resocjalizacja

  • Autor wątku Autor wątku LILO80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LILO80

Użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
125
co sadzicie na ten temat?? jak dziala to u waszych mezczyzn w zakladach?? bo ja tak szczerze to jestem rozczarowana :(
 
Moj to pisze ze chce sie zmieniac tylko dla mnie wiec chyba my jestesmy najlepsza resocjalizacja :)
 
LILO80 napisał:
co sadzicie na ten temat?? jak dziala to u waszych mezczyzn w zakladach?? bo ja tak szczerze to jestem rozczarowana :(

Co ma działać. Resocjalizacja wymaga checi współdziałania od resocjallizowanego.
 
ja mysle ze nie tylko checi. wychowawcy zajmoja sie glownie papierkowa robota...jesli jedna osoba ma pod soba 100 osob jak jest w stanie pomoc w czymkolwiek??
 
Słucham ??????????????????????????????????????
 
e tam- w zakładach karnych nie ma resocjalizacji- zamknięcie kogoś do więzienia jest karą i czasowym bądź trwałym wyizolowaniem takiej osoby od społeczeństwa- ale więzienie chyba nikogo jeszcze nie zresocjalizowało- psychika ludzka jest tak skonstruowana, że bardzo szybko zapomina o cięzkich przeżyciach- jak ktoś chce się zmienić to się zmieni a jak nie to nie- więzienie nie ma nic do tego- jest tylko karą raczej nie uczy- chyba ,że wręcz przeciwnie, bo osoba o słabej, młodej psychice łatwo podda się wpływowi kolegów z celi.

Poza tym jeśli w związku było ok przed odsiadką to po niej też będzie a jesli facet oczywiście przykładowo ;) "pił i bił" to jego przyżeczenia, że w więzieniu przemyślał wszystko i od tej pory będzie chodzącym ideałem to bzdury- (oczywiście zdażają się wyjątki). Każdy człowiek ma potrzebę bycia kochanym, rozłąka i więzienie sprawiają, że człowiek zaczyna walczyć, idealizuje tą miłość, rzadkie widzenia stają się czymś niezwykłym i wyjątkowym- ale po wyjściu z więzienia nastąpi szara rzeczywistość i poprostu normalność- więzienie nie zmienia ludzi- chyba, że na gorsze...
 
Ostatnia edycja:
Zgadzam się z Martą że w więzieniach nie ma resocjalizacji. Jak ktoś szczerze chce się zmienić to się zmieni. Jedyne co się nie zgodzę że więzienie zmienia ludzie na gorsze bo znam przypadki kiedy człowiek wychodził "lepszy" z ZK. Ale to nie więzienie ich zmieniło tylko ich własna wola i przemyślenie swojego życia
 
To wszystko zalezy od osadzonego.. jednemu podoba się świadomość bycia w ZK i to kolejne doświadczenie podbudowuje jego ego a drugi nie będzie się chciał do tego przyznać.. mądry człowiek jest w stanie się zresocjalizować.. a tak w ogóle to często do ZK trafiają normalni, inteligentni, znający swoją wartość ludzie..
 
no ale wlasnie w tym rzecz co zmieni zamkniecie kogos czy odizolowanie..?? conajwyzej moze zapedzic w jakas depresje... jak moj M wracal po 4 dniach tam spowrotem to az...
 
mojego jak zamkneli pierwszy raz , mial wtedy 19 lat na niecale pol roku faszerowali prochami, zeby nie" świrowal ", bardzo ciezko to znosil, resocjalizacja.
 
Jesteś grzeczny masz prawa i przywileje-widzenia, paczki listy, jeśli jesteś niegrzeczny bo masz np. inne zdanie i próbujesz walczyć o coś co teoretycznie Ci się należy- tracisz te przywileje i budzi się w Tobie bunt. Moim zdaniem w ZK nie ma żadnej resocjalizacji, nie zmieni się człowieka stawiając go pod murem, będącego pod presją. Chce się ich tylko złamać
 
ta... a u mojego M to normalnie oboz pracowniczy jest...nawet swinie potrafia przepustki uwalic zeby ktos pracowal jak jest potrzebny....wsciekla bylam jak nie wiem co...;/ dylał po 12godz przez 7 dni w tyg i jeszcze mu przepustki ucinali bo w pracy byl potrzebny...
albo w zk mial przepustke ale musial isc do pracy i z 30 zostawalo nam 8 godz...
 
Dla mnie resocjalizacja to jedna wielka fikcja. Żaden psycholog nie jest w stanie wpoić reguł "poprawnego zachowania" osobom, które odbywają wyrok. Zresztą więzienie to nie przedszkole ani nie szkoła. Tam obowiązują odrębne zasady, których psycholog nie zrozumie, bo on tam tylko pracuje a nie siedzi cały czas w zamknięciu.
 
cuks napisał:
Dla mnie resocjalizacja to jedna wielka fikcja. Żaden psycholog nie jest w stanie wpoić reguł "poprawnego zachowania" osobom, które odbywają wyrok. Zresztą więzienie to nie przedszkole ani nie szkoła. Tam obowiązują odrębne zasady, których psycholog nie zrozumie, bo on tam tylko pracuje a nie siedzi cały czas w zamknięciu.

Jestem skłonny podpisać się pod tezą postawioną w tym poście:brawo:
 
beata* - rozumiem, że wg. Ciebie nie istnieje resocjalizacja? czy dobrze zrozumiałem Twój post?;)
 
No ciężko jest kogo z resocjalizować jak taki wychowawca ma przeciętnie 140 osób pod sobą a z góry zakłada że jak ktoś nie będzie chciał się zmienić to tego nie zrobi więc myślę że tu tkwi problem
 
Jesli ktos sam tego nie zrobi to napewno nikt mu w tym nie pomoze . Kiedys zapytalam sie osoby pracujacej w jednych z tych pensjonatow o resocjalizacje i rozesmiala mi sie w twaz.
 
też uważam tak jak Ane,że to My jesteśmy dla naszych facetów najlepszą resocjalizacją...
jeśli ktoś chce się zmienić i mu na tym bardzo zależy to się uda,a jeśli nie chce to się nie zmieni... mój misiek obiecuje,że się poprawi i wierzę w Niego:).staram się Go wspierać...
 
Zresztą nie każdy może być psychologiem, znam osoby ktore pokończyły studia i mają miano psychologa a tak naprawdę nadają sie do niczego. Zeby zostać psychologiem trzeba mieć do tego powołanie i mieć ku temu predyspozycje- jak jest dobry psycholog to moze coś zdziałac. Takie jest moje zdanie.
Resozjalizacja to jest jedna wielka fikcja bo jak mozna "jednostkę nie przystosowaną do życia społecznego" nawrócić jeśli ona przebywa w odizolowaniu- jedno przeczy drugiemu!
Zresztą zaden skazany nie traktuje psychologa jako osobę, z którą moze sie podzielić swoimi problemami, ale jako osobę dzieki ktorej przejdzie sie po oddziale albo dostanie kwita nagrodowego.
 
Powrót
Góra