie to samo IP.
Jeżeli miałeś łącze na kablu bez wifi, odpada włamanie do sieci. Ktoś musiałby wbić się w kabel, bądź złącze fizycznie, a to zostawia ślady.
Tak czy inaczej komputer musi być czysty, zwłaszcza od programów pirackich, bo w ich przypadku samo posiadanie grozi surowymi sankcjami.
 
Witam

Orientuje się ktoś jakie są konsekwencje prawne za takie udostępnienie pliku, czy to jest jakaś grzywna, czy może pozbawienie wolności, jest to traktowane na równi z przestępstwem ? chodzi mi o to czy jak będzie np osoba skazana przez sąd za taką rzecz, chciałaby zaświadczenie o niekaralności to z tego powodu mogą tego nie wydać.

pozdrawiam
 
wg opinii radcy u którego byłem, nie powinno być z tym problemu. Może się liczyć kwestia ewentualnie świadomego bądź nieświadomego udostępnienia pliku. Większość przypadków to nieświadome udostępnienie.
Za pierwszym razem kary pozbawienia wolności nie będzie, na pewno będzie kara grzywny.
 
Ostatnia edycja:
wety napisał:
Orientuje się ktoś jakie są konsekwencje prawne za takie udostępnienie pliku, czy to jest jakaś grzywna, czy może pozbawienie wolności
Kary są określone w art. 116 Ustawy o prawie autorskim:
Przepis prawny:
1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Przepis prawny:
4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Punkty 2 i 3 dotyczą korzyści majątkowych z rozpowszechniania, co w przypadku torrentów nie miało miejsca.

Zaświadczenie o niekaralności z tego co rozumiem można dostać po określonym czasie (okres próby + 6 miesięcy) od wywiązania się z nałożonych kar.
 
Proszę Państwa .
Pomijają wszelkie aspekty prawne oraz stricte techniczne dot. torrentów trzeba uważam podejśc do tej sprawy zupełnie z innej strony.

Przyjmijmy,że takich trafionych przez kancelarię adwokacką osób jest w całej Polsce 100.000.

Po pierwsze : Czy możliwe jest zlecenie i przesłuchanie przez Policję tych 100.000 osób w charakterze świadków ?
Pewnie tak, ale jest to albo paraliż jednostek Policji w całym kraju albo nie mniej niż 2-3 lata ciągnięcia się postępowania przygotowawczego. Trzeba bowiem przyjąć ,że część osób wyjechała za granicę, zmieniła miejsce pobytu, wymeldowała się itd - a przesłuchać trzeba wszystkich.

Po drugie :Czy możliwe jest zlecenie Policji i wykonanie 100.000 przeszukań mieszkań w celu zabezpieczenia komputerów, laptopów, tabletów, penów,telefonów itd na których mogą znajdować się dowody rzekomego przestępstwa w postaci przedmiotowego filmu?
Pewnie tak, ale znowu jest to paraliż jednostek Policji albo znowu nie mniej niz 2-3 lata (wersja optymistyczna) trwania dochodzenia. W tym przypadku Prokuratura musi liczyć się jeszcze z niewyobrażalną ilością zażaleń na postanowienia o przeszukaniu i przeprowadzone czynności. Musi też liczyć się ,iż duża cześc tych zażaleń zostanie rozpatrzona po myśli zażalających się a to kolei niesie za sobą ewentualne inne konsekwencje - od dyscyplinarnych po nawet finansowe bo przecież niewykluczone jest ,iż sądy przyznają odszkodowania za niezasadne czynności.

Po trzecie :Czy możliwe jest zabezpieczenie i przeprowadzenie ekspertyz 100 000 komputerów?
Pewnie tak ,ale jest to operacja pod względem logistycznym bardzo utrudniona. To jednak najmniej ważny aspekt. Przyjmijmy ,że zostało zabezpieczonych jedynie 50.000 różnego rodzaju komputerów stacjonarnych, laptopów, tabletów itp. To jest wersja optymistyczna. Przyjmijmy ,że koszt ekspertyzy jednej jednostki sprzetu to ok 350PLN. W wariancie optymistycznym generuje to koszty nie mniejsze niż 17.500.000(tak- siedemnaśćie milionów pięćset tysięcy złotych) Podejrzewam ,że takie wydatki na biegłych położyłyby budżet nie tylko największej nawet Prokuratury Rejonowej a nawet Prokuratury Najwyższej.To koszty ,które musi ponieśc Prokuratura a ,których zwrotu może żądać od podejrzanego i to dopiero po jego prawomocnym skazaniu czyli prostując od skazanego. A to jest bardzo odległa i niewiadoma sprawa.

Mając wszystko co opisałem powyżej plus to ,że tylko głupek zostawi na kompie (jeżeli faktycznie ściagał ) przedmiotowy film ( kuriozalne jest bowiem powiadomienie przez kancelarię rzekomego podejrzanego ,iż może mieć na komputerze dowód przestępstwa oraz wezwanie go do jego usunięcia - to się ociera o utrudnianie śledztwa i namawianie do zacierania śladów)- wszystko to sprawia ,ze stawiam trufle przeciwko śmierdzącym skarpetom jak ktoś dostanie zarzuty ,które się utrzymają a potem sprawa trafi do sadu. No chyba ,że ktoś wcześniej ulegnie presji, podpisze na siebie glejt w którym się przyzna do wszystkiego a nadto jeszcze zapłaci te 550 pln.
 
Ostatnia edycja:
Osoba którą zapoznalem z cala sytuacja z wydziału kryminalnego policji powiedziała tak:
"Nic nie plac poczekaj aż skontaktuje się z Toba policja lub prokurator, ta osoba napisała ze TOCZY SIE PRZECIWKO TOBIE POSTEPOWANIE wiec dlaczego grozi ze jeżeli nie zaplacisz to skieruje sprawę do sadu? Póki jesteś tylko świadkiem nie masz czym się przejmować takie sprawy zwykle sa umorzone ze względu na mała ilość dowodów. Straszą po prostu ludzi i jak ktoś się wystraszył to placi" stwierdził tez ze wygląda mu to na zwykle wymuszenie i żerowaniu na strachu ludzkim. Do momentu jakiejkolwiek informacji z policji czy prokuratury mam się na nic nie godzić.
 
Mam parę pytań mam nadzieję że pomożecie:)
dzisiaj przeglądałem stronę mistrzowie.org,i Natknolem się na stronę gdzie opisane jest ze za film last minute i inne filmy będzie kara.po przeczytaniu też wielu wypowiedzi na tym forum prawnym,nadal mam pytania oto one:
1.jeśli osoba nie zapłaci,to co wtedy? czeka aż pięknego dnia zapuka policja i zabierze sprzęt elektroniczny który mógł służyć jako"narzędzie zbrodni"?(na jaki czas zabierają taki sprzęt?)
2.co jeśli zapłaci? sprawa się kończy? bo czytałem ale nie potrafiłem tego zrozumieć:) ze nadal postępowanie zostaje czy coś? wiec jak? płaci taka osoba ale nadal będzie ściągana?:p
3.doczytałem się ze osoby SA "zapraszane" na przesłuchanie i tutaj jak dla mnie jest ciekawie bo jak to wygląda?
jeśli ktoś się nie przyznaje to mówi:nie to nie ja i wychodzi? bo co więcej w tej sprawie możne powiedzieć?
mam nadzieję że nie będziecie wkurzeni,bo pewnie podobne pytania tutaj padały,jednakże jest tutaj tyle "materiału" że nie potrafię tego w logiczną całość ułożyć,więć mam nadzieję ze pomożecie:) dzięki:)
 
Tez mnie właśnie zastanawiają osoby które były wzywanie na Komendę... Głownie z tego co widziałem miały max 3 posty co mi sugeruje podpuche ... Poza PieDanger... I no właśnie byłeś tam ? Zastanawia mnie też fakt ze dużo osób co wczesniej pisało juz się nie wypowiada... Czy ktokolwiek miał sprzęt zabrany ? Komuś coś udowodniono ? Jak dla mnie sprawa strasznie śmierdzi. Ja z racji wykonywanego zawodu (mundurowka) niestety martwie się trochę... Chociaż nie przypominał sobie abym miał ten plik... Chyba ze przypadkowo w co watpie. Jak na razie radzilem się tylko osoby z kryminalnej i kazała mi to olać... Doprawdy dziwna sprawa. Chyba profilaktycznie trzeba sprzęt zmienić.
 
Ludacris..tylko jak sprzęt zmienisz,to i tak mogą to sprawdzić u dostawcy neta,jeżeli się nie mylę to oni mają wszystkie rzeczy zapisane,co się ściągało,jakie strony oglądało itd..

a co do reszty spraw..no właśnie,bardzo bym prosił aby wypowiedziały się tutaj osoby,które,nie zapłaciły i miały dalsze konsekwencje(bądź jeśli to oszustwo,to czy mimo bez płacenia sprawa się zakończyła),w postaci przesłuchań,zabrania sprzętu przez policję,oraz takie które miały sprawy w sądach i jak to się skończyło.fajnie by było aby osoby które "przeżyły już te zdarzenia" opisały jak to wszystko wygląda w praktyce,i jak się te sprawy toczyły i jeżeli tak się stało to jak się skończyły.Pomoże to aktualnie innym osobom,przygotować się,na to co ich może spotkać. Pozdrawiam
 
Kruszon11 - dostawca internetu nie posiada takich informacji... To są miliony jak nie miliardy terabajtow pamięci zwłaszcza u takiego dostawcy jak UPC (gdzie pewnie około 500tys do 1 mln ludzi na pewno korzysta od UPC i śledzenie każdego jest nie możliwe cala ta sprawa może samym dochodzeniem przekraczać jej wartość i oni nie maja obowiązku mieć takich informacji a po drugie to również nie jest do końca zgodne z prawem a co nie jest zgodne z prawem nie może służyć jako dowod ) wiec o to nie ma co się martwić a po drugie tak samo jak IP nie jest to dowód w sprawie bo to nie Ty musiales wchodzić. A sprzęt i tak chciałem juz zamienić wiec jest okazja ku temu. Zastanawiam się tez czy nie złożyć skargi na policje za bez podstawne wykorzystywanie moich danych osobowych (bo to ze maja do nich wgląd nie upoważnia ich do wykorzystywania ich nawet w takim celu) dwa bezprawne zdobycie moich danych osobowych (bo prokuratura trwierdzi ze ich nie wydawali) probe wymuszenia pieniędzy + szczegółowych danych osobowych, niesłuszne oskarżenia oraz zastraszanie. Chociaż osoba u której się radzilem mówiła ze jest to walka z wiatrakami ale zawsze cos będzie widoczne ze się robi w tej sprawie.

PS mnie tez ciekawia informacje o które pyta kruszon11
 
Ostatnia edycja:
kruszon11 napisał:
... jeżeli się nie mylę to oni mają wszystkie rzeczy zapisane,co się ściągało,jakie strony oglądało itd. ....
Mylisz się. Ustawa Prawo telekomunikacyjne szczegółowo określa jakie dane może przetwarzać ISP - czytaj Art. 165. Ustawy.
 
Witam

Wątek sledze od pewnego czasu i po przeczytaniu postów nasuwa mi się kilka pytań

Każdy kto dostał takie pismo z wezwaniem do zapłaty w czasie 7 dni i tego nie zrobił to zakładam, że wszystko ze swojego komputera wykasuję względnie w ogóle się go pozbędzie. Zostanie wezwany w charakterze świadka, gdzie zostaną pewnie zadane mu pytania czy pobierał taki film czy udostępniał i itp, jak odpowie że nic z tych rzeczy nie robił, a prokuratura będzie mówić że ma jego IP jako dowód, ale oprócz niego w domu przebywają inni domownicy, brat, siostra, szwagier i itp każde z nich ma dostęp do komputera. To co wtedy ? jak udowodnią mu winę ? wszystkich wezwą i będą pytać ? kto w takiej sytuacji będzie winien skoro każdy ma dostęp do kompa ? Co do WIFI wiadomo że prawie każdy ma hasło na WIFI, ale nie problem takie hasło złamać i się podłączyć, czy policja jest wstanie to sprawdzić czy ktoś się nie włamał ?

Z tego co widzę wezwania potrafią przyjść i po roku czasu, kto będzie pamiętał, kto był u niego, czy co robił danego dania.

Zauważyłem, że ktoś napisał że dostawca internetu ma wszystko kiedy kto i co przeglądał ściągał i itp, skoro tak jest to po co policji zabezpieczanie komputerów skoro operator od którego mamy internet te wszystkie dane ma.

pozdrawiam.
 
wety napisał:
... dostawca internetu ma wszystko kiedy kto i co przeglądał ściągał i itp, skoro tak jest to po co policji zabezpieczanie komputerów skoro operator od którego mamy internet te wszystkie dane ma. ...
Wróć do postu poprzedzającego.
 
Ludacris napisał:
I no właśnie byłeś tam ?
Tak, byłem. Policjant pytał czy wiem o jaką sprawę chodzi, czy rozpowszechniałem ten plik, czy używam torrentów, czy ściągam filmy z jakichś portali, czy mam zabezpieczone WiFi i czy inne osoby mogły mieć dostęp.
Policjant powiedział, że nie dostał z prokuratury dyrektywy, żeby zabezpieczać sprzęt do analiz, więc na tym się skończyło - mojego komputera nikt nie dotykał.
To na razie moje jedyne doświadczenia z tym postępowaniem, poza samym wezwaniem.
Zastanawiam się tez czy nie złożyć skargi(...)
Jeżeli możesz udowodnić bezprawne uzyskanie Twoich danych osobowych to jak najbardziej zrób to. Może i pojedyncza skarga to walka z wiatrakami, ale ich większe nagromadzenie może dać efekt. Kilka organizacji konsumenckich zaczęło zwalczanie copyright trollingu w Polsce (wg artykułu z Dziennika Internautów podlinkowanego wcześniej), więc taka skarga może im się przydać jako dowód, że nastąpiło naruszenie prawa i cały ten proceder jest naciąganiem.
Może unikniesz w ten sposób kolejnych 10 wezwań o rozpowszechnianie filmów (bo czemu nie, już mają Twoje dane, a jeśli podpiszesz ugodę, to nawet dowód, że zdarza Ci się rozpowszechniać filmy, więc będzie łatwiej udowodnić te kolejne), których nigdy nie rozpowszechniałeś, a do tego zaoszczędzisz zmartwień innym zastraszanym ludziom :-) Na razie NRA nie traktuje bardzo poważnie tych skarg (GIODO już tak), ale jeśli nagłośni się problem i pokaże jego skalę to się może zmienić.

wety napisał:
Zauważyłem, że ktoś napisał że dostawca internetu ma wszystko kiedy kto i co przeglądał ściągał i itp, skoro tak jest to po co policji zabezpieczanie komputerów skoro operator od którego mamy internet te wszystkie dane ma.
1. Nie, nie ma takich danych. Poza tym je kasuje po jakimś czasie.
2. Nawet gdyby to nie jest to dowód, że np ja byłem na jakiejś stronie, a nie znajomy który wpadł na imprezę i podłączył się do WiFi. Albo haker, który się włamał - moja sieć np spokojnie sięga z zasięgiem jeszcze na parking przed blokiem. Albo ktoś kto załadował mi na komputer wirusa, przez który tuneluje dane przez moje IP do siebie. Generalnie IP nie wskazuje na osobę i nie jest dowodem. Dlatego te wezwania to naciąganie, bo są kierowane do osób, którym nic nie udowodniono.

jak odpowie że nic z tych rzeczy nie robił, a prokuratura będzie mówić że ma jego IP jako dowód, ale oprócz niego w domu przebywają inni domownicy, brat, siostra, szwagier i itp każde z nich ma dostęp do komputera. To co wtedy ? jak udowodnią mu winę ? wszystkich wezwą i będą pytać ? kto w takiej sytuacji będzie winien skoro każdy ma dostęp do kompa ?
Po pierwsze IP nie jest dowodem, właśnie z powodu który podajesz - nie wskazuje jednoznacznie osoby.
W teorii (albo gdyby to była sprawa o poważniejsze przestępstwo i ograniczona np do jednego podejrzanego) mogliby wezwać te osoby do złożenia wyjaśnień, ewentualnie zająć im komputery do analizy. Znalezienie pliku byłoby chyba jedynym wiążącym dowodem, bo gdyby każdy zeznał, że nic nie udostępniał to i tak nie da się ustalić sprawcy (a nie ma obowiązku zeznawania przeciwko osobom najbliższym) i sprawa zostałaby umorzona.

W praktyce uważam, że nie ma na to szans, bo i tak jest już kilkuset tysięcy świadków, więc raczej nikt nie będzie przesłuchiwał dodatkowych. Jak w ramach składania wyjaśnień powiedziałem, że czasem zapraszam znajomych i oni mogli mieć wtedy dostęp do tej sieci, to nikt nie pytał mnie o ich dane.
 
Ostatnia edycja:
Tak jest.
Dość sensownie przedstawił to sobierajłom jak i post wyżej PieDanger .

Kancelaria nic nie ma poza IP, co nie jest mocnym dowodem. Gdyby mieli mocne dowody, to PieDanger i inni nie byliby przesłuchiwani jako świadek a osoba podejrzana sprawie. I spraw nie jest 100tys, tylko lekko z 500tys, bo chodzi o kilka filmów. Ja uważam, że to wszystko będzie umarzane, no chyba, że ktoś się przyzna np. podpisując ugode. To jest "straszny" przestępca na tacy. Organy ścigania wolą sprawę komercyjnego udostępniania programów, a nie sprawy graniczące z wykroczeniem. Oczywiście jak delikwent przyjdzie i przyzn meaculpa to czemu nie nabić statystyki? Tak jak to ktoś już tu wspomniał o rozmowie z prokuratorem :-D Można ugode podpisać tylko ja (prokurator) nic nie mówiłem. Co za kraj? Co za ludzie? Trolling jak nic.
 
PieDanger napisał:
Tak, byłem. Policjant pytał czy wiem o jaką sprawę chodzi, czy rozpowszechniałem ten plik, czy używam torrentów, czy ściągam filmy z jakichś portali, czy mam zabezpieczone WiFi i czy inne osoby mogły mieć dostęp.
Policjant powiedział, że nie dostał z prokuratury dyrektywy, żeby zabezpieczać sprzęt do analiz, więc na tym się skończyło - mojego komputera nikt nie dotykał.

Czyli potwierdza się cześciowo to o czym pisałem.Pytanie tylko przy jakiej ilości przesłuchanych świadków Prokuratura dojdzie do wniosku ,że sprawa jest cieniutka dowodowo i brnięcie w nią dalej będzie dalej tylko potęgowało koszty a co za tym idzie podejmie decyzję o jej umorzeniu. Bo o tym ,że taka będzie decyzja jestem święcie przekonany. Problem będą mieli jedynie ci ,którzy podpiszą ugodę bo sami dostarczą Prokuratorze (słabego) ale jednak dowodu swojej winy. w tym przypadku kancelaria może wycofać wniosek o ściganie i Prokuratura może go przyjąć ale wcale nie musi.

Co do skargi na bezprawne uzyskanie danych. Skargę można złożyć ale podejrzewam ,że nic to nie da. Kancelaria jako składająca zawiadomienie w imieniu swojego klienta uzyskała jednocześnie wgla w akta i prawo do uzyskania odpisu każdego dokumentu znajdującego sie w aktach. Również tych w których są dane poszczególnych osób uzyskane od dostawcy internetu. Inna rzecz w jaki sposób i do czego kancelaria te dane wykorzystuje. Jednak Prokuratura i Policja jest tutaj czysta bo kodeks postepowania karnego wyraźnie mówi o prawie stron (np pokrzywdzonego ) do wglądu w akta
 
Ostatnia edycja:
sobierajłom napisał:
Kancelaria jako składająca zawiadomienie w imieniu swojego klienta uzyskała jednocześnie wgla w akta i prawo do uzyskania odpisu każdego dokumentu znajdującego sie w aktach. Również tych w których są dane poszczególnych osób uzyskane od dostawcy internetu.
Ale w tym wątku jedni mówią, że nie zgadza się podane IP, inni, że operator twierdzi, że nie podawał żadnych danych prokuraturze. Czyli nie wszystkie dane były uzyskane w sposób jaki opisujesz i można jak najbardziej napisać skargę. Pozostaje tylko kwestia udowodnienia tego (np za pomocą pisemnego oświadczenia od operatora).
 
PieDanger napisał:
Tak, byłem. Policjant pytał czy wiem o jaką sprawę chodzi, czy rozpowszechniałem ten plik, czy używam torrentów, czy ściągam filmy z jakichś portali, czy mam zabezpieczone WiFi i czy inne osoby mogły mieć dostęp.

I co jak mu odpowiadales na te pytania?

Osoba z która rozmawialem z policji mówiła ze fakt maja wgląd do akt ale nie mogą ich używać na własny użytek wiec jakieś wykroczenie jest ze strony kancelarii a po drugie można to odbierać tez jako zastraszanie probe wyłudzenia itd myślę ze można trochę pokrzyżować plany w taki sposób pani smiesznej mecenas, ale no nic przejde się jutro jak będę miał czas na miejscowy komisariat z tym pismem i zobacze co oni mogą zrobić w tej sprawie (bo niestety ale ta osoba z która rozmawialem jest z drugiego końca polski)
 
Generalnie odpowiedziałem zgodnie z prawdą - torrentów nie używam, nie rozpowszechniałem, nie ściągałem, w życiu nie widziałem na oczy tego pliku. Poziomu zabezpieczeń sieci sprzed dwóch lat nie pamiętam, mogła nie być zabezpieczona (mój stary notebook nie miał sterowników na Linuxa obsługujących porządne szyfrowanie), możliwe że dałem komuś dostęp (rodzinie/znajomym), ale tego też nie pamiętam - to było 2,5 roku temu.

Nie będę sugerował "jak odpowiedzieć, żeby wygrać", bo pewnie nie spodoba się to moderatorom.
 
Mam przekonanie graniczące z pewnością ,iż wszystkie dane ,którymi posługuje się kancelaria zostały uzyskane zgodnie z prawem. Nie spotkałem się z przypadkiem by jakikolwiek operator udostępnił tak wrażliwe dane adwokatowi ,tylko dlatego bo on by tak sobie zażyczył. Szczegółowy wykaz "winnych" kancelaria na pewno dostała z Prokuratury.Inna rzecz w jaki sposób kancelaria posługuje sie tymi danymi. Pismo skonstruowane przez rzeczona kancelarię, w zwykłym człowieku ,nie mającym na co dzień do czynienia z prawem - rzeczywiście może wywoływać poczucie zagrożenia, nieuchronności kary za jeszcze nie udowodnione winy i stworzenie przekonania ,ze tylko szybka wpłata 550 zł zakończy sprawę . Prawda jest taka : gdyby kancelaria miała przekonanie ,że dowody zebrane w śledztwie są na tyle mocne ,że doprowadzą do skierowania aktu oskarżenia i skazania prawomocnymi wyrokami takiej ilości osób - to spokojnie by na to czekali. Dlaczego ? Bo uzyskanie wyroku w sprawie karnej sprawia ,że powództwo cywilnoprawne względem danej osoby to już tylko formalność. A wysyłanie tych wezwań do zapłaty jeszcze przed jakimkolwiek rozstrzygnięciem sprawy w Prokuraturze to nic innego jak mniej lub bardziej nieudolna próba ściągnięcia kasy z ludzi. Kto zapłaci ..jest nasz - z takiego założenia wychodzi w moim przekonaniu ta kacelaria
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra