Kolego crank nie chciałem rozpisywać się na forum o tym jak powstało moje zadłużenie. Nie jest to żadna pożyczka ani też niezapłacony rachunek telefoniczny. Niestety firma nałożyła na mnie nieuzasadnione koszty, wyłączyła mi telefon zanim rozpatrzyła reklamację - co już nie było zgodne z prawem, ale mniejsza o to. W tym momencie nie to jest moim problemem. Odsprzedali mój dług jakiejś cwanej firmie windykacyjnej, która uważacie że postąpiła słusznie? Prawicie mi morały o spłacaniu długu, o tym że chcę oszukać... a ja chcę tylko wybrnąć z tej chorej sytuacji. Dla Was mających jakiekolwiek pojęcie o prawie wszystko wydaje się proste, a nie potraficie się postawić na moim miejscu. Jeśli jesteście super obeznani na wszystkie tematy, to zastaje mi tylko Wam pozazdrościć. Obyście nie znaleźli się nigdy w podobnej sytuacji, w której nie będziecie potrafili sobie poradzić. I wtenczas gdy zwrócicie się do kogoś o pomoc, obyście nie usłyszeli porady... moralnej.