P
PieDanger
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2013
- Odpowiedzi
- 112
To jeszcze a propos spraw cywilnych, oraz określania wysokości roszczeń wrzucam fragmenty orzeczenia sądu, które podesłał mi jeden z użytkowników forum. Orzeczenie dotyczyło odrzucenia przez sąd wniosku o udostępnienie danych osobowych osób, które mogły udostępniać utwory w sieciach peer-to-peer.
Dość ciekawe jest też to, że Sąd Okręgowy uznał, że dane przedstawione przez powoda nie są wystarczające, żeby uprawdopodobnić naruszenie praw autorskich, a Sąd Apelacyjny już tak. Może to wynikać z tego, że Sąd Okręgowy wspomina wyłącznie o podaniu "tytułów filmów i 8 numerów IP, do których dopasował datę naruszenia praw autorskich", a Sąd Apelacyjny wspomina o oświadczeniu "podmiotu zajmującego się dokumentowaniem i zabezpieczeniem adresów IP".
Zastanawiam się też, czy sam fakt złożenia wniosku o udostępnienie tych danych oznacza, że dane uzyskane z akt sprawy karnej nie mogą być użyte do rozpoczęcia postępowania cywilnego.
Pełna treść orzeczenia: Treść orzeczenia I ACz 114/13 - Portal Orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Białymstoku
EDIT Tutaj z kolei można znaleźć wyrok w sprawie karnej podobnego rodzaju i są podane wysokości kar:http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/151025000004506_IX_Ka_000260_2013_Uz_2013-06-27_001
Jest mowa o kilku mp3-kach i przy każdej strata wynikająca z rozpowszechniania jest określona na zawrotną kwotę 1,76 zł netto. Oskarżona została zobowiązana do "naprawienia szkody poprzez wpłatę na rzecz Związku Producentów Audio Video w W. łącznej kwoty 28,16 złotych". Do tego doszły co prawda kary za pirackiego Photoshopa, koszty sądowe itp, ale przyznam, że sama kwota wpłaty naprawiającej szkody ma kilka zer mniej, niż się spodziewałem
Przy czym tam jest wyraźnie mowa o zabezpieczeniu dysku twardego jako dowodu, więc zakładam, że utwory których dotyczyła sprawa faktycznie zostały znalezione i potraktowane jako dowód, razem z programami P2P.
Powód złożył zażalenie na tę decyzję, ale Sąd Apelacyjny ustalił, że nie było ono zasadne.Sąd Okręgowy podkreślił następnie, że wniosek o dostęp do informacji wymaga co najmniej uprawdopodobnienia naruszenia autorskiego prawa majątkowego (powołał się przy tym na pogląd wyrażony w J. Barta, R. Markiewicz /red./, Komentarz do art. 80 Pr.aut., Lex 2011.04.30; a także na postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 12 lutego 1996 r., I ACz 68/96 LEX nr 62563). Przesłanka ta, zdaniem Sądu Okręgowego, nie została spełniona, bowiem wnioskodawca, poza podaniem tytułów filmów i 8 numerów IP, do których dopasował datę naruszenia praw autorskich, nie wykazał, że pliki te zostały rozpowszechnione w rozumieniu art. 116 Pr.aut., tj., że użytkownicy sieci, za pomocą oprogramowania typu peer to peer, udostępnili utwory w Internecie. W konsekwencji, uznając, że wniosek V. L. nie dotyczy (uprawdopodobnionych) działań naruszających autorskie prawa majątkowe twórcy, Sąd go oddalił.
Co do zasady, przyjmuje się w doktrynie i Sąd Apelacyjny stanowisko to podziela, że z racji tego, iż w momencie pobierania pliku z Internetu przy pomocy programu peer to peer następuje jednoczesne udostępnienie (umożliwienie pobrania) tego pliku oraz własnych zasobów innym użytkownikom, działanie takie nie wpisuje się w ramy dozwolonego użytku osobistego(...)
Trzeba jednak podkreślić, że z samej obecności plików (utworów) w zasobach użytkownika sieci typu peer to peer nie można wyprowadzać automatycznie wniosku, co do jego rozpowszechnienia (udostępnienia) w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Istnieje bowiem techniczna możliwość zablokowania przez użytkownika dostępu do zasobów na własnym dysku, która skutkuje tym, że w momencie samego ściągania plików przez system peer to peer dochodzi do jednoczesnego udostępnienia wyłącznie pakietów – fragmentów ściąganego utworu, niepozwalających na jego odtworzenie.
Te cytaty można uznać za oficjalne wyjaśnienie kwestii, czy używanie torrentów, nawet jeśli są rozpowszechniane tylko fragmenty utworów można uznać za legalne. Wygląda na to, że przy zerowym uploadzie nie jest to uznawane za rozpowszechnianie, jednak logi z sieci P2P wskazywały, że dane były uploadowane.Z załączonego do wniosku wykazu użytkowników usług internetowych świadczonych przez (...) s.c. wynika, że pozyskali oni za pomocą sieci peer to peer (korzystając z przeznaczonych do obsługi tego typu sieci programów µTorrent i BitComet) filmy, których producentem jest wnioskodawca. Z kolei z oświadczenia podmiotu zajmującego się dokumentowaniem i zabezpieczeniem adresów IP uczestników wymiany plików w sieci peer to peer, wynika, że filmy wyszczególnione w tabeli załączonej do wniosku zostały faktycznie udostępnione innym użytkownikom (k. 14). W rezultacie za uprawdopodobnioną należało uznać okoliczność naruszenia praw autorskich wnioskodawcy do wskazanych utworów audiowizualnych.
Na koniec zostało ustalone, że naruszenie praw autorskich nie jest na tyle znaczne (ponieważ rozpowszechnianie dotyczyło tylko jednego filmu i nie było w celach handlowych), żeby przekazać dane osobowe do celów postępowania cywilnego, ponieważ nie została spełniona zasada proporcjonalności.Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, zdaniem Sądu Apelacyjnego, wnioskodawca nie wykazał, że żądanie udostępnienia danych osobowych poszczególnych (...) pozostawało w zgodzie z omawianą zasadą. Przede wszystkim na podstawie przedstawionych materiałów nie można przyjąć, że poszczególni użytkownicy udostępniali utwory audiowizualne - w celach handlowych. Po wtóre z załączonego zestawienia wynika, że mamy do czynienia z ośmioma różnymi użytkownikami, którzy w ramach korzystania z sieci peer to peer udostępnili jedynie po jednym filmie, w związku z czym zakres uprawdopodobnionych naruszeń praw autorskich wnioskodawcy nie jest znaczny.
W rezultacie oddalenie wniosku o udzielenie informacji okazało się być ostatecznie rozwiązaniem prawidłowym.
Dość ciekawe jest też to, że Sąd Okręgowy uznał, że dane przedstawione przez powoda nie są wystarczające, żeby uprawdopodobnić naruszenie praw autorskich, a Sąd Apelacyjny już tak. Może to wynikać z tego, że Sąd Okręgowy wspomina wyłącznie o podaniu "tytułów filmów i 8 numerów IP, do których dopasował datę naruszenia praw autorskich", a Sąd Apelacyjny wspomina o oświadczeniu "podmiotu zajmującego się dokumentowaniem i zabezpieczeniem adresów IP".
Zastanawiam się też, czy sam fakt złożenia wniosku o udostępnienie tych danych oznacza, że dane uzyskane z akt sprawy karnej nie mogą być użyte do rozpoczęcia postępowania cywilnego.
Pełna treść orzeczenia: Treść orzeczenia I ACz 114/13 - Portal Orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Białymstoku
EDIT Tutaj z kolei można znaleźć wyrok w sprawie karnej podobnego rodzaju i są podane wysokości kar:http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/$N/151025000004506_IX_Ka_000260_2013_Uz_2013-06-27_001
Jest mowa o kilku mp3-kach i przy każdej strata wynikająca z rozpowszechniania jest określona na zawrotną kwotę 1,76 zł netto. Oskarżona została zobowiązana do "naprawienia szkody poprzez wpłatę na rzecz Związku Producentów Audio Video w W. łącznej kwoty 28,16 złotych". Do tego doszły co prawda kary za pirackiego Photoshopa, koszty sądowe itp, ale przyznam, że sama kwota wpłaty naprawiającej szkody ma kilka zer mniej, niż się spodziewałem
Przy czym tam jest wyraźnie mowa o zabezpieczeniu dysku twardego jako dowodu, więc zakładam, że utwory których dotyczyła sprawa faktycznie zostały znalezione i potraktowane jako dowód, razem z programami P2P.
Ostatnia edycja: