resocjalizacja

  • Autor wątku Autor wątku LILO80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
faktycznie :-) doczytałem już i widzę że ja o innym Wy o innym :-)
No cóż, nie mogę się o tym wypowiedzieć bo i nawet nie wierzę że tak wygląda widzenie kontaktowe. Więc albo jest to pozostałość po poprzednim ustroju i konserwator zabytków zabrania zmiany architektury a zakład nie ma możliwości budowy nowej sali widzeń, albo jest to fikcja. Swoją drogą zakład w Kaliszu, jeden z najstarszych w Polsce, ma cele z małym otworkiem okiennym na 2,5 metr od podłogi. I również jakoś funkcjonuje.
 
Anthony - jedno co mi się w Tobie podoba to to, że potrafisz przyznać się do błędu, bo ja to mam z tym raczej problemy, a Forg to już w ogóle:D
 
Jeśli chodzi o sposób na resocjalizację przez kraty, to owszem praktykuje sie to na sali widzeń dla oddziału zamkniętego w Wojkowicach.
Oto cytat ze strony SW:(dotyczy widzeń dla osadzonych z zakładu typu zamkniętego)
4. Skazani korzystają z widzeń przy stoliku w sposób umożliwiający bezpośredni kontakt pod nadzorem funkcjonariusza.

Nie wiem jak w praktyce stosuje się "sposób umożliwiający bezpośredni kontakt", bo skoro da się dotknąć osadzonego, to może wszystko jest w należytym porządku według SW:o
 
nie tak dawno słyszalam opinie o skazanym wydaną przez wychowawce zk" skazany nie daje się zresocjalizować gdyż otrzymał 3 kary" (chyba chodziło o kwity} ale że skazany zajoł 1 miejsce w tenisie stołowym i bierze udział we wszelakich konkursach i zawodach w zk tego już nie napisał bo po co ma to robić nie nadaje się do spoleczenstwa i to jest ok
 
mala kobietka mnie chyba nie zdziwi dziwne podejście do osadzonych.
Mój M. jest 11 miesięcy za murem i cały czas poddaje się własnej resocjalizacji. Ma temu po części służyć IPO (indywidualny program oddziaływań), szczęśliwie po 2 miesiącach doprosił się o podpisanie programu (19/01 komisja) Wychowawczyni uważa, że nie zasłużył na przepustki, ponieważ ma za mało wniosków nagrodowych (pół roku w AŚ i po dwa wnioski nagrodowe na tydzień, 5 mcy w ZK i wnioski co 2 tydzień: raz nagrodowy, raz pochwalny) W całej swojej "kadencji" jedna nagana za rzekomą odmowę posprzątania rejonu (choć prawda była inna) Wychowawczyni stwierdziła, że za mało pokazuje swoją postawą, aby mogła uwierzyć w chęć Jego przemiany. Faktycznie, wszystko przemawia przeciw: Miażdżąca ilość wniosków nagrodowych i pochwalnych w stosunku do tych "złych" , nieustający kontakt z rodziną, praca poza terenem ZK, udział w zajęciach organizowanych przez wych ds. k/o:D
 
z bytomia napisał:
mala kobietka mnie chyba nie zdziwi dziwne podejście do osadzonych.
Mój M. jest 11 miesięcy za murem i cały czas poddaje się własnej resocjalizacji. Ma temu po części służyć IPO (indywidualny program oddziaływań), szczęśliwie po 2 miesiącach doprosił się o podpisanie programu (19/01 komisja) Wychowawczyni uważa, że nie zasłużył na przepustki, ponieważ ma za mało wniosków nagrodowych (pół roku w AŚ i po dwa wnioski nagrodowe na tydzień, 5 mcy w ZK i wnioski co 2 tydzień: raz nagrodowy, raz pochwalny) W całej swojej "kadencji" jedna nagana za rzekomą odmowę posprzątania rejonu (choć prawda była inna) Wychowawczyni stwierdziła, że za mało pokazuje swoją postawą, aby mogła uwierzyć w chęć Jego przemiany. Faktycznie, wszystko przemawia przeciw: Miażdżąca ilość wniosków nagrodowych i pochwalnych w stosunku do tych "złych" , nieustający kontakt z rodziną, praca poza terenem ZK, udział w zajęciach organizowanych przez wych ds. k/o:D




no to widocznie pani wychowawczyni go nie lubi i dopoki go nie polubi to przepustki moze nie dostac, moze to smieszne co napisalam ale tego rodzeju praktyki tez znam....
 
hipek15 napisał:
Po 8-10 osób na celi i mix między tzw. "wiecznymi przesiadywaczami", a osobami, które popełniły błąd jeden czy drugi
A tu się akurat nieco mylisz, bo po to są osobne ZK dla recydywistów penitencjarnych i dla osób odbywających kpw po raz pierwszy... i nie ma w ZK takiego mixu o jakim mówisz...
 
no cóż widzenia w Wojkowicach na dziale typu zamkniętego nie należy do naj przyjemniejszych rzeczy niestety jednym słowem traktują nas jak zwierzęta w boksach szkoda że nie nazywają tego kojcami bo też by tak było można a jeżeli oni uważają bezpośredni kontakt po przez dotknięcie w rękę i to z wysiłkiem no to tylko pogratulować szkoda słów na to jak się traktuje nie tylko osadzonych ale i nas odwiedzających to na pewno nie sprzyja resocjalizacji
 
Akte napisał:
A tu się akurat nieco mylisz, bo po to są osobne ZK dla recydywistów penitencjarnych i dla osób odbywających kpw po raz pierwszy... i nie ma w ZK takiego mixu o jakim mówisz...

Mówię - piszę tu o innym "miksie".
Np rowerzysta 2 razy popełnił te same przestępstwo - prowadził pod wpływem. Trafia do ZK z grupą R1 R2 R3 ( - no R3 nie tak od razu ), a w tej samej celi osadza się skazanego za 2-3 napady - rozboje czy pobicia - nie wspominając o morderstwach.
Taki rowerzysta ma wyrok ( z reguły ) od 6-18miesięcy ( powiedzmy ) a taki "rozbójnik" otrzymał np 5 lat - gdzie we wczesniejszych wyrokach siedział już z 3-4 lata ( jest zdeprawowany na potęgę ) i pierze głowę temu rowerzyście przez ten okres w efekcie czego rowerzysta może stać się taką sama osobą jak rozbójnik ( młodszych przekonać jest łatwiej są bardziej podatni )
Po prostu oprócz grup i podgrup typu ( P1, P2, P3 ) ( R1, R2, R3 ) powinny być stworzone jeszcze oddzielne. Czyli zatwardziałych recydywistów ( których tak na prawdę mozna odróżnić po sposobie zachowania, a nawet wyglądzie - rodzajach tatuaży itp )
oddzielić od "rowerzystów" - pisze ogólnie ROWERZYŚCI ale mam tu na myśli znikomą szkodliwośc czynu lub chęć poprawy.
Z reguły znacznie większą chęć poprawy wykazuje rowerzysta czy złodziej, niż osadzony za rozboje czy inne groźne przestępstwa.
I dla tego "rowerzystom" powinno się stworzyć warunki ( kursy, zainteresowania itp ) aby moc naprowadzić ich na dobrą drogę - znaleźć w nich pasje , zainteresowania, chęc do pracy - podszkolić.
Chyba że lepiej ażeby "poszli z prądem" i zdeprawowali się do końca. ( z takich powracających do przestępstwa cieszyć się przecież mogą Ci, którzy "dzięki" -przestępcom maja pracę. ( "DZIĘKI" napisałem w cudzysłowie żeby nie było )
I niech się podniesie larum...
 
hipek15 napisał:
I dla tego "rowerzystom" powinno się stworzyć warunki ( kursy, zainteresowania itp ) aby moc naprowadzić ich na dobrą drogę - znaleźć w nich pasje , zainteresowania, chęc do pracy - podszkolić.

To tych za rozboje i cięższe przestępstwa spisujemy na straty? Wyłączamy z systemu resocjalizacji?
Problem widzę taki: kto i według jakich kryteriów (ilość tatuaży?) będzie segregował więźniów na zdatnych do resocjalizacji i niezdatnych?
 
forg napisał:
To tych za rozboje i cięższe przestępstwa spisujemy na straty? Wyłączamy z systemu resocjalizacji?
Problem widzę taki: kto i według jakich kryteriów (ilość tatuaży?) będzie segregował więźniów na zdatnych do resocjalizacji i niezdatnych?

Człowieku Ty non stop wyrywasz słowa z kontekstu
( nie pisałem tylko o tatuażach !!! -różne czynniki na to wpływają )
Tak na prawdę dobrym rozwiązaniem byłby sondaż wśród więźniów.

A jeśli chodzi o resocjalizację - proszę Cie jaka jest ta resocjalizacja ??? gdzie ona jest ??? Tylko na papierze i określona chyba w latach 60-tych i cały czas się tej samej trzymamy. Świat poszedł na przód, a my jak zwykle w tyle.
Ale po co się wysilać skoro na Państwowym wynagrodzeniu i dodatkach jest bezpiecznie...
 
Ostatnia edycja:
A mnie ciekawi czym różni się recydywista wsiadający po raz enty po pijaku na rower, a czym ten tzw. "rozbójnik"- jeden i drugi wraca do przestępstwa pomimo tego, że sąd mówił, że będzie kara :D A jak to się ma do tych złodziejaszków: podzielić ich system resocjalizacji na tych co kradli dla rodziny i na tych, którzy robili to po to aby zaspokoić swoje potrzeby (np narkotyki)Jak to się ma do resocjalizacji między mordercami- tymi którzy popełniają zbrodnię w afekcie i tych, którzy robią to z premedytacją. Jest głośno o planowanych zmianach w więziennictwie cały czas jest jeden problem- brak funduszy. Wydaje mi się, że podział na tych lepszych i gorszych przestępców byłby za wielkim wydatkiem dla wieziennictwa, bo przecież tych podgrup można natworzyć tysiące...
Swoją drogą to ciekawe pytanie forg, któż miałby klasyfikować osadzonych, a ZK nie są z gumy (choć statystyki mówią co innego)
Każdy zasługuje na szansę i nikt nie powinien byc spisany na straty- resocjalizacja dla każdego, pod warunkiem, że odadzony/a sam/a chce!!!
 
Dodam coś od siebie. Za takie "lżejsze" przestępstwa dostaje się z reguły od razu r2, r3. Przestępca skazany na 5 lat na r2 ma szansę z reguły dopiero po ok. 2-3 latach odsiadki - ma szansę za dobre zachowanie, więc nie jest taki do końca zdeprawowany. Poza tym, starając się tyle o r2 nie ma później w głowie przerabiania za przeproszeniem "jakiś leszczy", tylko ma swój świat, ćwiczy czy pracuje. Po drugie nie trzeba być recydywistą, żeby być zdeprawowanym. Znam recydywistów (nie chwalę się, miałem "przyjemność" siedzieć) o wiele mniej zdeprawowanych niż wielu siedzących po raz pierwszy. Dla R-ki siedzenie nie jest przygodą i raczej zajmują się sobą a nie wpływaniem na otaczający świat. Dodam, że można nigdy nie siedzieć i być naprawdę zdeprawowanym. Jeszcze jedno - obojętnie czy rowerzysta czy złodziej. Każdy kto po wyjściu dopuszcza się ponownie tego samego czynu jest trochę zdeprawowany albo po prostu głupi (przepraszam za określenie). Musi się też liczyć z kim będzie przebywał i gdzie.

Co do kursów jest całkiem ok. W zakładach gdzie przebywałem były po ok. 2-3 kursy w kwartale, miejsc sporo. Z kołami zainteresowań jest trochę gorzej, bo nie ma kto tym się zajmować. Kursy to projekty unijne na które dostają pieniądze, a za zajęcia odpowiadają wychowawcy k.o. którym się często nic nie chce.

Moja wypowiedź to nie atak, ale spojrzenie na sprawę z doświadczenia.
 
hipek15 napisał:
Tak na prawdę dobrym rozwiązaniem byłby sondaż wśród więźniów.

?? W formie ankiety? Anonimowej czy jakiej? Masz jakieś inne pomysły - skoro ilość tatuaży nie pasuje? Twierdzisz, że ja coś wyrywam z kontekstu, ale to Ty napisałeś:

Czyli zatwardziałych recydywistów ( których tak na prawdę mozna odróżnić po sposobie zachowania, a nawet wyglądzie - rodzajach tatuaży itp )

Ja mógłbym dodać, że czasami tak zachowują się pozerzy, więzienni aktorzy, który w głębi ducha boja się całego świata i czekają tylko na kogoś, kto ich wyrwie z tego "zaklętego" koła.


hipek15 napisał:
A jeśli chodzi o resocjalizację - proszę Cie jaka jest ta resocjalizacja ??? gdzie ona jest ???

?? Znów nie rozumiem, sam przecież proponujesz coś takiego:

I dla tego "rowerzystom" powinno się stworzyć warunki ( kursy, zainteresowania itp ) aby moc naprowadzić ich na dobrą drogę - znaleźć w nich pasje , zainteresowania, chęc do pracy - podszkolić.

Toż to nic innego tylko proces resocjalizacyjny w najczystszej postaci.
 
hipek15 napisał:
a nawet wyglądzie - rodzajach tatuaży itp )
.

Za czasów komuny to było modne,że ten kto siedział to miał tatuaże i "łysą" głowę.Teraz to wszyscy mają tatuaże nawet ci którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z więzieniem...
 
maxika napisał:
Za czasów komuny to było modne,że ten kto siedział to miał tatuaże i "łysą" głowę.Teraz to wszyscy mają tatuaże nawet ci którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z więzieniem...

Męczy już mnie temat tatuaży - nie pisałem tylko o tatuażach ! - to był - jest jeden z rodzajów - możliwości selekcji.
Wiem że teraz tatuaże to forma artystyczna.
Nawiązuję tylko do zmian, wszyscy, którzy ustalają przepisy - resocjalizację nie biora pod uwagą zdania więźniów. A może warto by było ??? Może sami więźniowie przedstawią coś co poprawi jakość resocjalizacji ???
Kursy moim zdaniem to podstawa ale znów problem - w ilu zakładach są one możliwe ?? 30% ?
Pieniądze unijne by się znalazły. ( i tak nie potrafimy ich wykorzystać w wielu dziedzinach ) Jednakże własnie - niekiedy po prostu osobom odpowiedzialnym za powstanie czy możliwośc zmian w resocjalizacji, nie chce się przyjmować dodatkowej pracy lub jest obawa iż będą mieli jej więcej.
( tak właśnie wygląda w Państwówkach )

Chodzi mi o zmiany - zmiany w systemie resocjalizacji bo stoimy w miejscu !
 
Ostatnia edycja:
hipek15 napisał:
Nawiązuję tylko do zmian, wszyscy, którzy ustalają przepisy - resocjalizację nie biora pod uwagą zdania więźniów. A może warto by było ??? Może sami więźniowie przedstawią coś co poprawi jakość resocjalizacji ???

Jak widzę nie odpowiadasz na niewygodne dla Ciebie pytania, sposobu odrzucania niezdolnych do resocjalizacji nie podałeś. Ok, idźmy dalej.
Gwarantuję Tobie, że każdy więzień, który przedstawi rozsądny i realny projekt resocjalizowania jego samego lub innych więźniów zostanie wysłuchany. Nawet z uwagą. Dlaczego jednak prawie żaden z więźniów nie chce nic takiego zgłosić? A o resocjalizacji przypomina sobie najczęściej gdy zaczyna zbliżać się termin wpz??

hipek15 napisał:
Chodzi mi o zmiany - zmiany w systemie resocjalizacji bo stoimy w miejscu !

Jakie to zmiany? Bo na razie przeczytałem, że należy segregować więźniów: na tych straconych dla społeczeństwa i na tych, którzy ewentualnie mogą być przywróceni.
 
W 3 zakładach, w których byłem organizowano kursy. Kursy kucharza, malarza, hydraulika, brukarza itd. Skąd te Twoje 30 % ? Prawie wszędzie teraz wkroczył Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Nowe kursy są co kwartał - przynajmniej ze 2.
 
flexxx napisał:
W 3 zakładach, w których byłem organizowano kursy. Kursy kucharza, malarza, hydraulika, brukarza itd. Skąd te Twoje 30 % ? Prawie wszędzie teraz wkroczył Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Nowe kursy są co kwartał - przynajmniej ze 2.


3 zakłady na ile ???
 
Powrót
Góra