A u nas, przed pierwszą przepustką męża, ja osobiście musiałam pojechać do wychowawcy męża na rozmowę i podpisać oświadczenie, że w czasie przepustki będzie pod moją "opieką" oraz, że w tym czasie będę go utrzymywać. W naszym przypadku kurator był u nas, w celu przeprowadzenia wywiadu środowiskowego, tylko jeden raz, na samym początku, wtedy, kiedy mąż starał się o pracę w ZK, później już żaden wywiad nie był przeprowadzany, nawet wtedy, kiedy mąż starał się o wpz, chociaż zdarzyła się taka sytuacja, że w dniu wokandy o wpz, tj. 15 lutego bieżącego roku, przyjechał Pan Dzielnicowy przeprowadzić wywiad i wtedy stwierdził, że bez tej opinii mąż na pewno nie uzyska wpz, ale jadnak widocznie ta opinia nie miała aż tak wielkiego znaczenia, bo mąż uzyskał wpz, bez sprzeciwu prokuratora, więć różnie to bywa. Pozdrawiam.