A może prosić o zmianę celi bez podania przyczyny tego stanu??
Jest na półotwartym, ale zamkneli go w celi na zamkniętym (wiadomo brak miejsc).
Nie wiem dokładnie co się stało, bo mogliśmy rozmawiac b. krótko. Czułam przerażenie w jego głosie. Najgorsze jeste to, ze jeszcze w sobotę jak go o to pytałam mówił, że nie ma takich kłopotów, bo jak coś się stanie to natychmiast poinformuje wychowawcę, a tutaj taka zmiana. Domyślam się, że go próbują zastraszyć.
Czy mogę sama porozmawiać o tym choćby z panią pracującą w obsłudze (oczywiście nie podając, że chodzi o konkretny przypadek) czy lepiej zaczekać żeby sam to załatwił??
Czy to znaczy, że jak ich sprzeda (właściwie to jego, bo z tego co powiedział to tylko jeden próbował go sprawdzić - dostał, bo nie chciał oddać koszulki) to gdziekolwiek go przeniosą będzie miał przegrane???