Witam, no pobierznie ale i ja przeczytałam ten maga wątek, mam na biurku wezwanie do zapłaty nalezności od komornika, na rzecz banku, niespłacone dwa kredyty araczej zakupy na raty. Oczywiste jest ze jakbym miała kasę to spłacałabym kredyt jednak życie... nie spłacałam i nie mam co gorsza teraz by wpłacić te wymagane kwoty komornikowi, bo mam 5700 nalezności glownej, ~2000 odsetek, 1200 opłat egzekucyjnych...a i jeszcze moja obecna sytuacja, bo niestety jest zagmatwana. Mam dwoje dzieci na jedno dostaje alimenty, a z drugim jestem na wychowawczym i mieszkam z jego ojcem w konkubinacie w mieszkaniu użyczonym od jego znajomej.... wygląda to tak, że mieszkam ze swoimi dziećmi u niego, nic nie łoże na opłaty, bo nie mam z czego, nie mam dochodów żadnych poza alimentami, w większości jeśli coś potrzebują moje dzieci pomaga mi moja mama, cały mój majątek to kilka garów więcej długów i siwe włosy...
1.Mam pytanie co powinnam zrobić, zadzwonić/napisać do komornika i powiedzieć mu że mam taką sytuacje i nie mam kasy
2. Jak zadzwonię(dzieli nas odległość) to o co mogę go poprosić.
Nie mam pojęcia jak to załatwić czy o raty, czy o zmniejszenie opłat egzekucyjnych..
Proszę, o pomoc i napisanie mi co wogóle mogę z komornikiem zdziałać, nie jest kwestia, że nie chce spłacić....no ale obawiam się, że podobnie jak wierzyciel, komornik może być niezadowolony z wpłat na jego konto w wysokości 50 zł miesięcznie....lecz na wiecej mnie po prostu nie stać... czekam na odpowiedz, bardzo mi jest potrzebna Wasza pomoc
