Rezygnacja z usługi Pobieraczek bez konieczności zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku kasiu35
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ichbin...n napisał:
prawnik2011 - niby zgadzam się z Tobą co do tego, że pobieraczek to jedno wielkie oszustwo, ale zastanawia mnie pewnie kwestia: jeżeli pobieraczek nie działa zgodnie z prawem to dlaczego jeszcze nikt się nim nie zajął?

Bo nikt ich o nic nie oskarżył, no może jakis wyjatek się trafił, żaden pozew zbiorowy nie wpłynął do prokuratury, nie wpłynął żaden donos do Urzędu Skarbowego-na brak faktury Vat za usługę po uiszczeniu opłaty...więc sobie dalej działają. I bedą działać dopóki ludzie będą im ze strachu płacić...a jak wszyscy się zbuntujemy i nie zapłacimy...to może padną z przyczyn naturalnych.

Ludzie dostają te maile...widzą pieczęć windykacji i nie myślą, że to kolejne oszustwo....tylko płacą ze strachu...przed sądem, komornikiem, rejestrem dłużników i dla świetęgo spokoju wyciągają tę stówkę, żeby mieć święty spokój....czy ktoś po otrzymaniu maila z "windykacji", poszukał kancelarii tego radcy? Sprawdził w internecie, że numer telefonu jest zupełnie inny do tego radcy, że to numer pobieraczka? Nie ludzie tylko piszą...a ja dostałem cos takiego i wrzucaja na fora listy, których teksty niedługo będziemy znać na pamięć i co już sie robi nudne.

No i poza tym chyba wszyscy sie wstydzimy, ze dalismy sie wpuścić w maliny w przeciwnym wypadku taki pozew zbiorowy juz dawno byłby nie hasłem w internecie a faktem rzeczywistym. I dlatego oni istnieją.
 
Ostatnia edycja:
Główna przyczyna to - cena . Zgodnie z Kodeksem wykroczeń jeśli usługodawca oszukuje na mniej niż 100 zł - to jest to wykroczenie. Wielokrotnie zamieszczano na forach że zgłaszano na policję działalność pobieraczka i odpowiedż brzmiała - mała szkodliwość czynu. Dlatego ci co zapłacili jeśli chcą odzyskać kasę - powinni spróbować właśnie w pozwach zbiorowych.
No i nie ma jeszcze decyzji sądu konsumenckiego od ich odwołania . Nasze państwo a raczej urzędnicy robią sobie z nas jaja - ja rozumiem że czas rozpatrzenia sprawy w sądzie konsumenckim wynosi ok. 1,5 roku / była taka wypowiedż w TV / ale są jakieś priorytety - prawda :?::o
 
prawnik2011 napisał:
Główna przyczyna to - cena . Zgodnie z Kodeksem wykroczeń jeśli usługodawca oszukuje na mniej niż 100 zł - to jest to wykroczenie. Wielokrotnie zamieszczano na forach że zgłaszano na policję działalność pobieraczka i odpowiedż brzmiała - mała szkodliwość czynu. Dlatego ci co zapłacili jeśli chcą odzyskać kasę - powinni spróbować właśnie w pozwach zbiorowych.
No i nie ma jeszcze decyzji sądu konsumenckiego od ich odwołania . Nasze państwo a raczej urzędnicy robią sobie z nas jaja - ja rozumiem że czas rozpatrzenia sprawy w sądzie konsumenckim wynosi ok. 1,5 roku / była taka wypowiedż w TV / ale są jakieś priorytety - prawda :?::o

I tu sie zgadzam....w tym roku miałam nieprzyjemność zostać oszukaną na allegro...niestety procedury programu ochrony kupujacych są takie, że mimo wielu negatywnych komentarzy i zawieszenia konta naciągacza, poszkodowani sprawe muszą zgłosic na policję a policja musi wszcząć śledztwo. W tym całym nieszczęściu miałam szczęście, bo moja kwota była wyższa niż 100 zł i wszczęto postepowanie.. no i po jakimś czasie śledztwa dostałam swój zwrot. Ale Ci którzy kupili tańszy towar praktycznie byli bez szans.

A urzednicy tak naprawdę nie znają przepisów, kodeksów, ustaw i masz rację wystarczy posłuchać wypowiedzi w programach, które były na temat pobieraczka. A pobieraczek dalej zbiera żniwo....ciekawe ile wykazuje do US i czy odprowadza VAT od wpłaconych przez zastraszonych ludzi kwot.
 
Czyli logicznie myśląc: skoro my nie możemy oskarżyć ich ze względu na za niską kwotę, to oni nie mogą oskarżyć nas z tegoż samego powodu, czyż nie? :what:
 
Ichbin...n napisał:
Czyli logicznie myśląc: skoro my nie możemy oskarżyć ich ze względu na za niską kwotę, to oni nie mogą oskarżyć nas z tegoż samego powodu, czyż nie? :what:
A co ma piernik do wiatraka?

Jeżeli ktoś chce dochodzić swojego roszczenia to udaje się z tym do sądu cywilnego, a nie do sądu karnego czy grodzkiego (sprawy o wykroczenia). Ludzie, nie mylcie pojęć. W sądzie cywilnym nikt nikogo nie "oskarża" tylko dochodzi swoich roszczeń...
I pierwsze słyszę, że dług musi przekraczać jakąś tam wartość, żeby można się było w sądzie cywilnym domagać jego spłaty...

Natomiast jeżeli działania Pobieraczka kwalifikują się pod oszustwo i wyłudzenie, to jest to przestępstwo bądź wykroczenie.

prawnik2011 napisał:
Główna przyczyna to - cena . Zgodnie z Kodeksem wykroczeń jeśli usługodawca oszukuje na mniej niż 100 zł - to jest to wykroczenie.
Dziwię się, że powołujesz się na kodeks wykroczeń, bo tam jest tylko mowa o możliwej szkodzie w wysokości 100 zł jaką poniósł lub mógł ponieść nabywca towarów/usług (czyli ktoś, kto zawarł umowę):
§ 1. Kto przy sprzedaży towaru lub świadczeniu usług oszukuje nabywcę co do ilości, wagi, miary, gatunku, rodzaju lub ceny, jeżeli nabywca poniósł lub mógł ponieść szkodę nieprzekraczającą 100 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto przy nabyciu produktów rolnych lub hodowlanych oszukuje dostawcę co do ilości, wagi, miary, gatunku lub ceny, jeżeli dostawca poniósł lub mógł ponieść szkodę nieprzekraczającą 100 złotych.


Jeżeli twierdzisz, że umowa nie istnieje i nigdy nie została zawarta, to jak może tu mieć zastosowanie cytowany przepis? Jeżeli ktoś wyciągnął od Ciebie pieniądze powołując się na umowę która nie istniała, to wg mnie powinno to zostać zakwalifikowane jako oszustwo/ wyłudzenie na podstawie art. 286 kk:
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto żąda korzyści majątkowej w zamian za zwrot bezprawnie zabranej rzeczy.
§ 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 4. Jeżeli czyn określony w § 1-3 popełniono na szkodę osoby najbliższej, ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Czy nie?
 
Ostatnia edycja:
Marge - chyba się nie zrozumieliśmy.
Jeśli twierdzę że umowy nie istnieją - to dlaczego nie mogę KOMENTOWAĆ JAKIEJŚ SYTUACJI ?????
Są ludzie którzy nie zapłacili pobieraczkowi i zgłaszają na policję fakt próby oszustwa i wówczas słyszą - tu nie ma przestępstwa a skoro uważasz że poniosłeś stratę " moralną " / bo kasy nie wydałeś / - to zapraszam z wnioskiem do sądu " cywilnego ".
Są ludzie którzy zapłacili pobieraczkowi / czyli realna strata mniej niż 100 zł. / i zgłaszają na policję przestępstwo oszustwa i wówczas słyszą - to wykroczenie i znikoma szkodliwość czynu na mocy zapisów Kodeksu wykroczeń . Zapłacili CZYLI STRACILI REALNĄ KWOTĘ - dlatego ma zastosowanie zacytowany przeze mnie przepis.
Natomiast każdy może dochodzić swoich praw w sądzie na drodze cywilnej - czy to strat "moralnych " czy finansowych.:mad:
Nie ja wymyśliłem że oszustwo lub próba oszustwa na kwotę poniżej 100 zł. to WYKROCZENIE - tak jak nie wymyśliłem np .że kradzież rzeczy ruchomej o wartości nieprzekraczającej 250 zł stanowi również WYKROCZENIE (art. 119 k.w.).
 
Pozwolę sobie jeszcze mały cytacik :

" Prawo wykroczeń (inaczej prawo karno-administracyjne) – dziedzina prawa, spokrewniona z prawem karnym. Od STRONY MATERIALNEJ , reguluje je Kodeks wykroczeń z 20 maja 1971, a od strony proceduralnej – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia z dnia 24 sierpnia 2001.

Kodeks wykroczeń nie nazywa odpowiedzialności za wykroczenie odpowiedzialnością karną, jednak obie odpowiedzialności łączy to, że opierają się na WYMIERZANIU KAR za czyny ZABRONIONE PRZEZ USTAWĘ . Od prawa karnego odróżnia prawo wykroczeń waga czynów objętych każdą z tych dziedzin, a także stopień ich społecznej szkodliwości, a w konsekwencji rozmiar ich moralnego potępienia, które w przypadku wykroczeń są znikome."

Zaznaczam że zgodnie z Kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia - to policja decyduje czy nadać bieg sprawie czy nie.
 
Przesyłają "rozwiązanie umowy", przez co przyznają że jakaś umowa internetowa była zawierana. Przecież w takim przypadku Pobieraczek ma większe pole manewru i faktycznie, kiedy przyznamy się do jakiejś umowy z Pobieraczkiem, sprawa mogłaby trafić na wokandę i wyrok mógłby być różny.
To w końcu płacić jak się z nimi "rozmawiało" czy nie ? Co jak co ale kosztów ew. rozprawy się boję.
 
No własnie jak sie zachowac czy ostapic od umowy mailem bo nie ma co pisac pism jak sie zarejestrowało na niby czyli nazwisko adres nieprawdziwy.
Zaznaczam ,ze nic z danego pobieraczka nie sciagałam .Też mnie straszą mailami w sumie maja tylko mój adres IP .Nic im nie zapłaciłam i nie mam zamiaru ale troche mnie to niepokoi bi internet jest na innego członka rodziny i nie chce aby miał nieprzyjemności poradzcie co robić.
 
Wysłałam takiego emalia
Odstąpienie od umowy

Powołując się na art. 10 ust. 2 Ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, niniejszym odstępuję od umowy o świadczenie usług Usenet, zawartej z Eller Service S. C., dnia xxxxxxx. z komputera o adresie xxxxxxxxx
Pragnę przypomnieć, iż w związku z brakiem pisemnego potwierdzenia informacji, o których mowa w art. 9 ust.1 w zw. z art. 9 ust. 3 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, termin, w którym przysługuje mi prawo do odstąpienia od umowy wynosi trzy miesiące i liczy się od dnia zawarcia umowy.

Odstępując od umowy, zwracam się z wnioskiem o zaprzestanie przetwarzania moich danych osobowych oraz całkowite usunięcie danych ze zbioru danych firmy Eller Service S.C. (podstawa prawna: art. 32 ust. 1 pkt 6 w związku z art. 35 pkt 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 o ochronie danych osobowych)

Zaznaczam ,ze niedostałam ,żadnych pisemnych umów do podpisania i nie korzystałam z w/w pobieraczka .Prosze o usuniecie moich danych osobowych.
Zaznaczm ,ze nękanie mnie e-mailami z pogrózkami i zastraszniem skieruje sprawe do sądu konsumenckiego oraz na drogę postępowania cywilnego o nękanie.


Nie podpisałam się ,bo w rejestracji uzyłam wymyslonego nazwiska a nie bede sie podpisywac wymyslonym czy to powinno wystarczyć?
 
grubcia1960 napisał:
Wysłałam takiego emalia
Odstąpienie od umowy

Powołując się na art. 10 ust. 2 Ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, niniejszym odstępuję od umowy o świadczenie usług Usenet, zawartej z Eller Service S. C., dnia xxxxxxx. z komputera o adresie xxxxxxxxx
Pragnę przypomnieć, iż w związku z brakiem pisemnego potwierdzenia informacji, o których mowa w art. 9 ust.1 w zw. z art. 9 ust. 3 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, termin, w którym przysługuje mi prawo do odstąpienia od umowy wynosi trzy miesiące i liczy się od dnia zawarcia umowy.

Odstępując od umowy, zwracam się z wnioskiem o zaprzestanie przetwarzania moich danych osobowych oraz całkowite usunięcie danych ze zbioru danych firmy Eller Service S.C. (podstawa prawna: art. 32 ust. 1 pkt 6 w związku z art. 35 pkt 1 Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 o ochronie danych osobowych)

Zaznaczam ,ze niedostałam ,żadnych pisemnych umów do podpisania i nie korzystałam z w/w pobieraczka .Prosze o usuniecie moich danych osobowych.
Zaznaczm ,ze nękanie mnie e-mailami z pogrózkami i zastraszniem skieruje sprawe do sądu konsumenckiego oraz na drogę postępowania cywilnego o nękanie.


Nie podpisałam się ,bo w rejestracji uzyłam wymyslonego nazwiska a nie bede sie podpisywac wymyslonym czy to powinno wystarczyć?

Jak zwykle oni ci odpiszą takie coś:

Szanowny Panie,

Informujemy, iż złożone przez Pana oświadczenie o odstąpieniu od zawartej ze spółką Eller Service umowy jest bezskuteczne, gdyż zostało złożone po terminie.

Wskazać należy, iż z natury stosunku prawnego, jakim jest świadczenie usług „Usenet”, wynika, że jego byt realizuje się poprzez dostęp do sieci Internet oraz posiadanie stacji roboczej (komputera) wyposażonego w system operacyjny, na którym możliwe jest użytkowanie udostępnianych na rynku programów komputerowych realizujących funkcję czytnika Usenet. Wobec powyższego sprzecznym z właściwością stosunku prawnego byłoby uzależnianie ważności takiej umowy od potwierdzania jej istotnych elementów usługobiorcy w tradycyjnej pisemnej formie. Wskazać należy, iż fakt zawarcia umowy z Eller Service został potwierdzony poprzez rejestrację i akceptację warunków Regulaminu, wobec czego nie było potrzeby ponownego ich przesyłania, tym razem w tradycyjnej formie pisemnej.

Powyższe stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co potwierdza wypowiedź urzędnika UOKIK w audycji radiowej dostępnej pod adresem:
http://www.radiozet.pl/var/ezflow_site/storage/original/audio/20181b53704d6f5a26eb55990f9c9f6a.flv

Informujemy, iż zgodnie z art. 7 ustawy z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za produkt niebezpieczny (Dz.U. Nr 22, poz 271 ze zm.)konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie, w terminie dziesięciu dni.
Jednocześnie należy wskazać, iż z racji potwierdzenia warunków zawartej umowy w regulaminie usług Usenet dostępnym pod adresem http://www.pobieraczek.pl/regulamin, nie znajduje zastosowania przepis art. 9 wskazanej ustawy, wydłużający termin wypowiedzenia umowy do 3 miesięcy.

W świetle powyższego, zgodnie z § 4 ust. 6 Regulaminu odstąpienie od umowy możliwe było tylko i wyłącznie w terminie 10 dni od dnia jej zawarcia, a w chwili obecnej składanie przez Pana w tym zakresie oświadczeń nie wywołuje już zamierzonych przez Pana skutków prawnych.

W przypadku problemów związanych z naszą usługą, służymy pomocą telefoniczną od poniedziałku do piątku w godz. 9-17 pod numerem: (58) 553-12-32, a także drogą elektroniczną poprzez Biuro Obsługi Klienta pod adresem e-mail: bok@pobieraczek.pl oraz pomocą on-line, dostępną na naszej stronie internetowej www.pobieraczek.pl w dziale POMOC.

Z poważaniem,
Zespół Pobieraczek.pl

Tak więc nie ma sensu wysyłać im jakichkolwiek maili.

Pozdrawiam.
 
Tylko czy można spać spokojnie jeśli się do nich pisało, przyznając że umowa została zawarta ?

i czy prawdą jest, że informowanie o ew. kosztach egzekucyjnych i nadawanie sprawie trybu przed sądowego należy do nielegalnych praktyk windykacyjnych ? oznacza to że się nie musimy obawiać ?
 
Zadam pytania trochę z " innej beczki " .
Skoro zapisy prawne mówią że każde z Was MUSI WIEDZIEĆ że zawiera umowę , że informacja MYSI BYĆ jasna i przejrzysta , że nieletni NIE MOGĄ samodzielnie zawierać umów a na koniec ODMAWIAJĄ WAM w jakiejś korespondencji praw jakie dają zapisy prawne - to co im wypowiadacie i kto ma Wam powiedzieć że jesteście oszukiwani ?????
Wiedzieliście że zawieracie umowy i czy jesteście o tym przekonani że je zawarliście skoro zapisy prawne na które się powołują mówią że to jest niemożliwe ???? Więc co im wypowiadacie ?????
A z drugiej strony - co zobowiązuje do zapłaty za coś - zawarta umowa czy wykonana usługa ??? Czy jeśli zamówisz usługę np . malowania mieszkania a wykonujący usługę JEJ NIE WYKONA - to jesteś zobowiązany do zapłaty i jakie ma szanse by te pieniądze wyegzekwować skoro wiadomo powszechnie że ludzie mu płacą i nic nie otrzymują ???
A przecież jest to taka sama usługa jak inna tylko polegająca na dostarczaniu informacji drogą elektroniczną a podlegająca TAKIM SAMYM ZAPISOM PRAWNYM jak każda usługa . Więc co im chcecie wypowiadać ????:o
 
prawnik2011 napisał:
Są ludzie którzy zapłacili pobieraczkowi / czyli realna strata mniej niż 100 zł. / i zgłaszają na policję przestępstwo oszustwa i wówczas słyszą - to wykroczenie i znikoma szkodliwość czynu na mocy zapisów Kodeksu wykroczeń . Zapłacili CZYLI STRACILI REALNĄ KWOTĘ - dlatego ma zastosowanie zacytowany przeze mnie przepis.
Natomiast każdy może dochodzić swoich praw w sądzie na drodze cywilnej - czy to strat "moralnych " czy finansowych.:mad:

A no właśnie....
Bo ludzie, którzy zapłacili, zamiast pozwać Pobieraczka do sądu cywilnego lecą na policję...
A policja bierze pod uwagę to co widzi - jest umowa + jest mniej niż 100 zł - czyli wniosek: wykroczenie. I odsyła delikwentów z kwitkiem.

Zamiast lecieć z niczym na policję, chyba najpierw należało by złożyć sprawę w sądzie cywilnym, aby to SĄD orzekł, czy zawarta umowa jest ważna czy nie jest ważna, czy do niej doszło, czy też nie.
Dopiero gdyby sąd zdecydował, że umowa nie została zawarta i Pobieraczek ma zwrócić pobraną kwotę drugiej stronie - jeżeli Pobieraczek nie zastosowałby się do postanowień sądu, można by było podjąć kolejne kroki. Przeważnie kierunek spraw to sąd cywilny -> sąd karny, a nie na odwrót.
Tylko, że jakoś nikt z poszkodowanych nie kwapi się pozwać Pobieraczka do sądu. Dlaczego? Bo a nuż sąd uzna że umowa została zawarta? Więc każdy kto zapłacił, zaciska zęby i klnie na swoją głupotę, po sądach nie chce mu się latać, bo jeszcze by musiał płacić jakieś koszty postępowania sądowego...


fatymid napisał:
Tylko czy można spać spokojnie jeśli się do nich pisało, przyznając że umowa została zawarta ?

To naprawdę nie ma żadnego znaczenia czy ktoś się "przyznał" czy "nie przyznał".
Bo sąd przy ustalaniu, czy umowa została zawarta czy nie, bierze pod uwagę okoliczności jej zawarcia (czyli moment rejestracji, moment aktywacji, dostępność regulaminu, treści umowy dla konsumenta, jego świadomość w momencie zawierania umowy itp, itd). Możesz się do niczego nie przyznawać, a i tak sąd może na przykład stwierdzić, że umowa w dniu, w którym kliknąłeś na link aktywacyjny, została zawarta.

Jeżeli sąd by uznał, że umowa w momencie aktywacji konta użytkownika nie została zawarta i nigdy nie istniała, to właściwie nie ma żadnego znaczenia, jakie działania konsument podjął po ... 3 tygodniach, miesiącu, czy dwóch (czy wysyłał odstąpienie czy nie).

A jeżeli sąd by uznał, że umowa w momencie aktywacji konta użytkownika została zawarta, to fakt wysłania do firmy odstąpienia od umowy po miesiącu jest wtedy istotny - bo jeżeli odstąpienie jest skuteczne to taka umowa też nie istnieje. Pozostaje wtedy tylko kwestia tego, czy sąd uzna, że forma mailowa odstąpienia od umowy była wystarczająca (patrz: domniemanie faktyczne strona 39 tego wątku)




Pobieraczek ma jednak poważny problem, którego moim zdaniem nie przejdzie. Żeby dochodzić swoich roszczeń od klientów i nasyłać na nich komorników, najpierw musi złożyć sprawę w sądzie cywilnym. A przeciwko komu chce kierować swoje pozwy, skoro nie zna swoich wirtualnych klientów? Ma bazę pełną fałszywych, nie zweryfikownych i nie potwierdzonych danych osobowych, które sobie może wrzucić do kosza. Bo to on zaniedbał swoją sprawę i nie zweryfikował danych drugiej strony umowy. To jest tylko i wyłącznie decyzja i wola Pobieraczka, aby w ten sposób zawierać "umowy". Jeżeli Pobieraczkowi taka sytuacja odpowiada - to jego sprawa. I jego problem. Żaden organ nie będzie teraz bawił się specjalnie dla Pobieraczka w ściganie i namierzanie jego rzekomych klientów. Masz klientów, zawierałeś z nimi umowy, to ich znasz. A jeżeli godzisz się na "umowy" z fikcyjnym klientami, to jesteś naiwny.

... A Pobieraczek godzi się, bo tylko w ten sposób może liczyć na brak czujności ze strony osób rejestrujących się w portalu i obejść konieczność pisemnego przesyłania treści umowy i regulaminu
 
Ostatnia edycja:
No - to nie jest takie proste.
Marge - napisałaś :
Tylko, że jakoś nikt z poszkodowanych nie kwapi się pozwać Pobieraczka do sądu. Dlaczego? Bo a nuż sąd uzna że umowa została zawarta? Więc każdy kto zapłacił, zaciska zęby i klnie na swoją głupotę, po sądach nie chce mu się latać, bo jeszcze by musiał płacić jakieś koszty postępowania sądowego...
Gdzie jak nie na policję zgłasza się złamanie prawa ?????
Nie wiem jak sobie wyobrażasz to " latanie " po sądach gdy pozew musi być złożony w sądzie w Gdańsku / właściwa jurysdykcja /. To co - cała Polska zjeżdża na Gdańsk ???? A przecież ogromna większość to nieletni i kto miałby ponosić koszty tych wyjazdów ????? A zapewne sprawa była by odwlekana i rozpraw było by bez liku. Wiesz ile kosztuje dojazd ?? Więc czemu się dziwisz ???? Za 1000 zł. / gdyby policja odmówiła zajęcia się sprawą / pewno znależli by się tacy ale niecałe 100 zł. - każdy przeboleje. I pobieraczek to wie i na tym bazuje. Chyba że pozew zbiorowy - to prawnik reprezentuje wszystkich na rozprawie.
Pobieraczek chcąc pozwać kogokolwiek musiał by wykazać że umowa została zawarta i mają podstawy by żądać opłaty / wykonana usługa / więc jak mają to zrobić ????? Czy jak wszystkim piszą - przedstawić w sądzie pisemko że zawierali umowy na podstawie ustawy która mówi że jest to niemożliwe - i w sumie dlatego nie świadczą żadnej usługi bo nawet nie mieli takiego zamiaru ??????????? A nawet jak ludzie im zapłacili to i tak nic nie otrzymują ????? Czy naprawdę byłby problem z udowodnieniem - KTO TU OSZUKUJE ????
 
fatymid napisał:
prucek24 napisał:
Przesyłają "rozwiązanie umowy", przez co przyznają że jakaś umowa internetowa była zawierana. Przecież w takim przypadku Pobieraczek ma większe pole manewru i faktycznie, kiedy przyznamy się do jakiejś umowy z Pobieraczkiem, sprawa mogłaby trafić na wokandę i wyrok mógłby być różny.
To w końcu płacić jak się z nimi "rozmawiało" czy nie ? Co jak co ale kosztów ew. rozprawy się boję.

Jak pisze Rafał Cisek na di.com.pl, Pobieraczek wysyła maile z wezwaniem do zapłaty -
"takie wezwanie nie ma zbyt dużego znaczenia z punktu widzenia prawnego (dowodowego). Samo wysłanie maila o niczym nie świadczy i nie da się takiej formy wezwania porównać do nadania listu poleconego. Z łatwością można bowiem podważyć fakt dotarcia wysłanego maila do adresata (w moim przekonaniu to nadawca musi udowodnić, że mail dotarł do dłużnika, co niewiele ma wspólnego z samym wysłaniem go na jakiś tam adres mailowy)"

Tak więc w momencie, gdy rozpoczynamy korespondencję z Pobieraczkiem (np. wysyłamy swoje odstąpienie od umowy) - dajemy mu dowód do ręki, ale nie na to, że zawarliśmy umowę (o to możemy się spierać przed sądem i będzie to rozpatrywane w oparciu o inne czynniki), tylko dowód na to, że żądania zapłaty dotarły do nas i zapoznaliśmy się z nimi, oraz że odmówiliśmy tej zapłaty.

Pobieraczek dysponując takim dowodem, ma uzasadnienie dla złożenia przez siebie pozwu w sądzie cywilnym ("domniemany dłużnik" odmówił dobrowolnej zapłaty), co oznacza, że jeżeli sąd stwierdzi, że umowa istnieje i jest ważna, to Pobieraczek nie zostanie obciążony kosztami procesu.

cyt. "W przypadku bowiem, gdy okaże się, że pozwany nie dał powodu do wytoczenia sprawy i uznał żądanie pozwu przy pierwszej czynności procesowej, sąd obciąży kosztami procesu powoda (a nie pozwanego - pomimo uwzględnienia powództwa).


I teraz pomyślmy, czy sytuacja:
co oznacza, że jeżeli sąd stwierdzi, że umowa istnieje i jest ważna, to Pobieraczek nie zostanie obciążony kosztami procesu.
jest realna?
Jak sąd może stwierdzić, że umowa istnieje i jest ważna" skoro w tym samym mailu, który Pobieraczek przedstawia sądowi jako dowód na to, że zapoznaliśmy się z jego żadaniem i odmówiliśmy dobrowolnej zapłaty, widnieje nasze odstąpienie od umowy??? A skoro nasz mail jest wykorzystywany przez pobieraczka w sprawie jako dowód, to tym samym Pobieraczek daje nam dowód na to, że mail zawierający nasze odstąpienie od umowy do niego dotarł. Tym samym odstąpienie od umowy jest skuteczne, bez konieczności powoływania się na tzw. domniemanie faktyczne.
Tak ja to widzę.

I czy w tej sytuacji Pobieraczkowi opłaca się wykorzystywać naszego maila jako dowód w sądzie? Raczej do żadnego sądu Pobieraczek się nie wybierze.
 
prawnik2011 napisał:
No - to nie jest takie proste.
Marge - napisałaś :

Gdzie jak nie na policję zgłasza się złamanie prawa ?????
Nie wiem jak sobie wyobrażasz to " latanie " po sądach gdy pozew musi być złożony w sądzie w Gdańsku / właściwa jurysdykcja /. To co - cała Polska zjeżdża na Gdańsk ???? A przecież ogromna większość to nieletni i kto miałby ponosić koszty tych wyjazdów ?????

Może trochę mniej emocjonalnie, "prawnik", co???

Naprawdę koszty dojazdu nikogo [mnie/policji/sądu] nie interesują.

A pozostałej części Twojego postu nawet nie czytam, bo się rzucasz, a nie potrafisz dyskutować.

Mniej emocji i wykrzykników, a więcej rzeczowości.
 
Marge - a gdzie tam w moim wpisie widzisz wykrzykniki ????
Ciebie mogą nie interesować jakieś koszty ale interesują tych co to niby mieli by składać te pozwy dlatego - więcej realizmu we wpisach a nie tylko jak coś powinno wg. Ciebie wyglądać .
Znaki zapytania - to nie wyraz emocji ale zwrócenie uwagi na niezbyt realne podejście do sprawy i mała strata jeśli nie przeczytasz co napisałem bo i tak będziesz snuć te swoje domysły - oderwane od rzeczywistości.
 
Nawiązując jeszcze do mojego przedostatniego postu - naprawdę warto zapoznać się z tym artykułem:

Wypełnienie formularza na WWW nie jest chwilą zawarcia umowy on-line

parę "pokrzepiających" cytatów:

- pozwany zrezygnował z usług powoda, a w piśmie z dnia 05 października 2009 r. złożył oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu.

- Dodatkowo, reakcja pozwanego po dowiedzeniu się o obciążaniu go opłatą, korespondencja między stronami i prezentowane przez niego w toku całego procesu stanowcza opozycja wobec wysuwanych przez powoda roszczeń spowodowały, że zdaniem Sądu - uchylenie się przez niego od skutków prawnych oświadczeń woli było skuteczne. Obrona ta jednak zasługiwałaby na uwzględnienie, dopiero po uznaniu, że między stronami doszło do zawarcia umowy, co wobec powyższych rozważań, nie było konieczne.

- Sąd uznał, że między stronami nie doszło do zawarcia umowy o świadczenie usług drogą elektroniczną, co przesądzało o bezzasadności wytoczonego powództwa.



.... na tej podstawie można sądzić, że odstąpienienie od umowy / wypowiedzenie/ oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu - dokonane przez pozwanego przed rozpoczęciem postępowania sądowego, nie działają na jego niekorzyść i Sąd może uznać, że między stronami nie doszło do zawarcia umowy
 
Mały cytat z tego linku co zamieściła Marge
Omawiany wyrok zasługuje na całkowitą aprobatę. Ma to szczególne znaczenie wobec plagi podstępnego podsuwania ofert rzekomo darmowej rejestracji na różnych portalach. Często potem okazuje się, że osoby rejestrujące są po pewnym czasie obciążane różnymi płatnościami, czego nie spodziewały się podczas „bezpłatnej rejestracji”. Jaskrawym przykładem jest kazus „Pobieraczka” (http://www.nowemedia.org.pl/pobieraczek.html). Z tym, że portal Pobieraczek.pl próbował obciążać niespodziewanymi płatnościami głównie konsumentów, którzy są bardziej chronieni przez prawo niż przedsiębiorcy.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra