reklamacje sklepowe

  • Autor wątku Autor wątku katsue
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Co jest błędnego w moim toku rozumowania? Nie próbuję zdjąć ciężaru odpowiedzialności ze sprzedawcy ani skrócić jej terminu. Pisze jedynie o tym, że po ujawnieniu niezgodności przed upływem półrocznego terminu od wydania, sprzedawca w celu uchylenia się od odpowiedzialności musi wykazać, że wydał towar zgodny z umową. Upływ półrocznego terminu przenosi ciężar dowodu ze sprzedawcy na konsumenta. Jeśli ten nie wykaże, że niezgodność istniała w chwili wydania - chodzi np. o wady produkcyjne lub transportowe, o których piszesz, mamy do czynienia z wadami - jak to kreśliłaś - pierwszej grupy, za które sprzedawca nie odpowiada.
 
Ostatnia edycja:
Obydwoje Państwo macie rację, ale "natalie-s1959" troszkę źle to objaśniła.

Faktycznie sprzedawca cały czas odpowiada za wady, które mogą się ujawnić przez 2 lata i sam fakt upływu pół roku nie zdejmuje z niego tej odpowiedzialności.

Ale też sprzedawca może odmówić usunięcia wad, jeśli sobie np. stwierdzi , że usterka powstała z winy użytkownika (konsumenta).

W tym momencie wchodzi w grę termin 6 miesięcy: jeżeli reklamacja nastąpiła przed jego upływem sprzedawca musi się "nieźle napocić" i odpowiednio udowodnić/wykazać, że ma rację.

Natomiast po upływie pół roku, gdy sprzedawca odmówi uznania reklamacji, to klient będzie musiał oddać przedmiot do ekspertyzy, aby potwierdzić , że zakupiona rzecz posiadała wady już od samego początku.

W praktyce sprzedawcy nie robią oporów bo przekazują reklamację dalej do hurtowni, producenta lub serwisu gwarancyjnego.

W sumie nawet po upływie 6 miesięcy od wydania, klient nie musi niczego wykazywać czy udowadniać, często tez działa "postraszenie" realizacją uprawnień z ustawy konsumenckiej.

Jeśli jednak sprzedawca będzie twardo odmawiał uznania roszczeń, to tak jak pisał "cedwah", na 100% konsument musi podważyć domniemanie zgodności towaru z umową czyli należycie udowodnić, że sprzedawca się myli.

Oczywiście kosztami pozytywnej ekspertyzy (potwierdzającej wady) można później obciążyć sprzedawcę.
 
a ja nadal chciałabym wiedzieć czy jesli nie moge wymienic towaru na nowy ten sam, mogę pani naprawić?sklejenie buta to nie problem, a tych samych juz nie ma w naszych salonach. Czy w przypadku gdy nie mogę uczynić tego co konsument żada trzeba zwrać gotówkę? nie widzę przepisu jaki to dokładnie precyzuje
 
Jeśli koszty wymiany są dużo wyższe niż koszty naprawy, można na tej podstawie odmówić wymiany i zaproponować naprawę, a właściwie usunięcie niezgodności = pełne przywrócenie właściwości butów (trzeba oczywiście się liczyć z koniecznością przeprowadzenia takiego rachunku przed sądem). Można też zaproponować inne, podobne buty (nie gorsze).
 
Witam,
Jako sprzedawca mam problem z reklamacja plaszcza zakupionego rok temu na wyprzedazy. plaszcz rozszedł sie na szwach po zewnetrznej stronie, na plecach. Pani uwaza ze wade zauwazyła 6.01.2015.Nie wiem jak podejsc do tematu,przez cały rok nie uzytkowała go? Zastanawiajace jest ze tak pózno zauwazyła wadę. Rozejscie sie materiału w ubrania wiszacego w szafie dosc watpiące.
Czy ktos miał podobną sytuację?
 
nie ja ale inny sprzedawca. Z tego co wiem to zawsze nalezy spisac reklamację. Zlę zrobiłam?
 
Zgadza się i należy ją rozpatrzyć zgodnie z przepisami.
 
reklamacja ww. płaszcza została odrzucona, płaszcz reklamowany po roku od kupienia. Pani odebrała i zaszantażowała ze tego tak nie zostawi.

A co robić w przypadku odpadających ozdób ze swetra(małe kamyczki przyklejone do swetra)chyba wiecznie trzymać się nie bedą. Po trzech miesiacach pani reklamuje sweter bo kilka jej sie odkleiło............
 
Powrót
Góra