Problemy kierowców jeżdżących na podwójnym gazie - cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Brunonz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
gmos1 napisał:
Witam. Mam pytanie ,który wyrok się liczy chodzi mi o datę Sąd Rejonowy 8 października 2019 roku warunkowo umorzył postępowanie karne na okres próby 3 lat , świadczenie pieniężne w kwocie 2.000zł oraz środek karny w postaci zakazu wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 2 lat . Prokurator złożył apelację od wyroku powyższy wyrok zaskarżył w całości . Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego gdzie sprawa odbyła się dnia 23 stycznia - wyrok został utrzymany w mocy. Dostałem pismo z Urzędu Miasta ( o wykonaniu środka karnego ) -W wykonaniu prawomocnego wyroku z dnia 2019-10-08 wydanego przez Sąd Rejonowy ... -środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów w zakresie kategorii ( wszystkie możliwe wymienione ) na okres 24 miesięcy. W tym piśmie jest napisane ( PO ODBYCIU ORZECZONEGO ŚRODKA KARNEGO ,KTÓRY POCZĄTEK LICZY SIĘ OD DNIA 2020-01-23 A KONIEC UPŁYWA Z DNIEM 2022 01-23 WŁĄCZNIE , MOŻE PAN UBIEGAĆ SIĘ O UPRAWNIENIA DO KIEROWANIA POJAZDAMI SILNIKOWYMI ) Czy Urząd Miasta nie powinien liczyć środek karny od daty Wyroku Sądu Rejonowego z dnia 8 października ? a nie od daty 23 stycznia kiedy to Sąd Okręgowy wyrok utrzymał w mocy. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.
wydaje mi się, ze okres zakazu zawsze liczy się od fizycznego zabrania prawka, ale reszta wyroku, zawiasy czy swiadczenia od uprawomocnienia, czyli w dniu ogloszenia w sądzie apelacyjnym. Jesli się myle, proszę poprawić
 
Tylko ,że ja nigdy nie miałem prawa jazdy ... Planuje napisać wniosek z art 84k.k tylko nie wiem od kiedy liczyć połowę środka karnego.. Od daty SR czy SO ?
 
W mojej sprawie, przy apelacji z mojej strony, do wyroku po apelacji nie dopisali, ze zalicza się okres od utraty. Chociaz to obligatoryjne, adwokat zlozyl wniosek o zaliczenie na poczet zakazu czas od zabrania prawka, i zaliczyli, ale w miedzy czasie sam juz miałem zgode na blokade. Czytalem tez o opcji wyslania pisma duzo wcześniej, a rozpatrza jak najwczesniej z automatu, ale tego nie testowalem
 
Pl4y napisał:
I jak to jest w końcu z tym rejestrem osób karanych, bo w świetle prawa jestem ukarany karą grzywny.
I raz czytałem że od zapłacenia ostatniej raty za grzywnę w gdzie indziej czytałem że po odbyciu zakazu kierowania rok czasu musi minąć czy jakoś tak

Cześć.
Art. 107 par. 4a Kodeksu Karnego: "W razie skazania na grzywnę zatarcie skazania następuje z mocy prawa z upływem roku od wykonania lub darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania."
Karą jest grzywna (zgodnie z art. 32 KK), natomiast wszelkie pozostałe (zakaz prowadzenia, nawiązka na rzecz funduszu) to nie kary, tylko środki karne.
Zatarcie skazania liczy się od wykonania kary - czyli grzywny, ograniczenia wolności, skazania etc.)
Tak więc w przypadku grzywny zatarcie skazania (wymazanie z rejestru KRK) następuje z mocy prawa (automatycznie) po upływie roku od jej wykonania (zapłaty). W przypadku płatności w ratach, po upływie roku od zapłaty ostatniej raty.
pzdr
 
Jeśli ktoś ma grzywnę i ja zapłaci od razu. Zawiasy na 3 lata i zakaz prowadzenia auta na 4 lata. To kiedy się usunie te dane z Krk?
 
Pl4y napisał:
Panowie teraz ja mam pytanie, jak to jest z tym KRK, skoro zostałem ukarany karą grzywny, żadnych zawiasów ani nic, ale z drugiej strony nie miałem wykroczenia tylko już przestępstwo.

Ktoś wie kiedy zniknę z tej "czarnej listy"?
Cześć.
Art. 107 par. 4a Kodeksu Karnego: "W razie skazania na grzywnę zatarcie skazania następuje z mocy prawa z upływem roku od wykonania lub darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania."
Karą jest grzywna (zgodnie z art. 32 KK), natomiast wszelkie pozostałe (zakaz prowadzenia, nawiązka na rzecz funduszu) to nie kary, tylko środki karne.
Zatarcie skazania liczy się od wykonania kary - czyli grzywny, ograniczenia wolności, skazania etc.)
Tak więc w przypadku grzywny zatarcie skazania (wymazanie z rejestru KRK) następuje z mocy prawa (automatycznie) po upływie roku od jej wykonania (zapłaty). W przypadku płatności w ratach, po upływie roku od zapłaty ostatniej raty.
pzdr
 
JaksonBB napisał:
Jeśli ktoś ma grzywnę i ja zapłaci od razu. Zawiasy na 3 lata i zakaz prowadzenia auta na 4 lata. To kiedy się usunie te dane z Krk?
Cześć.
Jeśli chodzi o tzw "zawiasy", czyli okres próby, to zatarcie skazania upływa z mocy prawa z upływem 6 miesięcy po zakończeniu okresy próby (art. 76 KK).
pozdro.
 
A w opisanym przez ciebie przypadku:
- grzywna - 1 rok
- zawiasy - 6-mcy po upływie
- zakaz prowadzenia 4l

to ze względu na dyspozycję wskazaną w art. 107 par. 6 KK
("Jeżeli orzeczono środek karny, przepadek lub środek kompensacyjny, zatarcie skazania nie może nastąpić przed jego wykonaniem, darowaniem albo przedawnieniem jego wykonania. Zatarcie skazania nie może nastąpić również przed wykonaniem środka zabezpieczającego.")
to z ostrożności należy założyć, nie wcześniej niż po upływie tych 4 lat ...
 
To nasze prawo to durne jak tabaka. Rozprawa 29 lipca. Poddałem się karze i nie musze być osobiście na tym posiedzeniu. Czy jednak się zdecyduję to czy mogę iść? Jak to w pracy? Mogą mnie zwolnić na to posiedzenie?
 
JaksonBB napisał:
To nasze prawo to durne jak tabaka. Rozprawa 29 lipca. Poddałem się karze i nie musze być osobiście na tym posiedzeniu. Czy jednak się zdecyduję to czy mogę iść? Jak to w pracy? Mogą mnie zwolnić na to posiedzenie?
Hej. Ja bym się w pracy nie chwalił takim postępowaniem. Jeżeli chcesz iść, to lepiej chyba w ramach prywatnego urlopu (przynajmniej ja tak zrobiłem - choć w moim przypadku pracodawca wiedział co i jak, bo rzecz się wydarzyła w godzinach pracy samochodem służbowym...).
Formalnie podstawa do zwolnienia pracownika na rozprawę (czy to w charakterze strony czy świadka) jest doręczone mu wezwanie do osobistego stawiennictwa pod rygorem - jeżeli tego nie ma (a TU chyba nie ma), to nie musi zwolnić.
Znajomy prokurator mówił mi, że nie ma sensu iść, bo robią to sztampowo. Ale mi zależało na możliwie krótkim okresie zabrania prawka (3 lata) i nic więcej, stąd zaproponowałem na komisariacie większą grzywnę (4000) i większa nawiązkę na fundusz (7000) - tak na zachętę, żeby przypadkiem prokurator lub sędzia nie chcieli mi dowalić dłuższego zakazu prowadzenia. Ja osobiście wziąłem urlop i na rozprawie byłem. Teraz, po fakcie stwierdzam, że niepotrzebnie. Całość (rozprawa, przerwa + ogłoszenie wyroku) trwało może 15 minut. Sędzia w ogóle był niemało zaskoczony. że ktoś w ogóle przyszedł (byłem tylko ja - ani policji, ani świadków, ani nawet prokuratora. Z perspektywy czasu i doświadczeń, to dzisiaj bym sobie odpuścił udział w rozprawie, ale wtedy chciałem mieć ewentualną możliwość wpływu na to, by zakaz prowadzenia nie został zwiększony więcej niż 3 lata....
 
migele napisał:
Hej. Ja bym się w pracy nie chwalił takim postępowaniem. Jeżeli chcesz iść, to lepiej chyba w ramach prywatnego urlopu (przynajmniej ja tak zrobiłem - choć w moim przypadku pracodawca wiedział co i jak, bo rzecz się wydarzyła w godzinach pracy samochodem służbowym...).
Formalnie podstawa do zwolnienia pracownika na rozprawę (czy to w charakterze strony czy świadka) jest doręczone mu wezwanie do osobistego stawiennictwa pod rygorem - jeżeli tego nie ma (a TU chyba nie ma), to nie musi zwolnić.
Znajomy prokurator mówił mi, że nie ma sensu iść, bo robią to sztampowo. Ale mi zależało na możliwie krótkim okresie zabrania prawka (3 lata) i nic więcej, stąd zaproponowałem na komisariacie większą grzywnę (4000) i większa nawiązkę na fundusz (7000) - tak na zachętę, żeby przypadkiem prokurator lub sędzia nie chcieli mi dowalić dłuższego zakazu prowadzenia. Ja osobiście wziąłem urlop i na rozprawie byłem. Teraz, po fakcie stwierdzam, że niepotrzebnie. Całość (rozprawa, przerwa + ogłoszenie wyroku) trwało może 15 minut. Sędzia w ogóle był niemało zaskoczony. że ktoś w ogóle przyszedł (byłem tylko ja - ani policji, ani świadków, ani nawet prokuratora. Z perspektywy czasu i doświadczeń, to dzisiaj bym sobie odpuścił udział w rozprawie, ale wtedy chciałem mieć ewentualną możliwość wpływu na to, by zakaz prowadzenia nie został zwiększony więcej niż 3 lata....

Na komisariacie proponowane mi 4 lata zakazu i się zgodziłem. Dobrowolne poddanie się karze. Teraz jednak myślę że leczę się na trzustkę ( 2 tyg w szpitalu na OZT ) i moje wyniki z wątroby nigdy nie były super hiper...

Kolega który przyjechał przeparkowac auto ''nie dmuchał'' dziwne.

Sam kupiłem bascan elite czyli dobry alko z homologacją i niekiedy pomiary porażają.
 
migele napisał:
Cześć.
Art. 107 par. 4a Kodeksu Karnego: "W razie skazania na grzywnę zatarcie skazania następuje z mocy prawa z upływem roku od wykonania lub darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania."
Karą jest grzywna (zgodnie z art. 32 KK), natomiast wszelkie pozostałe (zakaz prowadzenia, nawiązka na rzecz funduszu) to nie kary, tylko środki karne.
Zatarcie skazania liczy się od wykonania kary - czyli grzywny, ograniczenia wolności, skazania etc.)
Tak więc w przypadku grzywny zatarcie skazania (wymazanie z rejestru KRK) następuje z mocy prawa (automatycznie) po upływie roku od jej wykonania (zapłaty). W przypadku płatności w ratach, po upływie roku od zapłaty ostatniej raty.
pzdr

Ostatnią ratę mam w marcu przyszłego roku, czyli od marca musi minąć rok, i nie będę już widniał w KRK? Bo już się bałem że będę jako "niedoszły morderca" widniał przez 10 lat.

A tak z ciekawości, kolega migele już odzyskał prawko czy jeszcze zakaz trwa?
 
Powiedzcie mi proszę, czy skierowanie do psychologa jak i Wompu zabieraja? Czy tylko kseruja (ogladają) pozdro
 
chucknoris napisał:
Powiedzcie mi proszę, czy skierowanie do psychologa jak i Wompu zabieraja? Czy tylko kseruja (ogladają) pozdro

Zanim tam pojedziesz, zrób sobie kopię, bo mi chyba wzięli, a oryginalne oddajesz do starostwa
 
chucknoris napisał:
Dziękuję bardzo kolego, pozdrawiam.
sorki, proszę o scalenie, nie moglem edytować. Panie i Panowie, to jak to jest, ze chcą zabierac oryginaly skierowan, a potem wymaga ich starosta? Jak dotad, ze wszystkich 3 zaproszen, bylem tylko na kursie, a tam oryginał oddali, i nawet uznali kopie wyslana meilem, (wtedy bylo bardziej epidemiologicznie :p) w starostwie. Kopie juz porobilem wcześniej, zeby nie zgineło. Tylko czy dając kopie np. Do psyhologa, ktory zabiera zazwyczaj oryginal nie naraza mnie na jakieś prawne nieprzyjemnosci
 
Witajcie.
Problem tego typu, zabrali mi prawko za jazdę po wpływem THC ponad rok temu . Dostałem skierowanie na badania lekarskie i psychologiczne i na kurs reedukacyjny. prawo jazdy zatrzymali na 3 lata z zakazem . No i teraz mam następujące pytanie czy muszę stawić się na tych badaniach w okresie który mi wyznaczyli czyli jakiś miesiąc, czy nie ma to znaczenia i muszę to załatwić przed rozpoczęciem kursu za 2 lata jak już nie będzie zakazu. W tym piśmie jest napisane że jeśli nie wykonam tych badań w ciągu miesiąca to zatrzymają moje uprawnienia , ale one są już zatrzymane od roku w takim razie czy grozi mi coś jeszcze ? Czy mogę nie zawracać sobie na razie tym głowy? Bo co by nie było to doczytałem że są to poza stresem nie małe koszta dodatkowe a sporo ich poniosłem w ostatnim czasie związanych z tą sprawą i wolałbym to przełożyć na nieco bardziej odległy termin niż 30 dni . Drugie pytanie czy na któryś z tych badań będą sprawdzać czy marihuana dalej występuje w moim życiu, czy pozostawiła jakiś ślad w postaci słabszego refleksu czy coś no nie wiem. Jak w ogóle wyglądają te badania i kurs ? Czytając wcześniejsze komentarze napotkałem gdzieś wzmiankę że chłop tam trafił na terapie uzależnieniową mimo iż twierdzi że już nie używał od długiego czasu to dlaczego i na jakiej podstawie go tam wysłali coś pisał że podczas znalezienia przy nim środków powiedział że jest uzależniony i po jakimś czasie zabrali mu prawo jazdy . Pewno to miało na to wpływ , ale chciałbym wiedzieć jak sie przygotować do tych testów żeby przypadkiem na mnie nie trafił los jakiejś chorej terapi .
Z góry Dziękuje za pomoc :)
I pozdrawiam serdecznie Wszystkich !
 
Ostatnia edycja:
Morelo123 napisał:
Witajcie.
Problem tego typu, zabrali mi prawko za jazdę po wpływem THC ponad rok temu . Dostałem skierowanie na badania lekarskie i psychologiczne i na kurs reedukacyjny. prawo jazdy zatrzymali na 3 lata z zakazem . No i teraz mam następujące pytanie czy muszę stawić się na tych badaniach w okresie który mi wyznaczyli czyli jakiś miesiąc, czy nie ma to znaczenia i muszę to załatwić przed rozpoczęciem kursu za 2 lata jak już nie będzie zakazu. W tym piśmie jest napisane że jeśli nie wykonam tych badań w ciągu miesiąca to zatrzymają moje uprawnienia , ale one są już zatrzymane od roku w takim razie czy grozi mi coś jeszcze ? Czy mogę nie zawracać sobie na razie tym głowy? Bo co by nie było to doczytałem że są to poza stresem nie małe koszta dodatkowe a sporo ich poniosłem w ostatnim czasie związanych z tą sprawą i wolałbym to przełożyć na nieco bardziej odległy termin niż 30 dni . Drugie pytanie czy na któryś z tych badań będą sprawdzać czy marihuana dalej występuje w moim życiu, czy pozostawiła jakiś ślad w postaci słabszego refleksu czy coś no nie wiem. Jak w ogóle wyglądają te badania i kurs ? Czytając wcześniejsze komentarze napotkałem gdzieś wzmiankę że chłop tam trafił na terapie uzależnieniową mimo iż twierdzi że już nie używał od długiego czasu to dlaczego i na jakiej podstawie go tam wysłali coś pisał że podczas znalezienia przy nim środków powiedział że jest uzależniony i po jakimś czasie zabrali mu prawo jazdy . Pewno to miało na to wpływ , ale chciałbym wiedzieć jak sie przygotować do tych testów żeby przypadkiem na mnie nie trafił los jakiejś chorej terapi .
Z góry Dziękuje za pomoc :)
I pozdrawiam serdecznie Wszystkich !

Terminem na skierowaniu nie zawracaj sobie głowy. Badania zrobisz kiedy chcesz. Setki razy było to pisane na forum.
Kurs reedukacyjny w WORD 16h w 2dni 500zł więc najdrozsza kawa/herbata w życiu. Delektuj się i przemęcz 2dni i masz papier. Nic tam nie sprawdzają, tylko obecnośc musowa.
UWAGA ludy sytuacja u mnie w wompie, na pozór fajnie. Ale chyba nie do końca. To tak: badany byłem za thc. Miałem mieć ze sobą kwit od lekarza rodzinnego i badania ggtp. W wompie zrobili mi tylko badanie na cukier. Zadnych badan na dragi, teoretycznie mogłem pójść zrobiony jak sweter. A Orzecznik (który o zgrozo ostrzega w necie przed policyjnymi kontrolami dmuchania, sprawny użytkownik z niego) po zbadaniu oczu, oddechu, czy ręce się nie trzęsą, przed wydaniem decyzji wysłał mnie do psychologa uzależnien. Po 1,5 miesiąca jestem ponownie, ponownie szczuplejszy o 150zł. Psycholog wompowski przeprowadził ze mną wywiad o mojej rodzinie, pracy o ogólnie o życiu. Wszystko notował. Również nie było żadnych badan krwi czy moczu. Wychodzi na to że jakiego draga powiem za takiego bede ujeb.. (Na skierowaniu nie ma ile i jaki środek był zażywany więc co się powie to tylko to womp wie) I po 15-20 minutach gadki werdykt. Coś w stylu: na granicy uzależnienia i Negatyw ponowne badanie za 6 miesięcy. I mam mieć ze sobą papier ze chodziłem do ośrodka uzależnien i posłuchalem o szkodliwości narkotyków. Wszystko na gębe bez skierowania po tym wszystkim dostałem tylko papier o istnieniu przeci.. bla..bla..bla wiadomo.
Po paru tygodniach zarzadałem dokumentacji od womp a szczególnie tych bazgrołów psychologa. Dali za darmo wow jacy szczodrzy ale jak widać działaja oszczędnie to mogą sobie pozwolic 😁 A na papierku od psych pisze m.in coś kolo tego pisze to z grubsza z głowy: Zaświadczenie od ośrodka będzie gwarancją wiedzy na temat thc, ze to złe itp. Werifikacja za 6/12 miesięcy. Spotkał się ktoś z czymś takim? Śmierdzi to ujeba... na rok? Świstek będe miał. Ciekawe jak będzie.
Morelo123 nie sugeruj się moim wywodem. Praktyki w tych całych wompach są przeróżne. Po wertowaniu neta w tym forum byłem pewny chociażby nie drogich a dokładnych badań moczu. A nic z tych rzeczy nie było. A mogli by wzywać wyrywkowo że w przeciągu np. 2 dni mam oddać u nich mocz. Czysta, zdrowa osoba jak ja mogła by w jakimś stopniu uwiarygodnić brak uzależnienia. Ale nie w wompach te skurwiele mają za dużą autonomie i dowolność działania bez chyba zadnej instytucji nad nimi.
 
Powie mi ktoś jak to wszystko ogarnac z badaniami, zeby bylo jak najszybciej. Zakladajac, ze przejde psychologiczne, to starosta zyczyl sobie na skierowaniu, aby mu je wysłać, z drugiej strony w rejestracji do Womp Pani tez zazyczyla sobie tego orzeczenia od psychologa. Wiec zrobic xero i wyslac do lub zanieść do starosty, a oryginal pokazac w Womp? Pani psycholog mowila, ze skierowanie zostaje u niej, wiec mam wrazie czego kopie..
Teraz gdy w Womp tez będzie ok, to orzeczenie rowniez dać staroscie? I co dalej? Mogę się zapisywać na egzamin, czy robic ten profil kandydata na kierowce? Dodam, ze mam zgode na alkoblokade, dziękuję z gory za wytłumaczenie bo się zamotałem. Pozdrawiam
 
Jazda po alkoholu drugi raz

Witam serdecznie mam otóż taki problem w 2014 roku 20 lipca straciłem prawo jazdy na 3 lata

aktualnie wczoraj w nocy po godzinie 23 :15 jadąc do pracy miałem rutynowa kontrole która wykazała 0,15 w pierwszym i 0,12 w drugim pomiarze

chciałem jechać na pomiar krwi bo wiem że nic poważnego nie piłem (dodam że od 1 sprawy wódki nie piję) byłem poprostu zmęczony bo praktycznie 2 dni na nogach

na krew jednak nie pojechałem policja powiedziała ze bedzie to ogromny koszt auto na lawetę(chodz był to parking)trzeba jechac 40 km na badanie krwi i co najlepsze muszę sam wrócic z niego wiec powiedzieli ze jesli sie zgodzę na krew to także dołek będzie

Zaluję tylko że w tym momencie nie pojechalismy na komendę bo była nie daleko


Bardzo proszę o pomoc dodam jeszcze ze pracowałem na 00:00 a dziewczyna chciała żebym szybciej wyjechał bo zle się czuję i nie wiedziałem o co chodzi wiec pojechałem czego bardzo żałuję

może miał ktoś podobną sytuację czy konieczna będzie pomoc adwokata sprawa wydarzyła się wczoraj nie mam jeszcze wezwania na policję
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra