RE: Przerwa w karze-proszę o pomoc !!!
margaretta359 napisał:
Mój narzeczony został zatrzymany dwa tygodnie w sądzie stawiając się na sprawę,która odbyła się już chyba tydzień wcześniej a on się na niej nie wstawił i odwiesili mu wyrok ( nie zgłosił się na nią wcześciej,gdyż była konkubina nie przekazała mu awiza)
Czyli wynika z tego jasno, że nie podał w sądzie swojego nowego adresu, tak? Sprawa w tej kwestii jest kluczowa - sam byłem w bardzo podobnej, tylko że ja podałem swój nowy adres a sąd wysyłał pisma na stary adres - dopiero po roku od odwieszenia mi wyroku sąd zauważył, że informacja o jego zmianie jest w aktach i wysłał mi bilecik do ZK. Pisma doręcza się 2x - jeżeli przesyłka wraca do sądu, uznaje się ją za doręczoną. Napisz dokładniej jak ma się sprawa z tym adresem oraz o tym, czy pisma zostały odebrane przez inną osobę - może podpowiem co nieco.
Jeżeli chodzi o samą przerwę, to byłoby zbyt piękne żeby sąd udzielał przerwy w takim wypadku i z takich przyczyn (choć niczego w tej kwestii nie można wykluczyć) - kredyty ma co 2 skazany, dzieci również. Wniosek o przerwę w karze (o ile mnie pamięć nie zawodzi) dodatkowo może złożyć obrońca - czyli po częsci również Ty - bo możesz obrońcy dostarczyć dodatkowe dokumenty i argumenty. Wniosek ten musi być rozpatrzony w ciągu 40 dni (roboczych) - czyli do 2 miesięcy od momentu jego złożenia.
Nie chcę Cię dobijać, ale widziałem nie jednego skazanego z zajeciami komorniczymi powstałymi na skutek zalożonej firmy i kredytów na wysokosc ok 0,5 - 1 mln. zł, mającego dzieci i rodzinę - sąd w uzasadnieniu odmowy udzielenia przerwy pisał, że udziela się ich tylko w przypadkach wyjątkowych i niezależnych od skazanego (a kredyt i dzieci "zrobił" swiadomie).
Dlatego nie marnuj takiego wniosku podnosząc w uzasadnieniu, że posiadanie dzieci i zobowiązań to glówne przesłanki do udzielenia takiej przerwy.