Jeden Grzeszczyk napisał:
Skoro nie przeczy, to po co więcej dowodów. Trzeba spłacić.
Jeżeli dług jest przedawniony z mocy prawa to nie musi spłacić, a może spłacić (jeżeli dłużnik ma taką wolę).
Ponadto może jestem naiwny, ale jak ktoś świadomie przestał płacić swoje długi X lat temu, to wątpię aby teraz uregulował zaległości po dostaniu jakiegoś światka z firmy windykacyjnej.
Taki dłużnik (nawet gdy dług jest bezsporny dla obu stron) będzie się bronił do końca. Będzie podważał wszystko, oczekiwał dokumentów na potwierdzenie istnienia długu, a firma windykacyjna najczęściej jest mu w stanie przedstawić jedynie wpis do tabelki.
Jest to więc farsa ze strony firm windykacyjnych a nie żadna poważna windykacja.
Jeden Grzeszczyk napisał:
Zapewniam Cię, że znacznie częściej zdarzają się sytuacje, w których dłużnik chce oszukać wierzyciela (nagminnie), niż odwrotnie. Jak jakiś pracownik firmy windykacyjnej ma zbadać, czy dany świstek okazany przez dłużnika jest prawdziwym dowodem na spłatę, czy - jak to się bardzo często zdarza (dłużnicy to często skrajne prymitywy), bezczelna i głupia podróbka?
Fakt, jeżeli jedynym dowodem jest wpis do tabelki (którą firma windykacyjna traktuje jako sacrum) to ciężko mówić o wyjaśnianiu czegokolwiek. Najczęściej wierzyciel pierwotny ma już wszystko gdzieś, sprzedał dług do firmy windykacyjnej za ułamek wartości i z jego punktu widzenia sprawa jest zamknięta.
Windykacja w takich sytuacjach powinna więc sobie wyjaśnić taki wątpliwy dług z wierzycielem od którego go kupiła, a domniemanemu dłużnikowi dać święty spokój. Tymczasem życie pokazuje, że panuje kult magicznej tabelki, którą firmy windykacyjne traktują jako wyrocznię, i nawet w obliczu oczywistych dowodów dalej próbują wymusić powtórne spłacenie domniemanego długu.
A były wręcz tutaj na forum opisywane takie przypadki, w których sąd prawomocnym wyrokiem stwierdził że dług nie istnieje, a windykacja działała sobie dalej w najlepsze. A ja zobaczyli że nic nie zdziałają, to odsprzedawali "dług" innej firmie, i zabawa zaczynała się od nowa.