Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Danielgda napisał:
Witam.
Również otrzymałem takie pisemko tydzień temu. Internat mam z UPC - dzwoniłem do nich - jednak kłamiąc powiedzieli, że informacji nie udzielali nikomu.
Z mojego komputera w tym czasie korzystało parę osób, żona teściowa, kolega, kuzynka, kuzyn - nie pamiętam dokładnych dat, oni zresztą też.
Po konsultacji z radcą zajmującym się takimi sprawami dowiedziałem się, że odesłanie podpisanej ugody to nic innego jak przyznanie się do winy. I może odpowiedzialność cywilna ustanie, to jednak pozostanie odpowiedzialność karna. W/w artykule, prokurator przyznaje, że podpisanie ugody skutkuje wycofaniem sprawy.
Na pewno mają IP, tylko czy np. UPC nie ma informacji o odwiedzanych stronach? I już wiedzą ile razy kto wchodził na strony z tymi torrentami.
Mnie osobiście takie sprawy nie intersują, ale jak wejścia na strone były częste np. kilka razy dziennie bądź codziennie. To lipna sprawa. Zawsze mogło dojść do włamania przez wifi które posiadam, ale to tylko gdybanie. Gorzej z osobami które maja sztyne łącze wtedy do włamania mogło dojść tylko w przypadku fizycznego podłączenia.
Nie słychać nic o konsekwencjach w przypadku innych filmów. Niby trudno to udowodnić...
Niech głos zabiorą osoby, które na początku tego wątku otrzymały takie wezwania.
Pozdrawiam

Ja również dzwoniłem do UPC i powiedzieli, że nie mają z tym nic wspólnego.
 
dwuoki napisał:
Ja również dzwoniłem do UPC i powiedzieli, że nie mają z tym nic wspólnego.
Czyli mamy dowód, że kancelaria uzyskała te dane z jakiegoś źródła innego niż akta postępowania.
Weź z UPC oświadczenie na piśmie i złóż skargę do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych w tej sprawie. Jeśli uda się udowodnić takie nadużycia, to powinno zakończyć dalsze akcje z wezwaniami.
 
PieDanger napisał:
Czyli mamy dowód, że kancelaria uzyskała te dane z jakiegoś źródła innego niż akta postępowania.
Weź z UPC oświadczenie na piśmie i złóż skargę do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych w tej sprawie. Jeśli uda się udowodnić takie nadużycia, to powinno zakończyć dalsze akcje z wezwaniami.

Dzis pojawił się artykuł na interii o tej kancelarii i jest nas więcej. Chodzi o około 300 000 internautów.
 
Ludacris napisał:
Ale dalej nie wynika z tego że maja jakieś poważne dowody które sąd może przyjąć... Dalej tkwią w martwym punkcie. A tak się troszkę zaglebilem to nie znalazłem jeszcze przypadku żeby ktokolwiek wylądował przed sadem. Ja Wam mowie to jest zwykła manipulacja i próba wyciągnięcia kasy. Nie ma się co przejmować i tak zarobili tyle kasy ze im raczej wystarczy na samych wnioskach.

Ja też zgłębiałem temat przez jakieś 5 godzin od chwili otrzymania tego listu, a może incydent z UPC, kiedy to wypłynęły dane użytkowników przyczynił się do udostępnienia naszych danych!!!
 
ten tekst troszkę wybił mnie z twierdzenia o tym iż płacić nie musze, że naciągacze, wyłudzenia itp ... :-/

Cytowanie ma swoje zasady, o pisaniu posta pod postem juz nie wspomnę. :!:
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
to jak mam komus przekazać pewna ważna informacje w tej kwesti ? jak linka nie moge wkleić ?
 
Zapoznać się z zasadami cytowania, jesteś na Forum prawnym w dziale Prawa autorskiego :!:
 
malgo00 napisał:
ten tekst troszkę wybił mnie z twierdzenia o tym iż płacić nie musze, że naciągacze, wyłudzenia itp ... :-/
Bo to jest taka sytuacja, że technicznie używają normalnego, zgodnego z prawem mechanizmu ścigania przestępców. Tyle, że:
1. Rozsyłają wezwania także do osób niewinnych, licząc na to, że ktoś się przestraszy i zapłaci
2. Wcale nie dążą do ukarania winnych - nakłaniają do usunięcia chyba jedynego wiążącego dowodu (pliku), poza tym robią to w tak gigantycznej skali, że w praktyce nie ma szans na rzetelne sprawdzenie tylu osób ilu to zarzucają

Więc z zasady jest to faktycznie ściganie piratów. Ale zrobione w taki sposób, że w praktyce jest głównie naciąganiem.
W Polsce ludzie faktycznie byli karani za rozpowszechnianie rzeczy. Ale wtedy wyglądało to tak, że policja najpierw znienacka robiła rewizję i zabezpieczała dowody. No i były to działania na mniejszą skalę, a nie jak tutaj.

Wyobraź to sobie tak, na teoretycznym przykładzie - ktoś z imprezy w sąsiednim domu okradł Ci ogródek z warzywami, nawet widziałaś jak jakiś gość je zrywa. Chcesz zawiadomić policję, ale wpadasz na inny pomysł. Ponieważ zniknęło bardzo dużo warzyw zgłaszasz, że na ogródek napadła cała horda (tak "widziałaś" po ciemku). Po tym jak prokurator uzyska listę nazwisk od gospodarza składasz każdej osobie z imprezy propozycję nie do odrzucenia - albo Ci zapłacą po 550 zł, albo ich pozwiesz do sądu. A może część była pijana, nie pamięta co robiła i zapłaci?

Torrenty i prawo autorskie to jednak abstrakcja, może coś takiego przemówi do wyobraźni :-) Podstaw sobie w odpowiednie miejsca utwór, rozpowszechnianie i dodawanie do listy IPków lub danych z tajemniczych źródeł.
 
Ostatnia edycja:
Apel do wszystkich!
Nie cytujcie całych długich postów, szczególnie gdy odpowiedź to kilka słów.
Takie posty będziemy usuwać.
 
PieDanger napisał:
... Torrenty i prawo autorskie to jednak abstrakcja, ...
Dla Ciebie, nie dla posiadacza praw lub jego przedstawiciela. Choć sposób działania przedstawiciela budzi ambiwalentne uczucia to żadne z Was nie korzysta z torrentów pod przymusem, robi to świadomie. Proszę tylko nie zaprzeczać, temat jest "klepany" już parę lat w mediach, więc w żaden sposób nie przyjmę do wiadomości usprawiedliwienia "ja nie wiedziałem", które i tak niczego nie zmienia.
Wasze rozważania zaczynają zdążać w stronę jak tutaj uniknąć odpowiedzialności a to jest niezgodne z Regulaminem forum i może skutkować zamknięciem tematu.


PS.
PieDanger napisał:
... Tyle, że: ...
Na takich insynuacjach możesz się poślizgnąć.
 
Ostatnia edycja:
LeszsekS napisał:
Dla Ciebie, nie dla posiadacza praw lub jego przedstawiciela.
Nie o to mi chodziło - miałem na myśli, że z mojego doświadczenia większość osób nie rozumie dobrze pełnego znaczenia tych pojęć. Tak się składa, że sam tworzę rzeczy, które podlegają ochronie własności intelektualnej (i utrzymuję się z tego), więc jak najbardziej popieram ściganie piratów.

Ale nie w sytuacji, kiedy metoda ich ścigania obejmuje też niewinne osoby i mimo mojej niewinności może skutkować zajęciem mojego narzędzia pracy przez policję i utratę przeze mnie wyżej wspomnianych "rzeczy", z tworzenia których się utrzymuję.

Chciałem też zaznaczyć, że nie doradzam jak uniknąć odpowiedzialności, a wyłącznie jak bronić się przed bezpodstawnymi zarzutami.
Na takich insynuacjach możesz się poślizgnąć.
Nie miałem intencji, żeby było to poczytane za insynuację.
Punkt 1. wynika wprost z tego, że w tym wątku są osoby, które dostały wezwania mimo swojej niewinności (w tym ja), więc jest stwierdzeniem faktu.
Punkt 2. wynika z zawarcia w piśmie zdania "(...)wzywam do dobrowolnego usunięcia ww. pliku z wszelkich urządzeń(...)", co wskazuje na nakłanianie do działań dążących do zatarcia śladów przestępstwa, co w oczywisty sposób jest sprzeczne z dążeniem do ukarania winnych.

Jeżeli te stwierdzenia mają charakter insynuacji, to niniejszym się z nich wycofuję (i proszę o pozostawienie tej informacji pod moim poprzednim postem, lub usunięcie obu).

Zapostowałem je w tej formie jako swoje opinie, na podstawie regulaminu forum:
Przepis prawny:
§3 Prezentowane na forum poglądy, opinie i odpowiedzi na pytania prawne mają jedynie charakter informacyjny i pomocniczy i nie powinny być traktowane jako wiążące kogokolwiek.
 
Ostatnia edycja:
Witam wszystkich.
W skrócie napiszę że osobiście przerabiałem taka sytuację z mp3 z disco polo. Ugoda (nie zapłacona), policja w domu, przesłuchani, sąd. Bujałem się z nimi 2 lata i zostałem uniewinniony, sprzęt oddano.
Jak dla mnie to nast. nagonka i żerowanie na nieświadomości ludzi.
Nie płacić!!!!!
Wyczyścić kompa z nielegalnego oprogramowania, wywalić programy p2p, usunąć pliki za które chcą was ścigać i czekać. Jak zarekwirują komputer i nic nie znajdą to oddadzą (mojemu koledze oddali po pół roku).

I rada: Nie używajcie programów p2p :)
 
Ostatnia edycja:
ja komputera z października już nie mam. Komputer służy mi na co dzień do pracy. Nie wyobrażam sobie, aby mi go zabrali. Co prawda za 1500zł mogę sobie kupić nowy, tylko po co? Jak ten jest nowy...
Z tego co wiem to nie rekwirują ot tak sobie komputerów. Zależy od zeznań. Cały czas mamy do czynienia ze świadkami a nie sprawcami.
 
osoby nieletnie są tez według takich procedur ścigane? czy takie sprawy są umarzane z racji niepełnoletności?
 
W takim wypadku raczej rodzic będzie ścigany. Bo i tak ścigają ludzi na których jest internet założony :)
 
Na razie nikt nie jest ścigany. Póki co wszyscy jesteśmy świadkami w sprawie.
Dziś w telewizji był mini programik na temat udostępniania filmów jakieś 5min, ale bardzo chaotyczny, panowie nie przygotowani w ogóle do sprawy.
Jedyne co zauważyli to skąd pochodzą dane osobowe i że udostępnianie niekomercyjne jak i nieumyślne, posiadają znamiona łagodzące sprawę.
Takie ble, ble.
 
kruszon11 napisał:
osoby nieletnie są tez według takich procedur ścigane? czy takie sprawy są umarzane z racji niepełnoletności?
Nie założysz internetu mając mniej niż 18 lat wiec nawet takiej możliwości nie ma zeby przyszło pismo na osobę niepełnoletnią :-)
 
Niech sobie zatrzymują ;) mi tam nie dadzą rady nic udowodnić, bo juz nie dysponuje tamtym laptopem, a dysk zewnętrzny jest w na tyle dobrym miejscu ze może czuć się również bezpiecznie. Teraz dopiero zacznie się walka pomiędzy nami a kancelaria producentami czy organami ścigania... Mam laptopa teraz więcej wartego niż cała ta ich zalosna produkcja jeżeli mimo tego iz mam późniejszy dowód zakupu mi go zatrzymaja to tym bardziej będzie to skutkowało moja reakcją. Nikt nie będzie mnie oskarżał o cos czego nie zrobiłem a po drugie to jest na porządku dziennym jestem pewien ze niejeden prokurator sciaga z torrentow i niejeden policjant dostał takie wezwanie. Znam nawet komisariaty które maja nieorginalnego Windowsa. Przecież świadków czy jak twierdzi Ania "podejrzanych" jest więcej niż polska policja liczy ludzi w swoich szeregach. Ta sprawa jeżeli nic nie znajdą to nie rozstrzygnie sie w przeciągu 5 albo i więcej lat. Dawno juz każdy po parę razy zmieni sprzęt. Ja na szczęście albo i nieszczęście często u siebie w mieszkaniu nie bywam wiec jedyne co to policja sobie może awizo zostawić w drzwiach. Juz irytuje mnie ta cała szopka wokół tej sprawy... Czy policja naprawdę nie ma co robic ? I z naszych podatków musi zajmować się glupotami ? Najlepiej uwziasc się na kierowców i internetowcow malo to gwalcicieli pedofilii zabójców zlodzieji i innego scierwa? Najbardziej iryrujace jest to ze cokolwiek bym chciał na nich wnieść albo im zrobić to nie mam szans na to bo to z gory przegrana sprawa, jedyne szczęście ze nie maja nam co udowodnić i trzeba iść z nimi w zaparte i nie płacić... Nie zamkną a na pewno będzie im ciężko postawić przed sąd nawet te 100tys ludzi a co dopiero 300tys... Będzie to kompletny paraliż sądów i komisariatów i doskonały moment na działanie prawdziwych przestępców. Zwykła nagonka gdzie w innych krajach skończyła się porażką.

EDIT: było to odnośnie jednego postu którego juz nie ma.
 
Ostatnia edycja:
Witam.

Jestem nowy na tym forum, ale też dostałem takie pismo od kancelarii Pani Anny ..... .
Zaraz jak tylko otrzymałem to pismo to zadzwoniłem do ww. w celu wyjaśnienia o co dokładnie chodzi. Pani po drugiej stronie słuchawki powiedziała dokładnie to samo co napisano w piśmie (nic nowego). Postanowiłem podrążyć ten temat z Panią z kancelarii w celu wybadania czy nie jest to podpucha (nadmienię że wtedy nie wiedziałem jeszcze że takie coś istnieje jak ściganie przez ww. kancelarię - dla mnie to zadawało się jawne wyłudzenie), rozpocząłem dyskusję odnośnie treści ugody i kwoty ugody tj. 550 PLN.
Powiedziałem co mi się w tej ugodzie nie podoba ......, jakie było moje zdziwienie kiedy Pani oznajmiła mi że jej ta ugoda też nie podoba się do końca :o i stwierdziła że treść ugody jest do negocjacji i żebym ewentualnie przysłał swoją propozycję :D Jeszcze bardzie ciekawe jest to że ponoć kwota ugody tez jest do negocjacji, można nawet rozbić na raty hahahaha.

Mój kontakt z moim operatorem internetowym (UPC): osoba z jednego z działów ( byłem przełączany kilkukrotnie) wyjaśniła mi że po pierwsze nie jest w stanie zweryfikować mi jaki adres IP miałem w dniu opisany w piśmie z kancelarii - dziwne.
Po drugie nigdzie w systemie nie było informacji odnośnie udostępnienia moich danych prokuraturze itd.
Jedyne to powiedział że takie rzeczy tj. udostępnianie danych prokuraturze odbywają się na najwyższym szczeblu i najprawdopodobniej nigdzie nie jest to odnotowane :(

Trzecim moim krokiem było kontakt z prokuraturą w dniu dzisiejszym udało mi się skontaktować z prokuratorem który prowadzi postępowanie KO94/14 - nawet sympatyczny Pan.
Na wstępie Było jego lekkie zdziwienie kiedy powiedziałem mu że dzwonię w ww. sprawie której sygnaturę mam na piśmie z kancelarii Pani Anny.
Stwierdziła że on prowadzi sprawę wyjaśniającą ........
Poproszono w celu szybkiego wyjaśnienia sprawy poprosił mnie o przesłanie kopii otrzymanego pisma od Pani A...., coś w rodzaju zeznania (czy pobierałem plik, jeżeli tak czy byłem świadom że go udostępniam, czy przed pobraniem pliku poinformowano mnie że ściągając ten plik jednocześnie go udostępniam a co za tym idzie będę łamał prawa autorski. czy używam WI-FI, ..........)
Dodatkowo zapyta się czy przypadkiem płaciłem (nie odpowiedział po co mu to), jeżeli tak to żebym podesłał mu potwierdzenie wpłaty.

Krok 3 zakończony czas na krok 4 tzn. pismo do prokuratora i pismo do kancelarii (zażądam wyjaśnienia na jakie podstawie wysłali mi to pismo).
 
Ostatnia edycja:
Nie chcę oceniać, która ze stron ma rację, bo nie o to w tym chodzi, ale chodzi o sposób prowadzenia walki z piratami. Zdecydowana większość prawników, radców prawnych wypowiadających się na ten temat nie neguje zwalczania piractwa internetowego, ale podkreśla również, że sposób działania przez kancelarię jest nieetyczny, a także naciągany. Zacznijmy od tego, że GIODO krytycznie ocenia próbę wyłudzania danych osobowych przez kancelarię, sama kwota odszkodowania jest wątpliwa, bo nie wiadomo na jakiej podstawie została wyliczona( dowiadujemy się, że można ją negocjować), a i jeszcze jeden fakt, podział tej kwoty przedstawia się następująco : 50% dla kancelarii, 25% dla niemieckiej firmy tropiącej piratów , 25% dla producentów filmów. Także koszenie "frajerów" jest na rękę kancelarii. Do tego sama treść ugody jest podważana przez prawników, jako nie do końca prawidłowa.

Podkreślam nie oceniam, która ze stron ma rację, ale moim zdaniem internauci powinni się skrzyknąć i nagłośnić tą sprawę w mediach, przedstawiając problem jakim jest Copyright Trolling. Do tego postarałbym się o zdanie w tej sprawie znanych i wybitnych prawników i karnistów, by ocenili czy sposób walki z piratami tej kancelarii jest etyczny i zgodny z prawem.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra