Pomoc finansowa dla rodziny osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku 13a
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mam pytanie. Chciałabym skorzystać z tego funduszu ale nie wiem kto jest kuratorem mojego męza. On też nie wie. Gdzie mozna sie tego dowiedziec?:o
 
zapytaj swojego męża jaki sąd go skazał wówczas będziesz mogła zwrócić się do kótratorów tego sądu o pomoc
 
To nie idzie się do kuratorów w sądzie który skazał (wyrok można dostać i na drugim końcu polski) ;)
Idź do sądu rejonowego w miejscu zamieszkania i zapytaj u kuratorów, pod którego podlega Twój rejon (podajesz ulicę, bądź miejscowość). Jak już się dowiesz który ma ten rejon to idź do niego i powiedz że chciałaś skorzystać z pomocy z funduszu postpenitencjarnego
Ps: To wszystko już było wcześniej pisane
 
ja napisałam to co ja zrobiłam i pomoc otrzymalam więc wiem że tak też można i było to bardzo szybko załatwione
 
dzięki:) Tylko jak rozumiem pracują oni pewnie do 15:( Więc nie wiem kiedy ja tam dotrę, bo do 16 jestem w pracy:(
 
u mnie było tak że to mój mąż napisał do kuratorów (nie wiedzial kto jest jego kuratorem i napisał ogólnie do wszystkich) po czym pani kurator sama przyszła do mnie i to gdzieś około godziny 18-19 wieczorem przeprowadziła wywiad i następnego dnia miałam siezgłosić w kasie sądu po pomoc, kuratorka zostawiła mi jakieś pisemko i z tym poszłam i otrzymałam pomoc wcale nei chodząc do kuratorki
 
dzięki malutka, to sensowny pomysł:):ok:
 
wczoraj rozmawiałem z kilkoma osobami z torunia, i to chyba najgorsze w Polsce miasto pod względem pomocy dla rodziny osadzonego. O ile w tym wątku, podawano rozmaite kwoty (trzy cyfrowe!!!) to w "mieście kopernika" maksymalnie można otrzymać...50 złotych!!! To paranoja? Co zrobić z taką furą pieniędzy? (przemawia tu sarkazm, bo jak inaczej interpretować tą "nadzwyczaj" dużą sumę pieniędzy, na co to ma starczyć?) przecież na tym forum wiele osób naprawdę potrzebuje pomocy? I jak tu żyć? Z czego płacić rachunki?:-x
 
Marcin jestem w szoku...

Ja też nie chodziłam do kuratora. Zadzwoniłam, wytłumaczyłam o co chodzi, a za kilka dni była u mnie kuratorka. pieniądze przysłali na moje konto :)
 
Witam! Dzisiaj zadzwoniła do kuratorów zajmujących sie rejonem męża. Niestety u nas nie przychodzą kuratorz do domu (a szkoda). Trzeba samemu się pofatygować. Również dobrze ze zadzwoniłam , bo okazuje się , ze fundusz przysługuje jednorazowo ale niedłużej niż 3 miesiące od osadzenia wieźnia, w szczególnych przypadkach do pół roku (tak powiedziała pani kurator). Jeszcze 2 tyg a niedostałabym ani pena. Zresztą u nas gotówki nie dają tylko bony, talony do zrealizowania w duzych marketach. Ale do bre i to. Przydzielają 350 zł. ( w talonach).
 
kuratorzy też udzielają pomocy wg właściwości danej jednostki terytorialnej. Różne te przepisy są u poszczególnych kuratorów (u jednych kasa, inni talony, jeszcze inni kartki na obiady w Caritasie etc. ):wow:
 
Dzisiaj byłam u kuratorów w sprawie tego funduszu. Powiem, ze przeżyłam szok. Po pierwsze po pół godz pobytu u jednego z kuratorów okazało się , ze nie zajmuje się on moją dzielnicą (mógł zapytać na początku rozmowy), odesłał mnie do pokoju piętro wyżej (a ja z wózkiem z dzieckiem łąziłam po tych schodach). Piętro wyżej Pani , któa zajmowała się już moją dzielnicą niezabardzo w ogóle była zorientowana na czym polega ten fundusz. Okazało sie poprzedni pan źle powiedział jak wypełnić formularz, musiałam robić to poraz drugi, ona za bardzo tez sie nie orientowała co mi sie należy i na jakich warunkach, ponieważ ciągle dzwoniła gdzieś dopytując sie.
Wnioski: siedzą , "pierdzą "w stołki, nie potrafią człowiekowi pomóc. Wróciłam wściekła jak nie wiem.
 
Witam.

Moj narzeczony siedzi juz od kwietnia 2007 roku, nie jestesmy po slubie,
mamy ponad 2 letnia coreczke. Czy taka pomoc tez mi sie nalezy ??
 
Maya_007 napisał:
Witam.

Moj narzeczony siedzi juz od kwietnia 2007 roku, nie jestesmy po slubie,
mamy ponad 2 letnia coreczke. Czy taka pomoc tez mi sie nalezy ??

twój związek to konkubinat, i wg przepisów jak najbardziej możesz się starać o pomoc! nie powinno być problemów! :)
 
marcin a czy nie jest tak ze o jakakolwiek pomoc finansowa mozna sie starac do pol roku po osadzeniu?? bo przynajmniej tak jest w przepisie. ale zdaza sie ze daja oczywiscie po uplywie tego czasu
 
pomoc jeśli jest potrzebna, oznacza że ktoś tej pomocy potrzebuje NATYCHMIAST bez zbędnego czekania! :mad:
 
Czyli, ze mi sie nalezy po mimo iz narzeczony siedzi juz ponad rok ??

To gdzie ja mam isc, swojego kuratora ??

Aha a czy trzeba cos pisac, jakies podanie czy cos, czy tylko mam isc tam
i mi wszystko powiedza ??
 
Musisz opisać swoją sytuacje i przedstawić zaświadczenie o dochodach . W podaniu wypisz wszystkie swoje wydatki
 
Maya_007 napisał:
Czyli, ze mi sie nalezy po mimo iz narzeczony siedzi juz ponad rok ??

To gdzie ja mam isc, swojego kuratora ??

Aha a czy trzeba cos pisac, jakies podanie czy cos, czy tylko mam isc tam
i mi wszystko powiedza ??


poczytaj ten wątek, a będziesz wszystko wiedzieć! :razz:
 
Powrót
Góra