problem z wierzycielem

  • Autor wątku Autor wątku Olek11
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kolego crank nie chciałem rozpisywać się na forum o tym jak powstało moje zadłużenie. Nie jest to żadna pożyczka ani też niezapłacony rachunek telefoniczny. Niestety firma nałożyła na mnie nieuzasadnione koszty, wyłączyła mi telefon zanim rozpatrzyła reklamację - co już nie było zgodne z prawem, ale mniejsza o to. W tym momencie nie to jest moim problemem. Odsprzedali mój dług jakiejś cwanej firmie windykacyjnej, która uważacie że postąpiła słusznie? Prawicie mi morały o spłacaniu długu, o tym że chcę oszukać... a ja chcę tylko wybrnąć z tej chorej sytuacji. Dla Was mających jakiekolwiek pojęcie o prawie wszystko wydaje się proste, a nie potraficie się postawić na moim miejscu. Jeśli jesteście super obeznani na wszystkie tematy, to zastaje mi tylko Wam pozazdrościć. Obyście nie znaleźli się nigdy w podobnej sytuacji, w której nie będziecie potrafili sobie poradzić. I wtenczas gdy zwrócicie się do kogoś o pomoc, obyście nie usłyszeli porady... moralnej.
 
Flicka napisał:
Nie, to nie jest oszustwo.

To muszę błagać, żeby ktoś mi coś podpowiedział? Co byście zrobili na moim miejscu? Bo wątpię, żebyście zapłacili czując się oszukanym - a ja tak właśnie się czuję.
 
Prawda jest taka, że nie masz żadnych atrybutów w rękawie. Musisz zapłacić dług żeby nie narastał i żeby mama nie musiała płacić za Ciebie. Każesz postawić się w swojej sytuacji - postaw się w sytuacji wierzyciela. Myślisz że unikaniem zapłaty załatwia się sprawy??? Są lub już teraz to raczej były inne sposoby - skoro jak twierdzisz zostałeś naciągnięty. A widać że najbardziej to boli Cię to, że ta "cwana" firma windykacyjna okazała się cwańsza od Ciebie...
 
crank daj sobie spokój z ocenianiem mnie. Nie potrafisz mi pomóc pod względem prawnym to podaruj sobie mądre rady. Po raz kolejny zaznaczam, że gdybym mógł cofnąć czas, zapewne postąpił bym inaczej.. ale nie mam takiej władzy. Zresztą nie muszę Ci się tłumaczyć. Nie martw się tak o wierzycieli, oni sobie poradzą, niekoniecznie uczciwie - jak było w moim przypadku. Zapewne (w Twoim mniemaniu) oni nie naginają prawa na swoją korzyść. Nikt im nie kazał skupować mojego długu. Robią to, żeby zarobić. A co Ciebie najbardziej boli w tej sytuacji? Bo jakoś trudno mi uwierzyć, że bezinteresownie stajeszw obronie... wierzycieli.
 
Pozwolę zacytować samego siebie na podsumowanie, bo dalsze wdawanie się w dyskusję nic nie wnosi do sprawy:

crank napisał:
Prawda jest taka, że nie masz żadnych atrybutów w rękawie.
 
Może i nie mam atrybutów w rękawie, a może mam, choć sam o tym nie wiem, bo nikt w żaden sposób nie potrafi mi podpowiedzieć w jaki spozób można by wybrnąć z tej sytuacji. Sprawa (dług) jest sprzed kilku lat,więc chyba nie dziwne, że mało co z niej pamiętam.
 
A niby w którym momencie wymagałem, żebyście pamietali o mojej sprawie? Prosiłem jedynie o podpowiedzi pod względem prawnym. Doczekałem się ... porad moralnych, łapania za słówka, "wyśmiewania" z osób, które nie wiedzą co to weksel. Dzięki wielkie. Chyba błędnie oceniłem po nazwie to forum "prawne"
 
Jakich porad oczekujesz, skoro "Sprawa (dług) jest sprzed kilku lat,więc chyba nie dziwne, że mało co z niej pamiętam."

"osób, które nie wiedzą co to weksel"

weksel to bezwarunkowe zobowiązanie zapłaty. Kto podpisał, ma zapłacić. Tyle w temacie.
 
Powrót
Góra