Rezygnacja ze stażu

  • Autor wątku Autor wątku >= lola =<
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Czy jest szansa rezygnacja ze stażu z powodów zdrowotnych?
Czy przed rozpoczęciem stażu zostałaś skierowana na badania lekarskie? Kto cię na nie kierował PUP czy pracodawca? Jaki charakter pracy wykonujesz tzn. na jakim stanowisku?
 
Pracuję jako kelnerka w ośrodku wypoczynkowym, ale również sprzątam i niestety mam styczność z wodą i środkami chemicznymi. Badania miałam robione i wszystko było w jak najlepszym porządku. Pracowałam już w dwóch innych lokalach i nigdy nie miałam problemów. Dopiero teraz dostałam to zapalenie i szczerze powiedziawszy nie wiem jak sobie z tym poradzić. To nie są moje wymysły "jak wykręcić" się ze stażu, ale troska o swoje zdrowie. Mam przepisane odpowiednie antybiotyki w postaci tabletek i maści, ale jednak w dalszym ciągu mam kontakt ze środkami, które mnie uczulają w efekcie mam podrażnioną, zaczerwienioną i popękaną skórę dłoń, opuchnięte ręce i plamy na nich. I wracając do początku - jestem kelnerką, a niestety z takimi dłońmi moja praca jest niedopuszczalna.
 
Na badania byłam skierowana przez PUP, ale zostały opłacone przez pracodawcę.
 
A jak się ma charakter twojej pracy (kelnerka) do sprzątania? Chodzi mi o to czy czynności dotyczące sprzątania były od początku jasno określone i PUP wiedział o tym podejmując decyzję o organizacji stażu?
 
Tego dokładnie nie jestem pewna. Na pierwszym spotkaniu z pracodawcą wspomniał tylko o tym, że praca jest w ośrodku wypoczynkowym, więc musieli poszerzyć zakres obowiązków kelnerek, więc podejrzewam, że Urząd wszystko wiedział. A z drugiej strony jeżeli nie, to co w takiej sytuacji mogę zrobić? Oczywiście też nie zależy mi na tym, by robić komuś problemy swoją osobą, tylko znaleźć rozwiązane dla obydwu stron.
 
Jak najszybciej zatem poproś dermatologa o wystawienie zaświadczenia dot. twojego stanu zdrowia. Chodzi o to, żeby jasno z niego wynikało co ci szkodzi i że wykonywanie tego rodzaju pracy zagraża twojemu zdrowiu.

Z takim dokumentem udaj się do PUP, a tam ci poradzą co dalej. Być może ponownie zostaniesz skierowana na badania do lekarza medycyny pracy (widząc zaświadczenie od specjalisty raczej nie dopuści cię do pracy na tym stanowisku) a być może od razu zdecydują o przerwaniu stażu. Naprawdę trudno przewidzieć.
Ale nie sądzę, aby rezygnacja ze stażu, który stał się bezpośrednią przyczyną pogorszenia twojego stan zdrowia groziła ci jakimiś konsekwencjami.
 
Bardzo dziękuję za wszelkie wskazówki - są bardzo pomocne i za poświęcony czas. Pozdrawiam serdecznie.
 
Witam proszę pomóżcie mi bo nie wiem co robić :/ Moja sytuacja wygląda tak: Jestem na stażu od 1 kwietnia do 31 grudnia.Skończyłam Stosunki Międzynarodowe, a w międzyczasie robię magisterkę z Administracji. Dostałam staż do...przychodni medycznej.Niby do papierkowej roboty, ale ona odbywa się w gabinecie zabiegowym, gdzie ludzie słabną,przychodzą na testy itp. Nie mogę się na to już patrzeć, przejmuję się każdą chorobą(po prostu taka jestem). I mam problem z pielęgniarką w tamtej poradni. Otóż podobno, jestem zatrudniona do całej przychodni, a ta po prostu przywłaszczyła sobie mnie, bo nie wyrabia z robotą. Gdy mam coś pomóc komuś innemu, ta się na mnie obraża i ma wielkie pretensje, że zostawiam ją samą z tym wszystkim. Przywłaszcza sobie również moją pracą, np pochowam i powyjmuję kartoteki, albo podbiję jej 500 recept a ona mówi doktorce, a zarazem dyrektorce,że to ona zrobiła, bo oczywiście ja jej nic nie pomagam. Próbowałam załatwić tą sprawę mówiąc o wszystkim mojej opiekunce, jednak nic nie zyskałam, a jeszcze straciłam bo tamta pielęgniarka jeszcze bardziej się na mnie wyżywa. Boję się, jak mam tam iść,boję się każdego dnia i konfrontacji z nią. Leczyłam się kiedyś z nerwicy a teraz czuję, że znów wpadam w to samo bagno...Do końca stażu zostało 6 miesięcy, co mam zrobić, aby nie wylądować w psychiatryku?!
 
Witam.

Zapewne było to już omawiane kilka razy ale troszkę nie ogarniam.
Moja sytuacja wygląda następująco:
01.03.2013 zacząłem staż biurowy w pewniej firmie(Staż na pół roku). Na samym początku musiałem tyrać fizycznie, ponieważ firma zamykała część działalności.
Praca biurowa skończyła się dla mnie po 1,5 miesiąca. Po czym szef "próbował" zmusić mnie do "odnawiania" jego przyczepy kempingowej (która należy do jego drugiej działalności).
Oczywiście nie zgodziłem się, nie po to tam poszedłem. Kilkoro pracowników odeszło z firmy i ich obowiązki są zrzucane na mnie. Teraz natomiast siedzę na tak zwanej produkcji i praktycznie nie mam kontaktu z pracą biurową. Kontaktowałem się z UP co mam robić w takiej sytuacji i zostałem poinformowany, że plan stażu jest realizowany ale w małym stopniu. Do końca stażu zostały mi 2 miesiące i chciałbym albo skrócić ten czas albo zrezygnować, po prostu nie czuję się tam dobrze i czuję się trochę wykorzystywany.

Tutaj moje pytania:

-Jakie konsekwencje poniosę jeśli na własną rękę będę chciał zrezygnować?
-Czy muszę i jakie pisma napisał i dostarczyć do UP żeby tak się stało
-Ile trwałby cały proces?

Czekam na odpowiedź i pozdrawiam.
 
Jakie konsekwencje poniosę jeśli na własną rękę będę chciał zrezygnować? Czy muszę i jakie pisma napisał i dostarczyć do UP żeby tak się stało
Jeśli "porzucisz" odbywanie stażu, to narazisz się na konsekwencje wyrejestrowania z ewidencji osób bezrobotnych na okres 120,180 lub 270 dni oraz zwrotu kosztów badań lekarskich i refundowanych dojazdów na staż (o ile PUP je finansował). Ale nie widzę powodu, dla którego miałbyś w tej sytuacji sam rezygnować... po prostu daj PUP szansę na podjęcie odpowiednich kroków. Złóż jak najszybciej pismo dot. realizacji stażu niezgodnie z harmonogramem (opisz dokładnie wszystkie nieprawidłowości) i poczekaj na decyzję PUP.
Ile trwałby cały proces?
Wszystko zależy od sprawności działania PUP. Im wcześniej złożysz pismo i dokładnie opiszesz przebieg stażu, tym szybciej PUP ustosunkuje się do twojej prośby. Nie zapomnij także podać powód dla którego sprawę zgłaszasz dopiero po 3 miesiącach stażu.
 
Ostatnia edycja:
Witam, mam pytanie odnośnie stażu.
Od 1 marca br dostałam staż, jednak nie chodzę do pracy, ponieważ trwa remont mojego miejsca pracy. Jednak podpisywała mi listę i otrzymywałam pieniądzę. Dzisiaj Pani u której odbywam staż powiedziała, że będę musiała odpracować te 5 miesięcy za darmo po skończeniu stażu, wtedy kiedy miałam mieć umowę.
Czy mówiąc tak do mnie ma podstawy prawne do tego abym pracowała 5 miesięcy za darmo??
Podkreślę, że z nie mojej winy siedziałam tyle w domu, niejednokrotnie chodziłam, dzwoniłam i prosiłam abym mogła przyjść do pracy, ponieważ ma drugi sklep obok tego w którym mam pracować.
 
nie mojej winy siedziałam tyle w domu, niejednokrotnie chodziłam, dzwoniłam i prosiłam abym mogła przyjść do pracy, ponieważ ma drugi sklep obok tego w którym mam pracować.
Ale ostatecznie pieniędze za nieodbywanie stażu przyjmowałaś. Trzeba było od razu udać się do PUP i zgłosić, że nie masz gdzie odbywać stażu, a tak wspólnie z pracodawcą przedkładałyście fałszywą listę obecności, na podstawie której to tobie wypłacano pieniądze, nie pracodawcy. Ewidentne wyłudzenie świadczenia. Sprawa dla prokuratury.

Natomiast pracodawca proponując pracę bez wynagrodzenia łamie prawo. Możesz i nawet powinnaś zgłosić to do odpowiednich organów (np. PIP jak dostaniesz już umowę), ale miej świadomość, że wtedy wyjdzie na jaw to, że wyłudziłaś stypendium w czasie kiedy stażu faktycznie nie odbywałaś. A za to grozi zwrot nienależnie pobranego stypendium na rzecz płatnika (czyli PUP) oraz odpowiedzialność karna za fałszowanie dokumentów.
 
Witam. Od prawie 2 miesiecy jestem na stazu. Jest strasznie. Kierownik wydzierający sie o wszystko. Ma pod soba 3 sklepy i wiem ze szczuje na siebie pracownikow, tzn obgaduje. O mnie ostatnio nagadał, prawie ze same bzdury. Uważa ze robie cos zle ale nie potrafi porozmawiac z pracownikiem tylko odrazu obrabia Ci tyłek bo szef mu powiedzial "ze ma nie spoufalac sie z pracownikami" więc ja go widze jedynie 15 min dziennie jak przywozi towar. Jest niemiłym burakiem. Czepia się o wszystko. Wspolpracownicy też nie lepsi, do Ciebie sie usmiechaja a za plecami kabluja.

Jest tez kwestia dojazdu. Dojezdzam 15 mi za miasto, PUP nie zwraca mi za to bo kasy podobno nie maja, z dojazdami tez jest ciezko..

Co ja moge z tym zrobic? Nie chce pracowac w takiej atmosferze, odechciewa mi sie juz tam chodzic nawet. Czy moge prosic UP o przekierowanie mnie na inny staż?
 
Ostatnia edycja:
Witam!
Mam się jutro stawić w urzędzie ponieważ maja dla mnie staż. Niestety pewnie nie będe go mogła przyjąć ponieważ za miesiąc lece na ślub bliskiej mi osoby. Czy jesli odmówie stażu w urzedzie zostane pozbawiona statusu na 3 miesiące?
 
Dzień dobry.

Dziś otrzymałem odpowiedź z PUPu odnośnie mojego wniosku o przerwanie stażu z winy pracodawcy. Jest ona powodem mojego zarejestrowania się na tym forum, ponieważ sytuacja jest dla mnie trudna i potrzebuję jak najlepszej pomocy.

Będzie dużo czytania;)

9 lipca rozpocząłem staż w pewnej firmie produkującej przetwory itp. Zgodnie z tym co zostało napisane na skierowaniu do badań lekarskich, a także na planie stażu, miałem pracować jako "operator rozlewu". Plan stażu obejmował różne czynności, które miałbym wykonywać w firmie. W każdym podpunkcie planu stażu widniała nazwa maszyny, którą miałem rzekomo obsługiwać. Poczułem się zadowolony, ponieważ liczyłem na to, że staż ten zapewni mi nie tylko drobny zarobek (bo te 800 zł. nie było powodem mojego rozpoczęcia stażu), ale także umiejętności, które wykorzystam później na rynku pracy.

Oczywiście rzeczywistość szybko zmniejszyła moje poczucie zadowolenia i nadzieje.

Pierwszy dzień stażu wyglądał następująco.
Po pojawieniu się w miejscu pracy nie otrzymałem żadnych ubrań ochronnych, butów, rękawiczek. Ogólnie mówiąc niczego, co jest konieczne do efektywnej i bezpiecznej pracy. Musiałem cały dzień pracować ubrany w swoją własną, w ogóle niedostosowaną do pracy odzież. Od godziny 7 do 15 cała moja praca polegała na zakręcaniu butelek z octem, ustawianiu ich do kontenera i późniejszego wywożenia tego towaru paleciakiem (wyszło ok. tony samego płynu). Praca ta bez rękawiczek była koszmarem. Całe ręce miałem w olbrzymich pęcherzach, obolałe i zniszczone. Dopiero w połowie dnia otrzymałem rękawiczki, ale na poranione ręce to tylko zaszkodziło. Proszę nie myśleć, że jestem jakimś mięczakiem. Nie. Pracowałem już fizycznie kilka razy w życiu. W markecie budowlanym, w restauracji (dostawy towaru, układanie go), gdzie praca była ciężka, dziennie przerzucało się naprawdę sporo ton towaru, ale tam miałem zapewnioną pomoc, nigdy nikt nie pracował sam przez cały dzień na jednym stanowisku). Oczywiście tam miałem też zapewnione robocze ubranie.

Istotne jest to, że pierwszego dnia stażu pracowałem pod nadzorem tylko jednej stażystki, a z zatrudnionych na stałe pracowników i szefostwa (które też zaglądało na produkcję) nikt się mną nie interesował. Pomyślałem, że to nic, że pewnie chcą "nowego" sprawdzić.

Drugi dzień pracy był równie jednostajny, z tym, że moja lewa ręka mocno już "nawalała", co było spowodowane całodziennym zakręcaniem butelek z octem pierwszego dnia. Drugiego dnia po prostu przez 6 godzin układałem towar z taśmy na palety, przez dwie ostatnie godziny zakręcałem butelki z innym produktem.

Następne dni wyglądały identycznie. Wciąż robiłem to samo, trzeciego dnia jeszcze pracowałem ubrany we własną odzież. Dopiero dnia czwartego załatwiłem sobie sam ubranie ochronne. Od firmy go nie otrzymałem, bo osoba za to odpowiedzialna była nieobecna. Zapytałem jednego z pracowników czy moje czynności się zmienią. Odpowiedział, że nie mam na to liczyć, bo idzie sezon ogórkowy, buraczkowy i muszę się nastawić, że będzie tak do końca stażu. Byłem załamany.

Pod koniec pierwszego tygodnia pracy musiałem udać się na zwolnienie lekarskie. Lewa ręka była po prostu jakby sparaliżowana. W czasie trwania zwolnienia osoba odpowiedzialna za mój "nadzór" (swoją drogą brygadzistka) rozmawiała z członkiem mojej rodziny. Dowiedziała się jak pracuję i stwierdziła, że to niedopuszczalne, że muszę się zmieniać z innymi pracownikami, że muszę wykonywać inne czynności.

Uradowany tą wiadomością z ochotą wróciłem na staż, choć ręka wciąż nie domagała. Jednak nie było to problemem, gdyż byłem pewien, że w końcu zacznę robić coś zgodnego z planem stażu.

Jak się okazało po powrocie ze zwolnienia lekarskiego znowu się przeliczyłem. Cały dzień zakręcałem słoiki z ogórkami, w wilgoci, w płóciennych, danych mi wcześniej rękawiczkach przeznaczonych do zupełnie innych prac. Dano mi obuwie ochronne, kalosze, które były o dwa rozmiary za duże i niewygodne, co w zasadzie upośledzało w pewien sposób moją pracę. Najzabawniejsze jest to, że przez cały ten dzień pracowała obok mnie brygadzistka, która wcześniej obiecała zmianę warunków pracy. Zniechęcony i zmęczony bardziej psychicznie niż fizycznie, zapytałem jedną z pracownic, czy mogę też otrzymać gumowe rękawice ochronne, które ona posiada. Odpowiedziała, że muszę iść sobie kupić w pobliskim markecie.

Tego było już za wiele. Lekarz znowu BEZ PROBLEMU wystawił mi zwolnienie, tłumacząc, że jestem przemęczony i mam chorą rękę. Napisałem wniosek do PUPu o rozwiązanie stażu z winy pracodawcy. We wniosku poruszyłem wszystkie te sprawy, które opisuję powyżej, dodając, że pracodawca nie zapewnił mi szkolenia BHP (a warunki tam panujące są niebezpieczne), odzieży ochronnej, nie wyznaczył konkretnych obowiązków zgodnych z planem stażu, że odbywam staż bez jakiejkolwiek kontroli, że miałem zamiar nauczyć się tam zawodu, tymczasem wykonuję bezsensowne czynności, które nie dają mi nic. Żałuję, że we wniosku zapomniałem dodać, że pracodawca (tuż przed pierwszym dniem mojego chorobowego) kazał przyjść do pracy w innych godzinach niż ustalone w planie stażu (miałem pracować zawsze od 7 do 15, tymczasem on kazał przyjść od 13-21). Swoją drogą raz nawet musiałem pracować od 6.

Czekałem miesiąc, przedłużając oczywiście zwolnienie, bo ręka wciąż bolała przy byle wysiłku, a szczerze mówiąc nawet gdybym był zdrowy, starałbym się zdobyć zwolnienie po prostu po to, by nie musieć tam wracać.

No i dziś nadeszła odpowiedź na mój wniosek.

PUP napisał, że w związku z moim wnioskiem o rozwiązanie stażu z winy pracodawcy, a także moimi zwolnieniami, organizator stażu złożył wniosek o pozbawianie mnie stażu z powodu niezrealizowania programu stażu z uwagi na długotrwałe zwolnienie lekarskie.

Dalej piszą, że mam wyrazić opinię czy ww. nieobecność może uniemożliwić mi zrealizowanie stażu (paragraf 9 ust. 2 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 20.08.2009 r.w sprawie szczegółowych warunków odbywania stażu przez bezrobotnych) oraz, że mam przekazać informacje jakie zadania zawodowe realizowałem w trakcie wykonywania stażu.

Miałem nadzieję, że obędzie się bez konsekwencji, ale teraz boję się, że jeśli wyjdzie na to, że sytuacja jest taka a nie inna przez moje zdrowie, to cwaniaki z PHP się nie ubrudzą, a mi zostanie odebrane ubezpieczenie i status bezrobotnego. Uważam, że byłoby to skrajnie niesłuszne i krzywdzące. To ta firma zawiniła, to oni wykorzystali stażystę jako naiwną, darmową siłę roboczą i to oni powinni ponieść konsekwencje. Tym bardziej, że zwolnienia były powodowane tylko i wyłącznie pracą, jaką kazano mi wykonywać. Proszę o szybką pomoc, bo mam tylko 5 dni na odpowiedzenie urzędowi pracy. Boję się, że zwyczajnie przegram.

Nie wiem czy w całej sprawie ma to znaczenie, ale ukończyłem studia wyższe, kierunek kulturoznawstwo.

Przepraszam, jeśli w tekście są jakieś błędy interpunkcyjne itp., ale jestem bardzo zdenerwowany i roztrzęsiony. Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Spokojnie, PUP po prostu musi sprawę roztrzygnąć, dlatego wysłano ci to pismo. Tutaj masz ewidenty przykład słowa przeciwko słowu, bo przecież nikt z PUP nie przebywał z tobą podczas stażu i nie widział co faktycznie robiłeś. Swoją drogą powinieneś był od razu tę sprawę zgłosić PUP.
Moim zdaniem powinieneś wyrazić opinię, że "niezależnie od tego czy byłbyś na stażu czy na zwolnieniu lekarskim nie ma szans na prawidłowe, zgodnie z harmonogramem zrealizowanie stażu z uwagi na obowiązku, które ci przydzielano przez zwolnieniem i które zapewne twoim zdaniem nadal byłyby przydzielane po powrocie". Dodatkowo nie ukrywałabym, że podczas odbywania stażu robiłeś co innego, bez obuwia i odzieży ochronnej, bez szkolenia BHP. Możesz dodatkowo wspomnieć, że licząc na zmianę warunków na właściwe nie zdecydowałeś się dotychczas na zgłoszenie tego PUP. Nie zapomnij także wspomnieć, że wg. opinii lekarza zwolnienie lekarskie jest spowodowane wykonywaniem pracy w takich warunkach bez odpowiedniego zabezpieczenia zdrowia.
Jeśli pracodawca chce się "wybielić", to nie widzę powodu, dla którego masz zachowywać lojalność.
 
Dzięki za szybką odpowiedź!:) Jednak już dziś sporządziłem pismo, w którym poruszyłem wszystkie nieprawidłowości związane ze stażem jaki przyszło mi odbywać. Oczywiście sprawy, na które Ty zwróciłeś uwagę również zaznaczyłem w tym piśmie. Co do czasu zgłoszenia wniosku o rozwiązanie stażu z winy pracodawcy uważam, że zrobiłem to bardzo szybko. Pracowałem tydzień, po powrocie z chorobowego liczyłem, że coś się zmieni, nie zmieniło się nic i od razu napisałem wniosek. Bawi mnie jedynie to, że w piątek minie miesiąc od złożenia wniosku (na rozpatrzenie mają dokładnie 30 dni), a urząd do tej pory wysłał mi tylko pismo poruszające to, co organizator stażu ma mi do zarzucenia. Nie wiem czy traktować to jako odpowiedź na mój wniosek, wniosek pracodawcy czy po prostu reakcję PUPu na całą sprawę. Zastanawiam się co zrobić w sytuacji, w której PUP nie wyśle mi odpowiedzi w wyznaczonym terminie. No, ale jestem dobrej myśli. Może się nie uda, możliwe, że PUP ma dobre kontakty z tą firmą i ja poniosę konsekwencje, ale wiem, że robię co się da, mówię prawdę i nie pozwalam się wykorzystywać sprytnym prywaciarzom. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich z podobnymi problemami.
 
a jeśli ktoś nie był skierowany na badania lekarskie na stażu ? Ani nie korzystał z usług PUP to jakieś koszty ponosi?
 
a jeśli ktoś nie był skierowany na badania lekarskie na stażu ? Ani nie korzystał z usług PUP to jakieś koszty ponosi?
Wtedy konsekwencją przerwania stażu jest utrata statusu bezrobotnego na okres 120,180 lub 270 dni.
 
Powrót
Góra