Panowie , nie widzę potrzeby wchodzić w kłótnie, czy tam spór, co do prędkości. Od tego jest sprawa, a tam wnioski dowodowe, biegły i te tematy. Co do użytego zdania "prędkość dozwolona (ode mnie: dopuszczalna) lub wolniej". Przecież to jest to samo, bo mieści sie w granicy tej DOPUSZCZALNEJ prędkości określonej na danym odcinku

. I tutaj niby dopuszczalna, ale !! w określonej okoliczności jak jest np do 50, a Julek jedzie non top 10, a nie ma ku temu jakiejkolwiek obiektywnej i racjonalnej przyczyny, to wchodzi temat z utrudnieniem lub tamowaniem ruchu, pomimo że Julek jedzie dopuszczalną prędkością.
Prędkość jest określana nie "tylko i wyłącznie 50", a jest określana np "DO ... 50 km/h" (w niekórych przypadkach ustawa zabrania ruch danego rodzaju pojazdu), czyli że każda niższa tj poniżej tejże "naszej" 50tki, jest dozwolona, a niedozwolona to co powyżej tej określonej danym znakiem.
Prędkość i inne elementy, to pozostawmy biegłemu gdy dokona "sczytania" z czujników. W zależności od firmy, to system pojazdu robi zapis nawet ponad 5 sekund przed nastaniem bum. Też ma oczywiście siła bum, aby system odnotował.
W Polsce jednym z problemów jest to że ludzie jak myślą że wjadą na inny pas, to nabywa taki uprawnienia jakby był "tam od wczoraj" i należy mieć gdzieś co sie dzieje na takim pasie na który sie wjeżdża, a tym bardziej gdy taki wjazd na sąsiedni pas wynika z nagłej sytuacji jaka pojawia sie na drodze. Dlatego każdy jadący swoim pasem ma zafajdany obowiązek dostosować nie tylko tą prędkość, ale i odległość, zagęszczenie ruchu itd., w korelacji m.in. swoich umiejętności i możliwości pojazdu. Oczywićie, art. 19 nie ogranicza się do danego pasa ruchu, jednakże to jest nijako priorytet dla danych uczestników. Dlatego sa i przepisy dot. wjazdu na inny pas ruchu !. Z pozoru to są jedynie takie lub inne słowa, ale nabierają one znaczenia gdy pojawi się "ta sytuacja", a dalej ... etap ustaleń, rozmów czyli m.in. przedstawiania sytuacji ze swojego punktu. W wielu sytuacjach ludzie "na gorąco" praktycznie w duzej mierze mówią rzeczywisty przebieg, co robili, widzieli itd., a po ochłonięciu następuje kombinowanie, "dopisywanie" swoich słów do drugiego rozmówcy itd.
To samo, czyli głupie , niemądre etc. myślenie jest z tymi pieszymi, którzy pakują sie pod pojazd który jest na równi z przejściem, a nawet o długość pojazdu przed tym przejściem, bo wbito im że nie ważne gdzie jest pojazd, nie ważne to i nie ważne tamto, wbito im że postawisz stópkę z bucikiem na jezdnię oznaczone jako przejście, to możesz wszystko !!. A co jak ma długie ręce i one pierwsze pojawią się na takiej przestrzeni, a stopki będą jeszcze ana chodniku ?

Albo pieszy będąc na chodniku wywali się na szczupaka i rączki do przodu które wylądują na przejściu, a pojazd bzzziiiiuummm po rączkach. Byl pieszy na przejściu, czy nie ??, ale o tym to gdy taki opis sytuacji się pojawi.