Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy - 2

  • Autor wątku Autor wątku stan38
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
rollon napisał:
Dokładnie 14 marca 2009 roku dostałe list od M1 o wykorzystaniu na stronie mapy z docelu.pl. Jako ze nie wiedzialem ze to taka glosna afera podpisalem z nimi ugodę i rozbili mi splate na dwie raty po 1000 kazda.
Ale za co to 2000 złotych? Przecież wykorzystanie mapy z docelu.pl na stronie prywatnej do pewnego rozmiaru było darmowe, a wykorzystanie mapy w dowolnym rozmiarze i/lub na stronie komercyjnej kosztowało 50PLN na rok.
Jak to było policzone, że wyszło 2000 - nawet przy wynagrodzeniu x3 musiałbyś używać mapy przez kilkanaście lat, żeby tyle wyszło.
Nie mówiąc o tym, że pewnie wstawiłeś bitmapę, która miała jedynie ułamek funkcjonalności mapy interaktywnej, z której korzystanie mogło być płatne.

A z tego, co widzę teraz, to w ogóle chyba mapy mają darmowe, łącznie z darmowym API do tworzenia własnych serwisów mapowych.
 
rollon napisał:
Więc może opisze od początku.

Dokładnie 14 marca 2009 roku dostałe list od M1 o wykorzystaniu na stronie mapy z docelu.pl. Jako ze nie wiedzialem ze to taka glosna afera podpisalem z nimi ugodę i rozbili mi splate na dwie raty po 1000 kazda. Przyslali mi fakturę na 1000 i zaplacilem. Drugiej faktury nie dostalem, i zapomnialem o sprawie az do wczoraj. Rozumiem gdybym dostal jakies przypomnienie o splacie drugiej faktury itp, ale od razu komornik... i to na 10000 zł....

Jakiekolwiek ugody z MAP1? To tak, jakby dyskutować ze starą... na temat cnoty ;) - czyli jest to kompletnie pozbawione sensu.
Jeśli jednak zgodziłeś się dobrowolnie na to na co się zgodziłeś...

Osobna sprawa - czy map1 mają jakiekolwiek prawa do mapek pobranych z DoCelu.pl - czyli serwisu spółki Wirtualna Polska (która kupiła licencję na dane kartograficzne od Emapa) - a tym bardziej, podstawę do jakichkolwiek roszczeń finansowych z tym związanych - czy jest to zwyczajne przestępstwo, choćby próba wyłudzenia, które należy zgłosić po prostu na Policji czy w Prokuraturze.

Jak pisałem obszernie wcześniej tutaj: http://forumprawne.org/prawo-autors...ystanie-fragmentu-mapy-2-a-39.html#post790543 - duże znaczenie ma fakt CO tak na prawdę użyłeś na swojej stronie, bo w regulaminie mapek WP (Regulamin korzystania z Serwisu API DoCelu.pl w Portalu Wirtualna Polska - API DoCelu.pl) stoi jak byk (rozdział III, pkt 4): "Korzystanie z Serwisu API DoCelu.pl i Usługi API jest bezpłatne".

Nawet jeśli umieściłeś na swojej stronie screena - to wydawcą (podmiotem odpowiedzialnym za prezentowaną i udostępnianą tam treść) serwisu DoCelu.pl jest WP SA - a nie jakaś firemka z wioski pod Łodzią.

PS. Gdyby map1 pozwały mnie za osadzenie na stronie API DoCelu - to bym się nawet ucieszył - to znacznie ułatwiłoby mi sprawę... ;-)
 
Ostatnia edycja:
ROLLON za co dokładnie masz zapłacić - z jakiego tytułu zgodnie pismem komornik ma ciągnąc z ciebie kasę?
Z map1 podpisałeś ugodę - czy umową na publikację ich map. Bo to ważne. Przeczytaj dokładnie treść tego dokumentu - bo był haczyk w tych umowach związany ich niewypowiedzeniem po roku.
 
Witam !

Moja "przygoda z M1 zaczęła się w lipcu 2009r. Otrzymałem standardowe pismo o zamieszczeniu i rozpowszechnianiu na stronie www fragmentu mapy Wydawnictwa Cartall. Sporny fragment oczywiście natychmiast usunąłem. Po wymianie pism z BOK do ugody nie doszło.

W tym tygodniu otrzymałem od Pana O. pismo:

Wezwanie do zapłaty

Działając na podstawie art. 79 ust. 1 pkt3 lit. b w zwiazku z art. 67 ust. 4 ustawy z dn. 4.02.1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych wzywamy Pana do zapłaty kwoty niecałe 2600 zł w terminie 7 dni od dnia doręczenia, lecz nie później niż do dnia ... wraz z ustawowymi odsetkami od doręczenia niniejszego wezwania do zapłaty. Bezskuteczny upływ zastrzeżonego terminu spowoduje konieczność skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego i egzekucyjnego, co narazi Pana na znaczne, dodatkowe a jednocześnie możliwe do uniknięcia koszty.
Wyżej wymieniona wierzytelność wynika z zawinionego, bezprawnego rozpowszechniania na stronie ... mapy do której prawa wynikające z umowy licencyjnej wyłączniej posiada M1.

Co robić ? Nie podpisywałem z P. O. żadnej ugody. Nie było rozprawy sądowej, nie byłem przesłuchiwany na policji. Niestety tak jak większość nie stać mnie na wynajęcie prawnika.
 
Witam ponownie,

wczoraj od komornika dostałem ponowne pismo o wszczęciu postępowania, z tą samą sygnaturą sprawy, ale uwaga na kwotę.... 150 zł!!

Poprzednie zawiadomienie było na 10000 zł a teraz na 150 zł !!

Po rozmowie z komornikiem okazało się że popełnili błąd i pismo numer 2 umarza pismo nr 1....

Czy ta sprawa też wam śmierdzi??
 
A jak ktoś przerysuje idealnie kawałek mapy1 to tez plagiat?

Witam.
Mam pytanie a jak ktoś w Photoshopie przerysuje idealnie ten kawałek mapy to tez jest plagiat? Ja mam taka sytuację teraz... Wziolem zrobilem print scr kawalka mapy , zapodalem ja do Photoshopa, przerysowalem i to juz jest raczej moje dziel, prawda?
 
RE: A jak ktoś przerysuje idealnie kawałek mapy1 to tez plagiat?

Mapa, sama w sobie, jeżeli jest tylko odwzorowaniem elementów ukształtowania terenu, pokrycia terenu, infrastruktury, w ogóle nie jest dziełem w rozumieniu ustawy o PAiPP.
 
Czyli moga mnie posadzic o to, ze sobie ja przerysowałem tak?
 
Nie, bo nie będzie to nawet opracowaniem utworu. Jeżeli coś nie jest utworem, to nie można zrobić opracowania.
 
NitroSx napisał:
Czyli moga mnie posadzic o to, ze sobie ja przerysowałem tak?

nie - ale jak nie masz licencji na Fotoszopa - to już mogą :P

@Ripper - pomyślałem wcześniej o dziele pochodnym, ale masz rację; 0 dzielone przez obojętnie co, i tak da w wyniku zero
 
Czyli reasumując nie mogą się przyczepic i jezeli skieruja sprawe do sadu pokaze im jak to zrobilem, ze przerysowalem mape w photoshopie to wtedy nie moga mnie zasadzic?
 
Skąd w ogóle ktoś miałby wiedzieć, jaką mapę przerysowałeś? Przecież mapa odwzorowuje rzeczywistość - równie dobrze mógłbyś tę mapę narysować ze zdjęć na Google Maps.
 
No właśnie, ale tak jak mowie ona wygladala identycznie jak ich kawalek mapki zmienilem tylko kolory nanioslem trase i to wszystko...
-Zrboilem print screna kawalka mapy ktory mnie interesowal z ich programu mapa 2008 zapisalem do jpg.
-Odpalilem Photoshopa i tam porobilem zmian troche (kolory itd) zapodalem na strone w formacie jpg i sie przywalili o to..
Czy mam sprawe przegrana z góry?
 
Ludziska, zawsze miejcie na uwadze, że dla Map1 sprawa karna to tylko pierwszy krok. Jeśli zostaniecie uznani winnymi przez sąd lub pójdziecie na ugodę (to tak jakbyście się przyznali do złamania prawa), to czujcie się że macie już sprawę cywilna na karku.
Jeśli zostaniecie skazani w sprawie karnej to sąd w sprawie cywilnej musi to uwzględnić i praktycznie sprawę przegrywacie. Także z całych sił walczcie o umorzenie śledztwa przez prokuraturę i nie dajcie się zrobić skazać w sprawie karnej.
I tu jest największe bestialstwo pana "rybki", że dla pewnego wyciągnięcia od ludzi kasy w sprawie cywilnej najpierw robi z ludzi przestępców.
Na szczęście obecnie sprawa Map1 wśród prokuratorów jest już nieźle znana, więc dużo doniesień starają się umarzać, jednak to też zależnie od argumentacji i postępowania samych świadków, czy też później już oskarżonych. Więc mówić mniej szczegółów itd., a więcej dowodów wymagać;)
Czasowy aspekt pozytywny to to, że od otrzymania pierwszego wezwania mają 3 lata na wytoczenie sprawy cywilnej, potem roszczenie się przedawnia. Wielu może się udać w ten sposób uniknąć sprawy cywilnej.

Co do znanego orzeczenia SN to nie jest to wykładnia i każdy sędzia może to olać i zastosować swoją argumentację. Tym bardziej dotyczy to każdego orzeczenie w sprawie z Map1. Ale sędziemu można spróbować przedłożyć to jako dowód, że jak chce polemizować z kompetencjami SN to proszę bardzo;) Może uzna, że warto skorzystać z gotowej argumentacji...;) Także w pierwszej instancji trzeba zrobić jak najszerszą swoją argumentację, odbijać piłeczkę jak się da, ale liczyć z przegraną i koniecznością apelacji. Tutaj już jest niestety potrzebny prawnik bo laik nie napisze sobie sam dobrej apelacji. Ale w apelacji można już liczyć, że sędziowie wgryzą się w temat dobrze.

Pamiętajcie, że m.in. takim jak pan "rybka" policja, prokuratorzy i sędziowie mają full roboty i na etapie śledztwa a potem w pierwszej instancji chcą się jak najszybciej pozbyć sprawy, zrobić dobre statystyki, a to głównie przez namawianie do przyznania się.

Także walczyć! być cierpliwym, najlepsze argumenty trzymać za pazuchą do ostatniej chwili, na forum nie pisać za dokładnie o swojej sprawie dopóki nie jest zakończona, co macie zamiar zrobić, co powiedzieć itp. bo wróg nie śpi!

Pamiętajcie, sądy są dla ludzi, tylko że dla wytrwałych i cierpliwych:)

P.S. Właśnie skończyłem czytać wątek bo pomagam znajomemu w tej sprawie.
 
kagizuki dzięki za odpowiedz.
Niedam sie w nic wrobic..
 
"Czasowy aspekt pozytywny to to, że od otrzymania pierwszego wezwania mają 3 lata na wytoczenie sprawy cywilnej, potem roszczenie się przedawnia. Wielu może się udać w ten sposób uniknąć sprawy cywilnej."

O jakim wezwaniu mówisz, czy chodzi o pierwsze wezwanie na policję, kiedy wzywają nas jeszcze jako świadka?
 
3 lata są liczone od momentu popełnienia niby "przestępstwa" czyli od momentu kiedy wykryli te mapki na Waszych stronach
 
Jak długo czeka się na wezwanie do prokuratora od momentu otrzymania "pozdrowień" od M1 ?
 
Powrót
Góra