PRAWO - Warto nie warto/żale/problemy/bolączki - tylko jeden temat.

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Hmm, co prawda nie jestem w praktyce prawa jeszcze doświadczony, ale w życiu wyznaję zasadę, że do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. Skoro obecnie praktykujesz, to szanuj tę pracę i staraj się wyciągnąć z niej jak najwięcej doświadczenia, ale działając spokojnie i rozważnie. Przysłowiowe "klapki na oczach" w tym zawodzie nie są pożądane. Zawsze trzeba mieć pewną dozę nieufności w sobie wobec otoczenia, bo rzeczywistość bywa brutalna...
 
Ostatnia edycja:
Koledzy i koleżanki mam pytanie związane z wybraniem przedmiotów na 1 rok studiów. jak byscie mogli to prosze o podzielenie się ze mną opinią, które przedmioty warto wybrac w 1 roku studiów a ktore zostawic na nastepne lata..
oraz ktore są łatwiejsze a które nie.
z gory bardzo dziekuje za wasze odpowiedzi
 
Skąd mamy wiedzieć, gdzie studiujesz, jakie masz przedmioty do wyboru, jakie są przedmioty obowiązkowe itd.?
 
isabell5, zapytaj na forum swojego uniwersytetu. Przedmioty wybieraj pod kątem zainteresowań, ale i przyszłej pracy ;) Generalnie studiuj i używaj życia, bo od tego jest pierwszy rok ;)
 
jankkow napisał:
isabell5, zapytaj na forum swojego uniwersytetu. Przedmioty wybieraj pod kątem zainteresowań, ale i przyszłej pracy ;) Generalnie studiuj i używaj życia, bo od tego jest pierwszy rok ;)

No, prawie tak różowo to wygląda, ale jest w tym sporo racji :)
 
Prawie robi wielką różnicę :), w dużej mierze zależy od wydziału na którym się studiuje no i od własnych predyspozycji.
A co do przedmiotów do wyboru na I roku to służą one chyba po to aby pochwalić się pewną 5 w indeksie ;)
 
Na I roku, to jest w 90% historia. Gdzieniegdzie pojawia się konstytucyjne, ale zazwyczaj zaczyna się od solidnej podbudowy historycznej... gdzieniegdzie nawet bardzo solidnej :cool:
 
Tak sobie czytam posty w tym temacie. I zastanawia mnie jedno... Bardzo źle jest NA tym prawie i PO tym prawie. Ale gdzie niby jest dobrze? Proponuję wejść czy to na forum policjantów, żołnierzy, nauczycieli czy jakiejkolwiek innej grupy zawodowej. Wszędzie to samo - ŹLE. Dostałem się na I rok studiów prawa. Wiele osób powie, że gówno wiem i za dwa - trzy lata zmienię zdanie. Być może tak będzie, jednakże sam fakt ukończenia prawa nie będzie przedmiotem drwin jak np. u absolwentów pedagogiki czy politologii i choćby dlatego moim zdaniem warto podnieść rękawicę. Może okazać się, że ta dziedzina po prostu mi nie leży i zrezygnuję po roku, ale jak nie spróbuję to się nie dowiem. Jestem humanistą, lecz nie jest to dla mnie powód do dumy, gdyż dzisiaj ludzie określający się tym mianem kojarzeni są z debilami, którzy nie potrafią zdać matematyki na podstawie. Dla humanisty prawo to i tak najlepsze rozwiązanie.

Tak po za tym to witam na forum. :)
 
To prawda, ale z drugiej strony wystarczy odszukać wątek na temat izb notarialnych.
Dlatego nie można spoglądać na to aż tak krytycznym okiem.
 
zapytajek napisał:
Nie byłbym jednak zbytnim optymistą skoro oznaki kryzysu widać już nawet w notariacie:
Notariusz: pierwsze oznaki kryzysu w notariacie | rp.pl

To by tłumaczyło frustrację LegalEagle. Facet po trzydziestce dostał się na aplikację, skończy ją + asesurę po 35 i okaże się, że dalej nie ma pracy.
Póki co więcej sędziów przeszło do notariatu niż notariuszy odeszło (ciekawe dokąd). Ja biedy wśród notariuszy nie widzę. Każda inna grupa zawodowa gdyby przeczytała, że odejście z zawodu 7 osób to kryzys, parsknęłaby śmiechem. Takie rzeczy tylko wśród prawników-frustratów.
 
studentix napisał:
To by tłumaczyło frustrację LegalEagle. Facet po trzydziestce dostał się na aplikację, skończy ją + asesurę po 35 i okaże się, że dalej nie ma pracy.
Póki co więcej sędziów przeszło do notariatu niż notariuszy odeszło (ciekawe dokąd). Ja biedy wśród notariuszy nie widzę. Każda inna grupa zawodowa gdyby przeczytała, że odejście z zawodu 7 osób to kryzys, parsknęłaby śmiechem. Takie rzeczy tylko wśród prawników-frustratów.

Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw mi wróżysz brak pracy po asesurze. Ciekawe, jaką Ty będziesz miał pracę i za ile? Swoim bytem się lepiej zainteresuj a nie czyimś. Następnie oznajmiasz, że biedy wśród notariuszy nie widzisz. Z pewnością każdy rejent przychodzi do Ciebie i pokazuje swoje PIT-y :) Co Ty możesz wiedzieć o temacie ? Coś tam zasłyszysz od ludzi na ulicy, dodasz swoje 5 groszy i wychodzi dogmat :)
 
Dobrze zostało wyżej powiedziane, w jakiej innej branży ktoś by się przejął 7 osobami, które odeszły z zawodu. Skoro mamy do czyneinia z horrendalnymi zwolnieniami.
A co do tego pesymizmu. Moje zdanie jest takie, że nawet jeżeli prawników przybędzie, to co z tego ? Ci, którzy są najlepsi, dysponują wiedzą umiejętnościami - nie ucierpią.
Lepiej żeby było ich jak na lekarstwo i jeden głupszy od drugiego ? Bo wiadomo, że jest bezkonkurencyjny ? Nie ma co wpadać w paranoję tylko obserwować sytuację, na co jest zapotrzebowanie.
 
Chyba tylko w 3 krajach w Europie w tym w Polsce są egzaminy wstępne na aplikacje więc nie sądze, ze prawnik zrówna się wkrótce z księgową czy to prestiżem czy to zarobkami jak się wróży na tym forum
 
No nie zrówna się zarobkami z księgową, bo księgowe lepiej zarabiają.
 
LegalEagle napisał:
Swoim bytem się lepiej zainteresuj a nie czyimś.

Póki co to Ty w swoich wszystkich postach piszesz, jaka to tragedia po prawie (co sam wcześniej krytykowałeś u geronima, do którego się teraz upodobniłeś).

Następnie oznajmiasz, że biedy wśród notariuszy nie widzisz. Z pewnością każdy rejent przychodzi do Ciebie i pokazuje swoje PIT-y :) Co Ty możesz wiedzieć o temacie ?

Pracuję u notariusza, posunięty wiekiem aplikancie. PITu mi nie pokazywał - do niczego mi to niepotrzebne.

To nie jest kryzys, bo kryzys nadchodzi i przechodzi. W zawodach prawniczych poprawy nie będzie.

Wszyscy prawnicy będą albo bezrobotni albo będą wegetować. Idź opowiadaj takie brednie gdzie indziej.
Widać, że strasznie się boisz konkurencji, skoro całą swoją działalność na forum poświęcasz przekonywaniu innych do wizji prawnika bez przyszłości. Naprawdę potrzebujesz pomocy.
 
studentix napisał:
Póki co to Ty w swoich wszystkich postach piszesz, jaka to tragedia po prawie (co sam wcześniej krytykowałeś u geronima, do którego się teraz upodobniłeś).

Tragedia dla tych, którzy obecnie studiują albo startują na aplikacje. Ciężkie czasy dla pozostałych.

studentix napisał:
Pracuję u notariusza, posunięty wiekiem aplikancie. PITu mi nie pokazywał - do niczego mi to niepotrzebne.

Jeżeli z mojego wieku próbujesz wyprodukować epitet, to u kogo ta frustracja? Liczysz, że wdasz się ze mną w pyskówkę wytykając mi wiek? Nie zejdę na Twój poziom. Natomiast jeżeli zarobki notariuszy określasz na podstawie tego, co tam wypatrzyłeś w obrotach jednej kancelarii, to gratuluję "szerokiego spojrzenia" i ogólnie twardej postawy "zorientowanego" :)

studentix napisał:
Wszyscy prawnicy będą albo bezrobotni albo będą wegetować. Idź opowiadaj takie brednie gdzie indziej.
Widać, że strasznie się boisz konkurencji, skoro całą swoją działalność na forum poświęcasz przekonywaniu innych do wizji prawnika bez przyszłości. Naprawdę potrzebujesz pomocy.

To są Twoje podszyte jakąś zapiekłością interpretacje moich postów, a nie to o czym się wypowiadam. Nad Twoimi przejaskrawionymi do cna popisami słownymi szkoda się po prostu rozwodzić.
 
Studentix przesadzasz, nikt nie mówi, że "wszyscy prawnicy będą albo bezrobotni albo będą wegetować", natomiast to, że w zawodach prawniczych lepiej już było jest faktem, z którym jedynie osoba naiwna lub usiłująca zakrzyczeć rzeczywistość będzie próbowała polemizować.
Co oczywiście wcale nie oznacza, że nie będzie osób, które będą miały satysfakcjonującą karierę zawodową w obrębie zawodów prawniczych. Natomiast odsetek takich osób, do liczby absolwentów czy aplikantów będzie malał, bo rynek z gumy nie jest, a polski system edukacji cierpi na nadprodukcję prawników (i nie tylko).
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra