Poczta Polska - nie dotarł list POLECONY

  • Autor wątku Autor wątku franz87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

franz87

Użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
198
Witam,13 dni temu wysłałem listem poleconym priorytetowym przedmiot o wartości 100zł.Do osoby,która wygrała aukcję na allegro.Dostałem potwierdzenie nadania listu (tzw.kwitek).Po 10 dniach adresat zniecierpliwiony,że list nie doszedł, zażądał ode mnie numeru przesyłki.
Z tym numerem poszedł na Pocztę,i okazało się,że tego numeru nie ma w ewidencji poczty.Wg nich przesyłka nie została nadana! W takiej sytuacji zwróciłem kupującemu te 100zł.Dodam ,że na kwitku jest pieczątka poczty.
Wg poczty mogę reklamować tą sytuację min po 14 dniach od nadania listu.

Jak wygląda taka reklamacja? Gdzie muszę iść,co muszę wypisać? Czy potrzebne będzie jakieś zeznanie adresata (np.że czekał na list...).?
Ile i po jakim czasie poczta mi zwróci?(słyszałem,że poczta zwraca 50 krotność wartości listu - 50x4,15 = 207?)

Proszę o pomoc.

//nie wiem czy dobry dział .Jbc proszę przenieść-nie usuwać.
 
Na poczcie dostaniesz formularz do wypełnienia. Po wypełnieniu oddajesz go wraz z dowodem nadania (na który dostaniesz pokwitowanie).

Jeśli przesyłka została utracona, to dostaniesz 110 zł (50*2,20) + zwrot za nadanie (wg dowodu nadania) odszkodowania. Całe postepowanie wyjaśniające przeprowadzi poczta na swój koszt, o wyniku zostaniesz powiadomiony pisemnie listem poleconym.
 
Po 14 dniach, bo tyle ma poczta na dostarczenie listu i jeśli go dostarczy to Twój kontrahent będzie miał i list (o ile już go nie ma) i pieniądze. Gratulacje. Najpierw składa się reklamację, a dopiero potem zwraca jakiekolwiek pieniądze.
 
tomekwwa - źle się wyraziłem.Jeszcze nie zwróciłem mu pieniędzy.Chcę to zrobić po tym jak dam reklamację.Jutro mija 14 dni,więc zrobię ją w poniedziałek.
frankyjoe- wpisałem numer,ale pisze,że "Brak przesyłki o podanym identyfikatorze" także tomekwwa,raczej nie dostanie adresat tej przesyłki,bo wg poczty nikt jej nie nadał.
frankyjoe- a jak to jest w praktyce? Poczta uwzględnia pozytywnie (dla mnie) reklamacje często?
 
Jeśli adresat nie pokwitował odbioru, to bez problemu dostaniesz odszkodowanie i nawet przeprosiny. Jeśli przesyłkę doręczono, to w odpowiedzi na reklamację poczta poda imię i nazwisko osoby, która pokwitowała odbiór.
 
franz87 napisał:
frankyjoe- wpisałem numer,ale pisze,że "Brak przesyłki o podanym identyfikatorze"

Może być tak, ponieważ na kwitkach panie zazwyczaj nie wpisują pełnego numeru.

Nieraz również pełny numer nie gwarantuje poprawności działania usługi.
 
Flicka napisał:
Może być tak, ponieważ na kwitkach panie zazwyczaj nie wpisują pełnego numeru.

Nieraz również pełny numer nie gwarantuje poprawności działania usługi.

Tego nie wiem gdyż jedyne sprawdzane przeze mnie przesyłki wyszczególnione są na liście nadawczej sporządzonej przez pocztę a tam sa pełne numery (a nawet uproszczone kody kreskowe) i wszystkie w systemie śledzenia są.
 
Jeśli przesyłkę doręczono, to w odpowiedzi na reklamację poczta poda imię i nazwisko osoby, która pokwitowała odbiór.

Czyli radzilibyście póki co nie zwracać pieniędzy kupującemu? Póki nie przyjdzie reklamacja?
A co jeżeli,rzeczywiście jak sądzi kupujący,listu (numeru nadania), nie ma w ewidencji poczty.Wtedy oddać mu pieniądze od razu?
 
Ja bym oddała dopiero po rozpatrzeniu reklamacji, ale to będzie trwać z miesiąc, albo i dwa.

Bo co to znaczy, że nie ma w ewidencji?
Jest podpis panienki i na poczcie wiedzą która to, więc niech ją za cycki powieszą i spytają co zrobiła z listem.
 
Flicka napisał:
Jest podpis panienki i na poczcie wiedzą która to, więc niech ją za cycki powieszą i spytają co zrobiła z listem.

Właśnie nie ma podpisu,jest pieczątka poczty.Mam około 100 potwierdzeń (wszystkie trzymam) i na każdej jest albo parafka (czyt.kreska długopisem),albo tylko pieczątka.No,ale chyba nie będzie miała takiego tupetu,żeby się "wyrzec" tego potwierdzenia.Co do powieszenia to chyba będzie musiała zrobić to sama,bo w naszym oddziale pocztowym jest "sama sobie żaglem,sterem i okrętem" :(

Co do zwrotu kasy to chyba dam przed terminem.Facet ma prawie 800 komentarzy z średnią 100%.
 
Podpis powinien być.

Ale jeśli go nie ma, to i tak każda pieczątka ma swój znak i wiadomo kiedy była używana i przez kogo na danej poczcie.

Jeśli zatem faktycznie wysłałeś list na tej poczcie, to powinni dojść co się z nim stało, nie sądzę bowiem, aby panienka w okienku przybijała jakieś lewe niezarejestrowane pieczątki-datowniki.
 
Przy okazji powiem, że jeszcze nie widziałem w systemie śledzenia żadnego listu poleconego, może się coś zmieniło, ale nie sądzę, to działa tylko na paczki i pocztex.

A pieniądze zwróć dopiero, jak poczta rozpatrzy reklamację, a kontrahentowi wyślij potwierdzenie złożenia reklamacji, będzie na pewno zły, ale co na to poradzisz.
 
No raczej nie tym bardziej,że jest ona "dyrektorem" tej placówki.
Może leży gdzieś u mnie na poczcie,albo po drodze,gdzieś wypadł itp.
W każdym razie w poniedziałek spiszę ten papier.
Czyli mówicie,że od 14-30 dni zostanie mi przesłany werdykt.
Albo odszkodowanie (110zł), albo dane osoby,która odebrała list.
 
Aha i jeszcze wpadłem na taki o to pomysł.
W tytule przelewu,jak będę mu zwracał pieniądze - napiszę:
np. "Zwrot za przedmiot kupiony na allegro nr XXXXX, w związku z rzekomym nie otrzymaniem przesyłki nr XXXXX na adres XXXXX"

Wtedy,gdyby się okazało,że towar otrzymał,mam dowód,że przyjął pieniądze za towar,który wówczas miał.Zawsze to jakiś dowód.Czytając tytuł przelewu mógł go nie odebrać(przelewu).Tak sobie to umyśliłem,nie wiem czy ma to podstawy prawne,ale jestem z siebie dumny xD
 
Wyluzuj się i napisz kupującemu, że złożyłeś reklamację (możesz wysłać skan kwitu, który dostaniesz) i w zależności od wyniku jej rozpatrzenia oddasz mu kasiorę albo odeślesz na drzewo.
Skąd wiesz, że przesyłki nie odebrała matka/ siostra/ sprzątaczka adresata i nie zajumała zawartości? :cool:
 
frankyjoe napisał:
Skąd wiesz, że przesyłki nie odebrała matka/ siostra/ sprzątaczka adresata i nie zajumała zawartości? :cool:

No w sumie racja.Tak jak mówisz zrobię.
Reasumując:
Mówicie,że od 14-30 dni zostanie mi przesłany werdykt.
Albo odszkodowanie (110zł), albo dane osoby,która odebrała list.

?????
 
Do miesiąca dostaniesz 110 zł. + zwrot za znaczek nalepiony na reklamowanej przesyłce alboo pismo, że reklamacja jest niezasadna bo przesyłkę doręczono dnia... na wskazany adres a odniór pokwitował(a) [imie i nazwisko].

Dodam jeszcze, że na jakieś 20.000 dotychczas przeze mnie wysłanych listów nie dotarł jeden (poczta wypłaciła odszkodowanie) i to zapewne z powodu powodzi.
 
Dzięki za pomoc.
Ja niestety mam gorszą średnią na sprzedanych 150 nie doszedł ten 1
Na kupionych 120 nie przyszły dwa - z Niemiec(zwrot kasy) i z Węgier-nie zwrócono mi kasy,bo nie był to polecony :/

Pozdr
 
Może dlatego, że ja wysyłam w listach tylko bezwartościowe dla potencjalnego złodzieja pisma ;)
 
Powrót
Góra