Witam wszystkich poszkodowanych ....dawno mnie tutaj nie było a to ze względu na zawieszenie pierwotnego wątku.
Sprawę z panem M.O. wygrałem w całości choć przez pewien czas było nerwowo.
I Mimo tego nie przestałem się interesować tym tematem bo nie może być tak że ktoś mnie ciągał przez 3 lata i ujdzie mu to bezkarnie!
załączam najciekawszy fragment uzasadnienia mojego wyroku z sądu odwoławczego, który co prawda był tutaj już podany w formie linka do innego forum ale uważam że wszyscy Ci, którzy dopiero zaczynają swoją "przygodę" z Map1 powinni się z nim zapoznać
````````````````````````````````````
cyt:
W realiach niniejszej sprawy, o ile przyjąć, ze powód jest uprawniony na mocy umowy licencyjnej do wykonywania praw autorskich, w tym do dochodzenia roszczeń z tytułu ich naruszenia w stosunku do utworów w postaci programów komputerowych zawierających cyfrową mapę Polski, o tyle stwierdzić należy, że nie wykazał on, że takowy utwór zamieszczony został na stronie internetowej pozwanego. Skuteczne bowiem wykazanie przez powoda, że pozwany naruszył prawo autorskie polegało przede wszystkim na przedstawieniu dowodów, iż ten a nie inny utwór zamieszczony został na strome pozwanego. Tymczasem na powyższą okoliczność powód przedłożył jedynie wydruki, przedstawiające zrzuty z ekranu komputera, na których widnieje część stron internetowych pozwanego, a na nich zaś element w postaci mapki dojazdu do reklamowanych na powyższych stronach internetowych.
Taki wydruk nie może być ( nie jest) dowodem mogącym potwierdzać tezę powoda. W tym miejscu należy bowiem wskazać, że tzw. zarzut ekranu jest niczym innym, jak utrwaleniem obrazu wyświetlanego w danej chwili na ekranie monitora w pliku, który to plik, wraz z zapisaną informacją o obrazie, jest bitmapą, co oznacza, że daje się w prosty sposób modyfikować przy użyciu nawet najprostszych narzędzi do obróbki grafiki. Zrzut ekranu zawierający np.okno przeglądarki internetowej, wraz z otwartą na niej stroną WWW, nie może posłużyć jako dowód, gdyż nie istnieje możliwość zweryfikowania, czy na pliku graficznym nie były później dokonywane modyfikacje. Tym samym nie może stanowić również dowodu wydruk z takiego pliku. Na podstawie zrzutu ekranu nie jesteśmy w stanie ustalić, co faktycznie znajdowało się na danej stronie internetowej w danym czasie. Programów do modernizacji plików graficznych jest wiele (setki?); od najprostszych takich, jak Microsoft Point- który można znaleźć praktycznie w każdej wersji Windows- przez darmowe zaawansowane narzędzia, takie jak np.Gimp, aż do profesjonalnych, komercyjnych pakietów graficznych jak np. Adobe Photoshop czy Paintshop.
Wiarygodność owych dowodów (zrzutów ekranu) skutecznie - w ocenie Sądu Apelacyjnego - zakwestionował pozwany, który przedstawił podobny wydruk ze strony powoda, na którym widnieje element, który w rzeczywistości na niej nie występuje, co świadczy o tym, iż możliwa jest ingerencja w wydruk. Przyjmując nawet, iż istotnie, jakaś mapka została przez pozwanego na stronie internetowej zamieszczona, o czym świadczyć może postawa samego pozwanego, który w piśmie skierowanym do powoda potwierdził niejako, że mapki były zamieszczane na jego stronie internetowej, to podkreślić należy, iż pozwany konsekwentnie, w tym także w w/wym. piśmie przedprocesowym oświadczał, że nie można stwierdzić na podstawie owych wydruków, aby fragmenty mapek na nich przedstawione pochodziły właśnie z Mapy, co do której prawa autorskie wykonuje powód. Dowodem wzmacniającym niejako twierdzenia strony powodowej miały być zeznania świadka Anny Pawliczak, Jak jednakże słusznie zarzuca apelujący, do zeznań świadka jako osoby związanej stosunkiem pracy z powodem podchodzić należy z dużą dozą ostrożności. Nawet jeżeli owe wydruki sporządzone zostały przez świadka poprzez wykonywanie zarzutów z ekranu strony pozwanego, to nadal nie ma żadnej pewności, iż na owych wydrukach widnieje mapka, objęta umową licencyjną, z której prawa wykonuje strona powodowa. Podkreślić należy, że choć mapka - co do zasady( tj.z uwzględnieniem powyższych wywodów) - może być utworem z rozumieniu przepisów prawa autorskiego, to częstokroć różni się od innych tego typu utworów nielicznymi detalami i ustalenie z jaką, a właściwie czyją mapą mamy do czynienia wymaga specjalistycznych badań w tym opinii biegłego. Być może dla strony powodowej, fakt, iż na stronie pozwanego zamieszczona została mapka jego licencjonodawcy, jest oczywisty, jednakże Sąd orzekający w sprawie bez żadnego dowodu w tym zakresie i w sytuacji kategorycznych zaprzeczeń strony pozwanej, twierdzeń strony powodowej przyjąć za udowodnione nie może, nawet biorąc pod uwagę fakt, iż powód dysponuje prawomocnym wyrokiem warunkowo umarzającym postępowanie przeciwko pozwanemu o czyn z art 115 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który to wyrok nie wiąże w postępowaniu cywilnym.
Bez potrzeby zatem odnoszenia się do pozostałych zarzutów sformułowanych w apelacji Sąd Apelacyjny stwierdza, że przedstawione przez powoda dokumenty nie są wystarczającym dowodem naruszenia praw autorskich mu przysługujących przez pozwanego i wniesione powództwo o ich ochronę, oparte o treść art. 79 ust. 1 pkt3 ppkt b ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych należało oddalić.
Koniec cyt.
`````````````````````````````
Dodam tylko że zawsze (w pierwszym wątku) powtarzałem że nie wolno się poddawać...
Zaś pan M.O. w moim przypadku popadł na koszta: sprawa+prawnik a to jeszcze nie koniec.