Pobicie w celi

  • Autor wątku Autor wątku nina 7fn
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

nina 7fn

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
13
Witam, mój narzeczony został pobity w celi, jest na półotwartym i od środy ma dostać pracę. Czy pobicie może być przeszkoda w otrzymaniu pracy?? Ki Bardzo proszę o odpowiedź, boje się o niego a on nie chce powiedzieć wychowawcom ze względu na tą pracę
 
Przeszkoda być nie powinno ale jak powie to będzie miał nie ciekawie od współosadzonych. Jesli to nic poważnego niech poprosi o zmiane celi i idzie do pracy.
 
malgosia dobrze pisze niech rrosi wychowawce o zmiane celi bo jezeli sprzeda tych co pobili go to zycia tam nie bedzie mial juz niech wymysli jakis inny argument i prosi o ta zmiane glowa do gory bedzie dobrze:)
 
A może prosić o zmianę celi bez podania przyczyny tego stanu??
Jest na półotwartym, ale zamkneli go w celi na zamkniętym (wiadomo brak miejsc).
Nie wiem dokładnie co się stało, bo mogliśmy rozmawiac b. krótko. Czułam przerażenie w jego głosie. Najgorsze jeste to, ze jeszcze w sobotę jak go o to pytałam mówił, że nie ma takich kłopotów, bo jak coś się stanie to natychmiast poinformuje wychowawcę, a tutaj taka zmiana. Domyślam się, że go próbują zastraszyć.
Czy mogę sama porozmawiać o tym choćby z panią pracującą w obsłudze (oczywiście nie podając, że chodzi o konkretny przypadek) czy lepiej zaczekać żeby sam to załatwił??
Czy to znaczy, że jak ich sprzeda (właściwie to jego, bo z tego co powiedział to tylko jeden próbował go sprawdzić - dostał, bo nie chciał oddać koszulki) to gdziekolwiek go przeniosą będzie miał przegrane???
 
jak wyjdzie ze sprzedał pewnie tak takie wiadomości bardzo szybko sie roznoszą po więzieniu najlepiej niech poda jaką kolwiek inna przyczyne dlaczego chce zmienić cele
 
Ale jaka może być przyczyna poza zagrożeniem bezpieczeństwa?
 
szczerze nie wiem mogę się zapytać mojego R ale bede u niego dopiero w sobotę
 
Moim zdaniem może to być np. Fakt, że nie może się dogadać z chłopakami Czuję się zmęczony psychicznie...
 
gozzalka ma racje pytalam sie mojego i powiedzial to samo niech powie ze siadaja mu na psychike i on nie wytrzymuje z nimi pod jedna cela dlatego chce zmienic a lepiej zeby nie mowi ze dostal od niech przekopke bo bedzie naprawde z nim zle wtedy bo to beda wiedzieli wszyscy grypsujace osoby w ciagu 1 dnia nawet nie bo grypsem wszytko szybko pojdzie powodzenia :)
 
Dziękuje mocno Dziewczyny, w środę będzie dzwonił to mu w ten sposób powiem. Mam nadzieje, że będzie wszystko w porządku
 
Wszystko bedzię ok. Powodzenia! :ok:
 
napewno bedzie do brze nie ma co sie lamac glowa do gory i pomagaj jemu a bedzie wszystko dobrze napewno:):)
 
Niestety nie jest dobrze. Wychowawca przychodzi do nich do celi, a mój P. nie może przy wszystkich powiedzieć, że nie może się z nimi dogadać albo że wyniszczają go psychicznie. Czy mogę sama zadzwonić do wychowawcy i z nim porozmawiać osobiście??? Oczywiście mówiąc, że nie może się dogadać, a sam nie mógł przedstawić tego problemu, bo nie miał możliwości osobistej rozmowy. Bardzo proszę o odp
 
Spróbuj, zawsze to jakaś szansa :ok: Dziwne to, że nie może bez publiki porozmawiać z
wychowawcą :what: Jest na półotwartym więc więc cele ma otwartą do wieczornych godzin, nie może iść do pokoju wychowawcy?
 
hymm sprobuj może się uda a jak nie to niech twój napiszę proźbe o rozmowe z dyrektorem i niech z nim poruszy ten problem to zawsze skutkuje - mój R w ten własnie sposób zmienił celę
 
Jest na półotwartym, ale siedzi w celi na zamkniętym. Czy wychowaca ma obowiązek znaleźć dla mnie czas na rozmowę osobistą?
 
Moj tez ma straszne problemy w celi...co go nie przeniosą to jeszcze gorzej :( albo budzą go o 4 rano albo trzęsą łózkiem (a spi na górze), o reszcie rzeczy nie bede mowic bo i tak pewnie nikt nie uwierzy, a co poniektórzy moga sie nawet zbulwersowac...nie wiem czy jest sens przeniesc go do innej celi bo w kazdej celi jest to samo. Koszmar. Oczywiscie cela jest 4 osobowa, a jest w niej 7 osób. Nawet nie wstaje z łózka bo i tak nie ma gdzie sie ruszyc. Powiedzcie czy wiezienie naprawde resocjalizuje ?? Bo dla mnie to jest jakas fikcja. Nigdy w zyciu nie chcialabym sie spotkac z tymi ludzmi z którymi moj jest w celi, kiedy wyjdą. To jest masowa produkcja ludzi jesZcze gorszych niz przyszli do wiezienia. Nielicznym sie udaje naprawde wyjsc na prostą droge
 
Moniak bo jest tak ze jak wchodzi do nowej celi to jest świerzak i wyżywaja się na takim jak mogą jak przyjdzie nastepny to mu odpószczą. wiem ze to nie pocieszenie ale mósi to przezyć . Piszesz o resocjalizacij tez kiedyś pisałam dziś wiem ze to tylko nic nie znaczący slogan. Jesli sam nie zrozumie i nie będzie więcej chciał trafic do tego bagna to nie ma nadzieji dla takiego człowieka. Ktoś mi kiedys powiedział ze złego wiezienie nie naprawi a dobrego nie zepsuje ale ja wiem ze go zmieni ale czy to bedzie dla niego dobre to ty to ocenisz. :ok:
 
Powrót
Góra