Pytanie o możliwość przyznania obywatelstwa po dziadku

  • Autor wątku Autor wątku tof85
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1. Nikt nie pisal, ze z USC sie wszystkiego dowiesz, bo urzedy stanu cywilnego ani w tamtych czasach ani dzsiaj nie sa generalnie wladne do okreslania obywatelstwa. Mimo wszystko czasami zaznaczaly oni dodatkowo obywatelstwo, ale raczej w aktach slubu, np. Frau Kowalska, polnsiche Staatsangehörige,

2. Jak babcia byla na robotach w Niemczech, to urodzenie dziecka na terenie Niemiec nie skutkowalo nadaniem dziecku obywatelstwa, bo w Niemczech obowiazuje prawo krwii a nie prawo ziemi, wiec obywatelstwo dziedziczy sie po rodzicach a nie po miejscu urodzenia. Wiec jesli ojcem dziecka nie byl Niemiec, to zadne obywatelstwa nie przysluguje.

Wszystko bylo sto razy tlumaczone na forum, ale najwyrazniej niezbyt dokladnie to przeczytales
 
Przeczytaj to ze zrozumieniem: Konsulat Generalny Niemiec Wrocław - Obywatelstwo

Jest to napisane w języku polskim.

To czy jest sens szperać zależy od ciebie, jeśli chcesz odkrywać historie swojej rodziny, to ja bym szperał, ale nie oczekiwałbym, że to szukanie przyniesie mi jakieś profity w formie niemieckiego obywatelstwa.
 
Przeczytane ze zrozumieniem. Ojciec mojego ojca jest nieznany .Z opowiadań mojej babci był żołnierzem stacjonującym w Itzehoe. Więc dalsze szukanie po tamtej stronie granicy nic nie zmieni. Babcia i mój tato już nie żyją.Wiec zakańczam temat..Dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam serdecznie.
 
RE: Od czego zacząć

Mam bardzo duże prawdopodobieństwo,że mój dziadek był Niemcem.Dziadek swoją przeszłość trzymał w tajemnicy przed dziećmi,więc prawie nic nie wiem o swoim przodku.Nie mając nic,od czego zacząć poszukiwania ?
 
Skoro dziadek był Niemcem jak piszesz to musiał nosić mundur.:tuptup: Musisz wejśc na stronę WAST, wypełnić wniosek i czekać na odpowiedź.
 
Witam. Nie jestem do końca pewny w jednej kwestii i chciałem zapytać o to czy mam jakiekolwiek szanse na otrzymanie niemieckiego obywatelstwa. Sprawa wygląda tak, że mój dziadek ze strony ojca służył w Wehrmachcie podczas II WŚ. Poza tym moja babcia ze strony matki urodziła się w Münster(NRW) w czasie II WŚ(dokładniej w 44 roku). Moja babcia, żona wyżej wymienionego dziadka ze strony ojca mówiła mi o sytuacji kiedy przyjechali do nich jacyś ludzie reprezentujący niemiecką stronę z papierami odnośnie nadania obywatelstwa niemieckiego. Moja rodzina miała kiedyś wyjechać ale wycofała się z tego. Z góry dziękuje wam za jakąkolwiek odpowiedź. Pozdrawiam
 
To jest forum prawne a nie wróżenie z fusów. Co to znaczy, że "przyjechali do nich jacyś ludzie reprezentujący niemiecką stronę z papierami odnośnie nadania obywatelstwa niemieckiego". Czy byli to urzędnicy czy też "dżentelmeni" w dobrze skrojonych czarnych mundurach? Skoro babcia pamiętała to wydarzenie to powinna też zapamiętać czy ci panowie przyjechali się przywitać czy może zostawili "ankietę", którą prosili wypełnić w wolnym czasie. :confused:
 
Liczyłem na jakąś mądrzejsza odpowiedź a nie o pusty i nic nie wnoszący komentarz.
 
Bidosch ale nie masz się co burzyć, bo taka jest prawda, ktoś coś gdzieś powiedział, dla BVA takie domysły są nieistotne oni chcą "twardych" dowodów. To ty starasz się o obywatelstwo a nie oni. To w twojej gestii jest dostarczyć im takich i tyle dokumentów, żeby sprawa była jasna.
Sama służba w wermahcie nic nie oznacza. O tym już była mowa setki razy. Ci panowie to też zależy kto, bardzo trafnie napisał Geronimo75.
Babcia tutaj jest nieważna. Ty, twój ojciec albo matka (nie wiem kiedy się urodziłeś) jej/jego OJCIEC, jego OJCIEC itd. linia męska!
 
mama65 napisał:
Twoj Akt Urodzenia bezwzglednie. Jeśli to co Ci przysłali, czyli pomiijam USC, poswiadczone kopie oryginalnych ksiag niemieckich- a nazywasz to oryginałami....to mozesz klasc w koperte i prosto do Koln.
A....nie zapomnij o wniosku-wypełniony w j. niemieckim....mi zajęło to tydzień i podarłam sporo wydrukowanych juz egzemplarzy. Tak, ze do roboty.
Co do WAST-u ja czekałam bite pół roku. Jak wreszcie wysłałam wnioski......nastepne pol roku zaraz bedzie. Tak ze nie czekaj na WAST, tylko wysyłaj teraz, to co masz. A WAST doślesz pozniej. Acha, ja zamin cos wysłałam, to zeskanowałam dokumenty, na nich sa nr ksiąg i w razie zaginięcia, sa do odtworzenia.
Pozdrawiam

Przyszła dziś koperta, bardzo ładnie zapakowana, ksera sklejone w teczkę, ale wszystko to są KOPIE, bez potwierdzania, mam więc wszystkie DVL z całej rodziny, generalnie mój dziadek ma DVL 2, a rodzina babci i babcia DVL 3, ale co mnie rozbawiło, brat mojego dziadka młodszy ma DVL 2 a starszy ma DVL 3 - bo miał żonę polkę, która miała w swoich szeregach rodzinnych polskiego pułkownika przed wojną.
Czyli de facto zależało to od widzi misie urzędnika.

Wracając do meritum, jeśli AP nie wyśle mi za potwierdzeniem, to ja w zasadzie nie mam żadnych dowodów na to, że mój dziadek miał DVL2 ? Bo kopia dla nich to śmieć ?

Czy WASt wysyłając do was swoje odpowiedzi, pisał w swoich dokumentach jakieś zmian-ki na temat DVL ? Chodzi mi o to, czy jesli AP mnie zblokuje i nie da potwierdzenia, to czy WASt jeszcze mi uratuje sytuacje...
 
Ja dostałam z WASTu odpowiedz, to wogóle takiej pozycji nie ma jak obywatelstwo. Podobno maja obostrzenia w tym twmacie. Pozdrawiam
ps. a jakie archiwum dało ci bez potwierdzenia?
 
Ostatnia edycja:
Ja natomiast zarówno w jednym i drugim piśmie z WASt miałem taką pozycję "obywatelstwo" fakt, że było napisane "nicht angegeben" ale tuż pod nim informacja, że mój przodek trafił do niewoli jako Niemiec. Innych dokładnych informacji na temat obywatelstwa nie ma (bo też nie tym oni się zajmują) i nie sądzę, żeby w tym przypadku pomogli. Na temat odmowy uwierzytelnienia przez AP kopii DVL już było kilka artykułów. Nawet bardzo podobna sytuacja była na tym forum, w zasadzie identyczna. Poczytaj odpowiedzi "triluxi". Jak nie uda się uwierzytelnić, można spróbować wysłać kopie. Najwyżej napiszą, że chcą potwierdzone. Tutaj nikt nie jest wróżką.
 
Ostatnia edycja:
witaj roberto... zastanawia mnie fakt , które Archiwum Państwowe wydało ci DVL i z jakich terenów (niestety nie poczytalam twojego postu od początku). Pytam ponieważ przerobiłam wszystkie archiwa z odpowiedziami negatywnymi oczywiście, że nie posiadają z terenów pogranicza westpreussen a konkretnie byłego woj.toruńskiego. Pisalam do Olsztyna, Torunia, Bydgoszczy, Poznania, i do Naczelnej Dyrekcji Archiwów.
A co się tyczy Wast to złożylam wniosek przez internet, oczywiscie w celach urzędowych i co dziwne otrzymalam odpowiedz po dwóch tygodniach z zapiskiem, że w jednym meldunku w rubryce obywatelstwo dziadek jest określany jako niemiec. Następnie wyslalam wniosek ponownie z celem genealogicznym i czekalam pół roku i takiej wzmianki juz w pismie nie bylo, ale dodatkowo napisali stopień wojskowy i dokładnie rozpisaną służbę dziadka.
Może ktoś z forumowiczów wie gdzie zdobędę listę z tych terenów.Pozdrawiam
 
przepraszam, że pomyliłam osoby, bo to tof85 otrzymał te kopie, jednak pytanie kieruję również do reszty forumowiczów
 
edith232 napisał:
zastanawia mnie fakt , które Archiwum Państwowe wydało ci DVL i z jakich terenów
ja nie potrzebowałem kopii tych dokumentów ponieważ miałem inne, oryginały, i one wystarczyły. Ale dla samej ciekawości chciałem szukać czegoś w AP. Związku z tym, że chodziło tu o tereny Górnego Śląska, archiwum było w Katowicach. Na wnioski listowne czy mają jakieś dokumenty zawsze była ta sama odp. "Nie znaleziono". Pojechałem tam i chciałem osobiście sprawdzić. Okazało się, że jest teczka z osobami, które podpisały DVL dokładnie ze wsi, skąd pochodzili moi przodkowie. Powiedziałem pani w AP, że chciałbym przejrzeć sobie ten zbiór a ona, że nie może mi tego udostępnić musi być zgoda dyrektora archiwum, że tego nie dostane i już. Mimo, że w notce było napisane "dostęp ogólny". Wydaje mi się, że to jest jakaś odgórna umowa o uniemożliwianiu dostępu do tych akt. Które AP jest odpowiedzialne albo posiada takie dokumenty z tych terenów, nie wiem, ale nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że mimo iz posiadają je w swoich zbiorach lepiej odpisać, że nie ma i już. Koniec sprawy. Może wyjściem jest szukanie samemu.
 
Jeśli chodzi o WASt to oni głównie zczytują dane z Wehrpass a tam jest napisane w przypadku przedwojennych polskich obywateli w rubryce obywatelstwo: Deutsches Reich co jest równoznaczne z I czy II lub Deutsches Reich auf wiederruf (do odwołania) czyli III. Także służba w wojsku jest ważna tylko wtedy kiedy przodek po 12-15 stycznia 1945 r. znalazł się na terenie III Rzeszy z 1937 r. W tym przypadku nie jest nawet potrzebna legitymacja (oczywiście oryginalna) Volkslistenausweis.:cool:
 
dzięki roberto... wiesz masz rację, że temat DVL działa jak jakaś epidemia, której należy unikać i się przed nią wzbraniać, piszę dlatego,bo kiedy wykonałam telefon do AP w Poznaniu, odebrał starszy Pan, który strasznie nerwowo wręcz po ..... mnie zbył i potraktował wręcz jak zdrajczynię i stwierdził, że czegoś takiego u nich nie znajdę. Więc tak myślę, jeśli rzeczywiście trafia się na osoby z przekonaniami antyniemieckimi, to mamy posprzątane. A przecież archiwa są po to żeby udostępniać, tak jak napisałeś (oczywiście zasoby nieutajnione)bo są utrzymywane również z naszych podatków prawda.
PS Mam troszke daleko z Oberschlesien do archiwum gdzie mieszkał dziadek. A przydałoby się tam wyruszyć.
 
Geronimo75 napisał:
Jeśli chodzi o WASt to oni głównie zczytują dane z Wehrpass a tam jest napisane w przypadku przedwojennych polskich obywateli w rubryce obywatelstwo: Deutsches Reich co jest równoznaczne z I czy II lub Deutsches Reich auf wiederruf (do odwołania) czyli III. Także służba w wojsku jest ważna tylko wtedy kiedy przodek po 12-15 stycznia 1945 r. znalazł się na terenie III Rzeszy z 1937 r. W tym przypadku nie jest nawet potrzebna legitymacja (oczywiście oryginalna) Volkslistenausweis.:cool:

Hej, czegoś jednak nie rozumiem dlaczego miał przebywać po styczniu 1945? A nie miało to być wcześniej (bo jaki to miałoby cel) w 1939 roku? Pytam dlatego, że mój dziadek do sierpnia 1945r. przebywał z ranami w rezerwlazarett Velten koło Berlina, a jednak dalej BVA sprawdza czy nie był u Andersa, bo poprosili o zgodę notarialnie potwierdzoną.
 
Widzisz bo tutaj chodzi o tzw Bekenntnis zum Deutschen Volkstum w przypadku Volksdeutschów do grudnia 1944 r. (uczieczką ludności pochodzenia niemieckiego na Węgrzech)/operacja wiślańsko-odrzańska 12-15 styczeń 1945 r. Skoro wiesz, że dziadek w sierpniu 1945 r. przebywał w szpitalu to nie trafił w ręce Rosjan. BVA musi ustalić, od której strony znalazł się pod Berlinem. Znam przypadek z lat 90-tych kiedy rodzinie cofnięto obywatelstwo tylko dlatego, że przodek ok 20 kwietnia 1945 r. poddał się Rosjanom. Przodek urodził się na terenie III Rzeszy a więc był Reichsdeutschem. Niemcy do końca wojny skrupulatnie zapisywali przypadki dezercji czy "niedyspozycji" żołnierzy. Schoerner w styczniu 1945 r. zarządził rozstrzelać każdego dezertera.
 
Powrót
Góra