Praca w Służbie Więziennej

  • Autor wątku Autor wątku Barbie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Sama chiałam w tym roku startować do policjii. Ale sama już nie wiem czy to ma sens..
 
jej recedes no to mi teraz wlosy stanely na glowie. ale piszesz ze od 2010 r. maja wejsc przepisy ze nawet multirecydywe maja przyjmowac, wiec jesli pojde za rok (a akurat tak chce isc) to nie powinno byc problemu. czyz nie?
 
Aniołku, myślę, że jesteś marzycielką. Nie zdajesz sobie sprawy, jak trudna jest praca w SW. Przez rok pracowałam w ośrodku dla młodzieży trudnej, mającej zatargi z prawem, jak również z problemami psychicznymi. Ten rok był bardzo ciężki, chociaż radziłam sobie z tą młodzieżą. Czułam się wyssana z całej energii. Gdy po roku trafiła mi się inna praca, nie zastanawiałam się długo. Teraz także pracuję z młodzieżą, ale to już inne miejsce, mniej problematyczne. Mam już pewne doświadczenie i powiem, że praca typu człowiek - człowiek jest najtrudniejsza i można się szybko wypalić.
Do pracy w SW trzeba ogromnej odporności psychicznej i dojrzałości, umiejętności panowania nad swoimi emocjami. Nie wiem, czemu chcesz się pchać z deszczu pod rynnę? Wydaje mi się, że gdy ma się bliską osobę w ZK, po jej wyjściu, chce się szybko zapomnieć o tym miejscu.
 
niezapominajka kazdy w zyciu wybiera swoja droge, na poczatku myslalam ze chce studiowac i pracowac w czyms co sprobowalam i kompletmnie mi nie podeszlo, a teraz wiem ze sw jest tym co chce robic. to nie jest wejscie z deszczu pod rynne, moj lobuz stwierdzil ze fajny pomysl, ze jak chce, to nie ma problemu. wiesz trzeba tez nauczyc sie rozrozniac sprawy prywatne od zawodowych, oczywiscie ze bede chciala zapomniec o tym ze moj lobuz byl w zk,ale pewnie nigdy tak sie nie stanie, bo zbyt wielki cios to byl, a praca tam, a odwiedzanie kogos bliskiego to jednak jest malutka roznica. i nie jestem jedyna dziewczyna ktora ma mezczyzne w zk i chce tam pracowac. z biegem czasu czlowiek odkrywa tam naprawde to co naprawde chce robic. i dopoki bede miala mozliwosc bede probowac
 
Twoje argumenty mnie nie przekonują, myślę, że to emocje związane z częstym odwiedzaniem swojego mężczyzny w ZK. Bywa, iż osoby mające ze sobą lub bliskimi problemy, wybierają psychologię. Wydaje mi się, że nie do końca zdajesz sobie sprawę, czym jest praca w ZK. Z Twoich postów na forum można wywnioskować, że jesteś delikatna i wrażliwa, wszystko przeżywasz podwójnie. Jak sobie poradzisz, w miejscu, gdzie potrzebna jest bardzo silna osobowość, asertywność, stanowczość i pewność siebie? Przy pierwszej sposobności skazani wejdą Ci na głowę i będą manipulować, wielu z nich to bardzo inteligentni i bezwzględni ludzie.
Na początek sprawdź się w szkole, ośrodku opiekuńczo-wychowawczym, OHP, Domu Dziecka, jak wytrzymasz, to możesz pomyśleć o ZK.
 
aniolek87 napisał:
jej recedes no to mi teraz wlosy stanely na glowie. ale piszesz ze od 2010 r. maja wejsc przepisy ze nawet multirecydywe maja przyjmowac, wiec jesli pojde za rok (a akurat tak chce isc) to nie powinno byc problemu. czyz nie?
Żle mnie zrozumiałaś. To są moje przypuszczenia. Po wejściu nowych przepisów emerytalnych, potencjalni kandydaci, już nie będą mieli żadnej motywacji aby ubiegać się o pracę w Policij czy też SW. Dlatego trochę z przekąsem napisałem, że będą przyjmowali wszystkich chętnych. Jeżeli chcesz się przyjmować, to tylko do końca br. Komu sie uda będzie przy przejściu na emeryturę mógł wybrać jeszcze stare zasady, z niewielkimi ograniczeniami. Po nowym roku już nie będzie wyboru-nowe przepisy.
 
No pewnie praca w SW jest bardzo odpowiedzialna i stresująca, a co powiecie o takim zdarzeniu, którego byłem świadkiem. Mieszkam przy białostockim areszcie śledczym na Kopernika i przechodząc koło bramy wejściowej widziałem 3 mężczyzn wysiadających z samochodu. Zadzwonili dzwonkiem i weszli do środka przez bramę, ale idąc pod tą bramę od samochodu jeden do drugiego powiedział: "Kur... muszę dziś komuś najeb...". Można by pomyśleć, że to jacyś więźniowie wracający z przepustki albo ktoś odwiedzający ale była godzina około 19, a jeden z tych mężczyzn jest na 100% strażnikiem w więzieniu.
 
Aniołku, Niezapominajka ma rację. Praca człowiek - człowiek (jak to zostało określone) jest chyba jedną z najbardziej "wypalających" prac. Zbliżają się wakacje, jeśli masz kurs wychowawcy kolonijnego, wybierz się na jeden turnus z trudną młodzieżą, będziesz miała jakiś tam przedsmak pracy w ZK. Oczywiście każdy decyduje o swoim życiu i pracy jaką chce wykonywać...oby tylko emocje nie wzięły górę:)
 
rozumiem was, ale ie zgodze sie z niezapominajka ze chec pracy wziela sie z tego ze moj łobuz tam przebywa, wcale nie, decyzje o tym podjelam wczesniej. co do tego ze jestem delikatna i wrazliwa zgadza sie,a kto nie bylby delikatny i wrazliwy gdyby jego kochana osoba przebywala w zk?? ale na codzien jestem osoba stanowcza, i konsekwentna. kazdy ma prawo robic to co chce, jesli mi sie nie uda, nie bedzie mozliwosci ze wzgledupobytu mojego łobuza w zk, no to trudno. ale jednak chcialabym mimo wszystko.
 
Aniołku niezapominajka ma rację ..
Ja pracuję z osobami chorymi psychicznie ..
Moze to nie to samo ale uwiez mi ta praca naprawdę daje popalić ..
Dlatego warto sprawidzć się gdzies w ośrodku opiekuńczo-wychowawczym czy tez Domu Dziecka..
Jak pokażesz że jesteś słaba wejdą Ci na głowę ..
Pozdrawiam ;)
 
emi im ale ja nie watpie ze jest to ciezka praca, ogolem chce isc na pedagogike resocjalizacyjna i penitencjarna, tam mozna pracowac od zakladow poprawczych, domow dziecka, poprzez przedszkola, negocjatora policyjnego, skonczywszy na zk. droga jest szeroka, ale pytalam jak juz wczesniej Basia czy jesli jest sie w zwiazku (konkubinat) czy to wyklucza prace w zk, a tu jakies przypuszczenia ze to ciezka praca, ze nie dam rady. ja tylko zapytalam bo niegdzie tak szczegolowo nie ma napisane, a chcialabym wiedziec. ale jak juz napisalam nie wykluczam innej pracy, jedno jest pewne chce sprobowac jesli bedzie mozna
 
dokladnie nie wiem jak to jest z pracą w zk np, wiem tylko że miałam propozycję pracy w policji i ze względu na to że jestem w związku z osobą karaną nie mogłam jej podjąć i chyba z pracą w SW jest tak samo ale na bank nie wiem
 
Witam wszystkich, czytam wasze wypowiedzi i widzę że każdy z Was coś tam wie ale nie do końca, opiszę Wam cały proces rekrutacji do służby więziennej nie wedle ustawy ale tak naprawdę jak on przebiega.

1. Należy złożyć dokumenty standardowe tak jak do zwykłej pracy list motywacyjny i CV, W liście piszcie bardziej uniwersalnie czyli że interuje Was praca w dziale penitencjarnym lub w dziale ochrony, kwatermistrzowskim itd. nie polecam pisać konkretnego stanowiska bo takie może się zwolnić raz na pięć lat.
2. Rozmowa kwalifikacyjna z kierownikiem danego działu w którym jest wolny wakat, oczywiście muszą Was najpierw zaprosić.
3. Rozmowa z psychologiem dane AŚ lub ZK (opcjonalnie) jeśli kierownik sobie tego zażyczy. Na rozmowie takiej będą pytać Was pod kątem zdolności zapamiętywania, kojarzenia zagadnień, predyspozycji psychologicznych, ortografia, charakter pisma itd.
4. jeśli uda Wam się przejść to pierwsze sito, dalej jest test sprawnościowy, nie będę pisał jaki bo to jest w ustawie (ale raczej prosty, na pewno prostszy niż w policji).
5 Badania lekarskie w MSWiA, w brew pozorom bardzo ciężki etap.
- psycholog
- psychiatra
- dermatolog
- stomatolog
- kardiolog
- okulista
- badanie słuchu
- chirurg
- wewnętrzny
- neurolog
- EKG i echo serca
- prześwietlenie płuc
- badanie krwi i moczu (cholesterol, kiły, krwinki itd, a także jeśli paliliście ziółko wcześniej niż półtora roku to też nie ma co stawać bo wyjdzie i macie mega kłopociki)
- ze wszystkimi wynikami stajecie przed Okręgową Komisją Lekarską, która to analizuje wyniki i określa czy nadajecie się do służby w SW.
6. Po przejściu badań, do kadr i wypełniacie Ankietę Osobową, tutaj po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego uzyskujecie poświadczenie bezpieczeństwa. Postępowanie sprawdzające przetrzepie Was aż miło, jakieś gówniarskie wybryki, zabrane prawka za wóde, bójki, nawet nie zapłacone mandaty, długi, nie mówię nawet o wyrokach bo to normalne, związki i powinowactwa ze środowiskiem przestępczym (apropos związków ze skazanymi, wszystko wyjdzie zawsze znajdzie się życzliwy sąsiad), wywiad środowiskowy, sprawdzenie tak zwanej nieposzlakowanej opinii itd. Uzyskać certyfikat bezpieczeństwa jest bardzo trudno musicie być czyści jak łza, jeśli coś wyjdzie to cały dotychczasowy trud o kant dupy potłuc.
7. Czekacie aż dostaniecie przydział służbowy, pozytywne przejście wszystkich etapów nie gwarantuje przyjęcia do służby ale to już raczej formalność, osoba która zaliczy wszystkie te mordercze moim zdaniem etapy będzie pracować w SW.
8. Idziecie do pracy i zakładając że jesteście po studiach, dostajecie młodszego chorążego, i na wieżyczkę, spacery, doprowadzenia itd. Wyzwiska, groźby, stres. Ale również przywileje służby mundurowej, stała praca, świadczenia, wczasy, kolonie dla dzieci, dofinansowane obiady, trzynastki itd.

Powodzenia w procesie rekrutacji, zanim go zaczniecie rozważcie wszystkie za i przeciw.
Pozdrawiam
big_dady
 
big dady dzięki za wyczerpującą odpowiedź :ok:
 
Basiu nie wyglada to ciekawie nie :mad:
 
hmmmm czyli moge zapomniec o pracy w SW :( nawet w strazy miejskiej czy Policji, hmmmm cięzki ten moj żywot :( a tak lubie mundury....
 
monia a do strazy miejskiej tez tak "trzepia" ???
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra