studentix napisał:
O dziwo osoby z 2010 jakoś etaty znalazły. Nie mam wątpliwości, że większość osób z rocznika 2009 na egzaminie polegnie, bo są na aplikacji tylko dlatego, że egzamin wstępny nie był banalny a ultra-banalny. A nawet jak jakimś cudem zdadzą, to ich kwalifikacje intelektualne zweryfikuje życie.
Na drugi taki nabór już bym nie liczył.
O dziwo, bzdury znów wypisujesz. Z moich wiarygodnych danych wynika, że np. w największej izbie (warszawskiej) na ok. 60 osób zaledwie 10 jest na etatowej, informacja prosto od człowieka z pozaetatowej. Zaś o innych z rocznika 2009 się nie martwię, jeżeli ktoś się uczy i pracuje na etacie to zda. A że egzamin wstępny był banalny to nie moja wina, drugiego takiego naboru nie będzie, bo tak jak pisałem władza zdaje sobie sprawę, że aplikantów i zdających na aplikację jest za dużo. Samych zdających na notarialną jest w tym roku mniej niż rok temu. Ludzie idą po rozum do głowy.
studentix napisał:
Będzie albo nie będzie. Nigdzie nie jest powiedziane, że wszyscy będą mieli pracę. Rynek zweryfikuje. :]
Kolejny pusty frazes. Rynek, rynek nie istnieje w tej chwili dla aplikantów notarialnych. Nie ma. Zamknęło się. Notariusze nikogo oprócz pociotków i cudownych pojedynczych szczęściarzy nie zatrudnią, bo nikt się nie zdobędzie na spadek dochodów, który i tak nadejdzie za jakiś rok, gdy będą otwierać kancelarie osoby z pierwszego licznego rocznika (2007). Tak się pienisz, bo jesteś na końcu stawki.
studentix napisał:
Ohoho, "nie mam największych zarobków na tej planecie". A może po prostu powiedz, że zarabiasz mało, tj. mniej niż większość ludzi po 30 nawet bez wyższego wykształcenia? Nie ma się czego wstydzić.
A jeśli nie zarabiasz aż tak mało, to nie opowiadaj bzdur, jaka to tragiczna sytuacja.
Dobra, nie podniecaj się tak zarobkami, w dodatku nie swoimi. Nie Twoja sprawa. Możesz sobie jeszcze pospekulować na ten temat długo i namiętnie

Wiązanie ogólnej sytuacji na rynku z moim wynagrodzeniem to dopiero figura intelektualna

Tak, zapewne miałeś nadzieję, że z powodu zalewu aplikantów tym już zatrudnionym obniżą pensje o 3/4 tak by nie mogli się utrzymać.
studentix napisał:
Ekspertem od tragedii jesteś Ty. Dla mnie obecna sytuacja na rynku prawniczym to jest normalna konkurencja, a nie żadna tragedia, i tym się różnimy.
A czym ty chcesz konkurować? Tym, że pracodawca sprzedaje Ci nadzieję, że Cię weźmie na aplikację? Pilnuj, żeby ci w nagrodę kasy o połowę nie obciął jak mu oznajmisz, że idziesz na aplikację. Chyba że jesteś po rodzinie i zgrywasz kozaka. Teraz mało kto zatrudnia studentów, bo są na ogół niedyspozycyjni,a przede wszystkim mają mniejszą wiedzę od aplikantów, których jest masa. Ty się pienisz, ile wlezie bo jesteś w gorszej sytuacji, każdy kolejny rocznik ma gorzej. Pięć lat temu aplikant był poszukiwany, teraz na hasło "aplikant" notariusze dostają uczulenia.
studentix napisał:
Nie mam zamiaru Cię obrażać, zatroskany o Ciebie też nie jestem. Najzwyczajniej w świecie śmieszą mnie tacy ludzie, którzy albo zakładają kilka kont albo piszą kilkanaście postów dziennie o tym jaka to tragiczna i beznadziejna sytuacja czeka wszystkich (oprócz ich samych). To nie jest normalne - tyle z mojej strony.
To w takim razie zupełnie niepotrzebnie się produkowałeś na mój temat. Dobrze, że (mam nadzieję) już skończyłeś. Mam nadzieję też, że ta frustracja Ci minie.