Witam, bardzo proszę o pomoc, bo już nie wiem co mamy robić.
W 2004 roku moi rodzice dostali wyrok o eksmisję z lokalu własnościowego (po długoletnich rozprawach sądowych) bez prawa do mieszkania lokalowego choć moja mam ma pierwszą grupę inwalidzką (przeszła wiele ciężkich chorób) i jest ubezwłasnowolniona, ma swojego kuratora. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że ja i moja siostra byłyśmy wtedy jeszcze nie pełnoletnie (uczyłyśmy się), a mój ojciec miał niską rentę.
Wszystkie apelacje były odwoływane, ale my nie mieliśmy gdzie się wyprowadzić i czekaliśmy na pomieszczenie zastępcze. Komornik kilkakrotnie przysyłał pismo, że musimy opuścić mieszkanie, ale dopiero w 2009 roku się wyprowadziłyśmy ( mój ojciec zmarł w lutym 2009 roku), bo wnioskodawca wyznaczył pokój tymczasowy w tym samym domu co chciał go odzyskać ( ja byłam nie pełnoletnia a moja siostra miała 20 lat, ale mieszkała z nami). Już myślałam,że te ciągania po sądach i wieczne pisma się skończą, ale niedawno moja mama dostała list z Zus-u, że będzie odciągane sto złotych z jej renty. Kurator mojej mamy (mój brat) dowiedział się o co chodzi i wyszła taka sprawa, że te pan co wiecznie się znami sądził o mieszkanie chce pieniędzy za to, że od 2004 roku mieszkałyśmy w JEGO już mieszkaniu bez płacenia mu tak jakbyśmy to wynajmowali (zaznaczam, że płaciłyśmy czynsz za mieszkanie).
Nie dostałyśmy żadnego listu od sądu, że ten pan założył sprawę przeciwko mojej mamie mnie i siostrze, tak samo kurator nie został powiadomiony, że sprawa się odbyła. Wnioskodawca chce 40 tysięcy, a my mamy ciężkie warunki pieniężne.
co mamy robić, czy jest jakaś możliwość aby odwołać się do sądu o zażalenie na działania komornicze albo coś że nas nie poinformowali? czy jest możliwe, że musimy płacić tak jak za wynajem ( ten pan policzył sobie 900 zł od osoby)? proszę o pomoc