Problemy kierowców jeżdżących na podwójnym gazie - cz. II

  • Autor wątku Autor wątku exceptio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jazda pod wpływem,skomplikowana sprawa

Witam Wszystkich.
Piszę tutaj ponieważ sprawa na pozór prosta troszkę się skomplikowała,mianowicie...
Niedawno temu zatrzymała mnie policja do kontroli,Panowie policjanci wyczuli w samochodzie woń marihuany (Paliłem w samochodzie na parkingu pod blokiem po powrocie z pracy,później (ok 2h) pojechałem po zakupy do sklepu ,gdy nagle zostałem zatrzymany do kontroli.)
Aby nie komplikować sobie sprawy niestety przyznałem się do palenia.
Zostałem przeszukany,mój samochód również,nie posiadałem przy sobie kompletnie nic,pojechałem z policją na badanie krwi oraz moczu w którym wykazało obecność marihuany.

Sprawa się skomplikowała gdy zostałem wezwany na policję w celu spisania protokołu,policjant który pytał skąd miałem owy specyfik.
Wytłumaczyłem,że kupiłem w sobotę kilka dni przed zatrzymaniem pod jednym z klubów 2g marihuany.
Ucieszony Pan policjant od razu do zarzutów dopisał mi zarzut posiadania środków odurzających.
Tłumacząc,że skoro kupiłem kilka dni wcześniej,to musiałem posiadać marihuanę ...
Byłem i jestem dosłownie w szoku,ponieważ podczas kontroli nic przy mnie nie znaleziono,to na jakiej podstawie mam być sądzony jeszcze o posiadanie marihuany,której przy mnie nie znaleziono? (Bardzo bym tutaj prosił o jakieś wskazówki) ,niestety nieznajomość prawa doprowadza właśnie do takich sytuacji,w których policja wykorzystuje przeciw mnie to co powiedziałem.
I czy to oznacza,że ten zarzut jest równoznaczny z tym,jakby znaleziono przy mnie te 2g? Sprawa wydaje się absurdalna

Czy można w ten sposób mnie oskarżyć o posiadanie? Sprawa wydaje się absurdalna dla mnie jak i dla moich bliskich którzy są wtajemniczeni w tą sprawę. Chciałbym również zapytać co może mi grozić? Nie byłem nigdy karany,na prawie jazdy nie było nawet jednego punktu.

Czy jest możliwość,że dostanę jakiś wyrok w zawieszeniu? Ponieważ w moim przypadku oznacza to pożegnanie się z obecną pracą,czy mogę wnioskować o jakieś łagodne potraktowanie/etc ...
Dodam,że ilość we krwi może być dość wysoka,ponieważ byłem na imprezie kilka dni przed zatrzymaniem,na której było dość dużo palone.

Dziękuję za zainteresowanie i odpowiedzi!
 
Ostatnia edycja:
RE: Jazda pod wpływem,skomplikowana sprawa

Przyznałeś się posiadania więc zarzut posiadania dostałeś. Co w tym absurdalnego? Nie musieli nic przy Tobie znaleźć, Twoje zeznania to mocny dowód. Dodatkowo miałeś narkotyki we krwi.

Uważasz, że gdybyś powiedział policji, że kogoś zabiłeś i schowałeś ciało w piwnicy, a w piwnicy rzeczywiście byłoby ciało to postawienie Ci zarzutu byłoby absurdalne, bo przecież nie widzieli jak go zabijasz?
 
RE: Jazda pod wpływem,skomplikowana sprawa

Siedzieć za to nie pójdziesz. Za narkotyki prawdopodobnie będzie jakaś mała grzywna, a za jazdę pod wpływem na pewno stracisz prawo jazdy na minimum 3lata, 5000zł świadczenia i ewentualnie grzywna.

Nie ma w tym nic absurdalnego, tym bardziej, że sam się przyznałeś do posiadania 2gram.
 
Strata prawa jazdy na minimum 3 lata? 5000zł ? To jakaś masakra...
A mogą mi to zakwalifikować w jakiś łagodny sposób,bo słyszałem o jakiś okolicznościach,że prawo jazdy zabierane jest na x MIESIĘCY i kara jest troce mniejsza,wtedy musiało by to być kwalifikowane jako wykroczenie rozumiem,a w moim przypadku jest to kwalifikowane jako przestępstwo?
Czy może być to zakwalifikowane jako "stan po spożyciu" ,skoro nie paliłem bezpośrednio przed jazdą?

Dostałem również możliwosc poddania się karze prokuratorskiej,czy lepiej jest się poddać ?
 
Ostatnia edycja:
To co Ci podałem to bedzie właśnie najbardziej łagodny sposób. 3 lata zakazu prowadzenia pojazdów i 5000zł swiadczenia to jest MINIMUM. Możesz dostać tylko więcej. Tak, będzie zakwalifikowane jako przestępstwo i spodziewam się, że stężenie we krwi będzie spore skoro paliłeś 2h przed. Jednym słowem pozamiatane. Idź na dobrowolne poddanie sie karze, bo i tak nic nie ugrasz w tym przypadku.
 
Krajec napisał:
Strata prawa jazdy na minimum 3 lata? 5000zł ? To jakaś masakra...

Dlaczego masakra ? Wg mnie same plusy dla ciebie:
+sprzedajesz samochód = kasa
+nie opłacasz drogiego OC= kasa
+nie płacisz za paliwo, przeglądy, naprawy, etc. przez 3 lata =kasa
+ kupujesz rower = zdrowie
+podpalasz kiedy chcesz = bezcenne
+ doświadczenie na przyszłość = równie bezcenne

Efekt - jesteś bogatszy, zdrowszy, szczęśliwszy i mądrzejszy..!
 
Ostatnia edycja:
@Krajec - nie pękaj. Moje rady dotyczące PJ (bo tylko z tym mam doświadczenie, ale za alko)
po pierwsze zaczekaj na wynik badań a kiedy już będzie wiadomo jak bardzo przekroczyłeś normę to zapytaj prokuratora jaką karę proponuje za dobrowolne poddanie się karze
po drugie - jeśli Ci nie odpowiada propozycja prokuratora, a będziesz się kwalifikował do warunkowego umorzenia postępowania karnego, to walcz nawet sam bez pomocy adwokata. Mi się udało :)
po trzecie - olej wszystkie szydercze komentarze pod swoim adresem - nikomu nie wyrządziłeś krzywdy, więc w normalnym państwie nie powinna Cię spotkać żadna prawna szykana.
Życzę powodzenia w walce z absurdalnym prawem.
 
Krajec napisał:
Strata prawa jazdy na minimum 3 lata? 5000zł ? To jakaś masakra...
Nie, masakra to jest, jak ktoś taki, jadący pod wpływem, rozjeżdża pieszych idących chodnikiem.
 
sixty napisał:
Życzę powodzenia w walce z absurdalnym prawem.

A gdzie tu widzisz absurd? Gość nacpany wsiada do auta. Obyś nigdy idąc rodzina nie spotkał takiego na swojej drodze.
 
sixty napisał:
@Krajec - nie pękaj. Moje rady dotyczące PJ (bo tylko z tym mam doświadczenie, ale za alko)
po pierwsze zaczekaj na wynik badań a kiedy już będzie wiadomo jak bardzo przekroczyłeś normę to zapytaj prokuratora jaką karę proponuje za dobrowolne poddanie się karze
po drugie - jeśli Ci nie odpowiada propozycja prokuratora, a będziesz się kwalifikował do warunkowego umorzenia postępowania karnego, to walcz nawet sam bez pomocy adwokata. Mi się udało :)
po trzecie - olej wszystkie szydercze komentarze pod swoim adresem - nikomu nie wyrządziłeś krzywdy, więc w normalnym państwie nie powinna Cię spotkać żadna prawna szykana.
Życzę powodzenia w walce z absurdalnym prawem.


Dziękuję za odp,będę się starać jak mogę.
Te szydercze komentarze mam glęboko w d...
Nie jechałem "naćpany" ,po 3h od palenia (odpocząłem+prysznic+żarcie),więc działanie psychoaktywne nie miało miejsca,jestem odpowiedzialnym dorosłym człowiekiem i dobrym kierowcą,uważam na drodze i jeżdzę normalnie.
A karanie za takie sprawy uważam za absurd i nie obchodzą mnie wasze szydercze komentarze,jednak dziekuje za zainteresowanie.
Mam nadzieje,że jakoś uda się z tego wyjść bez szwanku,bo nic tak na prawdę się nie stało,na drodze jak i przy zatrzymaniu zachowywałem się całkowicie normalnie,a zatrzymały mnie ps.. ponieważ oni muszą szukać awansu,bo są niestety zrobotyzowanymi produktami tej pseudo prewencyjnej organizacji.
Pzdr.
 
Ostatnia edycja:
Krajec napisał:
.....Mam nadzieje,że jakoś uda się z tego wyjść bez szwanku,bo nic tak na prawdę się nie stało.....

My mamy natomiast nadzieję, że na długo Sąd wyeliminuję ciebie i tym podobnych amatorów jazdy na "prochach", bo jak widzę po twoich postach i braku chociażby zwykłej skruchy...to jedynym twoim argumentem jest to że " no przecież nic się nie stało"..... Sąd nie będzie czekał aż "coś się stanie" bo później ani ty ani nikt inny nie zwróci zdrowia czy życia osobie której taki naćpany zrobi krzywdę. To że zachowywałeś się normalnie po spożyciu marihuany, świadczy tylko o tym że często jej używasz i umiesz w stresowej sytuacji opanować się. 3 latka bez PJ i 5000 zł świadczenia pozwoli ci na zastanowienie się czy warto było..... :)
 
Każdy ma swój punkt widzenia.
Skruchy? Przemilczę te kwestię ,dziękuje za odpowiedzi.
Temat zamknięty.
Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Krajec napisał:
....Skruchy? Przemilczę te kwestię ,dziękuje za odpowiedzi...

Również dziękujemy i zapraszamy do Sądu z taka nie skruszoną postawą. Od razu na wstępie powiedz : "Proszę Sądu co ja tu robię, przecież nic się nie stało...." :D
 
Chcesz przykład prawdziwych absurdów w naszym prawie?

Kierujacej autobusem komunikacji miejskiej w Szczecinie, ktora nieumyslnie przytrzasnela drzwiami pasazerke, a ta doznala urazu grozi do 8 lat wiezienia. Tyle samo grozi kierowcy, ktory pod Kwidzyniem smiertelnie potracil 4 osoby. Mysle, ze reszte mozesz sam sobie dopowiedziec.
 
Witam otóż mam taki problem, opisywałem go wcześniej ale pod kątem takim że jechałem tym autem.
Wczoraj zabrano mi prawo jazdy i posądzono o kierownie pod wpływem alkoholu. Po kolei jak doszło do zdarzenia:
Otóż jechałem autem i zahaczyłem o krawężnik rozwalając przy tym oponę oraz felgę, przedemną jechał młody chłopak który się zatrzymał, wtedy ja również się zatrzymywałem, wyszedł i spytał "czy ma mi pomóc w czymś" Odmówiłem pomocy po czym wsiadł w auto i odjechał, ja wysiadłem z samochodu i poszedłem do bagażnika potwierdzić czy mam zapasówkę i czy dojadę na tej oponie do bezpiecznego miejsca (czy felga pękła)felga cała, zapas jest więc jadę powoli 50 metrów i zjeżdżam na boczny wjazd do jakiejś firmy, wychodzę z auta i idę po lewarek, podnoszę nieudolnie auto i po 5 minutach pojawia się policja oskarżając mnie o jazde po pijaku, auto było zgaszone a kluczyki poza stacyjką jedynie co było włączono to światła. Dodam że wypadek miał miejsce na poziomie fotoradaru który nie zarejestrował przekroczenia prędkości a sam świadek poinformował policję ale nie zachowywałem się wobec niego źle, nie był również ze mną w bezpośrednim kontakcie aby stwierdzić odur alkoholu, policja zabrała mnie na komendę gdzie stwierdzono po kolei: 0,57, 0,47, 0,36 w wydychanym powietrzu

Moja Wersja którą chce przedstawić na przesłuchaniu: Jechałem trzeźwy i zdenerwowany sytuacją życiową oraz materialną, zahaczyłem o krawężnik i rozwaliłem NOWĄ oponę, zatrzymałem się sprawdzić czy felga cała i odstawiłem auto na bok poza drogę na wjazd do zamkniętej o tej godzinie firmy, bardzo poirytowany tą sytuacją wypiłem ćwiartkę vódki po odstawieniu auta, wiedząc że w bagażniku nie mam śrub do zapasówki wypiłem vodke i chciałem wezwać pomoc w postaci lawety jednak pomyślałem spróbować że może śruby od alusa będą pasować do stalówki - nie jestem mechanikiem ale z doświadczenia na innych autach tak było a to auto mam od niedawna - zacząłem lewarkować samochód i wtedy podjechała policja. Auto było zgaszone a kluczyki były poza stacyjką. Dodam że 15 minut wcześniej tankowałem paliwo na stacji Shell która jest monitorowana oraz miałem kontakt z dwoma pracownikami którzy mogą potwierdzić że nie widzieli abym był pijany

Nikt nie złapał mnie na gorącym uczynku, nie zatrzymał mnie w ruchu w drogowym i nie podstawił zaraz po zatrzymaniu auta a kilka lub kilkanaście minut po zdarzeniu.

Nie jestem karany i nigdy nie spowodowałem wypadku oraz nie cofnięto czy też nie zatrzymano mi nigdy prawa jazdy.
Jest szansa na umorzenie?
 
Ostatnia edycja:
Michal19911 napisał:
.......bardzo poirytowany tą sytuacją wypiłem ćwiartkę vódki po odstawieniu auta......

Ha ha ha ha ha :D To chyba narodowa choroba, jak coś się stanie to pierwsze co robią piją jakiś alkohol i dopiero zaczynają myśleć co dalej, naprawiać, wzywać lawetę :) dobre



Michal19911 napisał:
......Jest szansa na umorzenie?

Przy tej zawartości alko w wydychanym NIE. Min 3 lata bez PJ, świadczenie 5000 zł plus jakaś grzywna plus koszty Sądowe i pewnie jeszcze kara ograniczenia wolności w zawieszeniu :) i ta piękna tendencja spadkowa w wydychanym ;)
 
Ostatnia edycja:
Michal19911 napisał:
Jest szansa na umorzenie?
Zrób sobie takie ćwiczenie.
Poszukaj na forum wątków, w których kierujący spowodował jakieś zdarzenie drogowe, po czym musiał się ze stresu napić (oczywiście kierując był trzeźwy), a teraz jest oskarżony o kierowanie po pijaku. Jak już znajdziesz takich wątków 20, to zastanów się, ile takich bajeczek słyszą prokuratorzy i sędziowie, i w jaki sposób je traktują. A potem odpowiedz sobie na następujące pytanie: "Czy opowiedzenie tej bajeczki prokuratorowi zwiększy, czy zmniejszy moje szanse na to, że wniesie on o warunkowe umorzenie postępowania?"

Gwoli ścisłości - w twojej sytuacji szanse na umorzenie są tak czy siak bliskie zeru.

Jan Sprawiedliwy napisał:
Ha ha ha ha ha :grin: To chyba narodowa choroba, jak coś się stanie to pierwsze co robią piją jakiś alkohol i dopiero zaczynają myśleć co dalej,
PTSD - posttraumatic stress drinking. Zamierzam walczyć by ta jednostka chorobowa znalazła swoje miejsce w klasyfikacji ICD.
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra