Prawo o ruchu drogowym...nie przyjęcie mandatu

  • Autor wątku Autor wątku Dam80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
victor.jan napisał:
Zadziało się bardzo dużo a ty wjechałeś komuś w tył. Gdyby wymusił to zepchnął by ciebie z drogi.
forg napisał:
No nie!! Gdyby zepchnął z drogi to byłby bezdyskusyjnym sprawcą kolizji w postaci wjechania w inny pojazd. Naprawdę nie można wjechać przed kogoś nagle, z dużo niższą prędkością. Zmuszenie kogoś do hamowania wskutek swojego manewru to właśnie jest wymuszenie pierwszeństwa.
oo to to ... jest to jeden z poważniejszych punktów wyjścia.
 
victor.jan napisał:
Powołujesz się na art.19 i brak kierunkowskazu. Nic nie zastąpi myślenia. Art. 19 to bardziej do motocyklisty.
Brak kierunkowskazu to Art. 23 i zmiana pasa ruchu przez pojazd w który wjechałem. Art. 19 a niby dlaczego motocyklista??? Ja się odnoszę do tego artykułu nie ze względu na prędkość tylko na zachowanie odstępu między pojazdami i ,że nie wyhamowałem i ten Art. właśnie dotyczy bardziej mnie. Motocyklista to nie jechał ze znaczną prędkością to nie jest lato tylko zima. Kto jeździ motocyklem po śliskiej jezdni gdy pada intensywnie śnieg??? I to jeszcze w szczycie w ruchu miejskim !!!!
I dlatego się wypowiedzielił proste.
 
victor.jan napisał:
Nie twierdzę że to twoja wina obstawiam 50/50 . Przypuszczam że miałeś dużo większą prędkość niż dopuszczalna i nie zdążyłeś zareagować. Nie chcę porównywać do podobnego wyjechania gdzie zginęła cała rodzina
Poczekajmy na decyzję sądu
50/50 z kim z jakim kierowcą???
Ja jechalem cały czas swoim prawym pasem ruchu. Pada śnieg jest ślisko. Duży ruch uliczny w szczycie komunikacyjnym w dużym mieście. Ze względu na warunki na drodze jazda kierowców odbywa się z dozwoloną prędkością albo nawet wolniej a ty mi tu wypisujesz ,że przypuszczasz dużo większą prędkość niż dozwolona mojego samochodu. A to na jakiej podstawie??? Poduszki w aucie całe po stłuczce to pewnie tak jak piszesz dużo szybciej jechałem niż wszyscy. Nie zdążyłem zareagować a co robiłem niby???? Hamowałem bo według twojego rozumowania do jeszcze gazu dodalem.
Jeszcze we wcześniejszych twoich wpisach wymyślasz jakieś mruganie światłami drogowymi.
A ten wpis o autostradzie i co tam się stało to już wogóle bez myślenia.
Przeczytaj może wątek jeszcze z 5 razy na spokojnie od początku to może ogarniesz jak to wszystko wyglądało na drodze.
 
Ostatnia edycja:
Dam80 napisał:
Ze względu na warunki na drodze jazda kierowców odbywa się z dozwoloną prędkością albo nawet wolniej
Zanim pójdziesz do sądu to sugeruję się doedukować. Jak większość kierowców uważasz, że "prędkość dozwolona" to ta wynikająca z dopuszczenia przepisami lub znakami. Czyli: "było ograniczenie do 70, jechałem 69 czyli jechałem z dozwoloną prędkością, nie moja wina że nie wyhamowałem". A tymczasem dozwolona prędkość to prędkość dostosowana do warunków ruchu i innych czynników określonych w PoRD. Czyli czasami dozwolona prędkość będzie dużo niższa niż maksymalna na tym odcinku drogi dopuszczona znakami czy wartością określoną w przepisie.
 
Panowie , nie widzę potrzeby wchodzić w kłótnie, czy tam spór, co do prędkości. Od tego jest sprawa, a tam wnioski dowodowe, biegły i te tematy. Co do użytego zdania "prędkość dozwolona (ode mnie: dopuszczalna) lub wolniej". Przecież to jest to samo, bo mieści sie w granicy tej DOPUSZCZALNEJ prędkości określonej na danym odcinku :) . I tutaj niby dopuszczalna, ale !! w określonej okoliczności jak jest np do 50, a Julek jedzie non top 10, a nie ma ku temu jakiejkolwiek obiektywnej i racjonalnej przyczyny, to wchodzi temat z utrudnieniem lub tamowaniem ruchu, pomimo że Julek jedzie dopuszczalną prędkością.

Prędkość jest określana nie "tylko i wyłącznie 50", a jest określana np "DO ... 50 km/h" (w niekórych przypadkach ustawa zabrania ruch danego rodzaju pojazdu), czyli że każda niższa tj poniżej tejże "naszej" 50tki, jest dozwolona, a niedozwolona to co powyżej tej określonej danym znakiem.

Prędkość i inne elementy, to pozostawmy biegłemu gdy dokona "sczytania" z czujników. W zależności od firmy, to system pojazdu robi zapis nawet ponad 5 sekund przed nastaniem bum. Też ma oczywiście siła bum, aby system odnotował.

W Polsce jednym z problemów jest to że ludzie jak myślą że wjadą na inny pas, to nabywa taki uprawnienia jakby był "tam od wczoraj" i należy mieć gdzieś co sie dzieje na takim pasie na który sie wjeżdża, a tym bardziej gdy taki wjazd na sąsiedni pas wynika z nagłej sytuacji jaka pojawia sie na drodze. Dlatego każdy jadący swoim pasem ma zafajdany obowiązek dostosować nie tylko tą prędkość, ale i odległość, zagęszczenie ruchu itd., w korelacji m.in. swoich umiejętności i możliwości pojazdu. Oczywićie, art. 19 nie ogranicza się do danego pasa ruchu, jednakże to jest nijako priorytet dla danych uczestników. Dlatego sa i przepisy dot. wjazdu na inny pas ruchu !. Z pozoru to są jedynie takie lub inne słowa, ale nabierają one znaczenia gdy pojawi się "ta sytuacja", a dalej ... etap ustaleń, rozmów czyli m.in. przedstawiania sytuacji ze swojego punktu. W wielu sytuacjach ludzie "na gorąco" praktycznie w duzej mierze mówią rzeczywisty przebieg, co robili, widzieli itd., a po ochłonięciu następuje kombinowanie, "dopisywanie" swoich słów do drugiego rozmówcy itd.

To samo, czyli głupie , niemądre etc. myślenie jest z tymi pieszymi, którzy pakują sie pod pojazd który jest na równi z przejściem, a nawet o długość pojazdu przed tym przejściem, bo wbito im że nie ważne gdzie jest pojazd, nie ważne to i nie ważne tamto, wbito im że postawisz stópkę z bucikiem na jezdnię oznaczone jako przejście, to możesz wszystko !!. A co jak ma długie ręce i one pierwsze pojawią się na takiej przestrzeni, a stopki będą jeszcze ana chodniku ? :) :) :) Albo pieszy będąc na chodniku wywali się na szczupaka i rączki do przodu które wylądują na przejściu, a pojazd bzzziiiiuummm po rączkach. Byl pieszy na przejściu, czy nie ??, ale o tym to gdy taki opis sytuacji się pojawi.
 
Uważam, że niedopuszczalnym jest "na dzień dobry" stawianie znaku równości pomiędzy prawidłową jazdą pojazdu A - tutaj - na swoim pasie, a zachowaniem pojazd B powodującym: utrudnianie/ tamowanie a nawet to zagrożenie, gdy nagle lub inne słowo, sruuu na taki pas i nagle to prawidłowo jadący pojazd A musi kombinować .... ale fizyki się nie oszuka. Dlatego jest m.in. ten art. 19 prd, ale i także art. 3 prd i inne dot. m.in. zmiany pasa ruchu/kierunku jazdy.

Praktycznie w każdej sytuacji należy brać pod uwagę wiele czynników w tym właśnie regulacje dot. poszczególnych manerwów, obowiązków, nakazów, zakazów. Duża częśc ludzi opiera wtedy swoje zdanie tylko na jednym artykule.

Jak wychodzi to ta tutaj opisana sytuacja była w mieście, pojazdy miały poruszać się w miarę "gęsiego". Może warto poświęcić czas i zobaczyć czy gdzieś nie jest jakiś monitoring na prywatnym domku, jakiejś firmie etc. I nawet gdzieś dalej, a nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie tego miejsca. Kamery mają różny kąt widzenia i niejednokrotnie są sytuacje że gdzieś jakaś kamera skrawkiem swojego obszaru obejmuje akurat to tzw kluczowe miejsce. Często kamery usytuowane wewnątrz jakiejś firmy obejmują częśc obszaru poza budynkiem. A czas ucieka, czyli następuje nadpisywanie nagrania.
Przypomnijcie sobie jakie cuda i wianki robili i co i gdzie sprawdzali gdy była sytuacja pomiędzy Fiacikiem a rządowym pojazdem. Czy sytuacja Kowalskiego i Nowaka jest czymś gorszym, że organy są zwolnione z tak daleko idących czynności, a jakie robią, gdy temat dotyczy kogoś ze świecznika ??.
To tak ogólnie, ale warto skupić się na opisie i JEDYNIE ogólnej dyskusji, bo wiadomo ... tylko policja, sąd ... mają akta sprawy.
 
Powrót
Góra