PRAWO - Warto nie warto/żale/problemy/bolączki - tylko jeden temat.

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Nie kazdy chce poswiecac wszystko dla kariery jak w latach 90'tych. Ja tez juz sie nie pcham do Londynu ze wzgledu na sytuacje rodzinna. Zreszta w malych miastach w Anglii spotyka sie wielu mlodych solicitorow, ktorzy po zalozeniu rodziny wyprowadzili sie z Londynu porzucajac b. dobrze platne prace.
 
z tymi "legendarnymi" kancelariami sieciowymi to jest bardzo ciekawa sprawa. Znowu tak dużo ich u nas nie ma - nie sądze żeby zatrudniały sporo wiecej prawników niz z 1.5, może 2 tysiące w całym kraju.

A co do poziomu ich usług - to z mojego doświadczenia jest jak najbardziej dobry, tyle że nie adekwatny do ceny. W wielu małych i malutkich kancelariach za produkt nie gorszy( lub gorszy w 5 % przypadków) płaci się 1/3 ceny tego co tam, majac radce/adw na każde zawołanie i wiekszą pewnośc, że to on pisał pozew, a nie student IV roku na stażu w lipcu po godzinach pracy

Stąd jak osobiście wysuwam wniosek - wiele firm zwyczajnie solidnie przepłaca za obsługę prawną, kierując się raczej kontaktami, układami i układzikami towarzyskimi , renomą itd.

A i z mojego doświadczenia - w porządnej kancelarii czy nawet urzędzie nikt sam nie tłumaczy skomplikowanego pisma, nawet jak zaliczył SPO i kurs Legal English. Za duzo to pracy w stosunku do wartości tej roboty, a do sądu i tak musi być raczej tłumaczenie przysięgłe

Od tego są specjalne biura tłumaczy, na zleceniu lub nawet na etacie.
 
Ja akurat sie do tych kancelarii sieciowych odnosze w postach, bo jak pisalam wczesniej, w zeszlym roku myslalam o powrocie do Polski i chcialam pracowac za pensje, ktora nie odbiegala by od tej (a moze i nawet przewyzszala ta), ktora tu otrzymuje. Niestety, male kancelarie polskie, mimo iz moze bardziej przyjazne, takich zarobkow nie gwarantuja i nie potrzebuja osob wyksztalconych w Anglii (tez ukonczylam prawo w Polsce). Nie krytykuje tu poziomu uslug innych kancelarii, tylko koncentruje sie na aspekcie finansowym.

Pisma pewnie nie tlumaczysz, ale na pewno musisz je zrozumiec bez tlumacza.
 
marcin_r napisał:
A co do poziomu ich usług - to z mojego doświadczenia jest jak najbardziej dobry, tyle że nie adekwatny do ceny. [...]

Raczyłeś nie zauważyć, że klientela kancelarii sieciowych to w większości duzi zagraniczni klienci oraz krajowi potentaci. Tylko bardzo nieliczne "rdzennie" polskie kancelarie konkurują z powodzeniem z sieciówkami o tych klientów.

marcin_r napisał:
Stąd jak osobiście wysuwam wniosek - wiele firm zwyczajnie solidnie przepłaca za obsługę prawną, kierując się raczej kontaktami, układami i układzikami towarzyskimi , renomą itd.

Stanowczo się nie zgadzam. Wiele firm bardzo zwraca uwagę na stawki za doradztwo i oczekuje szczegółowych danych z wykonanej pracy zanim faktury zostaną zapłacone. Konkurencyjność tych firm nie pozwala na rozrzutność jeżeli chodzi o wydatki na obsługę prawną. Bezsporne jest, że klienci są coraz bardziej wymagający i oczekują kompleksowej obsługi, przecież nie tylko prawnej, ale ogólnie biznesowej. Mówi się, że prawnik musi bardzo dobrze znać realia biznesu, w którym doradza.

W pierwszej siódemce kancelarii o największych obrotach w 2010 r. są tylko dwie, które nie są sieciówkami. Największe obroty mogą wygenerować tylko najliczniejsze kancelarie, zatem te, które obsługują największe projekty i mają najwięcej klientów. Dlaczego miałyby znacząco niżej billować, skoro nie narzekają na brak klienteli ? Owszem klienci godzą się na takie stawki, jakie są, ale ogromnie dużo w zamian wymagają, a jednocześnie znają renomę tych kancelarii. Generlanie biznes poza Polską naprawdę prowadzony jest na o wiele większą skalę niż w kraju i na wyższym poziomie innowacyjności, finansowania itd.
 
No i okazało się jaki nasz rynek usług prawnych jest płytki.
Wypuszczono więcej adwokatów i radców a już mają kłopoty z rozpoczęciem działalności.
A co będzie za 2 czy 3 lata jak przybędzie jeszcze więcej adwokatów i radców,
a co za 4 czy 5 lat ?
 
Za 4 czy 5 lat ci, którzy dziś wchodzą na rynek będą mieli kilka lat doświadczenia, a ci którzy będą wchodzić wtedy będą mieli gorzej niż dziś. Prosta kalkulacja, ale nasuwa się pytanie - co zrobić by tego uniknąć?
 
Alternatywą wydaje się byc tylko ogólna bo ta jest limitowana
 
Ostatnia edycja:
rynek wszystko rozstrzygnie. Kto sobie wywalczy miejsce, ten będzie miał dobrą pracę i pieniądze. Duża część osób wyląduje w firmach, urzędach, na stanowiskach mało prawniczych.

stachanow: by uniknąc pogorszenia swojej pozycji-uczyć się jeszcze więcej:D
 
stachanow: by uniknąc pogorszenia swojej pozycji-uczyć się jeszcze więcej:D[/QUOTE]


Ucz sie ucz, a garb Ci sam wyrosnie...
 
jankkow napisał:
rynek wszystko rozstrzygnie. Kto sobie wywalczy miejsce, ten będzie miał dobrą pracę i pieniądze. Duża część osób wyląduje w firmach, urzędach, na stanowiskach mało prawniczych.

stachanow: by uniknąc pogorszenia swojej pozycji-uczyć się jeszcze więcej:D

tylko co będzie wtedy jak inni wpadną też na taki sam pomysł :D
 
eljott napisał:
tylko co będzie wtedy jak inni wpadną też na taki sam pomysł :D

Juz wpadli na to, i to od dluzszego czasu. Coraz wiecej osob "bustuje" swoje CV bedac na studiach przez zdobywanie b.dobrych ocen, rozne szkoly prawa obcego, Erazmusy, LLMy, znajomosc kilku jezykow etc. i konkurencja jest coraz wieksza (tak jak w innych krajach), a do tego prawnicy wyksztalceni za granica wracaja z CV i doswiadczeniem nie do przebicia. Dlatego tez chyba czasem lepiej miec "wiecej szczescia niz rozumu", albo znajomosci, zeby dostac dobra prace zwiazana z prawem, albo zajac sie czyms niszowym (juz na studiach) i dlatego oplacalnym.

Popyt na prawnikow byl w latach 90'tych i kiedy weszlismy do UE. Teraz bedzie tylko ciezej dla nowych absolwentow.
 
Ostatnia edycja:
Witam
Dostałem się na Finanse i Rachunkowość na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu oraz na Prawo na UMCS w Lublinie.
Przeczytałem wiele wypowiedzi, które odradzały wyboru studiowania prawa. Czytałem, że jest ogromna konkurencja, długi czas nauki oraz niesatysfakcjonujące zarobki.
Od podstawówki mówiłem, że pójdę na prawo. Nie miałem konkretnych powodów.

Po FiR widziałem, że jest o niebo więcej ofert pracy, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Tylko nie wiem, jak sobie poradzę z matematyką. Nigdy z nią problemów wielkich nie miałem, ale w liceum przerabialiśmy tylko poziom podstawowy.

Co radzicie? Co byście zrobili na moim miejscu?
 
Nagita napisał:
Tylko nie wiem, jak sobie poradzę z matematyką. Nigdy z nią problemów wielkich nie miałem, ale w liceum przerabialiśmy tylko poziom podstawowy.

Co radzicie? Co byście zrobili na moim miejscu?

matematyka na FIRze jest na poziomie szkoły podstawowej, podstawowe działania, typu dodawanie, odejmowanie. jeżeli oprócz tego jest matematyka na I roku, to dobrze mieć podstawy z liceum, może się przydać rachunek różniczkowy, prawdopodobieństwa, algebra liniowa :wink:
 
A według mnie połączenie FiR z prawem wcale nie jest złym pomysłem.
Sam czasem czuje, że odrobina wiedzy księgowej i z zasad rachunkowości byłaby bardzo przydatna takze dla r.pr. i adwokata w praktycznej działalności. Słyszałem że podobny problem ma wielu prokuratorów

Stąd nie widze problemu, szkoda że masz uczelnie w 2 krancach Polski
 
Dzięki za odpowiedzi.
Własnie szkoda, że jest taka różnica odległości.
Chyba wybiorę FiR.
Do Poznania mam 100km, do Lublina 600km ;(

Chciałem studiować studia Prawno-ekonomiczne na UAM, jednak ostatecznie nie otworzyli tego kierunku.
 
Jako absolwent dostałem oferte pracy w Warszawie - kancelaria rad/adw z kilkoma prawnikami, płaca około 1600-1800 zł netto na cały etat( około, tak mi powiedzieli na rozmowie), umowa zlecenie. Mam około 8 miesięcy tzw. doświadczenia zawodowego + kliniki prawa, przed egz na aplikację, Uniw Białystok, bardzo dobry angielski

Tak się zastanawiam - czy to jest dobra oferta czy niespecjalnie, zwazyszy że Warszawa?
No bo z jednej strony to są marne pieniadze, musiałbym szukać jakiegoś lokum i życ bardzo skromnie, właściwie trochę po dziadowsku
Ale z 2 - tu czytam ze wielu aplikantów ma duzo mniej a i prace znaleźć bardzo niełatwo( nawet w Warszawie)

Jak myślicie?
 
Ostatnia edycja:
gnozjusz napisał:
umowa zlecenie.

Trudno doradzać w tej sytuacji. Wiadomo jaka jest sytuacja na rynku. Każdy ocenia wg siebie oczywiście. Ja osobiście unikałem zatrudniania na zlecenie, ale kilka lat temu rynek był bardziej przyjazny.
 
Wracając do tematu bolączek związanych ze studiowaniem prawa, a generalnie brakiem po tym kierunku pracy- warto się zastanowić jak było przedtem. Prawnikami zostawały albo dzieci adwokatów itd. albo osoby wybitne, którym udało jakoś się w to środowisko wkręcić. W tym zawodzie w Polsce nigdy nie było miejsca dla wszystkich- decydowały w dużej mierze koneksje, aczkolwiek nie zawsze i nie wszędzie. Dzisiaj decyduje wiedza, ale i tak potem na aplikacjach koneksje się pojawiają. Ludzie w większości studiują dziś prawo w myśl zasady "bo przecież nauczycielem nie będę", choć są ludzie, w tym ja, którzy są pasjonatami tego kierunku :) Druga sprawa to wynagrodzenie- młodzi ludzie myślą często, że jak skończą prawo, aplikację to będą kosić ogromną kasę. Jest to bardzo możliwe, ale potrzebna jest cierpliwość i czas na wypracowanie sobie renomy- im lepszej jakości będą to usługi, to więcej będzie można na prawniczym rynku uzyskać. Wiadomo- wszystko przychodzi z czasem. A co do dostępności zawodów- Niemcy też kiedyś otworzyły drogę do zawodu prawnika de facto wszystkim- i co? Teraz prawnik jeśli chce tam zaistnieć (a nie pracować bez referendariatu w firmach konsultingowych) to musi zdać staatsexamen, a który ma ogromną odpadalność, a potem wyspecjalizować się w jakiejś mega wąskiej dziedzinie prawa, jako że prawników jest na pęczki. Nigdzie na świecie nie ma lekko w świecie prawniczym, a każdy system prawny czy też system nauczania ma swoje wady czy też minusy.
 
koneksje się liczyły, liczą i liczyć będą. Takie życie. Wszyscy mamy znajomych itp. ;)

Chcialbym zapytać bardziej doświadczonych. Praktykuję teraz w dość dużej kancelarii[jak na krakowskie realia].
Siedzieć od otwarcia do zamknięcia i harować licząc, że coś z tego będzie(nawiążę z nimi współpracę) czy podejść do tego z większym dystansem?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra