dearon
Stały bywalec
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 2 205
Ostatnim ratunkiem są media które jeśli chodzi o ukazywanie zepsucia władzy sądowniczej są pomocne i rzetelne (czasami nawet nad)
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
1. A PRIORI używa słów, których nie rozumie, papla - a nie argumentuje, ma po prostu za słaby procesor, i to jest tylko stwierdzenie faktu, którego dowodzę w punkcie drugim, zaś zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego RP (185/34; 3 K 469/33), z dnia 09.03.1934r. "nie mogą stanowić przestępstwa te oświadczenia, które są składane w wykonaniu uczciwej krytyki". Wie o tym zresztą każdy człowiek przyzwoity i uczciwy, ale studia prawnicze potrafi skończyć każda szumowina (a język i sposób "rozumowania" A PRIORI jednoznacznie wskazuje na jej/jego wykształcenie).
2. Nie ma czegoś takiego w orzecznictwie jak "prokuratura". Żadna "prokuratura" ani "sądura" niczego się nie dopatruje, ani nie odpatruje. Tylko i wyłącznie jest PROKURATOR, PROKURATOŁEK, ten SĘDZIA, ta SĘDZIA, ewentualnie SKŁAD ORZEKAJĄCY.
I to właśnie konkretni ludzie, nie "WIELKI BRAT", konkretne osobniczki i osobnicy robią gnój z prawa, z zasad, z etyki, z elementarnej uczciwości - dla dobra środowiska, korporacji, a nawet "wizerunku wymiaru srawiedliwości" (bo co by ludzie powiedzieli, gdyby prokuratołka za głupotę i prywatę na zbity pysk z roboty na państwowym wykopać, i do puchy - to co by ludzie powiedzieli, co nie? krakowskim prawniczynom, zgodnie zresztą z duchem tamtego regionu, zawsze bliższa była pycha niż autorytet wywiedziony z rzetelności zawodowej i umysłowej. Dlatego Galicja zawsze była ogonem polskiej gospodarki i nauki).
3. Miałem ostatnio do czynienia z prawniczyną, który "nie rozumiał" tego, czego tutaj "nie rozumie" A PRIORI. Później się okazało, że ów prawniczyna raz rozumie, a raz nie rozumie. W zależności od potrzeb i okoliczności. Brak zasad. Demoralizacja. Pogarda dla norm społecznych. Oto polski prawnik AD'2000-2010.
4. Ja jestem oskarżony o wyrażenie groźby karalnej (czyli wzbudzającej REALNĄ obawę jej spełnienia) w taki sposób, że napisałem ZWYKŁY list, ale długopisem KOLORU CZERWONEGO, który to kolor - w SUBIEKTYWNYM odczuciu oszołoma do którego napisałem - stanowi symbol krwi, czyli groźbę, a na dodatek SUBIEKTYWNIE realną. No i do durnia który był adrsasatem listu, jako durnia doliczyć można prokuratołka który napisał do tego "akt oskarżenia" (za minimum 5 tysięcy złotych z kieszeni podatników). Pozdrawiam
a priori napisał:A jaki konkretnie zarzut pod moim adresem formułujesz? Czego to nie rozumiem i do zrozumienia jakich to objawionych przez Ciebie prawd mam "za słaby procesor"?
Wróć może do swojego świata, w którym zapewne będzie Ci o wiele lepiej niż w realnym...
-Skoro pisałeś ZWYKŁY list,to czemu napisałeś go niezwykłym kolorem?Dariusz Bojda napisał:4. Ja jestem oskarżony o wyrażenie groźby karalnej (czyli wzbudzającej REALNĄ obawę jej spełnienia) w taki sposób, że napisałem ZWYKŁY list, ale długopisem KOLORU CZERWONEGO, który to kolor - w SUBIEKTYWNYM odczuciu oszołoma do którego napisałem - stanowi symbol krwi, czyli groźbę, a na dodatek SUBIEKTYWNIE realną. No i do durnia który był adrsasatem listu, jako durnia doliczyć można prokuratołka który napisał do tego "akt oskarżenia"
- Podając pensje, dopisuj brutto/netto - to robi różnicę .Dariusz Bojda napisał:(za minimum 5 tysięcy złotych z kieszeni podatników).