Witam
Blisko 2 miesiące temu znajomy otrzymał pismo od MAP1, w którym bla bla /wiadomo co pisali/. Ze sprawą i znajomym udałam się do radcy prawnego i pracowników kilku instytucji w mieście. Wszyscy zgodnie powiedzieli, że maile to ta firma może sobie wsadzić głęboko i że ważne jest pismo na zwykłej kartce, podpisane przez firmę MAP1 dostarczone pod adres osoby która rzekomo dopuściła się kradzieży. Dopiero od momentu otrzymania poczty można bawić się z firmą MAP1 w sądowanie.
Co z tego, ze IP i inne duperelki. Wszystko można było robić z innego kompa. Dodatkowo firma hostingowa, nie ma prawa udzielać informacji o klientach postronnym firmom. Nakaz przekazania informacji musi zasądzić sąd. Bez tego wasze dane są bezpieczne. Jeśli chodzi o małe kwoty to firma z czasem powinna dać sobie spokój, bo nie będzie jej się opłacać uganianie po sądach i składanie "zawiadomień o popełnieniu przestępstwa". Podobnie jak znana firma "pobieraczek.pl" .. MAP1 wlicza sobie to w rachunek prawdopodobieństwa. Cześć zapłaci, część nie. I na tym zarobią.
Niestety teraz w internecie trzeba uważać na każde kliknięcie myszką, bo pułapek jest pełno. Rozumiem, że firma "dochodzi swoich praw", ale czy nie może zacząć się od pouczenia, nakazu usunięcia i zagrożeniem, ze w przypadku nie usunięcia mapy sprawa zostanie skierowana do sądu .Ale nie .... od razu trzeba płacić. I tak biedni studenci, uczniowe itp mają problemy, denerwują sie cała sprawą i jeszcze jest szansa że im MAP1 napsuje w kartotekach. Skoro student nie ma jak zapłacić, oni chcą by studenta skazano. Studenta skazują. Student z wyrokiem, mam dużo mniejsze szanse na rynku pracy. Student nie ma pracy, nie ma kasy. Firma niszczy łodym ludziom życie za wykorzystanie malutkiego fragmentu mapy. Rozumiem, gdyby ktoś na mase wykorzystywał mapki, zarabial na nich, miał ich przerobionych dziesiątki .... ale jedna malutka mapka, czy dwie na cały serwis i już od razu mega afera?