B
bobby
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 18
Witam.
Zwracam się do was o pomoc, od razu przejdę do rzeczy.
Zakochałem się w pewnej dziewczynie, ona we mnie chyba nie, ale nie przeszkadzało jej to. Miała trudną sytuację rodzinną i co jakiś prosiła mnie, żebym pożyczył jej pieniądze, bo nie ma od kogo, były to kwoty: 50zł, 150zł czasem nawet 300zł. Ja oczywiście wpatrzony w nią jak w obrazek bardzo chętnie jej pomagałem. W pewnym momencie straciłem już rachubę, ale co tam, moja luba zapewniała mnie że wszystko ładnie odda. Pewnego dnia powiedziała mi, że ma raka piersi i jako że nie ma ubezpieczenia (przecież chodzi do szkoły?) musi sfinansować sama operacje bo znowu nie ma od kogo pożyczyć, pożyczyłem jej kwotę bagatela 3300zł, a z poprzednimi pożyczkami i telefonem, który jej również oczywiście pożyczyłem daje to kwotę (osoby o słabych nerwach proszone są o nie czytanie dalszej części) UWAGA! .... 7250zł :brawo::brawo::brawo: Jak się potem okazało kwota oprócz 3600zł (telefon + operacja) poszła na... aborcję. Słowem zostałem nieźle wyrolowany. Ale ok, zachowałem zimną krew, wydębiłem ze świnki 2zł na ksero i spłodziłem takie oto oświadczenie, które ona podpisała. żadnego innego pisma nie mam. Jeśli chcecie to się śmiejcie z tego oświadczenia. Dodam tylko że pożyczki odbywały się gdy miałem 16/17 lat, ona również. Czy jestem w stanie odzyskać jakąś tą kasę?
PS: Nie wiem czy trafiłem z działem, więc proszę o wyrozumiałość.
Gorąco pozdrawiam.

Zwracam się do was o pomoc, od razu przejdę do rzeczy.
Zakochałem się w pewnej dziewczynie, ona we mnie chyba nie, ale nie przeszkadzało jej to. Miała trudną sytuację rodzinną i co jakiś prosiła mnie, żebym pożyczył jej pieniądze, bo nie ma od kogo, były to kwoty: 50zł, 150zł czasem nawet 300zł. Ja oczywiście wpatrzony w nią jak w obrazek bardzo chętnie jej pomagałem. W pewnym momencie straciłem już rachubę, ale co tam, moja luba zapewniała mnie że wszystko ładnie odda. Pewnego dnia powiedziała mi, że ma raka piersi i jako że nie ma ubezpieczenia (przecież chodzi do szkoły?) musi sfinansować sama operacje bo znowu nie ma od kogo pożyczyć, pożyczyłem jej kwotę bagatela 3300zł, a z poprzednimi pożyczkami i telefonem, który jej również oczywiście pożyczyłem daje to kwotę (osoby o słabych nerwach proszone są o nie czytanie dalszej części) UWAGA! .... 7250zł :brawo::brawo::brawo: Jak się potem okazało kwota oprócz 3600zł (telefon + operacja) poszła na... aborcję. Słowem zostałem nieźle wyrolowany. Ale ok, zachowałem zimną krew, wydębiłem ze świnki 2zł na ksero i spłodziłem takie oto oświadczenie, które ona podpisała. żadnego innego pisma nie mam. Jeśli chcecie to się śmiejcie z tego oświadczenia. Dodam tylko że pożyczki odbywały się gdy miałem 16/17 lat, ona również. Czy jestem w stanie odzyskać jakąś tą kasę?
PS: Nie wiem czy trafiłem z działem, więc proszę o wyrozumiałość.
Gorąco pozdrawiam.
