Witam.
Mam taki problem, że, no cóż tu ukrywać, w wyniku mojej głupoty to jest niedoczytania umowy i zawierzeniu pracownikowi salonu telekomunikacyjnego, mam 850 zł długu.
Sprawa wygląda tak: podpisałem umowę na dostawę internetu na rok w cenie 80 zł za miesiąc. 3 miesiące przed zakończeniem umowy przyszedł mi rachunek na 240 zł. Pomyślałem, że może się pomylili, wpłaciłem normalną (80 zł) kwotę na konto firmy i zadzwoniłem do nich w celu wyjaśnienia. Tam poinformowano mnie, że to pewnie pomyłka i żebym wpłacił po prostu normalną kwotę na konto. Jednak następne 2 faktury też przyszły na 240 zł i końcu po 3 miesiącach, przy rozwiązywaniu umowy dowiedziałem się, że, jak to zwykle bywa, na stronie x w paragrafie x małym drukiem jest napisane, że jak nie wyrażę chęci przedłuzenia umowy, to cena za usługę wzrasta 3-krotnie.
Ponadto przy próbie oddania sprzętu (przy rozwiązywaniu umowy) odmówiono przyjęcia ode mnie tego sprzętu, z powodu braku jednego z kabli (zwykły, metrowej długości kabel sieciowy, warty około 2-3 zł). Pomimo, iż zaproponowałem następujące rozwiąznia:
1. Dostarczę mój własny kabel.
2. Odkupię rzeczony kabel.
3. Razem ze sprzętem zostawię pieniądze na pokrycie kosztów kabla.
nie przyjęto ode mnie sprzętu, a następnie przysłano wezwanie do zapłaty na sumę 250 zł za zniszczenie/zagubienie sprzętu.
Moja sytuacja wygląda tak, że jestem bezrobotnym studentem i nie mam z czego oddać tego długu, ledwo starcza mi na rachunki/jedzenie/podobne sprawy. Na koncie mam odłożone około 150 zł. Mieszkanie, w którym przebywam nie jest moje (mieszkam tu dzięki uprzejmości babci, która mieszka teraz z moimi rodzicami), nie mam TV, sprzetu grającego i tym podobnych wartościowych rzeczy. Jedyną rzeczą, która jest coś warta jest komputer, ale jest on mi potrzebny, ponieważ jestem studentem informatyki, a ciężko studiować kierunek komputerowy bez komputera.
Moje pytania to:
1. Co grozi mi za nieoddanie tego długu (zaznaczam, spłaciłbym go, ale nie mam z czego)?
2. Czy jeśli sprawa zostanie skierowana do komornika (na razie jest w firmie windykacyjnej, dzwonią codziennie o 7-8 rano, zaczynam mieć już dość), to mogą mi zabrać komputer albo książki do nauki? Czy mogą mi zabrać łóżko, które jest wzięte na kredyt przez moją mamę? Co mogą mi zabrać?
3. Czy istnieje jakaś możliwość umorzenia długu ( ze względu na to, że nie mam środków, aby go spłacić)?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi.