Przepustka

  • Autor wątku Autor wątku ASIA Ż
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam!
Przegladam Wasze forum od dwóch miesięcy (niestety) i nieco sie podłamałam. Z tego co czytam wywnioskowałam, że o przepustkę nie jest wcale tak łatwo :( Mój mąż jest od niecałych 2 miesięcy w ZK 19 czerwca mija 1/4 kary, jest 1 raz w ZK na P2. (Wypadek samochodowy).
Czy może jeśli czyn jest nieumyślny to szanse na przepustke są większe?? Jak przeprowadzic rozmowę z wychowawcą by powiększyć te szanse? Czy w tej kwestii pomocny byłby adwokat?
dziękuję z góry za odpowiedź.
 
Według mnie, adwokat do przepustek, to tylko strata pieniędzy...
 
kasias niech idzie do wychowawcy i pooprostu pyta, jak by to wygladalo i wogole. pamietaj tylko ze nabycie uprawnien do przepustek nie oznacza ze musi je miec, tak jest niestety czesto, ale niech poprostu idzie i sie dowiaduje, nie ma jakiegos schematu rozmowy z wychowawca, najlepiej i najprosciej jak pojdzzie i porozmawia swoimi slowami, tak bedzie najlepiej.
 
w temacie przepustek osadzony powinien radzić sobie sam! (przychylałbym sie do kontaktu z wychowawcą, bo to w głównej mierze od niego zależy jak zaopiniuje wniosek nagrodowy i czy postawi na komisję penitencjarną), zresztą dużo dowiedzieć się może w tym zakresie od współosadzonych :tuptup:
 
tak czytam i czytam.... mój już siedzi 2,5 latka. a wyrok ma 4 latka do tej pory nie ma przepustki :( stara sie i nic z tego heh nawet widzenia w oddzielnym pomieszczeniu przy stoliku nie daja a siedzi na P2.... ale powody moją być takie iż jak miał 18 lat nie wrócił z przepustki a teraz odsiauje to co zrobił 10 lat temu, siedzi w czerwonym borze ma przed sobą 3 wokande. ja osobiście nie nastawiam się na sukcesy. Mówia że wyślą do pracy na wolnośc i tak ciągnie sie to już miesiac z tą pracą :mad: wtedy można myśleć o przepusce niby heh czekanie to najgorsze co może być :mad:
 
nie powrócenie z przepustki, to nie ma co się dziwić, że w czerwonym borze dają blachę!:tuptup:
 
doskonale wiem o tym, lecz już odsiedział sporo swojego wyroku !!
Na dodatek to zrobił 10 lat temu :( o przeniesieniu do innego wiezienia nie ma co liczyć bo on nie jest recydywą i nici z siedzenia w Białymstoku !!
 
ola wszystko zalezy tez od warunkow panujacych w danym zk. pisalas ze na widzenie w oddzielnym pokoju przy stoliku nie ma co liczyc, a maja taka mozliwosc?? bo u mojego łobuza np. nie ma innej sali, pomieszczen na widzenia. jest jednqa ogolna i tyle. co do przepustek wiele dziewczyn predzej ktore sie wypowiadaly mialy podobny problem, ze wiekszosc wyroku przesiedziana, a przepustki nadal nie ma. czesto gesto dostawali dopiero przed koncem kary, musi gadac z wychowawca, wiem ze zasami ciezko, ale sila sie tego nie wymusi. napisalas ze kiedys nie wrocil z przepustki, moze to tez bardzo wiele zmienia w tym wypadku, sa ostrozni, i obserwuja jaki on jest..
 
Aniołek87
Co do pomieszczeń w wiezieniu tym to z tego co mi mówił Kotek to są takie jak bezdozorowe i ..... :P ale ma taka wychowawczynie że nie chce dac ;/ a jestem jako narzeczona to znaczy juz nią jestem :P
Co do przepustek to on pracuje w bibliotece a chca zobaczyć jak bedzie na wolnosci sie sprawować......ale czeka juz miesiac i nic nie słychac o jego pracy i tak zbywaja ciagle.....a musi popracowac ze 2 tygodnie by mieć przepustke :( Prawde mowiac no na jego buzie juz patrzec nie moga, tylko idzie a oni juz głowy odwracaja hehe i tak ciagle niebawem niebawem bedzie bedzie praca .... poczekaj .... cierpliwosci poczekaj heh
 
ola zapytalam bo u mojego w zk nie ma pomieszczenia do bezdozorowych... co do pracy , wiesz to ze obiecuja, ale nie zawsze ta praca jest. moze poprostu nie maja wolnych zadnych miejsc.
 
nie potrzebnie obiecuja skoro i tak nic nie robia z tym :( a on jak D......ń czeka na tą prace i co dziennie ta sama gadka jest u nich .......czekaj i czekaj .... tak można czekać do końca kary czyli 1,5 roku hehe
 
Dziękuje za odpowiedzi:) Mam jeszcze pytanie czy przed ewentualnymi przepustkami wzywa mnie (żonę) na rozmowę wychowawca, i czy kurator robi wywiad środowiskowy a jeśli tak czy po wszystkich sasiadach chodzi? (moze ktoś z doświadczenia wie?).
 
kasias999
za wiele nie wiem na ten temat lecz jak moj były siedział w Białymstoku na Hetmańskiej to byłam na rozmowie u dyrektora i kuratorka przychodziła do mnie do domu :)
Teraz u mojego misia była u wychowawczyni i u dyrektora na rozmowie.... niewiem czy kurator bedzie robic wywiad..... raczej tak :) a w czerwonym borze jest tak jak puszczają na przepustke 1 to trzeba odebrac i podpisac- na 30 godzin pierwsza tam jest :( no i odwieść.
Nie istotne tak jest czy żona czy narzeczona, za równo moze matka jak i rodzeństwo odebrac. Nie wiem jak jest w wiezieniu tym co Twoj siedzi ;/
 
kasias jest robiony wywiad srodowiskowy.
ola wiesz u nih obietnice sa na porzadku dziennym, moj ma obiecane przepustki juz od marca i nadal nic.
 
własnie wiem o tym, lecz to jest przygnebiajace juz :( a czekanie te powoduje nerw wiekszy ;/
 
kasias999 napisał:
Dziękuje za odpowiedzi:) Mam jeszcze pytanie czy przed ewentualnymi przepustkami wzywa mnie (żonę) na rozmowę wychowawca, i czy kurator robi wywiad środowiskowy a jeśli tak czy po wszystkich sasiadach chodzi? (moze ktoś z doświadczenia wie?).

Wychowawca nie wzywa na rozmowę, często jest tak, że kierownik działu penitencjarnego pisze pismo (do żony o ile w zk jest mąż, do matki o ile w zk jest syn itd.)" W związku z przewidywanym otrzymaniem przez .... pozwolenia na tymczasowe opuszczenie zk, prosimy o odpowiedź na pytania: czy mąż (syn) będzie miał zagwarantowany dach nad głową, pożywienie na czas pobytu poza terenem jednostki?..." (oczywiście to jest wzór takiego pisma, różnie to wygląda w poszczególnych zakładach karnych).

A jeśli chodzi o drugą kwestię: kurator u mnie nie chodził po sąsiadach, raczej zna opinię o skazanym z innych źródeł (np. dzielnicowy). :evil:
 
No to mnie trochę pocieszyłeś ze jest szansa, ze cały blok nie będzie wiedział gdzie jest mój mąż. :o
Mój M jest na Smutnej w Łodzi moze ktoś sie orientuje jak ze statystyką jeśli chodzi o przepustki:)
dzieki.
 
marcin
a jak my nie jestesmy po slubie to takie pismo byloby wysylane do mnie czy do jego matki???
 
Mój P jutro wychodzi na przepustkę nie było pisma, ani kurtora ani też nie byłam wzywana na zadną rozmowę:wow:
 
dominika87gd napisał:
marcin
a jak my nie jestesmy po slubie to takie pismo byloby wysylane do mnie czy do jego matki???


myślę, że do matki (zresztą zapytaj swojego łobuza, jaki podał adres do korespondencji z rodziną i gdzie jest zameldowany?):cool:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra