amelia2013
Stały bywalec
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 6 086
Ja bym po prostu porozmawiała z sąsiadem. Konkretnie i bez zbywania mnie.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Zagwarantuję. Komornik, jeśli przyjdzie faktycznie pod adres naszego nieszczęśnika, to zadzwoni do drzwi i jeśli nikogo nie zastanie to pozostawi kartkę z prośbą o kontakt.amelia2013 napisał:Zagwarantujesz że żaden komornik nie pofatyguje się ze ślusarzem pod jego nieobecność?
:brawo:Jeden Grzeszczyk napisał:Zagwarantuję.
Nie wiesz jaka to sprawa, nie wiesz jaki wniosek złożył wierzyciel. A nuż komornik z ekipą robią tournee po mieście, ma wnioski o przymusowe otwarcia. Myślisz że będzie zostawiał karteczki?Jeden Grzeszczyk napisał:Komornik, jeśli przyjdzie faktycznie pod adres naszego nieszczęśnika, to zadzwoni do drzwi i jeśli nikogo nie zastanie to pozostawi kartkę z prośbą o kontakt.
To i ten meteoryt spadnie. A Ty straszysz.amelia2013 napisał:przy odrobinie pecha
Prawdopodobieństwa zajścia tych dwóch zdarzeń nawet nie ma sensu porównywaćJeden Grzeszczyk napisał:To i ten meteoryt spadnie.
Nie straszę. Zwracam uwagę, że taka sytuacja jest jak najbardziej realna. I nie sugeruję, wbrew temu co mi wciskasz, że komornik już czyha ze ślusarzem. Jeden, drugi, trzeci rzeczywiście zostawi kartkę w drzwiach z informacją ale czwarty będzie miał wniosek o otwarcie i sobie otworzy, pozajmuje, powynosi i zaplombuje.Jeden Grzeszczyk napisał:A Ty straszysz.
Nie ten kościół, nie ten dzwon. Dostała kasę. Znam sprawę nie z prasy, TV -z dokumentów.raf85pl napisał:została bez pieniędzy
Odzyskała, bo to łatwe. Wystarczyło wyjaśnić pomyłkę.raf85pl napisał:ak ta niewinna kobieta chciała odzyskać pieniądze
Bo tu nie było przestępstwa. To, że sprawa trafiła do prokuratury świadczy jedynie, że ktoś jest idiotą i się wygłupił sprawę do prokuratury zgłaszając. Chyba, że się mylę i jednak doszło tu do jakiegoś przestępstwa. Jedyna możliwość, jeśli koniecznie mamy dopatrzyć się tu czynu zabronionego, to przestępcze nazywanie się tak samo jak ktoś inny. Przepraszam za te kpiny, ale naprawdę warto czasami stuknąć się w głowę, zanim się zacznie publicznie debilne wnioski głosić. Prokuratura! Po prostu cymes!raf85pl napisał:a prokuratura umorzyła śledztwo bo nie dopatrzyła się przestępstwa.
Czy Ty widzisz co sam piszesz? Osoba X przychodzi do osoby Y, zasłaniając się prawem zabiera mu niesłusznie co mu się podoba i nie ma tu przestępstwa?Jeden Grzeszczyk napisał:Odzyskała, bo to łatwe. Wystarczyło wyjaśnić pomyłkę.Bo tu nie było przestępstwa. To, że sprawa trafiła do prokuratury świadczy jedynie, że ktoś jest idiotą(...)
Co Ci przyszło do głowy by pisać akurat na forum prawnym? Nie warto wybrać sobie jakieś miejsce, gdzie można wypowiadać się temat znanych sobie zagadnień? Po co te żenujące brednie? Najfajniejsze jest tu słowo "ograbił" w kontekście komornika. Chyba kolegę jacyś egzekutorzy ograbili doszczętnie z rozumu.raf85pl napisał:Czy Ty widzisz co sam piszesz? Osoba X przychodzi do osoby Y, zasłaniając się prawem zabiera mu niesłusznie co mu się podoba i nie ma tu przestępstwa?
I na dodatek osoba Y ma biegać za X-em, by ten w swojej łaskawości zechciał zauważyć, że jednak ograbił nie tego co trzeba, i łaskawie prosić by ten zechciał oddać w bliżej nie określonej przyszłości niesłusznie zagrabiony majątek.
Wniosek z tego taki, że może przyjść do mnie komornik (choć nigdy złotówki długu nie miałem), zablokować konto bankowe, wyczyścić mieszkanie, a ja mam potem na kolanach zaczołgać się do jaśnie komornika w celu wyjaśnienia że chyba się pomylił. A komornik powie że miał nakaz na inną osobę z moim adresem zamieszkania, lub windykował osobę o takim samym imieniu i nazwisku.
To dla prawnika elementarz. Nie rozumiesz o co chodzi w tym wątku? Użytkownik napisał, że przychodzą pod jego adres listy kierowane do sąsiada. A Ty porównujesz sytuację do "sprawy ciągnika", pomyłek "na bliźniaka" itp. Wychodzą z tego nieziemskie brednie. Tu nie ma żadnych podobieństw. Po pierwsze, komornik zapewne pójdzie do właściwego mieszkania dłużnika, po drugie, jeśli nawet trafi do naszego założyciela wątku, to domownik powie egzekutorowi: "to nie tu, proszę iść piętro wyżej". Po trzecie, jeśli komornik nikogo nie zastanie w domu (a trafi do "nie dłużnika"), to pozostawi kartkę ze swoim numerem telefonu z prośbą o kontakt ... i dalej jak w punkcie drugim. I na pewno nikomu egzekutor nie zabierze traktora. Tyle.raf85pl napisał:komornik podczas czynności nie ma obowiązku dociekać czy pod danym adresem zamieszkuje dłużnik. Komornika nie interesuje nawet rozdzielność majątkowa (w przypadku małżonków). Egzekucja to jego zdaniem nie jest czas na wyjaśnianie kwestii formalnych, więc komornik w chwili egzekucji może przyjąć domniemanie że skoro wszedł na adres zgodny z dokumentami, to wszystko co tam znajdzie jest współwłasnością dłużnika. A jak jest współwłasnością to podlega zajęciu.
Tak. Szansa na ten splot zdarzeń jest mniejsza niż trafienie spadającym meteorytem.123abcd napisał:Nadal jesteś 100% pewny
Przecież się nie da. Bo jak? Zadzwonić profilaktycznie do każdego komornika w Polsce?123abcd napisał:Lepiej przeciwdziałać
Przecież Ty o tym systemie nie masz pojęcia.123abcd napisał:zwłaszcza w kraju z tak fenomenalnym i przyjaznym dla obywatela systemie prawnym.
korf napisał:Nie ten kościół, nie ten dzwon. Dostała kasę. Znam sprawę nie z prasy, TV -z dokumentów.
Domyślam się iż chodzi o sprawę emerytki z Sochaczewa? Jeśli tak, to owszem kasę dostała.Jeden Grzeszczyk napisał:Odzyskała, bo to łatwe. Wystarczyło wyjaśnić pomyłkę.
Było przestępstwo. Adwokat wierzyciela podał błędne dane, PESEL "dopasował" do emerytki. Komornik też nie był bez winy w tym zamieszaniu, nie zweryfikował osoby dłużniczki.Jeden Grzeszczyk napisał:Bo tu nie było przestępstwa. To, że sprawa trafiła do prokuratury świadczy jedynie, że ktoś jest idiotą i się wygłupił sprawę do prokuratury zgłaszając. Chyba, że się mylę i jednak doszło tu do jakiegoś przestępstwa.
Zgodzę się - że nie ma podobieństw.Jeden Grzeszczyk napisał:Wychodzą z tego nieziemskie brednie. Tu nie ma żadnych podobieństw.
Czy kolega potrafi przeczytać co napisał? Komornik ma w papierach adres sąsiada, a pójdzie na właściwy adres do dłużnika? Jak on taki jasnowidz, to niech lepiej co losowanie lotto skreśla, zarobi więcej a i się w robocie komorniczej nie będzie stresowałJeden Grzeszczyk napisał:Po pierwsze, komornik zapewne pójdzie do właściwego mieszkania dłużnika,
A dlaczego ma nie trafić, skoro jego adres ma w papierach? Tylko i wyłącznie do niego się pofatyguje i jeżeli dojdzie do takowego spotkania, to chwała Bogu, problem się rozwiąże sam. Gorzej jak nikogo nie zastanie, a akurat wierzyciel-hurtownik i z góry zażyczy sobie wjazd komornika z drzwiami i pozajmowanie ruchomości.Jeden Grzeszczyk napisał:po drugie, jeśli nawet trafi do naszego założyciela wątku, to domownik powie egzekutorowi: "to nie tu, proszę iść piętro wyżej".
Jeden zostawi kartke, drugi to samo ale trzeci - jak już pisałam - będzie miał wniosek o otwarcie lokalu. Poza tym jeden z kolegów pisał - dłuższe wakacje, oczywisty brak kontaktu i co sobie komornik ma pomyśleć?Jeden Grzeszczyk napisał:to pozostawi kartkę ze swoim numerem telefonu z prośbą o kontakt ... i dalej jak w punkcie drugim
Zgadza się. Na pewno. Trudno by ktoś trzymał traktor przed kamienicą czy blokiem...Jeden Grzeszczyk napisał:I na pewno nikomu egzekutor nie zabierze traktora. Tyle.
Nie chcę być niegrzeczna, ale kolega miał chyba okazję spotkać się z tym meteorytem... Dlaczego się kolega tak upiera przy twierdzeniu, że praktycznie (porównując do szansy oberwania meteorytem) nie ma szans na przymusowe otwarcie lokalu? Już pisałam i zdania nie zmienię - wystarczy że komornik dostanie wniosek od wierzyciela o otwarcie lokalu. Takie małe prawdopodobieństwo że wierzyciel złoży? Proszę nie opowiadać takich głupstw, ani też że wtedy grzecznie zapuka i zostawi karteczkę. Może jeszcze przeprosi, że ośmielił się niepokoić?Jeden Grzeszczyk napisał:Tak. Szansa na ten splot zdarzeń jest mniejsza niż trafienie spadającym meteorytem.
Porozmawiać z sąsiadem. Ustalić na poczcie który to komornik i poinformować o zaistniałych okolicznościach.Athanor napisał:Pytanie, co mam jeszcze zrobić?
Nic Ci to nie da. Przecież można mieszkać jednak nie dokonując obowiązku meldunkowego. Gdyby to było takie proste, dopiero Dłużnik będzie miał możliwości uniknięcia egzekucji. Idzie, wymelduje się, mieszka dalej i Komornik może mu teraz...Athanor napisał:W poniedziałek idę do biura meldunkowego po zaświadczenie, że nikt taki u mnie nigdy nie był zameldowany
Rónież nie przyniesie efektu. Już widzę jak Komornik wszczynając postęowanie egzekucyjne będzie biegał i sprawdzał karteczkę czy czasami to nie chodzi o tego Dłużnika. Zresztą jak napisałem na początku, Komornik ma możliwości zweryfikowania czy Dłużnik mieszka, czy też nie pod wskazanym adresem.Athanor napisał:wszystkich kancelarii komorniczych w moim mieście, z ksero tego zaświadczenia
Pytanie, co mam jeszcze zrobić?
Sądzisz, że akie pisemko od Komornika co zawiera ?Po-Tem napisał:Jak przyjdzie pismo od komornika, to poproś na poczcie, żeby podali Ci dane kancelarii-nadawcy