prośba o dobrą radę

  • Autor wątku Autor wątku ewa.m
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

ewa.m

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
27
Mój mąż został osadzony w zakładzie karnym za uchylanie się od płacenia alimentów ( 1 rok w zawieszeniu na 2 lata) . Od kilku lat płaci alimenty ale nie płacił zaległości. Mam pytanie czy spłacenie choć części zadłużenia i wniosek do sądu Penitencjarnego może pomóc w "wypuszczeniu" go z ZK ? A może ktoś ma doświadczenie w podobnej sprawie? Proszę o Pomoc!! Ewa
 
Słusznie domyślam się, że zarządzono mu wykonanie kary pierwotnie warunkowo zawieszonej? Jeśli tak, to jaki był powód tego zarządzenia?
 
Nie wiem czy o to chodzi ale mimo,że miał wyrok w zawieszeniu nie spłacił zasądzonej kwoty 2000 zł. wyrok był z 2004 roku a asadzony został 07.08.2009
 
Za uporczywe uchylanie się od spłacenia grozi kara więzienia Sąd raczej daje szanse ale jak ktoś sobie bimba to jego sprawa dopiero jak grunt się pali to zaczyna spłacać z Sądem nie ma żartów.
 
Fajnie jest oceniać!!! Szkoda,że to uchylanie wiązało się z moją walką z rakiem! Dzięki!
 
Moim zdaniem spłacenie zaległości nie gwarantuje wyjścia na wolność (bo przyczyna zarządzenia w postaci uchylania się wcześniej nadal będzie istniała). W razie złożenia wniosku o uchylenie zarządzenia wykonania kary sprawę po prostu oceni Sąd i do niego będzie należała decyzja, którą będzie można skarżyć.
 
Tak więc, muszę złożyć wniosek do Sądu Penitencjarnego, mój mąz ze swojej strony z ZK też złoży pismo. Wiem,że córka mojego męża ( na ,którą miały być te alimenty) też napisała pismo do Sądu i przesłała je do mnie abym dołączyła do swojego wniosku. Moja córka ( którą mąż wychowywał i jest jej wielkim przyjacielem) też pisze swoje pismo. Nie stać mnie na prawnika.Mieszkam w W-wie i kwoty jakie trzeba wydać na adwokata są ogromne a ja zostałam tylko ze swoją wypłatą. Czy sami jesteśmy w stanie coś zrobić czy prawnik jest potrzebny. :( ??
 
Moim zdaniem, prawnik nie jest konieczny o ile ktoś z Was umie pisać zwięźle i na temat. Ale to tylko moje zdanie. Decyzja należy do Was.
 
Za 1,5 miesiąca moja córka bierze ślub i nie ma pojęcia jak ma się odbyć bez mojego męża. Czy można się starać o zwolnienie na ten dzień? Bąż będzie w ZK dopiero i już 2 miesiące i troszeczkę. Jestem przerażona!
 
czy o taką przepustkę losowa staramy się przez sąd czy w Zakładzie karnym? Czy robi to mąż czy ja też coę muszę składać?
 
O przepustkę powinien wnioskować skazany. Do Sędziego penitencjarnego jeżeli jest w zakładzie karnym zamkniętym, a do Dyrektora ZK jeśli ma inną klasyfikację.
 
kadi napisał:
Moim zdaniem spłacenie zaległości nie gwarantuje wyjścia na wolność (bo przyczyna zarządzenia w postaci uchylania się wcześniej nadal będzie istniała). W razie złożenia wniosku o uchylenie zarządzenia wykonania kary sprawę po prostu oceni Sąd i do niego będzie należała decyzja, którą będzie można skarżyć.

Gwarancji nie ma, ale coraz częściej po spłaceniu całości należności sąd, który zarządził wykonanie kary - nie sąd penitencjarny - uchyla postanowienie o zarządzeniu wykonania kary i zarządza zwolnienie skazanego. Związane jest to z przeludnieniem i koniecznością zapewnienia norm metrażowych osadzonym. Jeżeli niezapłacenie tej kwoty było jedynym powodem zarządzenia wykonania kary to warto próbować.
Czy powód uchylania sie od zapłacenia tej zaległej kwoty (twoja choroba) był sądowi znany podczas orzekania w sprawie zarządzenia wykonania?

Co do przepustki losowej..... jest jeszcze trochę czasu, ale warto aby mąż miał składając wniosek o jej udzielenie jakieś potwierdzenie tego ślubu. Gdzie złożyć to skieruje go wychowawca, ale tez nie ma żadnej gwarancji, że ją uzyska.
 
Wyrok zapadł zaocznie! Nie mieszkaliśmy już pod podanym adresem więc nawet nie został dostarczony, a nowego adresu nikt nie podawał ( nie było takiej konieczności). Więć kiedy znalźli męża po prawie pięciu latach to był szok. Sąd nie wiedział o mojej chorobie i myślę,że go to nie obchodzi. Długi są męża :(. Zostałam sama jak palec....! z miniaturową wypłatą, wynajętym mieszkaniem , chorym niepełnosprawnym ojcem, chorą teściową i teściem na głowie. No i co naj, naj gorsze. Płaciliśmy przez ostatnie lata alimenty dla córki męża ( i nie tylko alimenty bo N dostawała dodatkową kasę bo matka nie dawała jej ani grosza) a teraz klapa! Nie mam z czego płacić! Ledwo kilka dni po ustalonym terminie alimentów a ona już chce lecieć do sądu. I znowu kłopoty. Córka męża nie chce takiej sytuacji. Ma bardzo dobry kontakt z ojcem i ze mną ale w tajemnicy przed mamą. Chore co!? Matka by ją zabiła gdyby wiedziała,że kontaktuję się z nami. N , ma18 lat i zastanawia się co może zrobić by jakoś być pomocną w tej sytuacji. Bardzo cierpi z tego powodu,że tata "siedzi". Jestem załamana, świat się zawalił. A to dopiero kilkanaście dni ( od 7.08).
 
Wg mnie podajesz istotne jednak dla sądu argumenty usprawiedliwiające w pewnym sensie brak wpłaty zaległości przy jednoczesnym regulowaniu zobowiązań bieżących. Może warto spróbować walczyć o zmianę zarządzenia w trybie art. 24 kkw podając nieznane wcześniej sądowi okoliczności. Przy okazji uregulowac choćby część wpłaty.
Jesli nie uda się zmienić zarządzenia to moze warto wystąpic o przerwę w karze? Na pewno warto wykorzystać wszelkie mechanizmy prawne.

Skoro córka męża jest pełnoletnia to dlaczego jej matka chce "lecieć do sądu" o niepłacenie alimentów. W tej sprawie decyduje już uprawniona do alimentów, czyli córka męża, a ona nie chce takiej sytuacji.
Poza tym mąż będąc pozbawionym wolności nie płaci alimentów nie dlatego, że się uporczywie uchyla, ale dlatego, że nie ma możliwości czyli kolejny wyrok w tej sprawie przynajmniej na razie mu nie grozi, choc zadłużenie rośnie.
 
Dziękuję za słowa nadzieji!!! matka chce lecieć do sądu bo jest złośliwa i zrobi wszystko aby niszczyć "byłego"- taki priorytet życiowy ! Choć nic jej nie zrobił. To ona i jej rodzice podjęli decyzję o tym,że nie będą razem. A teraz przeżyć nie może,że G ma rodzinę szczęśliwą, pełną miłości. Tylko ONA zawsze była naszym problemem. Było zawsze skromnie ale mieliśmy siebie. To boli !!! Jesteśmy bardzo związani ze sobą i nigdy ( od 18 lat) nie byliśmy osobno- chyba,że w godzinach pracy. Nie wiem jak dam sobie z tym radę . G, też cierpi bardzo. Całe ostatnie 10 miesięcy poświęcał swojej wnuczce( od starszej córki). Tęskni za nią okropnie. Kiedy go zabierali z domu to właśnie córka z malutką były u nas na wakacjach. Miało być tak pięknie! I co? Wiem!! trzeba cierpieć z grzechy młodości itd ale są faceci,którzy na 100% się uchylają od płacenia i dzieci ale nie mój G!!!! Życie jest okrutne!!
 
ale czy w takiej sytuacji składać wniosek do Sądu Penitencjarnego z wnioskiem o przedterminowe zwolnienie z odbycia reszty kary pozbawienia wolności.
 
Jakie może miec znaczenie dla Sądu to,że dołącze pisma napisane przez córki męża o ich sytuacji i stosunku do ojca? Mam też zaświadczenia lekarskie o stanie zdrowia mamy mojego męża ( ma 83 lata i jest bardzo chora).Co jest ważne dla sądu??
 
Powrót
Góra