Witam.
Sprawa dotyczy mieszkania spółdzielczego lokatorskiego. Było to mieszkanie ojca męża, w którym obecnie mieszkamy. Wcześniej narobił zaległości czynszowych i niedawno został wykluczony z członkostwa. Sprawa została uregulowana w ten sposób, iż mieszkanie ma "przejść" na męża, który wstąpi w poczet członków zgodnie z art. 15 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Spłaciliśmy zadłużenie. Sprawa się teraz skomplikowała, gdyż żeby mąż został pełnoprawnym członkiem, jego rodzice muszą zrzec się na niego po połowie wkładu mieszkaniowego. Ze strony matki wszystko będzie ok. Natomiast boję się o drugą połowę - od ojca. Z tego co się średnio orientuje wkład podlega egzekucji. Ojciec ma długi. I czy w takiej sytuacji może darować swojemu synowi swoją część wkładu, żeby nie było to działanie na szkodę wierzyciela i żebyśmy potem nie musieli mieć problemów z komornikiem? Jak załatwić sprawę przekazania wkładu przez ojca, żebyśmy znowu nie musieli czegoś spłacać (forma darowizny, umowa sprzedaży wkładu, cokolwiek??)??
Z góry dziękuję za odpowiedź.