Witajcie
Trochę czytam temat i postaram się opisać cały proces rekrutacji bo widzę, że w około jest to samo.
Gdy pojawi się ogłoszenie na
Służba Więzienna w zakładce praca macie 14 dni na wysłanie/dostarczenie dokumentów do jednostki ogłaszającej. Od zakończenia terminu czekałem około 2 tygodni na podanie terminu kastingu.
Podobno było dużo ludzi ponieważ odbywał się w dwóch terminach.
Pytania na kastingu: Dlaczego taka praca? Opowiedzieć coś o sobie, tylko się nie rozgadujcie bo nikt nie chce słuchać opowieści życiowych, tylko konkretów. Jakie macie "świstki" dodatkowe. Dlaczego "Wy" macie przejść, a nie Pan X. Czy wiecie, co to jest dyspozycyjność. Przy stole siedziało z 5 osób i każda miała coś do powiedzenia. Moja rada wasza wypowiedź powinna być płynna, nie powinno być za dużo "yyyy.....", powinniście mówić z przekonaniem i pewnością siebie bez przerw krótko i na temat i jak do kogoś mówicie to patrzcie się na niego a nie w podłogę

.
Po kilkunastu dniach telefon i trzeba się zgłosić po skierowanie na test sprawnościowy.
Widziałem pytania o rozgrzewkę. Gościu dał nam w kości, dość energiczna i dynamiczna rozgrzewka.
Rzut piłką lekarską : prowadzący zabronił odrywać pięt, parę osób miało przez to spalone próby.
Skok w dal, koperta i 10x10 nie było tragedii trzeba po prostu dać z siebie wszystko. Coś jeszcze było za strącenie palika przy biegach ale nie pamiętam, a i kolejne ćwiczenie jest rozpoczynane w momencie zakończenia poprzedniego ćwiczenia przez wszystkich uczestników kursu.
Ogólnie wszyscy zdali. Wyniki zostały podane od razu.
Psycholog : Test na inteligencję coś typu testu Ravena. Pytania o osobowości kolo 500 później jeszcze jeden test osobowości, coś jak ankieta personalna i rozmowa.
Moja rada dla was : najważniejsze to mówić prawdę bo kłamstwo wyjdzie w testach, a później psycholog zasypie was pytaniami a po co? dlaczego? jak? ... , a z tego nie ma już wyjścia i tak jak w przypadku kastingu nie ma co się napinać jacy to z was nie mistrzowie świata, pseudo-bohaterowie bo nie ma sensu. Był ze mną gościu, który opowiadał życiowe historie co on to nie zrobił a po wyjściu z rozmowy, z psychologiem nawet się nie pożegnał tylko szybka ewakuacja. Pewnie psycholog zweryfikował jego opowieści

. Prawda i jeszcze raz prawda. Na rozmowie pewność siebie, krótko na temat. I tylko nie mówcie dla psychologa "nie wiem" podobno działa jak płachta na byka. U mnie była taka sytuacja, opowiadał gościu, który wyszedł, że dostał pytanie: Co by zrobił gdyby się teraz nie udało?
odpowiedział : spróbuje za rok . Usłyszał : Proszę spróbować za rok. Był na tyle wygadany, że pociągnął rozmowę i chyba się udało bo widziałem go na badaniach.
Testy medyczne: Proponuje zrobić badania krwi na Cholesterol, cukry. Ogólnie badania krwi to wszystko co może być łącznie z chorobami wenerycznymi, żółtaczkami itd. . Mocz też badają.
Do tego prześwietlenie klatki piersiowej i ekg .
Lekarza : chirurg, ortopeda, neurolog, okulista, dermatolog, psychiatra, logopeda, a jak wszystko zrobicie to do internisty. Internista jak będzie chciał może was jeszcze wysłać do kardiologa jeżeli będzie taka potrzeba. Na sam koniec jak obiegówkę załatwicie to na komisje, która orzeka czy jesteście zdolni do służby czy nie jesteście.
Mi się udało załatwić wszystko w 2 dni ale to też zależy ilu ludzi w danym dniu idzie na badania z obiegówkami.
Cały proces trwał u mnie około 8-9 miesięcy od złożenia dokumentów. Z tego co słyszałem najważniejsza w przyjęci jest opinia psychologa i głównie to decyduje.