C
chucknoris
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2017
- Odpowiedzi
- 45
Witam wszystkich serdecznie ponownie. Niestety adwokat wprowadzil mnie w błąd i poinformowal, ze wniosek o alkolock mozna pisac dopiero gdy poprawia wyrok, w którym nie zawarto zaliczenia kary. Mimo moich sugestii, o tym, ze napisze, a jeśli beda się dopominac wtedy poczekamy kategorycznie odradzał. Minelo tak 7mcy,az radca prawny z firmy zajmujacej się blokadami powiedział, że to bzdura. Zmienilem adwokata napisalismy wniosek i myślę, że sąd się przychylil gdyz zlecił Pani kurator wywiad srodowiskowy. Niestety w marcu, ktos kto byl u mnie
w domu zostawił siatke z jakims suszem i galeziami, po czym zadzwonil na policję z informacja iz jestem dilerem marihuany (nie mam dowodow, ani wiedzy, kto mogl to byc, juz nikomu nie ufam, naprawdę nie wiem skad się to wzielo) . Wpadli mi do domu, pies znalazl te siatkę (w szafie pod ubraniami) . Obecnie wszystko czeka na badanie w laboratorium. Niestety zadne moje argumenty, ze to podrzucone nic nie pomogly, nie zbadali nawet odcisków, ani krwi na obecnosc thc, jestem podejrzany jedynie o posiadanie, gdyz nie ma zadnych dowodów na handel (ten "człowiek" powiedział im, ze handluje marihuaną w miejscu pracy, a po przeszukaniu moich szafek, skrzynek narzedziowych niczego nie znaleziono, również w telefonie . Pani kurator zadzwonila do mnie, oddzwonilem po konsultacji z adwokatem, który radzil mi powiedzieć co się wydarzyło. Wiec odppwiedzialem na wszystkie pytania Pani kurator. Dodatkowo musze napisac do sadu sprawozdanie z okresu próby. Teraz tym bardziej chyba powinienem byc szczery, bo i tak wyjdzie to na jaw. Adwokat jest dobrej myśli, mówiąc, że nie zlamalem razaco pozadku prawnego, z sasiadami i rodziną mam dobre relacje, spłacam zobowiazania. Nie zostalem ukarany za nic zwiazanego z jazdą czy alkoholem, ktorego praktycznie nie uzywam.stosuje sie do zakazu prowadzenia, pracuje, chociaz bez auta bardzo ciezko jest mi dotrzeć i wrócić z pracy, lub jest kosztowne. Proszę Was szanowni koledzy o opinię i czy macie pomysly co moge zrobić, zeby zwiekszyc szanse, jeszcze nie wyslalem tego sprawozdania i nie wiem jak to ująć apropo tych oskarzen.Gdyby nie adwokat wprowadzajacy mnie w blad, mialbym juz zapewne prawo jazdy, zanim wydarzyla się ta sytuacja. Mam nadzieję, że nie wszystko jest stracone,proszę Was szanowni koledzy o jakies rady, opinie na ten temat. Nigdy nie palilem tego syfu, 9lat bezkolizyjnej jazdy.brak tego prawa jazdy utrudnia mi bardzo utrzymanie pracy, jak i zycia osobistego, bardzo ciezko jest mi chocby spotkac się z dziewczyną, mieszkam na wsi praktycznie pozbawionej komunikacji zbiorowej, szczególnie teraz w związku, wirusem. Pozdrawiam Was serdecznie i z gory dziękuję za wszystko co mogłoby zwiekszyc moje nadszarpniete szanse na odzyskanie prawa kazdy. Wszystkiego dobrego. Czy dobrze zrobilem przyznajac się Pani kurator? Chciałem byc uczciwy, chociaz jestem podejrzany i nu mam pewności co to byl za susz, gdyz bylo tam opakowanie z napisem "ponizej 0,2%thc,co jest legalne, jednak moglo byc tam wszystko. Pozdrawiam
w domu zostawił siatke z jakims suszem i galeziami, po czym zadzwonil na policję z informacja iz jestem dilerem marihuany (nie mam dowodow, ani wiedzy, kto mogl to byc, juz nikomu nie ufam, naprawdę nie wiem skad się to wzielo) . Wpadli mi do domu, pies znalazl te siatkę (w szafie pod ubraniami) . Obecnie wszystko czeka na badanie w laboratorium. Niestety zadne moje argumenty, ze to podrzucone nic nie pomogly, nie zbadali nawet odcisków, ani krwi na obecnosc thc, jestem podejrzany jedynie o posiadanie, gdyz nie ma zadnych dowodów na handel (ten "człowiek" powiedział im, ze handluje marihuaną w miejscu pracy, a po przeszukaniu moich szafek, skrzynek narzedziowych niczego nie znaleziono, również w telefonie . Pani kurator zadzwonila do mnie, oddzwonilem po konsultacji z adwokatem, który radzil mi powiedzieć co się wydarzyło. Wiec odppwiedzialem na wszystkie pytania Pani kurator. Dodatkowo musze napisac do sadu sprawozdanie z okresu próby. Teraz tym bardziej chyba powinienem byc szczery, bo i tak wyjdzie to na jaw. Adwokat jest dobrej myśli, mówiąc, że nie zlamalem razaco pozadku prawnego, z sasiadami i rodziną mam dobre relacje, spłacam zobowiazania. Nie zostalem ukarany za nic zwiazanego z jazdą czy alkoholem, ktorego praktycznie nie uzywam.stosuje sie do zakazu prowadzenia, pracuje, chociaz bez auta bardzo ciezko jest mi dotrzeć i wrócić z pracy, lub jest kosztowne. Proszę Was szanowni koledzy o opinię i czy macie pomysly co moge zrobić, zeby zwiekszyc szanse, jeszcze nie wyslalem tego sprawozdania i nie wiem jak to ująć apropo tych oskarzen.Gdyby nie adwokat wprowadzajacy mnie w blad, mialbym juz zapewne prawo jazdy, zanim wydarzyla się ta sytuacja. Mam nadzieję, że nie wszystko jest stracone,proszę Was szanowni koledzy o jakies rady, opinie na ten temat. Nigdy nie palilem tego syfu, 9lat bezkolizyjnej jazdy.brak tego prawa jazdy utrudnia mi bardzo utrzymanie pracy, jak i zycia osobistego, bardzo ciezko jest mi chocby spotkac się z dziewczyną, mieszkam na wsi praktycznie pozbawionej komunikacji zbiorowej, szczególnie teraz w związku, wirusem. Pozdrawiam Was serdecznie i z gory dziękuję za wszystko co mogłoby zwiekszyc moje nadszarpniete szanse na odzyskanie prawa kazdy. Wszystkiego dobrego. Czy dobrze zrobilem przyznajac się Pani kurator? Chciałem byc uczciwy, chociaz jestem podejrzany i nu mam pewności co to byl za susz, gdyz bylo tam opakowanie z napisem "ponizej 0,2%thc,co jest legalne, jednak moglo byc tam wszystko. Pozdrawiam